Ja ostatnio testuję 'trening' pinek, podobnie jak się je przygotowuje na ukleje. Trzymam w lodówce w pojemniku, jaki zazwyczaj używa się do metody na zanętę i pellet do podajnika, u mnie 1.8L z perforowaną pokrywką.
Raz na 5 dni korzystając z tego samego pojemnika i sitka, o gabarycie pasującym do tego pojemnika separuję martwe od żywych, pierwsza odsiewa się mąka kukurydziana, która nie miała czasu jeszcze zamienić się w ciapę, której się od razu pozbywam.

Następnie przesypuję żywe do większego pojemnika, u mnie chyba 7L wypełnionego do połowy papierem z niszczarki. Trzymam je tam ok 3-4h kilkukrotnie obracając pojemnik 'do góry nogami', aby pinka musiała przejść kilkukrotnie z góry na dół.

Ponownie przepuszczam pinkę przez sitko do pojemnika 1.8L, bo nie wszystkie przeżywają tą gimnastykę. Dodaję świeżej mąki i odstawiam spowrotem do lodówki.
Obecnie moje pinki mają 6ty tydzień, kastera odsiałem może 2%, maks 3%. Są żwawe, szybkie i fajnie twarde, ładnie można powiesić za skórkę bez przebijania robaka.