Cześć!
Zima się kończy... z jednej strony fajnie, ale z drugiej - wielka szkoda! Wkręciłem się na maxa w to wędkowanie podlodowe

Połowiłem fajnie, choć nie tak często i dużo jak bym chciał... Zatem, mam duży niedosyt!
Było intensywnie i twórczo - w ekspresowym tempie kompletowałem sprzęt i ekwipunek. A wszystko co własnoręcznie wymodziłem - sprawdziło się fajnie. Wędki, kiwoki, mormyszki, sanki - dały wiele frajdy i wiele ryb z lodu. Kończę sezon, zaopatrzony chyba na resztę życia w osprzęt i przynęty podlodowe

Podobała mi się ta zima
A, że sezon podlodowy zamknięty, to trzeba było porządek zrobić w pudełku z przynętami

Będzie gotowe na kolejny (o ile tylko znów będzie solidny lód...).
Oczywiście - wsztystko wykonane własnoręcznie








Teraz, czas zabrać się za szykowanie na "wiosenne otwarcie"

Pozdrawiam, Andrzej