Autor Wątek: Chińskie auta  (Przeczytany 2110 razy)

Offline maszek95

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 193
  • Reputacja: 46
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Starogard Gdański
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #30 dnia: 26.01.2026, 20:43 »
Dostęp do części to akurat będzie jeszcze zapewne przez jakiś czas problem chinoli. Z czasem to się zapewne poprawi. A choinki zapalają się w chińczykach tak samo jak i w innych autach nie z temu. Już odpisywałem przypadek mojej sąsiadki. Jakby człowiek miał na to patrzeć to żadnego auta by nie kupił.
Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc co mam robić!

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 825
  • Reputacja: 354
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #31 dnia: 26.01.2026, 21:41 »
Carl, po pierwsze NIE DA SIĘ wyrobić opinii po 2 czy 3 jazdach próbnych w weekendy.

Po drugie, to że jakaś polska firma zakłada do Baiców gaz nic nie znaczy, te silniki na lpg sypią się jak domki w kosowie w latach 90.

Po trzecie jak ktoś kupuje chinola jako 2-3 auto to w dupie ma, czy się zepsuje czy nie bo ma jeszcze inne auta, ale te samochody kupuje głównie klasa średnia wymieniając 15 letniego passata na coś nowego za ciężko zarobiony hajs, później się okazuje że te świecidełko z temu wali błędami w czasie jazdy albo stoi na serwisie 4 miesiące, tacy ludzie wpadają w rozpacz z niemocy. Nie zrozumiesz tego nigdy.

Po czwarte





To są screeny tylko z grupy Baic 3, 5 sekund przewijania.

Nie będę z Tobą więcej dyskutował bo jesteś w te auta zapatrzony jak w święty obrazek, argumenty poparte faktami w postaci screenów są dla Ciebie nic nie warte. Screenów postów od samych użytkowników.

Stan, masz 100% racji i dokładnie takie same przemyślenia jak ja.

Zapatrzony.... :'( Prosiłem, wejdź na forum SQ7, nowych BMW, VW...baw się dobrze w poszukiwaniach, podejdź z taką samą zajadliwością, ostrzegam wyjdziesz przerażony ;D ;D ;D
Nie przyjmujesz facet prostych zależności, myślisz, że wpadłeś na jakąś grupę, gdzie ludzie dzielą się problemami ze swoimi autami i pozjadałeś wszystkie rozumy świata-zrób krok do tyłu, doedukuj się, spojrzyj globalnie nie jednostkowo, tylko tak dojdziesz do jakichś racjonalnych wniosków, póki co to gadka jak z fanatykiem. Możemy porozmawiać jak wejdziesz w posiadanie, lub ktoś bliski, któregokolwiek czy to chińskiego czy europejskiego premium, lub elektryka i wtedy pogadamy o mitach i faktach. Póki co dziecinna dysputa, światowa firma to dla Ciebie krzak, inna uznana i z linią technologiczną LPG to drut dla Ciebie, więc naprawdę poziom mizernota.
Elektryki tracą na zasiegu w wyniku niższych temperatur i to bardzo. To jest oczywisty fakt. W takich krajach jak Polska stacji szybkiego ładowania jest jak na lekarstwo. Każdy świadomy kierowca musi brać to pod uwagę kupując taki samochód. Dlatego nikt na dzień dzisiejszy nie kupi u nas takiego auta do intensywnego i częstego jeżdżenia dalej niż wokół komina.
Proszę Cię Stan nie kompromituj się w temacie elektryków ;) elektryki w zimie zużywają 10-20% prądu więcej, przy czym należy wspomnieć, że górne wartości są dla tych na bliskich dystansach, a w trasach spada to do 5-6%, ot fizyka, ALE ta sama fizyka dotyczy spalinowych, które zimą mają apetyt wyższy o 10-15%, więc fizyki nie oszukasz bez względu na zasilanie, co należy sobie uzmysłowić. Zaś Ty piszesz tak, jakby to był 2018-2019r, zahibernowali Cię? W byle mieścinie pod większością centrów handlowych są ładowarki, na stacjach paliw nawet na zadupiach, często znajdziesz już chargera, masz nawet w sieci mapkę z pokryciem, nie licząc już wallboxów domowych z których korzysta większość posiadaczy elektryka i własnego domu. Naładowanie tego ustrojstwa w Europie to naprawdę już jest standard a nie jakaś wydumka, a byle EVwozem nawet z małą baterią przejedziesz z powodzeniem w każdą część kraju robiąc siku i hotdoga z ładowaniem. W większości tych przybytków to fura sama pilnuje dokąd może się wypuścić. Naprawdę świat w 5 lat pod tym kątem wystrzelił w kosmos, choć ja dalej jestem sceptykiem i dopiero od niedawna łaskawiej patrzę na to co się porobiło wokół. W USA już zapitalają w pełni autonomiczne taksówki, coś co w naszym dzieciństwie było oglądane we Flinstonach, zamawiasz, podjeżdża "chińczyk bez chińczyka w środku", mówisz mu dokąd chcesz jechać, co ma Ci puścić do odsłuchania by umilić Ci życie i jedziesz furmanką bez kierowcy-jeszcze raz napiszę, pobudka, to się dzieje naprawdę, czy na jakimś forum się to podoba czy nie. Jednym z argumentów przeciwników aut EV była palność baterii i słynne pożary, otóż znowu ku zdziwieniu niektórych przytoczę chinoli, którzy wynaleźli baterie ze stałym elektrolitem, do 2027r ma być zakaz produkcji palnych ogniw. Proszę sobie poczytać o standardach LMFP, które są nie dość że tańsze w produkcji to na jednym ładowaniu robią 1000km w pojazdach, z roku na rok koszt ogniw bateryjnych spada, wiecie co to oznacza? Że z salonów elektryki zejdą pod zwykłe strzechy, motoryzacja jaką znamy, za jaką tęsknimy odchodzi do lamusa i się tego nie zatrzyma. Wchodziły smartfony też w necie były żalwątki, że to krótko trzyma bo poczciwa Nokia 3210 trzymała tydzień, a to nowe gówno nie dość, że krótko, to jeszcze zapalić pod ładowarką się potrafiło...minęło 15-17 lat? Z telefonami nie-smart zostali tylko wykluczeni cyfrowo co nie poszli z duchem czasu. Możemy się wściekać na chinoli, możemy ich wyklinać, śmiać się itd, ale procesu odwrócić się nie da, a UE skutecznie pomaga w tym, by wszystkie diesle odeszły do lamusa, z resztą już teraz poziom naszpikowania nowoczesnego diesla z wszelkimi układami EKO, które tylko z nazwy takie są, to poziom aut hybrydowych. Płaszczyk ekologii ubiera się tylko na potrzeby wbijania do głów zmian, które mają nastąpić szybciej. W dobie dzisiejszej technologia jest by wykonać auto ekologiczne. Wystarczy w budę podwójnie ocynkowanego Audi B3 z lat 90 włożyć silnik z mercedesa W124 2.0 diesel-powstaje auto ekologiczne, jeżdżące 30-40 lat bez napraw grubych, tylko smutna prawda jest taka, że nikomu nie chodzi o ekologię, to jest pazerność koncernów, które lobbują różne tematy. I tu nikt nie gloryfikuje chinoli jako przezajebistych, to po prostu cwane gapy, gdy w UE trwa bójka bo planeta płonie i kasę ciule robią na przepisach ustalających, że korki od butelek mają być nieodłączne od nich, chinole odrabiają lekcje z każdej nowinki, po czym ją kopiują, czasami mając dokumentację, a czasami na rympał wg ich inżynierów. Dlatego w ostatnich latach tak prężnie wjechali w świat,a  teraz w Europę-bo odrobili lekcje, bo nadążają za światem, a teraz często sami wyznaczają trendy. Można się z tym nie zgadzać, ale nie należy tego ignorować, bo z jednej strony jest to fajne, a z drugiej, globalnie, bardzo niebezpieczne. Niemcy do nas wypchnęli po wejściu do UE cały swój śmietnik, my się zachwycaliśmy bo z polonezów i 125 i 126p przechodziliśmy w Audi B4, merce okulary, passaty B4, teraz my nie mamy tego gdzie wypchnąć, powolutku normami spalin, szczegółowymi zaostrzonymi badaniami technicznymi pod kamerami będziemy to wszystko ciągnąć na sznurku i utylizować, pomimo jezdności i względnie dobrego stanu, a w zamian mamy właśnie skomplikowane auta niezależnie od zasilania go, drogie w utrzymaniu, ze skomplikowanym serwisem, poszczególne części adaptowane są wkodowane w auto, że bez kompa z dostępem za bazylion złociszy nie wsadzisz innego modułu. To jest dzisiejsza rzeczywistość z nowymi pojazdami. Dobrze to już było, a znaczek na masce już kilka lat niewiele znaczy...

Offline Stan

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 178
  • Reputacja: 245
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Szprotawa
  • Ulubione metody: bolonka
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #32 dnia: 26.01.2026, 23:00 »
Nie kwestionuję postępu w motoryzacji, który prędzej czy później narzuci wszystkim te elektryki. Wiem o autonomicznych autach w USA. Zresztą w Chinach od dawna też takie są. Rozumiem to, że na zachodzie infrastruktura jest przystosowana pod elektryki. Pisałem o realiach w Polsce i się będę upierał przy swoim zdaniu. Na dzień dzisiejszy nikt racjonalnie myślący w naszym kraju nie kupi, nie zamieni pierwszego samochodu na elektryka. Nie ma u nas za dobrze rozwiniętej infrastruktury pod takie auta poza może kilkoma miastami. Trochę jeżdżę po naszym pięknym kraju i widzę otaczającą nas rzeczywistość. Jeśli ktoś ma już auto i szuka kolejnego do przysłowiowego jeżdżenia wokół komina, dla fanaberii itp, to może tak, ale nie jako podstawowe auto. Oprócz niewystarczającej infrastruktury, problemy serwisowe, szybsza utrata na wartości niż typowe auta. Do tegoświadomość, że jak padnie bateria to nie opłaca się jej wymieniać w odróżnieniu od silników spalinowych, tylko bardziej się już opłaca kupić nowe auto. Takie fakty. Co do zasad fizyki w kontekście dzialania niskich temperatur na baterie elektryków, to chyba uczyliśmy sie tego przedmiotu z innych podręczników, ale nie chce się już sprzeczać w tym temacie. Pozostańmy przy swoich opiniach. Moje podejście do tematu jest takie, ze dopóty, dopóki będę mógł to nie przesiądę się do takich wynalazków i basta !. xD

Offline Papi_feeder

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 574
  • Reputacja: 70
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #33 dnia: 26.01.2026, 23:36 »
Ja tak delikatnie wejdę w temat ponieważ brat ma ok. roku MG hs plug-in. Jedyne co go czasami irytuje to wyłączające się multimedia. Jedziesz i czarny ekran... za kilka sekund wdzystko gra. Są to sporadyczne sytuacje. Ja miałem kię ceed, żona do tej pory jeździ hyundaiem i10 (230 tys przelatane). Życzyłbym każdemu użytkownikowi takiej bezawaryjnej eksploatacji... fakt to starsze roczniki ale pamiętacie co się mówiło o "koreańcach"???
Mój chrześniak jest inżynierem po robotyce i projektuje/usprawnia linie produkcyjne w fabrykach produkujących samochodowe podzespoły, choć nie tylko. Ponad 5 lat spędził na kontraktach w Chinach, rok pracował w Szwecji przy liniach volvo. Jakiś czas chyba w Czechach przy skodzie... i powiedział jedno... technologicznie europa w motoryzacji to już przepaść (na niekorzyść) do chińskich marek. Nie wiem co trafia na nasz rynek bo te słowa mówił już jakieś 5-6 lat temu.
"Jestem podejrzliwy wobec ludzi, którzy nie lubią psów, ale ufam psu, który nie lubi jakiegoś człowieka". Bill Murray

Offline katystopej

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 256
  • Reputacja: 416
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rafał
  • Lokalizacja: Mysłowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #34 dnia: 27.01.2026, 05:49 »
Z tymi multimediami w MG mogę potwierdzić, tata ma służbowego MG ZS'a, 40kkm nalatane, o ile mechanicznie jest prawie ok - drążek zmiany biegów na mrozach chodzi jak w betonie, zły olej w skrzyni, o tyle właśnie multimedia do dramat. Android auto rozłącza się kiedy chce, często cały tablet zgaśnie i pomaga tylko wyłączenie zapłonu.
Dzierżno uzależnia

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 825
  • Reputacja: 354
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #35 dnia: 27.01.2026, 09:22 »
Pisałem o realiach w Polsce i się będę upierał przy swoim zdaniu. Na dzień dzisiejszy nikt racjonalnie myślący w naszym kraju nie kupi, nie zamieni pierwszego samochodu na elektryka. Nie ma u nas za dobrze rozwiniętej infrastruktury pod takie auta poza może kilkoma miastami. Trochę jeżdżę po naszym pięknym kraju i widzę otaczającą nas rzeczywistość. Jeśli ktoś ma już auto i szuka kolejnego do przysłowiowego jeżdżenia wokół komina, dla fanaberii itp, to może tak, ale nie jako podstawowe auto. Oprócz niewystarczającej infrastruktury, problemy serwisowe, szybsza utrata na wartości niż typowe auta. Do tegoświadomość, że jak padnie bateria to nie opłaca się jej wymieniać w odróżnieniu od silników spalinowych, tylko bardziej się już opłaca kupić nowe auto. Takie fakty. Co do zasad fizyki w kontekście dzialania niskich temperatur na baterie elektryków, to chyba uczyliśmy sie tego przedmiotu z innych podręczników, ale nie chce się już sprzeczać w tym temacie. Pozostańmy przy swoich opiniach. Moje podejście do tematu jest takie, ze dopóty, dopóki będę mógł to nie przesiądę się do takich wynalazków i basta !. xD
1. Z faktami się rozjeżdżasz chociażby w temacie infrastruktury, proponuję zaktualizować bazę.
2. Z faktami się rozjeżdżasz, że problemy serwisowe-po 2-3 latach problemy większości to klocki i opony.
3. Z faktami się rozjeżdżasz, że nikt racjonalnie myślący nie kupi elektryka na pierwsze auto-są już tysiące takich ludzi. Bo niby dlaczego nie, skoro zasięgi są po 400-500 km, ilość ładowarek pozwala się naładować w każdej trasie, do tego domowe wallboxy, które przy PV w domu jazdę czynią śmiesznie tanią. Patrzysz chyba przez swój pryzmat, a nie całościowo. Oczywiście gdzieś w małych miejscowościach na głębokich mazurach czy pod niemiecką granicą na wioskach sensowność tego spada, ale np. na mieszkańcach dużych miast system zadziałał tak, że poszli w tym kierunku (jazda bus pasem, strefy czystego powietrza, darmowe parkingi etc). Patrzymy na otaczającą rzeczywistość w mocno różny sposób.
Co do utraty wartości to również mit, przynajmniej na chwilę obecną. Problemy, żeby nie było, że patrzę przez różowe okulary również widzę, chociażby utylizacja tego złomostwa za kilka lat, aczkolwiek już pojawiają się firemki robiące odzysk większości materiałów.
Fizyki uczyliśmy się tej samej, tylko jakby mniej jej przyswajasz w odniesieniu do rzeczywistości-spróbuj porozmawiać z kimś co posiada elektryka, niektórzy mają 3-4 szt w swoim życiu, zaczynali od podstawowych leafów, które miały po 120km zasięgu, teraz mają takie, które mają 500km, gdyby to była lipa uważasz, że kilkukrotnie weszliby w to? Często to ludzie inteligentni, wysoko postawieni, z kasą, ale i szanujących ją, bo zarobili na nią-nie ignoruj takich faktów.
Opinie możemy mieć różne, z resztą jak pisałem-ja jeszcze gotowy na EV nie jestem, natomiast wyszedłem już pełnego wyparcia, jako samo zło, czego i Tobie życzę :) bo chcąc nie chcąc świat EV ma się co raz lepiej, a prawda jest taka, że rozwija się to tak ekspresowo, że rok robi duży krok, widać to też po Twoich wpisach, że zatrzymałeś się na jakimś tam etapie, a świat już jest dalej w tym zakresie.
Tak samo jak nie branie pod uwagę, że część chińskich marek to światowe już giganty, robiące 40% sprzedaż rok do roku-nazywanie ich "autami z temu" to czyste ignoranctwo, jeśli nie powiedzieć głupota, bo przy takiej dynamice i spadkach aut europejskich za 10 lat zostanie tylko taka motoryzacja, jak europejscy giganci się nie ogarną. A taki VW dlaczego stoi na skraju bankructwa, bo jedzie na opinii sprzed kilku lat gdzie sprzedaż miał super, każda flota zasilana była skodą/vw w różnej postaci, z bardzo dobrymi, trwałymi dieslami. Ta epoka minęła i teraz szamoczą się z wątpliwej jakości TSI (tylko niektóre są dobre), a w elektryki póki co średnio potrafią. Dlatego rynek ich zweryfikował. I w sumie nie ma nic lepszego jak weryfikacja przez rynek, to co kiepskie samo odpadnie.
Jakiś czas chyba w Czechach przy skodzie... i powiedział jedno... technologicznie europa w motoryzacji to już przepaść (na niekorzyść) do chińskich marek. Nie wiem co trafia na nasz rynek bo te słowa mówił już jakieś 5-6 lat temu.
Dokładnie tak. Część populacji patrzy jeszcze przez pryzmat taniej chińszczyzny i tandetnego plastiku, a oni są naprawdę pracowici i inwestują przede wszystkim w swój kraj, kształcąc swoich inżynierów i biorąc z najlepszych gospodarek to co im potrzebne. To co wyczyniają globalnie, to można tylko popatrzeć z uznaniem, gdy cała EU się kłóci o pierdoły, oni zapierniczają do przodu. Abstrahując od rzeczywistości, to ciekawe kiedy USA to zauważą "na dobre" i wywołają jakiś konflikt poważniejszy, by zastopować ten rozwój.
Apropos volvo, wczoraj był klient ma 3 letnie XC60, diesel ale z jakąś hybrydą, ogólnie bezawaryjnie te 50 tys zrobił, kupił kolejną zabawkę i o tym trochę zapomniał, nie jeździł 3 mce i...się zepsuło od stania, tzn siadł akumulator od tej hybrydy, skrzynia w tryb awaryjny i tylko wolna jazda. Aku naładowane, sprawdzone pod obciążeniem, wszystko gra...poza tym, że samochód nie jeździ. Próba resetu kompem u elektromechanika skończyła się zakońćzeniem jazdy całkowicie. Auto jedzie do ASO, choć właściciel się zastanawia czy nie od razu, do speców typowo od volvo, bo ma obawy że aso zechce wymieniać tę sprawną baterię a to koszty XX tys zł, a prawdopodobnie trzeba kompem serwisowym ją wprogramować podobnie. Tak oto staliśmy się zakładnikami nowoczesności...czasy odpalania na kable mijają bezpowrotnie.

Offline key_kr

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 882
  • Reputacja: 72
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Kraków
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #36 dnia: 27.01.2026, 09:31 »
Nie wiem gdzie  mieszkacie.
W Krakowie w blokowiskach  u mnie gdzie mieszka może 10 tys ludzi - elektryków pod domami nie ma.
Tylko na weekend widzę jakieś elektryczne służbówki.

Wystarczy chwile się zastanowić dlaczego  ...
ja wiem ale nie powiem  :P

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 983
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #37 dnia: 27.01.2026, 09:34 »
Ja tu wszystkim naprawdę polecam zacząć śledzić konta jakichś Polaków w Chinach co mają firmy. Bo oni są w przyszłości już dawno. My jesteśmy ze 20 lat za nimi obecnie. A Stany to już w ogóle jest jakiś żałosny skansen, jeśli spojrzeć na życie przeciętnego człowieka.

Wracając do elektryków. Taki z zasięgiem 300 km (nie 500!) u mnie obsłużyłby 99.9% sytuacji życiowych. Jedynie nad morze jakbym jechał, to musiałbym gdzieś się podładować. Albo na Mokate raz w roku jak jadę się spotkać z chłopakami. Tak samo jak zatankować muszę, jak mi się gaz skończy, chyba że pojadę dalej na benzynie. Ale czy to w ogóle jest temat do dyskusji?

Jeżdżę kilka razy w roku pod Białystok, w jedną stronę to jest 180 km. Jaki to jest problem przejechać tę trasę elektrykiem przy -15 w zimę? Żaden. A absolutna większość ludzi robi autem po 30-60 kilometrów dziennie. I tankują za 200 zł, jak im się rezerwa zapali.
Dlatego spokojnie z 90% ludzi mieszkających we własnych domach może się przesiąść na elektryka i w niczym im to życia nie utrudni.

Jednak inna sprawa jest w mieście, z ludźmi mieszkającymi w blokach. Tutaj to jednak na razie absolutnie bym się w to nie ładował.


To wszystko są takie spostrzeżenia ogólne, bez wnikania w wadliwość (lub jej brak) chińskich aut. Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie. Ale dzieciakowi na pierwsze auto kupię na 100% jakiegoś używanego elektryka za 2 lata.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 825
  • Reputacja: 354
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #38 dnia: 27.01.2026, 11:54 »
Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie.
A to nie wiem jak tam cenowo teraz (były spore ruchy, duster był już za 130 tys, teraz znajomi zamówili za 92.5 bdb wyposażoną wersję 1.0 lpg z 2025r), ale zweryfikuj to z dusterem, który jest dużo przyjemniejszym autem w sensie pozycja za kierownicą, ta szyba czołowa w joggerze od środka jak w golfie 1 gen się siedzi. 7 miejsc niby jest, ale kufer wtedy tylko na torbę z tyłu, no i co mi się tam nie podobało to nadkola wchodzące w bagażnik z tyłu, tworząc zamiast prostokątnej przestrzeni do załadunku po złożeniu foteli, to coś na kształt cyferki 8, czyli wcięcie w środku.

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 825
  • Reputacja: 354
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #39 dnia: 27.01.2026, 11:57 »
Nie wiem gdzie  mieszkacie.
W Krakowie w blokowiskach  u mnie gdzie mieszka może 10 tys ludzi - elektryków pod domami nie ma.
Tylko na weekend widzę jakieś elektryczne służbówki.

Wystarczy chwile się zastanowić dlaczego  ...
ja wiem ale nie powiem  :P
Sam sobie odpowiedziałeś...EV dużo częściej zobaczysz pod domem, a nie pod blokiem. W dużych blokowiskach często nie mogą parkować w podziemnym i nie mają gdzie powiesić wallboxa. Poza tym Kraków-tam dopiero "akcja zielone" sie zaczyna :)

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 983
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #40 dnia: 27.01.2026, 12:27 »
Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie.
A to nie wiem jak tam cenowo teraz (były spore ruchy, duster był już za 130 tys, teraz znajomi zamówili za 92.5 bdb wyposażoną wersję 1.0 lpg z 2025r), ale zweryfikuj to z dusterem, który jest dużo przyjemniejszym autem w sensie pozycja za kierownicą, ta szyba czołowa w joggerze od środka jak w golfie 1 gen się siedzi. 7 miejsc niby jest, ale kufer wtedy tylko na torbę z tyłu, no i co mi się tam nie podobało to nadkola wchodzące w bagażnik z tyłu, tworząc zamiast prostokątnej przestrzeni do załadunku po złożeniu foteli, to coś na kształt cyferki 8, czyli wcięcie w środku.
:thumbup:

Trzeci rząd mi w ogóle niepotrzebny, więc pozostaje ogromny bagażnik. Braciak teraz kupił nowego Dustera, więc zanim sam coś będę brał, to będę miał dobre porównanie.
 
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Festusus

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 438
  • Reputacja: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #41 dnia: 27.01.2026, 16:17 »
Ja mieszkam w bloku, mam chińskiego EV. Wspólnota nie zgodziła się na wallbox w garażu podziemnym. Ładuję tylko i wyłącznie na stacjach komercyjnych. Jest tego mnóstwo we Wrocławiu. Obecnie testuję abonament w Supercharger (ładowarki Tesli) i jestem bardzo zadowolony. Abonament + stawka za 1kWh wychodzi dużo mniej niż diesel we wrocławskich korkach. Pod każdym Lidlem też są ładowarki. Podpinam, idę na zakupy i mam naładowane auto. Ludzi trzeba uświadamiać. I będzie więcej EV pod blokami. Kwestia czasu.
Grzegorz

Non omnis moriar

Offline katystopej

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 256
  • Reputacja: 416
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rafał
  • Lokalizacja: Mysłowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #42 dnia: 27.01.2026, 16:22 »
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD

Nie mając możliwości ładowania w domu to BEV nie ma sensu, tracić 30-40min na ładowanie na stacjach za każdym razem. W Katowicach jedyny Supercharger Tesli ma całe 4 stanowsika i potrafi być zajęty w środku tygodnia o 9-10 rano. 2,5mln aglomeracja.
Dzierżno uzależnia

Offline niebel

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Reputacja: 8
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Centrum
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #43 dnia: 27.01.2026, 17:43 »
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD

Dziś przechodziłem koło 2 ładowarek w centrum Łodzi (przy dużym szpitalu) to także ładowarki bezprzewodowe ;D ;D

Nie mogę zrozumieć po co ciąć taki kabel skoro tak naprawdę zysk z jego sprzedaży jest niewielki.

Po drugi czasami trzeba mieć szczęście aby w trakcie zakupów móc się podłączyć. Obserwuję że coraz więcej ludzi chce w taki sposób korzystać. Szkoda że tych punktów ładowania jeszcze nie jest tak dużo jak zapotrzebowania na nie.

Offline pr00

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 395
  • Reputacja: 348
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #44 dnia: 27.01.2026, 18:50 »
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD

Dziś przechodziłem koło 2 ładowarek w centrum Łodzi (przy dużym szpitalu) to także ładowarki bezprzewodowe ;D ;D

Nie mogę zrozumieć po co ciąć taki kabel skoro tak naprawdę zysk z jego sprzedaży jest niewielki.

Po drugi czasami trzeba mieć szczęście aby w trakcie zakupów móc się podłączyć. Obserwuję że coraz więcej ludzi chce w taki sposób korzystać. Szkoda że tych punktów ładowania jeszcze nie jest tak dużo jak zapotrzebowania na nie.

W Łodzi to My jesteśmy 100 lat za Afryką jeśli chodzi i jakąkolwiek infrastrukturę :P