Już tutaj wcześniej pisałem, większość osób co kupuje nowe auta z salonu w obecnych czasach to raczej z myślą wymiany na kolejne modele po upływie gwarancji albo tuż przed, potem tymi wszystkimi bolączkami będą się przejmować Ci biedniejsi, potem oni odsprzedadzą z klasycznym przebiegiem 200/250k i żywot kolejnych generacji aut zatoczy koło
Tu nie zgodzę się. Od razu zaznaczę, że to moja opinia

Sam szukałem samochodu ostatnio i dziesiątki godzin spędziłem na riserczach i pewne rzeczy zrozumiałem. Kupno samochodu nowego za gotówkę to największy z możliwych błędów, bo traci się kupę kasy. Można kupić używany, ale tutaj trzeba się liczyć z możliwymi naprawami. Wiele 'używek' to potężne koszta, zwłaszcza jeżeli jest awaria silnika, sprzęgła czy też skrzyni biegów. Kredyt też się nie opłaca gdy się kupuje coś nowego. Dlatego wiele osób wybiera leasing czy wynajem. A tu ważne jest ile samochód traci na wartości w okresie 2-4 lat, czyli taka kwota jest brana pod uwagę jako 'pożyczka'. I tu chińskie marki mają najgorzej, może oprócz jakiegoś Fiata. Powodem jest utrata wartości, problem z częściami, serwisem czy ubezpieczeniem. Taka Omoda, nie pamiętam który model, ma na ten przykład światła przednie, które łatwo uszkodzić przy obcierce. Ich cena to około 9000 zeta za sztukę

Jak ktoś kupuje Mercedesa S klasy czy jakieś drogie BMW lub Land Rovera, to taki koszt jest do zniesienia, bo się liczy z drogimi częściami, ale dla kogoś, kto znalazł 'okazję', może być to szok.
Do czego piję? Biorąc pod uwagę wzięcie samochodu w leasing czy wynajmy na okres kilku lat, cena chińczyka nie odbiega znacząco od ceny marek europejskich, japońskich lub koreańskich. Oczywiście pojawiają się okazje, jak obecna cena MG ZS+ (hybryda), który jest najtańszym SUV-em na rynku, oferującym takie wyposażenie i jakość, ale gdyby nie promocja, byłby trochę droższy od takiej Dacii lub lekko tańszy niż Skoda czy Seat.
Nie jestem ani przeciwnikiem ani zwolennikiem chińskich aut, obejrzałem ich wiele, i w wielu wypadkach powalają ceną i jakością wykonania, jednak problemem jest niezawodność, która często jest pod znakiem zapytania. I tu są marki które mają opinie od dobrych po złe, czyli tak samo jak to ma miejsce z europejskimi

Na pewno jednak firmy ubezpieczeniowe nie są przychylne dla samochodów z Chin, póki co. I w dużej mierze ma to sens, bo wiele marek jest nowych, i nie wiadomo jak się będą sprawować, jak będzie z częściami czy serwisem. A po stłuczce trzeba montować oryginalne części, i tu należy sobie zdać sprawę, że o ile chińskie samochody charakteryzuje niska cena zakupu, to z częściami jest na odwrót, są raczej bardzo drogie.
W UK wybór samochodu dobrej jakości (Europa, Japonia czy Korea), z renomą (czyli nie psującego się), który kosztuje około 30-33 tysięcy funtów, to koszt około 330- 360 funtów na miesiąc przy wpłacie własnej około 1000-2000 funtów. Chińczyk warty 20-24 tysiące funtów, to koszt 290-350 funtów na miesiąc, przy nieco mniejszej wpłacie początkowej. Taka Dacia Duster to podobny koszt do chińczyka jednak
Pytanie czy warto kupować coś używanego z Chin? Tu jest największe ryzyko. Ale to samo z innymi markami. Taka KIA Sportage ma problem z silnikiem, i można się liczyć z drogą naprawą, podobnie ma Ford czy Stellantis z silnikami z 'mokrymi paskami', które się nagminnie psują, doprowadzając do poważnych kosztów. Samochody dziś są bardzo skomplikowane, więc jest nad czym myśleć. To nie stare Volvo, które mogło jeździć kupę lat przy serwisowaniu tylko. Mój brat na swoje używane XC70 wyłożył ponad 20 tysięcy za same naprawy i teraz sprzedaje je, bo wymiękł. Mając taką wizję, lepiej iść w to, co nowe, mając pewność, że nie płacimy za takie naprawy, bo auto jest na gwarancji i jest nowe.
A wracając do chińskich aut. Polecam obejrzeć dwa filmy polskich youtuberów od motoryzacji. Powtórzę tu film Motobiedy i dodam inny, odnoszący się do MG ZS plus. Dwie różne marki z ChRL i wielka różnica w jakości, co pokazuje, że nie należy generalizować. W przypadku drugiego filmu polecam sprawdzenie grubości lakieru, i porównanie tu z europejskimi markami
