W wątku „Skręcająca się żyłka” zadane zostało zapytanie na które w tym miejscu chciałbym szerzej odpowiedzieć, jako że dotyczy pierwotnego nawijania żyłki.
Z jakim oporem (palce, ręcznik , książka) nawijać nową żyłkę, żeby była jak najmniej skręcona?
Każdy kołowrotek o stałej szpuli podczas nawijania żyłki skręca ją osiowo. Mechanizm skręcania jest oczywiście taki sam przy zwijaniu zestawu nad wodą jak i przy pierwszym nawijaniu nowej żyłki.

Jednak skutki tego dla tych dwóch sytuacji są już inne.
Podczas pracy kołowrotka występują dwa niezależne od siebie procesy skręcania żyłki. Jeden proces wynika z ruchu obrotowego kabłąka wokół szpuli kołowrotka i żyłka skręcana jest na szpulę niezgodnie z ruchem wskazówek zegara patrząc od dowolnego końca żyłki czyli w lewo jeden raz na jeden obrót.
Drugi proces skręcania wywołuje rolka kabłąka. Na rolce żyłka skręcana jest do przodu w lewo, a w kierunku szpuli kołowrotka w prawo. Oba te skręcenia wywołane przez rolkę są ze sobą sprzężone, nie mogą wystąpić oddzielnie i są ilościowo zawsze równe.
Jest to sytuacja taka jak byśmy w dwóch palcach zrolowali żyłkę. Patrząc od strony palców w jedną stronę żyłka będzie skręcana w lewo, a patrząc w drugą stronę jest skręcana w prawo i innej możliwości nie ma.
Liczba skręceń powodowanych przez rolkę w jednym z kierunków podczas pojedynczego obrotu kabłąka zależy między innymi od średnicy żyłki i szpuli kołowrotka, stanu rolki kabłąka i najbardziej od siły naciągu żyłki. Im większa siła i mniejsze średnice tym więcej skręceń. Zatarcie rolki kabłąka w zależności od jej kształtu powoduje wzrost liczby skręceń lub ich zmalenie.
Załóżmy dla większej wyrazistości pokazania procesu pierwszego nawijania, że żyłka do nawinięcia jest bez skręceń. W odległości d od kołowrotka jest włożona między dwie przyciskane powierzchnie wymuszające bardzo duży naciąg podczas nawijania. Niech ten naciąg powoduję, że podczas jednego obrotu kabłąka skręcona zostaje przez rolkę dwa razy w lewo do przodu i oczywiście tyle samo razy w prawo w kierunku kołowrotka.
Pierwszy obrót kabłąka spowoduje przy tych założeniach, że na żyłce przed kołowrotkiem pojawią się prawie dwa skręcenia w lewo. Prawie, bo rolka wysyła dwa ale jednocześnie w trakcie obrotu przybywa na odcinek d nieskręcony kawałek żyłki i taki sam trochę skręcony ubywa na kołowrotek. Na kołowrotek wchodzi nieznacznie skręcona w lewo żyłka, którą dwa razy w prawo skręca rolka i jeden raz w lewo kabłąk. W sumie pierwszy zwój będzie trochę mniej skręcony niż jeden raz w prawo.
W miarę dalszych obrotów na szpuli na odcinku d będzie coraz więcej skręceń w lewo aż do wartości granicznej kiedy odległość między nimi będzie wynosiła tyle ile wynosi pomiędzy skręceniami wysyłanymi przez rolkę. Będą to w naszym przykładzie dwa skręcenia na długości równej jednemu obwodowi zwoju na szpuli. Więcej skręceń nie przybędzie chociaż każdy obrót kabłąka w tym stanie chce zwiększyć zagęszczenie skręceń na odcinku d, ale o tyle samo niweluje to nadchodząca nowa żyłka bez skręceń.
Na szpuli przybywa jedno skręcenie w lewo na każdy jeden obrót kabłąka, bo przy jednym obrocie wchodzi dwa razy skręcona żyłka w lewo, rolka skręca ją dwa razy w prawo i daje to w sumie zero, a kabłąk skręca dodatkowo raz w lewo.
Przy długości odcinka d =2m w rozpatrywanym przypadku i przy średnicy szpuli kołowrotka 4,5 cm po 32 obrotach kabłąka ( ok.4,5 m nawinięcia żyłki) liczba skręceń na tym odcinku osiąga 90% wartości granicznej. Wartości te, to jest 32 i 90%, są niezależne od liczby skręceń powodowanych przez rolkę podczas jednego obrotu kabłąka. Natomiast od długości odcinka d zależy liczba obrotów kabłąka przy której liczba skręceń osiągnie 90% wartości granicznej. Przy d=1m nastąpi to po 16 obrotach, przy d=4 m po 64 obrotach.
Tak więc nawijanie nowej żyłki powoduje na kołowrotku jedno skręcenie w lewo na jeden obrót kabłąka niezależnie od siły naciągu, za wyjątkiem stanu przejściowego obejmującego niewielki początkowy odcinek nawinięcia, a także końcowy d. Nie ma to jednak żadnego praktycznego znaczenia.

Po nawinięciu żyłki do końca, tj. razem z odcinkiem d, na kołowrotku żyłka jest w sumie dokładnie tyle razy skręcona w lewo ile razy wykonał obrót kabłąk.
Aby wyraźniej pokazać co się dzieje przy pierwszym nawijaniu rozpatrywany wyżej przykład zakładał wytwarzanie przez rolkę 2 skręceń w lewo do przodu. Jednak jest to wartość bardzo duża i przy pierwszym nawijaniu aż taka nie występuje. Praktyczne wartości tej wielkości można szacować na rząd w okolicach 0,1 skręcenia na jeden obrót. Przy tak małych wartościach tych skręceń stanu przejściowego nawijania praktycznie nie zauważymy.
Skutki zwijania zarzuconego zestawu są natomiast odmienne. Skręcanie żyłki w lewo do przodu występuje cały czas podczas tej czynności i zagęszcza się w miarę zwijania. Także liczba skręceń wytwarzanych przez rolkę podczas jednego obrotu kabłąka może być znacznie większa. Na kołowrotku początkowo skręcenia mogą być także w prawo przy dużym naciągu, a pod koniec każdy zwój może być wielokrotnie skręcony w lewo. Temat ten jest omówiony w wątku „Skręcająca się żyłka”.
Jeśli nawiniemy pierwszy raz żyłkę w jakimś stanie jej skręceń osiowych lub bez skręceń na kołowrotek o stałej szpuli i następnie wielokrotnie wykonamy wędziskiem zarzucanie i zwijanie, to po każdym zarzuceniu na taką samą odległość pozostanie ona nadal tak samo skręcona (lub prosta ) jak była przed kołowrotkiem przy pierwszym nowym nawinięciu. Będzie tak niezależnie od kształtu rolki kabłąka, jej sprawności lub zatarciu, niezależnie od średnicy szpuli kołowrotka, niezależnie od typu i jakości kołowrotka, niezależnie od średnicy i jakości żyłki.
Zmienić skręcenia na naszej zarzuconej żyłce w stosunku do stanu żyłki przed pierwszym nawinięciem lub wprowadzić je, jeśli pierwotnie żyłka była bez skręceń mogą wyłącznie:
1. obroty szpuli kołowrotka wywołane pracą na hamulcu (odjazdy ryb) lub wolnym biegu - będą to tylko lewe i tym więcej im mniejszej średnicy jest szpula,
2. wirowanie końca zestawu – mogą być lewe lub prawe,
3. obroty wokół osi wędziska – ale kto by obracał wielokrotnie wędziskiem,
4. zmiany plastyczne żyłki spowodowane dużym naciągiem, np. podczas holu ryby lub zwijania zestawu, względnie długotrwałym przebywaniem skręconej i naprężonej żyłki na kołowrotku. Ginie wtedy na jakiś czas (rząd minut i dni ) oraz bezpowrotnie pewna część skręceń na zarzuconej żyłce. Patrz:
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg369832#msg369832Nie ma żadnych innych przyczyn powodujących zmianę skręceń na zarzuconej żyłce, a w praktyce zdecydowanie największy wpływ na wzrost skręceń wynika z obrotów szpuli kołowrotka.
W czasie zwijania pojawiają się na żyłce przed kołowrotkiem dodatkowo tymczasowe skręcenia w lewo, których ilość i gęstość zależy od kształtu rolki kabłąka, jej sprawności lub zatarciu, średnicy szpuli kołowrotka, średnicy żyłki, jej naciągu przy zwijaniu, a także od sposobu trzymania wędziska, odległości łowienia i długości niezwiniętego odcinka. Wyjątkowo przy bardzo małych naciągach zwijania i zniekształceniach spiralnych żyłki spowodowanych pobytem na szpuli mogą pojawić się zamiast lewych niewielkie skręcenia tymczasowe w prawo.
Skręcenia tymczasowe sumują się ze skręceniami stałymi i znikają po ponownym zarzuceniu zestawu.
