Taki kij to kij do zadań specjalnych - byłem na odcinku gdzie prąd był silny jak w rzece na której są jakieś specjalne zawody kajakowe, prąd przewrócił podpórki i porwał mi wędkę i tutaj można takich rozwiązań szukać, natomiast nie wierzę w to, że wszyscy przerzucą się na takie "pały", bo i po co.
Oczywiście, że tak. W zeszłym roku byłem na "mojej" częstej miejscówce na Odrze, gdzie przy normalnym stanie wodowskazu wystarczy koszyk ok.140-160g. Wystarczyło by woda podniosła się o 15-20cm i momentalnie przepływ wzrósł do tego stopnia, że ciężarek 240g gripper z wypustkami, w korycie na gł. ok.5m przesuwał się w kilkanaście sekund z godziny 12tej na 15tą (nurt w prawym kierunku), jak przy metodzie z wleczonym ołowiem

. Wtedy być może te kije by się sprawdziły, ale szczerze nie wyobrażam sobie łowienia z półkilowym odważnikiem. Moim zdaniem wersja 3,9m z cw do 300-350g mogłaby mieć szersze zastosowanie na niektórych odrzańskich miejscach, nawet przy normalnym stanie wody. Są to m.in. lokalizacje, gdzie Odra zwęża swe koryto w stosunku do innych odcinków, rzeka ma tam silniejszy uciąg przez większy spadek terenu, a dno w głównym korycie jest mocno wypłukane z piasku i jest gliniasto-żwirowe z zalegającymi kamieniami.
Moje najmocniejsze brzanówki 3lb mają cw 290g i początkowo byłem tym przerażony, ale tam gdzie łowiłem śmiało mógłbym używać patyków do 350g, bo tego wymagają warunki w rzece, i dzięki posiadaniu takich "mieczy" mogę chociaż próbować łowić tam, gdzie wielu nawet by nie chciało.
Mimo wszystko fajnie, że takie specjalistyczne kije jak powyższe Extreme 500 powstają, bo do tej pory nie było sprzętu, który obsłuży takie obciążenia i jednocześnie da chociaż małą namiastkę przyjemności z holu, choć jak dla mnie to i tak sprzęt dla śmiałków

.