Autor Wątek: Drop Shot  (Przeczytany 37019 razy)

Offline Tomek M.

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 40
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #60 dnia: 10.01.2021, 12:56 »
Miał ktoś z Was zachęcające wyniki na przynęty z linku?:
https://allegro.pl/oferta/10x-mikado-fish-fry-8-cm-przyneta-guma-drop-shot-9889369125
Powoli kompletuje zestaw,  dopiero zaczynam przygodę z tą metodą więc wszelkie propozycje sprawdzonych przez Was gum dropschotowych najlepiej w rozmiarze 7-8 cm będą mile widziane.

Fajnie połowiłem na nie okoni w lato, ale nie w drop shocie tylko z trójkątną główką jigową.

Offline mironek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 645
  • Reputacja: 49
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #61 dnia: 10.01.2021, 15:55 »
Dopiero raz dropshotowałem, więc nie mogę Ci doradzić. Łowiłem na wklejankę 2-12g  260 cm i wydaje mi się, że lepszy byłby sztywniejszy i może  nieco krótszy kij. Jak rozmrozi mi gliniankę wypróbuje połowić na drugiego spina którego mam, 244 cm 3-18 gr, wydaje mi się, że będzie lepszą opcją.

Dopiero zaczynasz, raz łowiłeś tą metodą, a doszedłeś do bardzo dobrych wniosków. Jestem pod wrażeniem ;)

Kiedyś, gdy ta metoda zaczęła być popularna, uznano, że wklejanki będą idealnymi kijami, szczególnie długie modele. Po pierwsze, dowodzono, że kij z miękką szczytówką będzie dobrze sygnalizował brania, kontakt ryby z przynętą. Po drugie, twierdzono, że długi kij będzie lepszy od krótkiego, ponieważ pozwoli utworzyć większy kąt linki względem dna, lustra wody, bo przecież drop shot to łowienie "w pionie".

Jak to w życiu bywa, teoria ta wywaliła się na twarz, całkowicie. Czas pokazał, że w tej metodzie najważniejsza jest animacja przynęty, więc trzeba kijów w miarę krótkich, ze szczytówką, która przeniesie swoje ruchy na przynętę. Ma to sens. Wklejka staje się swego rodzaju spowalniaczem, który nie pozwala robić z przynętą tego, co się zamierza. Jeśli kij jest długi, to już w ogóle można zapomnieć o wprawianiu przynęty w kuszące ryby drgania. Wyobraźmy sobie, że chcemy wklejanką nadać przynęcie serię szybkich drgań o małej amplitudzie. Ruch przynęty odzwierciedli ruch szczytówki? Nie, bo zadziała elastyczny amortyzator.

Znajdą się tacy, którzy łowią wklejankam całkiem skutecznie, co oczywiście nie jest niemożliwe, jednak warto pewne kwestie sprawdzić, przemyśleć. Piszę to z perspektywy kogoś, kto lubi delikatne łowienie okoni wklejankami, bo one w tej dyscyplinie są bezkonkurencyjne (gumki). Tubulary są świetne, wiadomo, ale to inna bajka. Właśnie drop shotowa bajka.

Aha, bym zapomniał... nie lubię tej metody.

Mój alternatywny kij jest sporo sztywniejszy od tej wklejanki, jednak jego wadą są niskie osiągi rzutowe i jakoś go nie lubię, ale może z mocniejszym obciążeniem da się połowić.
Też się zastanawiam na jak długo zostanie ze mną ta metoda. Boczny trok też wydawał mi się ciekawy, ale ostatecznie łowiłem nim może 8 razy w życiu, rozmiar zdobyczy zdecydowanie mi nie pasował. Póki wody zamarznięte to mam co przeglądać w sklepach i rozkminiać przyszłe przewagi nad okoniami dzięki kolejnej magicznej metodzie ;)  Może się okazać (bo tak zwykle u mnie bywa), że magiczna technika jedynie powiększy mój arsenał przynęt których nie zabieram nad wodę. Póki co nie zabijaj tej nadziei i jak możesz to poleć jakieś konkretne haki do dropa i podpowiedz jaki sposób podpinania przynęty jest najlepszy, tj. klasyczne nawlekanie jak w jigowaniu czy podpinanie za sam łebek przynęty na krótkim haku?

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 770
  • Reputacja: 926
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #62 dnia: 10.01.2021, 16:11 »
Mnie ta metoda irytuje, bo odnoszę wrażenie, że mam nikły wpływ na wabienie drapieżników, skoro nie ściągam przynęty :) Po jakimś czasie mam ochotę złapać kij, piznąć go o kolano i wrzucić do wody. Trok mógłbym przeciągać po dnie godzinami, ale drop shot mnie wnerwia. Jak kto lubi, wiadomo.

Jeśli masz haki karpiowe, śmiało możesz je wykorzystać, bo np. offsety nie są konieczne (ani te udziwnione z drucikiem czy drugim oczkiem). Nie ma co się rozwodzić nad zbrojeniem przynęt, bo zwyczajne przebicie hakiem łba przynęty świetnie się sprawdza. Można też wbić hak jak ten jigowy, wyprowadzając go górą, ale generalnie wszelkie przewlekanie długich haków jest zbyteczne (trzeba unikać usztywniania przynęt). O nieskuteczne zacięcia nie ma co się martwić. Jeśli się wciągniesz, sam wypracujesz odpowiednie techniki i metody, gwarantuję. Nikt nie ma przepisu na skuteczne wędkarstwo, i całe szczęście.
Jacek

Offline mironek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 645
  • Reputacja: 49
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #63 dnia: 10.01.2021, 16:21 »
Mnie ta metoda irytuje, bo odnoszę wrażenie, że mam nikły wpływ na wabienie drapieżników, skoro nie ściągam przynęty :) Po jakimś czasie mam ochotę złapać kij, piznąć go o kolano i wrzucić do wody. Trok mógłbym przeciągać po dnie godzinami, ale drop shot mnie wnerwia. Jak kto lubi, wiadomo.

Jeśli masz haki karpiowe, śmiało możesz je wykorzystać, bo np. offsety nie są konieczne (ani te udziwnione z drucikiem czy drugim oczkiem). Nie ma co się rozwodzić nad zbrojeniem przynęt, bo zwyczajne przebicie hakiem łba przynęty świetnie się sprawdza. Można też wbić hak jak ten jigowy, wyprowadzając do górą, ale generalnie wszelkie przewlekanie długich haków jest zbyteczne (trzeba unikać usztywniania przynęt). O nieskuteczne zacięcia nie ma co się martwić. Jeśli się wciągniesz, sam wypracujesz odpowiednie techniki i metody, gwarantuję. Nikt nie ma przepisu na skuteczne wędkarstwo, i całe szczęście.

Już dawno słyszałem o dropie, ale nie brałem się za niego bo rozumiałem go właśnie jako  drganie przynętą w miejscu, co wydawało mi się właśnie nudne. Jakiś czas temu oglądając FWA zobaczyłem jak on praktykuje dropa. Mianowicie łowił nim jak przy klasycznym opadzie, regularnie mocno podciągając przynętę i coś tam w sumie łowił. To nieortodoksyjne podejście sprawiło, że postanowiłem spróbować. Wiadomo, że warianty prowadzenia bądź właśnie nieprowadzenia przynęty są właściwie nieskończone, myślę, że okresowy bezruch faktycznie może czasem otworzyć wodę. Rybka w pierwszym wypadzie pobudza wyobraźnie. Dzięki za udzielone wskazówki, będę się stosował :thumbup:

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 770
  • Reputacja: 926
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #64 dnia: 10.01.2021, 16:25 »
Jedno jest bezdyskusyjne, jest to świetna metoda do obławiania trudno dostępnych miejsc, z wielu powodów niedostępnych. Wrzucenie takiego zestawu w konary powalonego drzewa rozbudzi emocje, to pewne.

Gdybym miał łowiska z nabrzeżami, jakiś porty, być może wciągnąłbym się bardziej.
Jacek

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 770
  • Reputacja: 926
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #65 dnia: 10.01.2021, 16:40 »
Coś mi się przypomniało. Savage Gear oferuje całkiem fajne przynęty, raczej niedrogo, bo wychodzi ok. 12 zł za opakowanie. Chodzi o przynęty 3D Fry:



https://www.facebook.com/SavageGearTurkey/posts/2526386570938853/

Cztery gumki to rippery, cztery - jaskółki. Mam dwa rozmiary, 5 i 6,5 cm.
Jacek

Offline mironek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 645
  • Reputacja: 49
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #66 dnia: 10.01.2021, 17:40 »

Jeśli chodzi o przynęty to zamawiam 2 paki Bubbling Shakerów i paczkę czegoś z Keitechów, przez wzgląd na sentyment do tej firmy. Będzie to zapewne
https://pleciona.pl/pl/c/Live-Impact/2910   
Ale po głowie chodzi mi też:
https://pleciona.pl/pl/c/Shad-Impact/1274
Na razie poprzestanę na tym.

Offline Hans Kloss

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Reputacja: 4
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #67 dnia: 14.02.2021, 14:26 »
Z perspektywy wędkarza jako tako obznajomionego z metodą (ten rok będzie piątym moim sezonem z drop shotem) podzielę się z koleżeństwem własnymi spostrzeżeniami na jej temat. I od razu zaznaczę że kilka z nich stoi w  sprzeczności z niektórymi treściami rozpowszechnianymi w internecie na tyle często, że nabrały one niemal statusu "obowiązujących".
1. Zestaw. Podstawową rozmiarówka moich przynęt do drop shota to gumy o wielkości 2.5-4 cm. Są to mikroripperki, imitacje wodnych robali, tanty (szczególnie lubiane przez białoryb). Przynętę zbroję hakiem na długim trzonku, nr 10-12. Zestaw wiążę na żyłce nr 0.1 do 0.14 (im zimniejsza pora roku tym żyłka cieńsza i bardziej miękka) obciążenie (na wodach stojących) to ołowiana pałeczka 3.5, 5 (najczęściej) lub 7 g, w zależności od warunków pogodowych. Generalną zasadę mam taką: im zimniejsza woda tym delikatniejszy zestaw i mniejsze przynęty, najmniejsze jakie mam  to 2.5 cm twisterki Manns. Większych przynęt (5-7 cm, przeważnie  jaskółek lub ripperów) i haków (nr.8-6) używam jedynie  w okresie intensywnych brań okoni jako "selektów"zmniejszających ilość zaciętych niewymiarków. Linka główna- koniecznie plecionka,  jej grubość wpływa jedynie na odległość wykonywanych rzutów, ja stosuję 0.06 lub 0.04. Kolor przynęty ma znaczenie, najczęściej sprawdza się "prawdziwy" motor oil.
2. Kij. Do łowienia z brzegu 2.3-2.7 m (do łódki krótsze) o ciężarze rzutowym do 7 lub do 10 g najlepiej z pustą szczytówką (nie wklejanka). Konkretnych modeli nie podam bo mi żaden z producentów za reklamę nie płaci.
3. Prowadzenie przynęty. Najlepiej sprawdza się podobne jak przy łowieniu z opadu: krótkie poderwanie ciężarka, wybranie luzu (na ok. 1/2 obrotu korbką kołowrotka) po czym opuszczamy szczytówkę pozwalając przynęcie swobodnie spadać. Najczęściej wtedy właśnie następuje branie. W razie jego braku można delikatnie potrząsnąć przynętą ze 2-3x, znowu pozwolić jej opaść po czym ponownie poderwac ciężarek z dna itp.

Od dłuższego czasu planuję nagrać filmik instruktażowy (z rybami rzecz jasna) dotyczący tej metody ale zawsze coś staje na przeszkodzie, może w tym roku się zmobilizuję.

Offline mironek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 645
  • Reputacja: 49
Odp: Drop Shot
« Odpowiedź #68 dnia: 05.04.2021, 19:16 »

Macie jakieś sprawdzone ciężarki do dropa? Chodzi mi o to, aby nie zsuwały się z fluorocarbonu ani nie obcinały go przy zarzucie. Kupiłem 4 paki z kongera i niestety zdarza im się zsunąć bądź obciąć fluorocarbon 0,20 przy zarzucie, zwłaszcza mocniejszym. Kształt nie ma znaczenia.