Jeżeli budżet nie jest ograniczeniem, rozważyłbym w arsenale jedną armatę do łowienia w nurcie. Na przykład
Sportex Xclusive Feeder RS-2 Heavy Distance HF4222 425 cm / 155-225 g.
Tańsza opcja, z której sam korzystam, to już dziś nieco trudniej dostpępny Korum Big Water 3,9 m. Ciekawy kij, w zasadzie już karpiówka (2,7 lbs), ale z drgającą szczytówką. Nie ma się co oszukiwać, nie jest to delikatny sprzęt, ale zadziwiająco dobrze sygnalizuje nawet brania 20-centymetrowych odrzańskich krąpików. To mój podstawowy sprzęt do rzecznego łowienia, świetnie radzi sobie z większymi przyłowami. Koszyki nawet 180 g plus cięższy towar nie robią na nim większego wrażenia. Rzucam bez trudu na 30-40 metrów. Przy łowieniu z główki wystarczy.
Kolejny kijek, który często biorę na rzekę, to Matrix Horizon Pro Distance 4.3 m 150 g. Mięsisty, ale delikatniejszy od Koruma. Fajnie chodzą na nim w nurcie duże klenie, jazie, a i pod większą brzaną nie stęka. Ale tu koszyk to moim zdaniem juz max 90 g plus towar.