Można nauczyć dzieciaków oprawiania złowionej ryby, ale powinno być to połączone z wpajaniem nokill dla wędkarstwa sportowego. Takie umiejętności jak oprawienie ryby, królika, kury itp mocno zanikają w społeczeństwie, wszystko mamy podane na półce w lidlu, a tymczasem Świat się mocno zesrywa i nie wiadomo czy/kiedy nam się takie umiejętności przydadzą. Mnie dziadek uczył oprawiania królików jak miałem 12-13 lat, poradzę sobie z kurą, indykiem, potrafię używać zwykłej kosy.
Z jednej strony hejtujecie, bo młodzi są nieporadni życiowo, z drugiej hejtujecie tych, którzy chcą ich czegoś praktycznego nauczyć. Wszystko z umiarem, a nie tylko lewackie myślenie "biedno rybe zabijajo, miensiarze! To jom boli!