Autor Wątek: Kormorany  (Przeczytany 2795 razy)

Offline stefan-k

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 172
  • Reputacja: 41
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #15 dnia: 20.01.2026, 20:00 »
Przyroda już nie reguluje tej szarańczy bo ma idealne warunki(ścisła ochrona)i żadnych naturalnych wrogów.
Ale odpowiedź kiedy to wyreguluje jest bardzo prosta - wtedy kiedy zabraknie dla nich pokarmu. Ale wtedy skończy się też wędkarstwo na naturalnych wodach i zostaną tylko łatwe do upilnowania czyli niewielkie zbiorniki wodne. Dlatego powinno się wziąć  jak najszybciej za regulację tego gatunku.

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 7 084
  • Reputacja: 409
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #16 dnia: 20.01.2026, 20:05 »
 A ponieważ zdanie wędkarzy nie obchodzi nikogo, na odstrzały nie ma co liczyć. Może ewentualnie na jakichś akwenach rybackich...
Najpierw przekonamy wszystkich, że powinni mieć własne poglądy, a potem je im damy.

Offline lajon38

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • Reputacja: 37
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #17 dnia: 20.01.2026, 20:19 »

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #18 dnia: 20.01.2026, 20:26 »
Przyroda już nie reguluje tej szarańczy bo ma idealne warunki(ścisła ochrona)i żadnych naturalnych wrogów.
Ale odpowiedź kiedy to wyreguluje jest bardzo prosta - wtedy kiedy zabraknie dla nich pokarmu. Ale wtedy skończy się też wędkarstwo na naturalnych wodach i zostaną tylko łatwe do upilnowania czyli niewielkie zbiorniki wodne. Dlatego powinno się wziąć  jak najszybciej za regulację tego gatunku.
i to ma byc rozwiazanie?
Wybic kormorany, jastrzebie, bobry, kuny (bo niszcza tyle tysiecy aut powodujac duze szkody) itd.
Zapominasz, ze to kormorany byly pierwsze a potem przyszed gatunek nowy czyli ludzie i zaczeli regolowac wszystko po swojemu nie patrzac na skutki (przykladow mozna mnozyc wiele), niszczac wszystko co przeszkadzalo im na drodze nie biorac pod uwage ze sa czescia tej natury jak wszystkie zyjace na tej ziemi gatunki.
Wczesniej ludzie wedkowali, kormorany zyly po swojemu i bylo dobrze, teraz jak ryb coraz mniej to winne sa tylko kormorany nie patrzac na to co nabroil czlowiek, (bo jak to sie mowi wszystko zostaje w rodzinie i w pierwszej kolejnosci trzeba ich wytepic.
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #19 dnia: 20.01.2026, 20:41 »
https://www.facebook.com/share/v/14TyeATE1cX/
A czemu nie pokazujesz filmikow Z kataklizmu Odry czy Dzierzna.
Tego typu postawa jest porownywalna do przeciwnikow szczepien, ktorzy pokazuja ze 5000 ludzi ma problemy po szczepieniu, a przeciez np. 65 milionow sie zastrzepilo i nie ma z tym problemu, i moze w ten sposob uratowali sobie zycie.
Jak to sie mowi: od punktu siedzenia zalezy punkt widzenia.
Nie bedze ryb nie bedzie kormoranow. Wybijemy wszystkie owady i szkonniki bo niszcza plony to nie bedzie ptakow itd. itd. To zadne rozwiazanie naszej przyszlosci.
Wielu z Was to ludzie mlodzi, ktorzy przyjeli ten swiat jaki go zastali, a ja jeszcze pamietam jak bylo innaczej i nikomu to nie przeszkadzalo, a natura zyla po swojemu regulujac sobie wszystko tak jak jej pasowalo.
Za duzo drapieznika pojawilo sie mniej ofiar, wiecej ofiar od razu wiecej bylo drapieznika itd.
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 209
  • Reputacja: 2101
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #20 dnia: 21.01.2026, 07:55 »
Przyroda już nie reguluje tej szarańczy bo ma idealne warunki(ścisła ochrona)i żadnych naturalnych wrogów.
Ale odpowiedź kiedy to wyreguluje jest bardzo prosta - wtedy kiedy zabraknie dla nich pokarmu. Ale wtedy skończy się też wędkarstwo na naturalnych wodach i zostaną tylko łatwe do upilnowania czyli niewielkie zbiorniki wodne. Dlatego powinno się wziąć  jak najszybciej za regulację tego gatunku.

Nie rozumiesz co się dzieje moim zdaniem. Kormoran się tak namnożył, ponieważ ma doskonałe warunki na Mazurach, gdzie są rybacy. A polska myśl rybacka pod egidą IRŚ, doprowadziła do drastycznego zmniejszenia się ilości drapieżnika, głównie szczupaka. Ponieważ jest coraz mniej węgorza i ten gatunek wymiera, zarybianie jego larwami stało się zbyt drogie Jeśli nie było więc takiej ilości węgorza, głównego 'produktu', przerzucono się na inne. A wiadomo, że ludzie najchętniej kupują drapieżniki. A Mazury to szczupak nie sandacz, więc stała się rzecz oczywista. Z tego powodu w wielu jeziorach namnożyła się ilość drobnicy, jest jej często baaaardzo dużo. BYłem dwa razy na Mazurach i w życiu nie doświadczyłem czegoś takiego. A większych ryb jak na lekarstwo. W takich warunkach kormoran doskonale się rozwija, ma więcej młodych (ekologia, gatunek spotykający obfitość pokarmu ma więcej młodych). Czyli po prostu kormoran zastępuje szczupaka, tak działa matka natura, i jest to logiczne. Nie dla rybackich speców spod znaku IRŚ.

Problemem jest to, że mazurskie jeziora zamarzają, więc kormoran się przemieszcza. A wtedy siadając na jakieś wodzie po zarybieniach jest masakra. Jedząc pół kilo ryby dziennie uśredniając, dokonuje spustoszeń.

Ale to nie tak, że winni są ekolodzy i ochrona tego gatunku. Ornitolodzy i inni specjaliści więc chcą odpowiedniego działania, któ©e przyniesie skutek. A tym jest zmiana polityki gospodarowania wodami i przede wszystkim ochrona szczupaka. Czyli mówiąc krótko - chcą walki z przyczynami problemu a nie jego skutkami. Bez tych zmian to po prostu nie ma sensu. Ale dalej trwamy przy rybactwie, któremu podporządkowuje się gospodarkę wodami. Dlatego tak cierpią wędkarze - bo w całej Polsce obowiązują przepisy dopasowane do potrzeb rybaków, których jest mało i są głównie na Mazurach. Tutaj bastionem jest też zaplecze polityczne jak PSL czy PiS, które wspiera rybactwo jako jedną z gałęzi rolnictwa. DO tego UE dopłaca do rybaków, więc mamy pewien wał, gdzie aby brać kasę, robimy rzeczy które na nas się mszczą i powodują wielkie straty - na przykład w gospodarstwach hodowlanych. Trudno też o turystykę wędkarską, a  mamy masę pięknych jezior, skoro nie ma w nich ryb.

Odstrzały są więc spłycaniem tematu. Tu trzeba konkretnego podejścia. Mój znajomy który jest wykłądowca uniwersyteckim i ornitologiem, mówił mi, że oni proponowali wiele rzeczy. Zamiast odstrzałów na ten przykład naświetlanie jaj, tak aby kormorany wysiadywały jaja z których się nie rozwijają zarodki, przez co wypada część pokolenia. Podejście humanitarne i często wielokrotnie tańsze. DO tego wskazał mi, że ptaki poddane presji jak odstrzał,mają jeszcze więcej młodych (co jest normalne), przez co często zamiast efektów pozytywnych jest jeszcze gorzej.

Dodam też, że w jednym roku wydano zgodę na odstrzał kilku tysięcy kormoranów, ale tylko wykorzystano ten limit w połowie. Nie maiło więc to sensu. Tu trzeba też rozumieć, że myśliwi to nie jest organizacja charytatywna, co ruszy na kormorana. Ptak nie ma wartości, jego mięso jest paskudne w smaku, do tego jest płochliwy i jak się do niego strzela, nie da się łatwo podejść. Myśliwi więc nie będa sobie 'golić jaj', aby komuś robić dobrze, na przykład niedoinformowanym wędkarzom.

Dlaczego więc IRŚ robi takie głupoty? Mam swoją teorię na ten temat. Polskie wody były pełne ryb po upadku komuny, kto starszy ten pamięta ile tego było. Pomimo wielu zatrutych rzek czy zbiorników. Dziś mamy czystszą wodę i masakrę. Dlaczego? Bo prorybacka polityka doprowadziła do wytrzebienia olbrzymiej ilości tyb, w tym cennych gatunków. Ktoś robił kariery i zdobywał tytuły, fałszując dane lub je celowo błędnie interpretując. Dlatego obwiniają nie siebie, ale kormorany wędkarzy i strefy beztlenowe za to wszystko, nie widząc belki w swoim oku. A kto jest filarem nauko rybackiej po polsku? PZW. To ono jest jednym z największych graczy, bo samo sieciuje swoje wody, ZG PZW ma z tego kasę. Dlatego oni trzymają sztamę z IRŚ, tworząc 'lobby sieciowe'. Dlatego nie ma rzetelnych rzeczy, jest ściema, zaś wielu wędkarzy łatwo łapie się na tanią propagandę i głównego winnego - kormorana. Sam się dałem łapać :)

Dlatego należy widzieć dzisiejsze PZW jako paskudną organizację, gdzie interes wędkarzy jest zlewany, aby kilkudziesięciu gości z wierchuszki mogło się paść na kasie z rybactwa, która zasila kasę Zarządu Głównego PZW. Temat jest ukrywany, mało kto o tym mówi. Wielu chce reform, ale nie rozumie, że póki z rybactwa jest kasa, a zarządzającym jest ZG PZW (nie związek jako taki, ZG!), to wielkich zmian nie będzie. To jak liczyć na wielkie reformy w Białorusi które przeprowadzi Łukaszenka.

NIe dajcie się więc nabierać. Problem kororana jest oczywisty, ten ptak wyrządza wielkie szkody, ale jego rozwiązaniem nie jest odstrzał. DO tego to nie okres ochronny tak dał kopa jego populacji, ale rybactwo, gdzie zamiast chronić drapieżnika jakim jest szczupak, odławia się go. Ilu z Was wie, ile tam kręci się wałów z pozyskaniem materiału zarybieniowego? Dawniej z jeziora Orzysz łowiono pół tony szczupaka, aby pozyskać materiał zarybieniowy. Czyli odławia się pół tony dużego szczupaka, aby wpuścić narybek, i to w ilości, jaka by i tak powstała na skutek tarła, do tego w wielu miejscach. I co się stało jak wędkarze pogonili rybaków i nie ma odłowów? Nagle Orzysz stał się mekką dla spinningistów i nie tylko.

Chcecie zmian? Trzeba uderzać do ZG PZW, dążyć tu do zmian. Naciskanie na odstrzały i winienie ekologów jest śmieszne, tym bardziej, że sami ekolodzy dostrzegają problem i chcą rozwiązań, ale są blokowani przez lobby rybackie (więc i PZW). To jest Polska, tutaj mogą rządzić koterie, i w rzyci się ma interes wędkarzy, których jest ponad milion, zaś tereny przy jeziorach nie mogą czerpać zysków z turystyki wędkarskiej, bo trudno o taką na bezrybiu. W tym samym czasie mamy doskonałe komercje pełne ryb, jedne z lepszych w Europie. Dlaczego? Bo nie obowiązuje prawo rybackie i bezsensowne często zapisy. A ilu jest rybaków? NIe ma chyba nawet tysiąca. Tracimy setki milionów (turystyka, wędkarstwo itd), aby wąskiej grupie społecznej ronić dobrze. Wszystkiego bronią panowie z tytułami doktorów, magistrów, z wieloma nagrodami, więc trudno się przebić. Mają też polityczne plecy, więc baz wsparcia politycznego trudno o suckesy.
Lucjan

Offline 19SG98

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 51
  • Reputacja: 12
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #21 dnia: 21.01.2026, 20:23 »
Czy to pierwszy raz, kiedy w kraju nad Wisłą wąska grupa decydentów czerpie korzyści kosztem większości ;)

Cytuj
Wszystkiego bronią panowie z tytułami doktorów, magistrów, z wieloma nagrodami, więc trudno się przebić. Mają też polityczne plecy, więc baz wsparcia politycznego trudno o suckesy.

I wydaje mi się że tutaj jest pies pogrzebany jeśli chodzi o ewentualne zmiany. Spójrzcie chociażby na takie łowiectwo. Abstrahując już od dyskusji na tematy poboczne, jest to organizacja która posiada "plecy" w niejednej partii, gdzie w zamian za reprezentację ich interesów, politycy liczą na ich głosy. Ręka rękę myje, ale powiedzmy sobie jasno, taka jest nasza rzeczywistość. I mimo, nazwijmy to delikatnie incydentów z bronią jakie miały miejsce w przeszłości. Ponadto wielokrotnie podnoszony jest argument ilu to nie jest w Polsce wędkarzy - pytam zatem: co z tego? Nawet na tym forum ludzie nie są w stanie dojść do konsensusu w sprawie PZW, a co dopiero w skali całego kraju. Wędkarzy niech będzie nawet dziesięć milionów, nie jest to grupa która jest w stanie coś wywalczyć, bo nigdy nie będzie mówić jednym głosem.

Dwa, wędkarstwo nie ma takiego poparcia społecznego jak łowiectwo, leśniczy kojarzą się z gajowymi, ludźmi którzy pełnią jakąś funkcję, doglądają lasu, czasem wyślą kogoś do przedszkola żeby pokazał się dzieciom, czasem zaproszą jakieś dzieciaki na zieloną szkołę. Kiedy natomiast poinformowałem moją lubą o tym że w sumie to chciałbym wrócić do hobby z dzieciństwa i zainteresować się wędkarstwem, to zmierzyła mnie wzrokiem i zapytała czy zamierzam wyhodować sobie wąsa i pić piwo z puszki pasąc mięsień piwny. Takie jest postrzeganie przez laika wędkarza w Polsce, jest to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest. Dodajmy do tego strzelanie do ptaków, słuszne czy nie, i mamy PR-ową katastrofę.


Offline piszczu

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 297
  • Reputacja: 52
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: tyczka i feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #22 dnia: 21.01.2026, 20:58 »
I wydaje mi się że tutaj jest pies pogrzebany jeśli chodzi o ewentualne zmiany. Spójrzcie chociażby na takie łowiectwo. Abstrahując już od dyskusji na tematy poboczne, jest to organizacja która posiada "plecy" w niejednej partii, gdzie w zamian za reprezentację ich interesów, politycy liczą na ich głosy. Ręka rękę myje, ale powiedzmy sobie jasno, taka jest nasza rzeczywistość. I mimo, nazwijmy to delikatnie incydentów z bronią jakie miały miejsce w przeszłości. Ponadto wielokrotnie podnoszony jest argument ilu to nie jest w Polsce wędkarzy - pytam zatem: co z tego? Nawet na tym forum ludzie nie są w stanie dojść do konsensusu w sprawie PZW, a co dopiero w skali całego kraju. Wędkarzy niech będzie nawet dziesięć milionów, nie jest to grupa która jest w stanie coś wywalczyć, bo nigdy nie będzie mówić jednym głosem.

Amen. Nic dodać nic ująć. Skłóceni we własnym środowisku niemalże do granic możliwości. Dodatkowo jedni szczują na drugich, a Ci na trzecich.

Dwa, wędkarstwo nie ma takiego poparcia społecznego jak łowiectwo, leśniczy kojarzą się z gajowymi, ludźmi którzy pełnią jakąś funkcję, doglądają lasu, czasem wyślą kogoś do przedszkola żeby pokazał się dzieciom, czasem zaproszą jakieś dzieciaki na zieloną szkołę. Kiedy natomiast poinformowałem moją lubą o tym że w sumie to chciałbym wrócić do hobby z dzieciństwa i zainteresować się wędkarstwem, to zmierzyła mnie wzrokiem i zapytała czy zamierzam wyhodować sobie wąsa i pić piwo z puszki pasąc mięsień piwny. Takie jest postrzeganie przez laika wędkarza w Polsce, jest to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest. Dodajmy do tego strzelanie do ptaków, słuszne czy nie, i mamy PR-ową katastrofę.

Dokładnie tak, ludzie słysząc o wędkarzach mają obraz kogoś w starych czarnych gumofilcach z filcem u góry :'( Dlatego nikt nas nie traktuje poważnie, bo jak można dogadać się z ogromną grupą osób, które same ze sobą nie potrafią się dogadać i mówić w jednym tonie? Nam mogą nasrać na głowę, a my zamiast coś z tym zrobić to się będziemy między sobą kłócić czyja to jest wina, że ktoś nam nasrał na głowę i tak się kłócimy co afere od PZW, Wody Polskie, ekologów, rząd, katastrofy, komercje, kłusowników i tak dalej, a Ci którzy nam szkodzą tylko zacierają ręce czerpiąc korzyści ze skłóconego społeczeństwa co nie może się zorganizować nawet na najniższych szczeblach w ilości kilkudziesięciu osób (koła).

Offline Jozi

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Reputacja: 3
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #23 dnia: 21.01.2026, 21:21 »
Sam ostatnio nie byłem na zebraniu koła, ale jak uczestniczyłem to na zebranie przychodzi ok. 30 członków i z tego grona można wybrać zarząd i poszczególne komisje, a koło liczy 170 członków, więc wędkarze zawsze będą w dupę bici, bo nie potrafią się zorganizować.
Narzekają na PZW, ale sami nawet na zebrania nie chodzą, niestety prawda jest smutna >:( >:(.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 209
  • Reputacja: 2101
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #24 dnia: 22.01.2026, 08:33 »

Dwa, wędkarstwo nie ma takiego poparcia społecznego jak łowiectwo, leśniczy kojarzą się z gajowymi, ludźmi którzy pełnią jakąś funkcję, doglądają lasu, czasem wyślą kogoś do przedszkola żeby pokazał się dzieciom, czasem zaproszą jakieś dzieciaki na zieloną szkołę. Kiedy natomiast poinformowałem moją lubą o tym że w sumie to chciałbym wrócić do hobby z dzieciństwa i zainteresować się wędkarstwem, to zmierzyła mnie wzrokiem i zapytała czy zamierzam wyhodować sobie wąsa i pić piwo z puszki pasąc mięsień piwny. Takie jest postrzeganie przez laika wędkarza w Polsce, jest to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest. Dodajmy do tego strzelanie do ptaków, słuszne czy nie, i mamy PR-ową katastrofę.

Sęk w tym, że PZŁ działa w interesie myśliwych, zaś PZW, poprzez działania odgórne Zarządu Głównego, działa przeciwko wędkarzom. Okręgi mogą chcieć wiele ale mają szklany sufit. Gdyby PZW walczyło o wędkarza i jego interes od początku lat 90-tych, byłoby dziś całkiem inaczej. Należało przede wszystkim tak działać, aby IRŚ nie zrobiło z wędkarza winnego wszelkich klęsk, na równi z kormoranem. Oni mają ręce czyste. Gdyby były ryby w jeziorach, to agroturystyka by była na innym poziomie dziś, byłaby woda na młyn. A tak broni się interesu rybaków, utrzymując idiotyczne prawo, które niszczy polskie wody, gdzie giną rodzime gatunki, gdzie wykorzystuje się normalne rzeczy jak np. odłowy kontrolne czy do pozyskania tarlaków, aby ktoś mógł zarobić na mięsie.

A polskie wędkarstwo i tak ma się dobrze. Niestety, nie jest to zasługą związku wędkarskiego, ten jawi się bardziej jako organizacja wkładająca kij w szprychy. I zaznaczę - mówię o działaniach ZG PZW. To, że ludzie w okręgach czy kołach działają, to inna rzecz. Muszą grać wg melodii jaką gra im od lat wierchuszka, trzepiąca kasę z rybactwa i pilnująca tego jak lwica lwiątek. Wędkarze więc mają tor przeszkód, z największymi blokadami zapodawanymi przez ich własną organizację.
Lucjan

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 939
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #25 dnia: 22.01.2026, 08:37 »
Dawno już dyskusji na ten temat nie było, a pojawiło się sporo nowych osób na forum, to nadmienię tylko, że obecny na tym forum przez chwilę doktor z IRŚ dowodził niezbicie w swych pracach naukowych, że turystyka wędkarska w Polsce nie ma sensu, bo sezon jest za krótki. Niech wszystkim to dobrze w głowach wybrzmi, jakie brednie ci ludzie są gotowi pisać, żeby utrzymać stan, w którym tkwimy od dziesięcioleci.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 480
  • Reputacja: 215
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #26 dnia: 22.01.2026, 10:15 »
Spójrzcie chociażby na takie łowiectwo. Abstrahując już od dyskusji na tematy poboczne, jest to organizacja która posiada "plecy" w niejednej partii, gdzie w zamian za reprezentację ich interesów, politycy liczą na ich głosy.

Tylko ilu jest myśliwych a ilu wędkarzy. Ilość nie przechodzi w jakość bo liczy się kasa i znajomości a myśliwi mają to i to.
I need a Barbel !!!
I'm holding out for a barbel 'till the end of the night.
She's gotta be strong and she's gotta be fast
and she's gotta be fresh from the fight.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 939
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #27 dnia: 22.01.2026, 10:18 »
Prosta sprawa. Co trzeba zrobić, żeby zostać myśliwym?
Co trzeba zrobić, żeby zostać wędkarzem? Przede wszystkim kupić zestaw za 35 zł w Lidlu.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline piszczu

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 297
  • Reputacja: 52
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: tyczka i feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #28 dnia: 22.01.2026, 10:39 »
Prosta sprawa. Co trzeba zrobić, żeby zostać myśliwym?
Co trzeba zrobić, żeby zostać wędkarzem? Przede wszystkim kupić zestaw za 35 zł w Lidlu.

Mnie to zawsze śmieszy jak ludzie piszą, że składki drogie, bo ktoś płaci 500 zł za rok łowienia, a jak porównamy to ze wstępem do PZŁ to myślę, że 95% wędkarzy w Polsce nie dźwignęłoby tego, różnica minimum piętnastokrotnie większa za wejście w oba światy od zera. Nie siedzę w temacie PZŁ ale kiedyś słyszałem, że tam trzeba niemałe kwoty wyłożyć żeby dostać się do jakiegoś koła łowieckiego. Dla mnie dalej to jest chore, że nikt nas po dupie nie całuje z samego faktu jak dużą społecznością jesteśmy i jak to mogłoby się przełożyć na głosy w wyborach. No ale kto chce współpracować z osobami, które same ze sobą nie potrafią się dogadać i ustalić jeden kierunek.

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 480
  • Reputacja: 215
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #29 dnia: 22.01.2026, 10:45 »
Dla mnie dalej to jest chore, że nikt nas po dupie nie całuje z samego faktu jak dużą społecznością jesteśmy i jak to mogłoby się przełożyć na głosy w wyborach.

A przekłada się?
I need a Barbel !!!
I'm holding out for a barbel 'till the end of the night.
She's gotta be strong and she's gotta be fast
and she's gotta be fresh from the fight.