Hejka,
i ten pierwszy film pokazuje dokladnie skad sie wzial problem kormorana z reszta nie tylko w Polsce.
To ingerecja czlowieka w nature spowodowalo to cala plage.
Ja nie sadze, ze odstrzal kormorana spowoduje stala naturalna populacje kormorana w srodowisku.
Bo tej granicy nikt nie zna czy trzeba odstrzelic 800 czy 5000 sztuk i nikt tego dokladnie nie powie i jakie beda tego konsekwencie.
A oczywiscie wielu moze powiedziec, a po co nam sa potrzebne kormorany skoro niszcza rybostan i organiczaja nasze mozliwosci w sensie polowu ryb. A szczerze trzeba sobie powiedziec, ze to nasza dzialalnosc plus ocieplenie klimatu doprowadzilo do takiej sytuacji.
Pozdrowienia:
Andi
Popełniasz pewien błąd myślowy. O ile masz rację jeżeli chodzi o obserwację - że ingerencja człowieka to spowodowała, co jest faktem, to nie należy kłaść lagi na konsekwencje. Należy więc to naprawiać w jakiś sposób. I wg mnie jest to dość łatwe do zrobienia, jeżeli pokaże się jakiś wpsólny plan, czyli wcześniej dogada, mam na myśli pewne grupy interesów, miłośników przyrody etc. W przypadku Polski musi być to program ochrony drapieżnika (szczupak, okoń, sandacz etc), zwłaszcza w dużych zbiornikach, tak aby regulował ilość drobnicy. Potem można przystąpić do regulacji ilości kormorana. Zamiast odstrzału, można stosować mniej kontrowersyjne metody, jak naświetlanie jaj. Podparte badaniami, takie działania doprowadzą do zachowania pewnej równowagi.
Pytanie czy to realne? IRŚ nie chce zmian przepisów, bo wtedy wyszłoby, że rybacy nie są w Polsce tak potrzebni, do tego ktoś mógłby rozliczyć nasze tuzy nauki rybackiej z celowej ściemy (zwalają winę na kormorana obecnie za to co zrobili nierozsądną gospodarką). Wędkarze nie chcą ochrony drapieżnika, co widać po ilości no kill w PZW i tym, kto rządzi związkiem i w jaki sposób. Do tego trzeba by za to zapłacić, a dla wielu wędkarzy w związku ma być jak najtaniej. Do tego wielu 'zielonych' co lubią zwierzątka miałaby problem, a ryb nie widać, więc dla wielu problemu nie ma.
W UK ludzie mają póki co podobny sposób myślenia. Tłumaczą ilość kormorana na wodach śródlądowych brakiem ryb w morzu. Czyli ma zabraknąć ryb i w rzekach, kanałach i wodach stojących?
Na szczęście pojawiła się w UK nowa inicjatywa, nazywa się to hydroscape:
https://hydroscape-group.co.uk/cormorantStoi za tym grupa wędlarzy z okolic Peterborough, któ©zy poradzili sobie z fokami w rzece. Otóż nawiedzeni miłośnicy fok dostali zielone światło, aby foki które znaleziono na plaży, wprowadzić do rzek, aby 'wydobrzały'. I faktycznie, miały się znacznie lepiej, jednak wyżarły większość ryb, chodzi o rzekę Nene. Wędkarze a zwłaszcza łowcy brzan byli załamani, bo nic praktycznie nie łowili. Wielu połozyło juz na tej rzece krzyżyk. Ale kilku gości poszło inną drogą. Czyli zaczeli robić zdjęcia i adnotacje, ile jest fok, gdzie są. Zebrali dane, która jasno pokazały, że niszczą one ekosystem rzeki, więc chwieją całym łańcchem pokarmowym. No i foki zostały eksmitowane do morza

Teraz to samo chcą zrobić z kormoranami. Za pomocą strony internetowej lub aplikacji każdy wędkarz może dokonać zgłoszenia kormorana, ich ilości i tego co robią na danej wodzie. W ten sposób gromadzone są dane, AI idzie z pomocą, tu, bo wykluczane są z automatu powielające się zgłoszenia tych samych ptaków. Dzięki zgromadzonym danym można pchnąć sprawę dalej, czyli uzyskać zgodę na większy odstrzał lub na odpowiednie działanie Agencji Środowiska itp.
W moim klubie, gdzie jestem w zarządnie, będziemy od nowego sezonu monitorować ilość kormorana, zachęcając wędkarzy do używania tej apki. Wielu łowców brzan ma sporo czasu nad wodą, więc jestem pewien, że u nas da się określić ile tego szkodnika jest. Oby podobnie było z wydrami, bo te restytuowano w UK i na mojej rzece już robią swoje.
I to jest najlepsze z działań. Zamiast pitolić o tym jak kormoran jest zły, jak by to jeden z drugim je odstrzeliwał czy jechał po nich napalmem etc, można zrobić coś, co przyniesie skutek. Bo zebrane dane posłużą do określenia strat jakich ten gatunek dokonuje (w UK nie ma problemu z drapieżnikiem jak w Polsce, gdzie kormoran go musi zastępować). Organizacje rządowe dostaną twarde dane do rąk, zaś organizacjom 'ptakolubnym' będą wytrącone argumenty i dojdzie do jakichś działań. A w UK są cyrki, jakieś 8 lat temu akcje przeciwko kormoranom miały polegać na odstraszaniu ich. Przyniosły one oczywisty skutek, czyli żaden.
Brytyjczycy mają ten problem, że w UK zimuje duża ilość kormorana z kontynentu. Uważam, że tu dość duża zasługa ptaków z Polski, bo one migrując zimą zmuszają inne osobniki do szukania zasobnych w ryb wód. Dlatego pokładane są nadzieje, że organizacje wędkarskie z krajów Europy pójdą tą samą drogą i wypracowana zostanie wspólna strategia. Kto wie, może i w Polsce coś się ruszy?
