Autor Wątek: Fizyka spławika - spławik i jego czułość  (Przeczytany 20272 razy)

Offline Piitubski

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 455
  • Reputacja: 25
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #30 dnia: 04.01.2019, 11:08 »
Zastanawiam się dlaczego tak utytułowany wędkarz jak Zbigniew Milewski twierdzi, że ważne z jakiego materiału zrobiona jest antenka spławika. Czyżby przez te kilkadziesiąt lat łowienia nie zauważył, że materiał antenki nie ma znaczenia?

Offline katmay

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 7 521
  • Reputacja: 480
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łowicz
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #31 dnia: 04.01.2019, 11:47 »
Ma znaczenie każdy aspekt budowy spławika. Wszystko zależy co łowisz i gdzie. Łowiąc na rzece użyjesz spławika z metalowym kilem i antenki pustej w środku. Lub listka. Kil ustawi spławik w pionie, a antenka będzie mniej czuła na nurt wody.
Łowiąc na jeziorze dasz spławik z węglowym kilem i cienką pełną anteną. Lecz łowiąc w tym samym miejscu np karpie, antena już będzie sporo grubsza.
Wydaje mi się, że trzeba spojrzeć na daną wypowiedź pod kątem aktualnych w tym przypadku warunków.

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka

Marcin

Offline Rebrith

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 305
  • Reputacja: 39
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #32 dnia: 04.01.2019, 16:21 »
Zastanawiam się dlaczego tak utytułowany wędkarz jak Zbigniew Milewski twierdzi, że ważne z jakiego materiału zrobiona jest antenka spławika. Czyżby przez te kilkadziesiąt lat łowienia nie zauważył, że materiał antenki nie ma znaczenia?

Wiesz, gdybyś został kilka razy mistrzem Polski trzymając się własnych tez i poglądów na temat spławików, to nikt by Cię nie przekonał, że błądzisz :)

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 327
  • Reputacja: 839
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #33 dnia: 04.01.2019, 16:42 »
Moje dwa ostatnie posty w tym wątku to nic innego, jak taka właśnie manipulacja, mająca na celu wywołanie burzliwej dyskusji. ;D
Trochę mi się to udało ale chłopaki nie dali się wpuścić w maliny ;). Zbyt inteligentni ludzie na tym forum są. :D

Czyli byliśmy świadkami kolejnego performensa, który był prowokacją zmuszającą do ciekawej dyskusji. Hm... bardzo ciekawe.
Jacek

Offline koko

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Reputacja: 260
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #34 dnia: 04.01.2019, 18:00 »
Zastanawiam się dlaczego tak utytułowany wędkarz jak Zbigniew Milewski twierdzi, że ważne z jakiego materiału zrobiona jest antenka spławika. Czyżby przez te kilkadziesiąt lat łowienia nie zauważył, że materiał antenki nie ma znaczenia?

Nie jest tak, że materiał antenki nie ma znaczenia. :(

Materiał antenki  w spławiku nie ma znaczenia z punktu widzenia siły potrzebnej do jej przytopienia, ale nie z punktu widzenia czułości całości. Względnie większe różnice w czułości przy zastosowaniu różnej gęstości antenek wystąpią  przy małych wypornościach.
 
Z punktu widzenia logiki precyzyjniejsze jest zastosowanie jak najlżejszych materiałów na spławik, w tym również anteny. Im mniejsza  waga spławika tym prawdopodobieństwo przechytrzenia ryby jest większe. :)
 
Praktycznie przez obserwacje nie da się zauważyć różnic wpływu zastosowania różnej gęstości antenek  na ilość złowionych ryb. Jednak większość  wędkarzy  myśli, że skoro cięższą antenę łatwiej zatopić, to będzie czulsza i wynik łowienia lepszy.
Tymczasem, owszem, cięższą antenę łatwiej się zatapia jak jest wydzielona, ale w korpusie już nie. :( Jest  gorzej niż z antenką lekką. Cięższa  wymusza bowiem dodatkowo zwiększenie ciężaru i wymiarów korpusu  przy tej samej wyporności  spławika, a więc czułość całości jest mniejsza. Natomiast czułości  jednostkowe anten przy takich samych ich średnicach są takie same. :)

Kierując się logiką rzekomo lepszej zatapialności  wyczynowcy stosują często metalowe antenki wierząc, że zwiększają precyzję  i czułość w łowieniu, chociaż jest odwrotnie. Autosugestia jest tak silna, że część z nich potwierdza większą czułość  przy takim łowieniu i wierzy, iż uzyskali przez to lepsze wyniki. :)

Stosowanie w praktyce najlżejszych  i tym samym najsłabszych materiałów nie jest optymalne, bo naraża antenki na uszkodzenia. Potrzebny jest kompromis. :(

Jeśli chodzi o wpływ na stabilność spławików, to im cięższa antenka tym środek ciężkości spławika znajduje się wyżej i spławik jest mniej stabilny. Wpływ ten praktycznie najczęściej jest mały za wyjątkiem  wagglerów i sliderów, szczególnie o małej wyporności  i cienkich antenach. :)
Marian

Offline Tomba

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 529
  • Reputacja: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #35 dnia: 05.01.2019, 01:34 »
To ja też dorzucę swoje trzy grosze, tym razem poważnie i w pełnej zgodzie z tym, co napisał koko :). To tylko moje zdanie wynikające z moich obserwacji.
Truizmem jest powiedzieć, że spławik spławikowi nie równy, bo różne są jego zastosowania. Nie wdając się jednak w zbytnie niuanse, spławik musi generalnie pogodzić ze sobą dwie sprzeczności:
- jak najlepiej zasygnalizować brania ryby
- dolecieć tak daleko, ile to tylko jest nam potrzebne
Im lżejszy zestaw (spławik + obciążenia) tym jest bardziej czuły ale nie można go zarzucić zbyt daleko. Dlatego dołowienia na dalszych odległościach musi być cięższy a w niektórych warunkach wręcz musi być solidniejszy (pogoda, szczególne zastosowania itd.)
I teraz dlaczego powinien być wykonany z jak najlżejszych materiałów.
Na odległość, na jaką można zarzucić spławik ma wpływ nie tylko całkowita masa zestawu ale również aerodynamika całego zestawu w czasie lotu.
Koko opisał obszernie kwestie czułości spławika i jego zachowania w wodzie ale nie opisał (jeszcze :)) kwestii aerodynamiki spławika.
Mogłoby się wydawać, że zamiast dociążać waggler, jeżeli tylko 10 - 20% obciążenia ma znajdować się na żyłce, poza spławikiem, to można go wykonać z dowolnie ciężkiego, byle lżejszego od wody, materiału i oszczędzić sobie to dociążanie spławika. Ale wyobraźmy sobie, jak wówczas zachowywałby się taki spławik w locie. Leciałby jak pałka koziołkując i plącząc zestaw. Tymczasem dobry waggler leci prosto jak strzała, w czym pomaga mu bardzo lekka antenka i obciążenie na dole. Ciężka, metalowa antenka znacznie by ten lot zaburzyła, chociaż na czułość spławika nie mała by dużego wpływu, co najwyżej spławik szybciej by się wykładał podczas brań podnoszonych. Zwróćmy uwagę, że większość spławików ma bardzo nisko środek ciężkości. Jeśli nie ma tego "fabrycznie" przez dołączenie dodatkowego obciążenia w dolnej, końcowej części lub przez zastosowanie cieńkiego, metalowego kila, to zgodnie ze sztuką, większość obciążenia umieszcza się tuż pod spławikiem. Nie można by było tego uzyskać, gdyby materiał użyty do budowy spławika był zbyt ciężki.

Dawno temu, zniesmaczony jakością dostępnych w sklepach spławików, a robiono jej wówczas głównie z pianki poliuretanowej, sam robiłem dla siebie spławiki.
Jako materiał na korpus służył mi styropian a antenki robiłem z cienkich kawałków trzciny (w latach 70-tych robiono z tego serwetki). Całość potem malowałem żywicą epoksydową dla usztywnienia styropianu i malowałem na odpowiednie kolory.
Najlepiej sprawowały się spławiki z korpusem w kształcie odwróconej kropli wody. Różnej długości ale zawsze pękate na dole i wysmuklające się ku górze. O moim odczuciu miały bardzo dobre właściwości aerodynamiczne i bardzo dobrze latały. Antenki były cienkie i czułe, często zbyt czułe. Dlatego na końcu każdej z nich umieszczałem kulkę kub wałek ze styropianu, żeby przy gorszej pogodzie całkiem się nie zatapiały. Zyskiwała na tym również widoczność antenki z daleka i aerodynamika spławika. Działały trochę jak lotka w strzale.
Oczywiście nie były to spławiki doskonałe na każde warunki, świetne są czasem spławiki typu ołówek i drennanowskie insert wagglery ale zawsze aerodynamika zestawu musi być brana pod uwagę. I dlatego chyba zawsze (???) spławik powinien być wykonany z możliwie najlżejszego materiału.

Pozdrawiam,
Tomek

Offline Mateo

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 550
  • Reputacja: 893
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • Spławik i Grunt
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #36 dnia: 05.01.2019, 01:43 »
Temat skręcania żyłki mocno skręcił w stronę czułości spławika, dlatego dobrze, że Michał poświęcił czas na sprawne przeniesienie tej dyskusji.

O ile zagadnienia związane ze skręcaniem się żyłki są bardziej złożone i wymagają poświęcenia czasu na odpowiednie doświadczenia (nikt raczej takich doświadczeń wcześniej nie przeprowadzał), o tyle temat wyporności spławików i tzw. czułości, zachowania się antenek jest dość łatwy w opracowaniu. Obowiązują tu bowiem dobrze znane prawa fizyki, którymi można się podeprzeć, nawet bez robienia doświadczeń. Ja wcześniej też miałem błędne spojrzenie na kilka spraw związanych z wypornością/czułością i zachowaniem się spławików. Dopiero jasne i dokładne opracowania stworzone przez Mariana skierowały mnie na właściwe tory.

Hihihi chłopaki  ale  fajnie Wam idzie.  ;D
To prawda :-)
Sporo tu pojawiło się wnioskowań, obliczeń. W pewnych miejscach jednak wkradły się błędy i potem już całe wnioskowania poszły w złą stronę. Chyba najczęściej antenka była rozpatrywana jako osobne ciało, a nie jako element spławika jako całego układu i stąd późniejsze błędne drogi.
Kurde, a w konkursie z fizyki spławika to nikt nie chciał brać udziału! >:O :-P

Poniżej przykład na przekłamanie sprawy fundamentalnej, czyli wyporności spławików.

Marian podaje następujące fakty (w swoim świetnym artykule o fizyce spławika):

"Należy podkreślić, że wyporność użytkowa spławika zależy tylko i wyłącznie od objętości części spławika znajdującej się nad wodą i nie zależy od materiału jaki ma podlegać zanurzeniu. Nie ma żadnego znaczenia, czy część nad wodą jest z materiału pływającego, czy też z materiału niepływającego, liczy się tylko objętość.

A co twierdzi "mistrz"? A no twierdzi, że wyporność spławika i jego czułość zależą od materiału, z którego wykonano antenkę. Wierzy on, że pusta w środku antenka będzie miała większą wyporność od takiej samej, tylko pełnej, co przełoży się na czułość spławika.

Dwie różne tezy, skrajnie sprzeczne, wykluczające się, więc komu uwierzysz w tym przypadku? Temu, który "opublikował dziesiątki wartościowych filmów o wędkarstwie", czy też temu, który "tylko" pisze?
Jeśli chodzi o cytowany fragment z artykułu Mariana, to należy podkreślić, że odnosi się on do klasycznych antenek (pełnych lub pustych, ale zamkniętych). Nie traktuje on o antence, która jest pusta i u góry otwarta. W takim przypadku wyporność części znajdującej się nad wodą zależy od objętości jedynie materiału, z którego zbudowane są ścianki antenki. Bowiem podczas zanurzania się takiej otwartej na przepływ wody antenki zgromadzone miedzy ściankami powietrze jest z niej usuwane. Objętość powietrza nie bierze więc udziału wyporności (użytkowej) wystającej nad wodę części (przedstawiając to z innej strony - nie bierze udziału w wypieraniu cieczy, w której jest zanurzana).
Takie puste i otwarte antenki w pewnych warunkach (do łowienia z toni) mogą być przydatne. Przy stosunkowo dużej średnicy mogą być one dobrze widoczne i jednocześnie bardzo czułe.

Rozmawiałem kiedyś z Kacprem Góreckim na temat czułości antenek. Rozmowa dotyczyła przewagi antenek metalowych nad antenkami z innych materiałów w kontekście ich czułości. Rozmowa była dość długa. Ja podpierałem się wiedzą fizyczną, Kacper odczuciami praktyka - doświadczeniami/obserwacjami znad wody. Jego zdaniem różnica w czułości pomiędzy antenką metalową lub szklaną a plastikową jest ogromna na korzyść tych pierwszych. Uważa on, że plastik ma mniejszą gęstość i podczas tonięcia stawia większe opory niż ciężki metal. Również miedzy szkłem a plastikiem jest wg niego ogromna różnica. Grube szkło jest bardziej czułe niż znacznie cieńszy plastik. Takie odczucia ma wyczynowy spławikowiec. Ja w tej rozmowie w żaden sposób nie starałem się na siłę dowodzić, że jest inaczej. Nie mam w tym żadnego celu. Nie czuję potrzeby głoszenia, że - jak powiedział noblista Ernest Rutherford - "cała nauka to fizyka, reszta to filatelistyka" :-)

Warto zaznaczyć, że w tego typu sporcie praktyka, doświadczenie są na pewno bardzo ważne.
Można być bardzo skutecznym wędkarzem/zawodnikiem bez wgłębiania się w prawa fizyki i matematykę. Dobry zawodnik ma wiele rzeczy wyuczonych, wyćwiczonych, działa szybko zgodnie ze sprawdzającymi się schematami, przyjmuje sprawdzone strategie wypraktykowane przez innych mistrzów. Tym samym najznakomitszy wędkarz fizyk rozumiejący wszystkie podstawy zachowania się spławika wcale nie musi być dobrym zawodnikiem :-)

Należy też wziąć pod uwagę, że nieznajomość pewnych praw fizyki i związane z tym pewne błędne założenia wcale nie muszą skutkować złymi wynikami.
Przyjmijmy więc dla potrzeb tego rozważania, że utytułowany zawodnik ma błędne przekonanie o większej czułości antenki metalowej w porównaniu do antenki plastikowej. Czy to w jakimś stopniu zaważy na jego wynikach? Co się stanie, jeśli zamiast antenki plastikowej użyje metalowej? Na pewno nie będzie miał gorszych brań. W żaden sposób nie przeszkodzi mu to w zdobyciu tytułu mistrza świata :-)

Ja z kolei nie mam potrzeby bycia najskuteczniejszym wędkarskim zawodnikiem. Dlatego czasem lubię sobie - jak zapewne powiedziałby niejeden praktyk/wyczynowiec - "pozaśmiecać" głowę fizyką, obliczeniami, pomiarami :-) To jest właśnie fajne w tym hobby - dla każdego coś miłego :-)

Wszystkich, którzy chcą i mają czas, żeby łyknąć trochę fizyki, zachęcam do lektury artykułu Mariana na stronie głównej. Powinien on rozwiać wszelkie wątpliwości :-)
Jeśli zawartość artykułu nie wystarczy, to polecam też wątek o zestawach zakotwiczonych :-) Tutaj już mogą pojawić się bóle głowy. Ja przebrnąłem, choć potrzebowałem korepetycji, tj. dodatkowych wyjaśnień i podpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Pozdrawiam
Mateusz

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 21 999
  • Reputacja: 1160
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #37 dnia: 05.01.2019, 09:16 »
Temat skręcania żyłki mocno skręcił w stronę czułości spławika, dlatego dobrze, że Michał poświęcił czas na sprawne przeniesienie tej dyskusji.

Tak gwoli ścisłości zasługi są Karola, ja tylko przykleiłem tu wydzielony przez niego wątek ;)
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline koko

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Reputacja: 260
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #38 dnia: 06.01.2019, 17:14 »

..........
Jeśli chodzi o cytowany fragment z artykułu Mariana, to należy podkreślić, że odnosi się on do klasycznych antenek (pełnych lub pustych, ale zamkniętych). Nie traktuje on o antence, która jest pusta i u góry otwarta.

........

Powyższa wypowiedź Mateusza zmotywowała mnie do poniższego uzupełnienia związanego z pustymi nakładkami na antenki spławików.

Nakładki takie stosuję od wielu, wielu lat. Robiłem  je i nadal jeszcze robię z plastikowych rurek  koktailowych. Stosuję głównie w  łowieniu odległościowym, ale również czasem przy łowieniu batem kiedy jest bardzo słaba widoczność. :)
 
Oczywiście nie wystarczy, że taka nakładka w kształcie rurki na antenie  jest tylko otwarta od góry. Musi mieć także wycięcie w dolnej części  od poziomu końca anteny spławika aby umożliwić przy braniu ryby wpływ wody  do jej środka oraz odpływ przy wynurzaniu.
Czułość jednostkowa nakładki wynika z objętości jej ścianek powyżej końca anteny spławika. Bez dolnego wycięcia nakładka miałaby czułość jednostkową wynikającą z jej średnicy i to niezależnie czy wewnątrz byłaby woda czy nie. Ewentualna obecność wody w jednostronnie otwartej nakładce stanowiłaby dodatkowe obciążenie spławika.

Grubość ścianki nakładki  z rurki koktailowej  0,14 mm i średnicy 5 mm odpowiada czułości jednostkowej pełnej anteny  o średnicy ok. 0,8 mm. Jednak tak dużej czułości w praktyce nie można wykorzystać. :(

Ogranicza to między innymi  napięcie powierzchniowe. Zależy ono od długości styku wody z powierzchnią. Dla pełnej anteny długość styku jest równa  jej obwodowi. Dla rurki długość ta jest dwa razy większa, bo dochodzi styk z wodą w jej wnętrzu. W stosunku do  pełnej antenki 0,8 mm na rurkę  5 mm będzie działała  ok. 2* 5 / 0.8 = 12,5 razy większa siła tego napięcia. Gdybyśmy wyważyli  spławik z nakładką do końca jego antenki, to po przytopieniu spławik mógłby pozostać w tej pozycji mimo ustania przyczyny ją wywołującej. Trzeba więc  wyważyć spławik tak aby nad wodę wystawała nakładka oraz  pewna część jego antenki.
 
Różne jest wykorzystanie zalet nakładki w zależności od metody połowu. Przy łowieniu w toni wykorzystamy zarówno dużą czułość jak i dobrą widoczność.
Podczas łowienia zestawem zakotwiczonym lub z przynętą wleczoną po dnie kiedy występują zaczepy wykorzystanie czułości nakładki  będzie mniejsze.  Chwilowe wzrosty naporu na spławik przy zakotwiczeniu lub zaczepy przy wleczeniu powodują przytapianie anteny spławika miedzy innymi tym większe im wyporność części anteny nad wodą jest mniejsza. Będziemy więc zmuszeni  do pozostawienia większej  części  anteny nad wodą po wygruntowaniu niż dla zestawu w toni, ale będzie to i tak mniej niż ze spławikiem bez nakładki. :) Oczywiście zysk w widoczności w tym przypadku będzie ewidentny.   

Marian

Offline Mateo

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 550
  • Reputacja: 893
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • Spławik i Grunt
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fizyka spławika - spławik i jego czułość
« Odpowiedź #39 dnia: 07.01.2019, 20:19 »
Koko opisał obszernie kwestie czułości spławika i jego zachowania w wodzie ale nie opisał (jeszcze :)) kwestii aerodynamiki spławika.
Mogłoby się wydawać, że zamiast dociążać waggler, jeżeli tylko 10 - 20% obciążenia ma znajdować się na żyłce, poza spławikiem, to można go wykonać z dowolnie ciężkiego, byle lżejszego od wody, materiału i oszczędzić sobie to dociążanie spławika. Ale wyobraźmy sobie, jak wówczas zachowywałby się taki spławik w locie. Leciałby jak pałka koziołkując i plącząc zestaw. Tymczasem dobry waggler leci prosto jak strzała, w czym pomaga mu bardzo lekka antenka i obciążenie na dole.


Dawno temu, zniesmaczony jakością dostępnych w sklepach spławików, a robiono jej wówczas głównie z pianki poliuretanowej, sam robiłem dla siebie spławiki.
Jako materiał na korpus służył mi styropian a antenki robiłem z cienkich kawałków trzciny (w latach 70-tych robiono z tego serwetki). Całość potem malowałem żywicą epoksydową dla usztywnienia styropianu i malowałem na odpowiednie kolory.
Najlepiej sprawowały się spławiki z korpusem w kształcie odwróconej kropli wody. Różnej długości ale zawsze pękate na dole i wysmuklające się ku górze. O moim odczuciu miały bardzo dobre właściwości aerodynamiczne i bardzo dobrze latały. Antenki były cienkie i czułe, często zbyt czułe. Dlatego na końcu każdej z nich umieszczałem kulkę kub wałek ze styropianu, żeby przy gorszej pogodzie całkiem się nie zatapiały. Zyskiwała na tym również widoczność antenki z daleka i aerodynamika spławika. Działały trochę jak lotka w strzale.
Oczywiście nie były to spławiki doskonałe na każde warunki, świetne są czasem spławiki typu ołówek i drennanowskie insert wagglery ale zawsze aerodynamika zestawu musi być brana pod uwagę. I dlatego chyba zawsze (???) spławik powinien być wykonany z możliwie najlżejszego materiału.

Sam czasem łowię takim "dziwnym" i z pozoru niepraktycznym zestawem. Na pewno nie leci jak strzała, ale da się łowić na bliższych odległościach ;)
Jeśli spławik jest dość wyporny i na żyłce jest spore skupione obciążenie, zaś powierzchnia spławika nie jest bardzo duża i nie powoduje sinych oporów, to jakoś to leci.
Też robiłem ze styropianu, potem ze styroduru. Pokrywałem cieniutką warstwą kleju Distal, żeby wzmocnić spławik. Antenki robiłem z bambusowych patyczków do szaszłyków :)
W temacie poświęconym sliderowi też niektórzy koledzy piszą, że podpierają slider powyżej obciążenia głównego (mamy więc dwie oddzielone od siebie masy, które zapewne nie wpływają korzystnie na tor lotu) i stwierdzają, że celność jest dla nich akceptowalna.
Sam zrobiłem ostatnio testy nad wodą i łowiło się całkiem nieźle.


Oczywiście nie wystarczy, że taka nakładka w kształcie rurki na antenie  jest tylko otwarta od góry. Musi mieć także wycięcie w dolnej części  od poziomu końca anteny spławika aby umożliwić przy braniu ryby wpływ wody  do jej środka oraz odpływ przy wynurzaniu.

No tak, musi być wycięcie w dolnej części, żeby woda mogła przepływać.
Cralusso robi takie właśnie antenki/nakładki.




Temat skręcania żyłki mocno skręcił w stronę czułości spławika, dlatego dobrze, że Michał poświęcił czas na sprawne przeniesienie tej dyskusji.

Tak gwoli ścisłości zasługi są Karola, ja tylko przykleiłem tu wydzielony przez niego wątek ;)

W takim razie Karol odwalił kawał dobrej roboty ;)
Michał zaś użył dobrego kleju :)
Pozdrawiam
Mateusz