Autor Wątek: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill  (Przeczytany 1704 razy)

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 055
  • Reputacja: 586
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #15 dnia: 12.01.2021, 23:06 »
Ja mam odczucie że jakie opłaty taki związek....
Powiedźcie co dziś warte jest 250zł...
Duże zakupy w sklepie spożywczym.
A w pzw niby ryby są i przyjemność jest cały rok...
Tylko że z rybami cienko..... a nad wodami syf ...
Puki opłata będzie tak niskia  w pzw nie będzie na nic kasy..
Maciek

Offline Futekk11

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Reputacja: 3
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Podkarpacie
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #16 dnia: 13.01.2021, 03:31 »
Według mnie kary za łamanie przepisów są zbyt niskie ... U mnie w wiosce w 2010 roku przerwało tamę na zbiorniku pzw przez co cały zbiornik został zniszczony. Jakieś 2 lata później tama została naprawiona staw odmulony I zarybiony .
Tylko nie stety gdy wiadomość się po okolicy rozeszła to wędkarze wyłapali większość ryb. Głównie to karpie 1-2 kg .
Wielu takich zostało złapanych za zabieranie większej ilości niż dozwolona czy niewymiarowe bo i takie się zdążyły. Ale czy to ich powstrzymało lub zniechęciło? Za tydzień nie dość że wrócili to przyjechali jeszcze z kolegami . Nic nie pomogły upomnienia innych wędkarzy,  często tylko powodowało to że zaczynały się wielkie wymiany zdań nad wodą.  Zbiornik jest mały bo ledwo co ponad 1 ha więc wszystko było słychać na cały staw.

Po pewnym czasie , gdy już nie było za wiele ryb uspokoiło się i widzę tylko stałych bywalców jak polują na wielkie okazy co się ostały lub po prostu przyszli z kolegami pogadać I napić się piwka .  W tamtym roku staw został zarobiony amurem takim około 20-25 cm . I ja nw co ludzie mają w głowach ale od nowa cały staw obsadzony mimo to że na tym zbiorniku ustalili zakaz połowu I zabierania amura ... za pewne większość już została wyłapana . Nawet straż rybacka chyba zrezygnowała z tego zbiornika , ponieważ przyjezdzali raz na miesiąc.

Emerytów już pewnie się nie nauczy ale fajnym sposobem było by nawet robić zawody dla najmłodszych wędkarzy I to właśnie na nich promować hasło,, złap I wypuść " . Każde koło nawet jakby raz w roku zorganizowało zawody spławikowe lub techniką dowolną to na pewno coś by zostało w głowach tych młodych wędkarzy.  Wiem że na coś takiego było by wielu chętnych  bo nie raz widzę jak dzieciaki biegają z spławikiem po rzekach czy właśnie tym stawie co była mowa wyżej. 
Patryk

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 17 989
  • Reputacja: 1561
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #17 dnia: 13.01.2021, 08:38 »
Z tymi karami to jest troche dziwnie. Bo pierwszą podstawową, powinno być wykluczenie z PZW, z możliwością bana dożywotniego. Taki gość wtedy nie miałby prawa wędkować na wodach związku, a jeśli by to robił, to bez pozwolenia, co jest równoznaczne z kradzieżą i podpada pod inne przepisy. Obecnie ktoś kłusujący z pozwoleniem PZW łamie regulamin, a to chyba wykroczenie tylko. Więc tu nie będzie raczej mocnych kar. Do tego SSR nie jest szkolona lub nie mają ci udzie czasu, aby włóczyć sie po sądach, gdyż zazwyczaj pracują. A tu trzeba być oskarżycielem posiłkowym (tak to chyba ma wyglądać). Wtedy pokazuje się jakie szkody spowodował kłusol, nie same ryby wg cennika ale pod względem zaburzenia równowagi itd. Więc możliwości są ale się z nich nie korzysta, co wskazywał wielokrotnie Arek. Ja się nie dziwię, jednak społecznikom, że nie chodzą po sądach, bo i tak wiele poświęcają się przy pracy w straży. Dlatego to samo PZW musi wypracować odpowiednie procedury. Powinno się stworzyć własną straż, nie żadne SSR, które  stworzyła ustawa o rybactwie śródlądowym za PRL-u, dopasowując ich do tamtej rzeczywistości. Tak więc PZW powinno opłacać komendanta straży wędkarskiej lub kilku pracowników nawet tutaj, tak aby oni coś takiego włanie robili. Obecnie kasę przejadają działacze, i nie dziwmy się, że są przeciwko SSR. Wydatki na straż to mniej kasy dla nich.

Dlatego tak ważne jest aby zmienić ludzi w PZW, iść w tym roku na zebrania. Wtedy będziemy mogli zapoczątkować całą serię reform i naprawiać wędkarstwo w szybki sposób. Rozwalenie PZW to właśnie brak ochrony wód i triumf kłusoli. Nie pójście na wybory zaś to wygrana sitwy i kolejne 4 lata zastoju, gdzie prezes związku mówi, ze nic nie może.

Co do zawodów, to w PZW musza się one odbywać na żywej rybie, to znaczy należy ja wypuszczać.  Jasne, ze można robić zawody dla młodszych, promować no kill i tak dalej, ale wg mnie może to zelektryzować 'dziadków' i zrobi więcej szkody niż pożytku. Dlatego musimy wyeliminować sitwę z PZW, tak aby samo PZW zmieniło kierunek na wędkarski z rybackiego. Dlatego jeszcze raz wskażę jak ważne są wybory. PZW to stowarzyszenie, i tu rządzą ci, których wybiorą wędkarze. Więc za kierunek związku odpowiadamy de facto my sami a nie jakieś ciemne moce. To jest podstawowa rzecz jaką należy zrozumieć. Dlatego trzeba zagrzewać ludzi do walki, bo jest o co walczyć. Ostatnie wybory nie były uczciwe, ale te będą. Dlatego jak je przegramy, to pretensje możemy mieć tylko do samych siebie.

Jakby co to mamy dobry tekst Janka Kowalskiego, i można traktować to jako ulotkę. Polecam roznosić ją na zebraniach, aby przemawiać do wędkarzy. A z młodymi jak najbardziej trzeba rozmawiać, i takie zawody sa OK. Ale w PZW muszą być sędziowie, aby ktoś dostał kasę, a są to zazwyczaj działacze starej daty. Więc będą albo na nie, albo to blokować. Dlatego musimy się pozbyć sitwy, to bardzo ważne. To jest podstawowy kierunek :) I to my musimy zrobić! Wielu wędkarzy używa stwierdzeń powinno się, należy, PZW musi i tak dalej. W tym przypadku to my musimy zadziałać :)

A tu tekst o no kill:

https://splawikigrunt.pl/artykuly-i-porady/wedkarska-publicystyka/walczmy-o-swoje-czyli-jak-wazne-sa-wody-no-kill

Można wydrukować własnym sumptem i pozostawić w kole, przy opłacaniu składek, lub rozdać na zebraniu :)
Lucjan

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 426
  • Reputacja: 146
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #18 dnia: 13.01.2021, 08:59 »
Ja mam odczucie że jakie opłaty taki związek....
Powiedźcie co dziś warte jest 250zł...
Duże zakupy w sklepie spożywczym.
A w pzw niby ryby są i przyjemność jest cały rok...
Tylko że z rybami cienko..... a nad wodami syf ...
Puki opłata będzie tak niskia  w pzw nie będzie na nic kasy..

Masz rację. Ale zobacz co wypisują wędkarze - większość narzekań na PZW to "my płacimy TAAAAKĄ składkę, a ryb nie ma, bo nie zarybiają tylko kradną". A jak przez parę tygodni nie można było łowić, bo korona, Malman petycje pisał, żeby mu składkę zwrócili. I miał srogie poparcie.
Kupił mapę ogromną, a na mapie widniało tylko morze bez wysp, lądu takoż...

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 055
  • Reputacja: 586
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #19 dnia: 13.01.2021, 09:55 »
Z tymi karami to jest troche dziwnie. Bo pierwszą podstawową, powinno być wykluczenie z PZW, z możliwością bana dożywotniego. Taki gość wtedy nie miałby prawa wędkować na wodach związku, a jeśli by to robił, to bez pozwolenia, co jest równoznaczne z kradzieżą i podpada pod inne przepisy. Obecnie ktoś kłusujący z pozwoleniem PZW łamie regulamin, a to chyba wykroczenie tylko. Więc tu nie będzie raczej mocnych kar. Do tego SSR nie jest szkolona lub nie mają ci udzie czasu, aby włóczyć sie po sądach, gdyż zazwyczaj pracują. A tu trzeba być oskarżycielem posiłkowym (tak to chyba ma wyglądać). Wtedy pokazuje się jakie szkody spowodował kłusol, nie same ryby wg cennika ale pod względem zaburzenia równowagi itd. Więc możliwości są ale się z nich nie korzysta, co wskazywał wielokrotnie Arek. Ja się nie dziwię, jednak społecznikom, że nie chodzą po sądach, bo i tak wiele poświęcają się przy pracy w straży. Dlatego to samo PZW musi wypracować odpowiednie procedury. Powinno się stworzyć własną straż, nie żadne SSR, które  stworzyła ustawa o rybactwie śródlądowym za PRL-u, dopasowując ich do tamtej rzeczywistości. Tak więc PZW powinno opłacać komendanta straży wędkarskiej lub kilku pracowników nawet tutaj, tak aby oni coś takiego włanie robili. Obecnie kasę przejadają działacze, i nie dziwmy się, że są przeciwko SSR. Wydatki na straż to mniej kasy dla nich.

Dlatego tak ważne jest aby zmienić ludzi w PZW, iść w tym roku na zebrania. Wtedy będziemy mogli zapoczątkować całą serię reform i naprawiać wędkarstwo w szybki sposób. Rozwalenie PZW to właśnie brak ochrony wód i triumf kłusoli. Nie pójście na wybory zaś to wygrana sitwy i kolejne 4 lata zastoju, gdzie prezes związku mówi, ze nic nie może.

Co do zawodów, to w PZW musza się one odbywać na żywej rybie, to znaczy należy ja wypuszczać.  Jasne, ze można robić zawody dla młodszych, promować no kill i tak dalej, ale wg mnie może to zelektryzować 'dziadków' i zrobi więcej szkody niż pożytku. Dlatego musimy wyeliminować sitwę z PZW, tak aby samo PZW zmieniło kierunek na wędkarski z rybackiego. Dlatego jeszcze raz wskażę jak ważne są wybory. PZW to stowarzyszenie, i tu rządzą ci, których wybiorą wędkarze. Więc za kierunek związku odpowiadamy de facto my sami a nie jakieś ciemne moce. To jest podstawowa rzecz jaką należy zrozumieć. Dlatego trzeba zagrzewać ludzi do walki, bo jest o co walczyć. Ostatnie wybory nie były uczciwe, ale te będą. Dlatego jak je przegramy, to pretensje możemy mieć tylko do samych siebie.

Jakby co to mamy dobry tekst Janka Kowalskiego, i można traktować to jako ulotkę. Polecam roznosić ją na zebraniach, aby przemawiać do wędkarzy. A z młodymi jak najbardziej trzeba rozmawiać, i takie zawody sa OK. Ale w PZW muszą być sędziowie, aby ktoś dostał kasę, a są to zazwyczaj działacze starej daty. Więc będą albo na nie, albo to blokować. Dlatego musimy się pozbyć sitwy, to bardzo ważne. To jest podstawowy kierunek :) I to my musimy zrobić! Wielu wędkarzy używa stwierdzeń powinno się, należy, PZW musi i tak dalej. W tym przypadku to my musimy zadziałać :)

A tu tekst o no kill:

https://splawikigrunt.pl/artykuly-i-porady/wedkarska-publicystyka/walczmy-o-swoje-czyli-jak-wazne-sa-wody-no-kill

Można wydrukować własnym sumptem i pozostawić w kole, przy opłacaniu składek, lub rozdać na zebraniu :)

Lucek to co piszesz to prawda - dodam tylko największy debilizm PZW.
Nawet jak już skarzą gościa - w sądzie koleżeńskim i wezmą mu kartę... to gość idzie do sklepu i wykupuje pozwolenie jednodniowe - bo nie ma centralnego rejestru.. a słyszałem nawet że idzie do innego koła i se karte wyrabia.... czyste PZW.
Maciek

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 22 491
  • Reputacja: 1220
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #20 dnia: 13.01.2021, 10:17 »
Jakie to wszystko jest żałosne :facepalm:
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline booohal

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 092
  • Reputacja: 338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Krzyś
  • Lokalizacja: Sieradz, Warta
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #21 dnia: 13.01.2021, 10:51 »
Ja mam odczucie że jakie opłaty taki związek....
Powiedźcie co dziś warte jest 250zł...
Duże zakupy w sklepie spożywczym.
A w pzw niby ryby są i przyjemność jest cały rok...
Tylko że z rybami cienko..... a nad wodami syf ...
Puki opłata będzie tak niskia  w pzw nie będzie na nic kasy..

Masz rację. Ale zobacz co wypisują wędkarze - większość narzekań na PZW to "my płacimy TAAAAKĄ składkę, a ryb nie ma, bo nie zarybiają tylko kradną". A jak przez parę tygodni nie można było łowić, bo korona, Malman petycje pisał, żeby mu składkę zwrócili. I miał srogie poparcie.

Niestety to prawda.
Jednak przejmując się głosami idiotów nigdy do niczego nie dojdziemy.
Została masa nauki, awantur i innych form uświadamiania.

Rozmawiam ze znajomym, młodszy ode mnie, pracuje w UK, zarabia 3-4 razy tyle co ja i płacze mi w rękaw, że opłacił taką drogą kartę bo wydał prawie 300zł...

Inny mówi, że powinna być składka 200-300zł na cały kraj i żadnych dopłat.

Następny mnie pyta skąd ma wiedzieć jakie oznaczenie łowiska ma wpisać w rejestr.
-Stary! Czytałeś w ogóle kiedyś rejestr?
-yyyy, niee...
-to mnie nie wku*wiaj i przeczytaj

Ludziom się rejestru nie chce przeczytać. Dla nich pójście na walne zebranie to już w ogóle jakiś kosmos.
Pojutrze będzie dwa dni jak nie piję.

Offline motov8

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 868
  • Reputacja: 76
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #22 dnia: 13.01.2021, 15:26 »
Masz rację. Ale zobacz co wypisują wędkarze - większość narzekań na PZW to "my płacimy TAAAAKĄ składkę, a ryb nie ma, bo nie zarybiają tylko kradną". A jak przez parę tygodni nie można było łowić, bo korona, Malman petycje pisał, żeby mu składkę zwrócili. I miał srogie poparcie.
Akurat tutaj PZW zawiodło, bo nie dali jasnego przekazu, że nie można łowić tylko informacje o rozporządzeniu. Wtedy wędkarze byli wściekli bo w tym samym momencie myśliwi mogli polować. PZW nawet nie podjęło rozmów z ministrem, by omówic szczegóły. Pamiętam jak dziś gdy lockdown minął to ludzie ruszyli nad wodę i każdy miał maseczki. To była paranoja...

U mnie na rejonie powstał zbiornik no kill C-53 Jaworznik-Gorzkowce  staw nr 2 okręg częstochowski. Zbiornik pod kołem PZW Mystal Myszków. Niegdyś przepiękna rybna wodna w zlesnym zaciszu... Która została zniszczona przez Ślązaków. Ale widzę, że jak w kole znajdzie się grupa młodych ludzi to zmiany da się zrobić. Niestety u mnie same stare dziadki. Kluczem do sukcesu jest po prostu mała ilość członków i młode osoby. Bez tego zmian się nie da zrobić.

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 426
  • Reputacja: 146
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Walczmy o swoje, czyli jak ważne są wody no kill
« Odpowiedź #23 dnia: 13.01.2021, 16:02 »
Tak, ale rzuciłem przykład, bo ludzie zrobią gównoburzę o zwrot kwoty równoważnej paczce fajek. Za to grubszych problemów nie widzą.
Kupił mapę ogromną, a na mapie widniało tylko morze bez wysp, lądu takoż...