Część wędkarzy to także górnicy, więc zgadnij czy zagłosują na tego, kto im obieca utrzymanie kopalni czy na tego, kto podejmie walkę z kormoranem albo obieca zmianę naszego rybackiego prawa. To samo z rolnikami czy innymi grupami zawodowymi, o emerytach nie wspominając. I te 600 tysięcy dobrze wygląda jako liczba, ale ilu tak naprawdę na poważnie i głęboko jest wkręconych w wędkarstwo, a ilu tylko chce sobie od czasu do czasu powrzucać haczyk do wody, zrobić grilla i obalić parę browarów? Pewnie nawet by nie zrozumieli, co im ten polityk od wędkarstwa obiecuje. Na logikę to 100% wędkarzy powinno zostać ekologami, walczącymi o czyste wody i brzegi, ochronę przed gatunkami inwazyjnymi, itp. Ale tak nie jest.