Autor Wątek: Kormorany  (Przeczytany 2693 razy)

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 7 082
  • Reputacja: 409
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #45 dnia: 22.01.2026, 13:13 »
Robson, masz racje, ale to nadal nie zmienia faktu, że oficjalnie w stowarzyszeniu jest 600 000 osób i nawet gdyby z tej grupy udało się wywalczyć głos co szóstego wędkarza to już mamy 100 000 głosów, to nie są małe liczby. Przypomnę, że różnica w ostatnich wyborach prezydenckich to było coś około 350 000 głosów. Ja chcę bardziej przedstawić skalę jak dużą społecznością jesteśmy to, że w niej są również górnicy, myśliwi, rolnicy itp. to zakładam, że jest to sprawą oczywistą.

Tu wracamy do podstawowego problemu: nawet we własnym gronie nie potrafimy wyłonić takich władz naszego związku, które starałyby się rozwiązywać problemy wędkarstwa. Albo choć udawały, że się starają. A to przecież naturalna reprezentacja każdej społeczności - mamy związki zawodowe, sportowe, itd. U nas związek (na poziomie centralnym) jest tylko szyldem. Czyli jesteśmy dopiero kandydatem na świadomą społeczność, a tak naprawdę jesteśmy gronem luźnych bąków popylających po łączce.
Najpierw przekonamy wszystkich, że powinni mieć własne poglądy, a potem je im damy.

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #46 dnia: 22.01.2026, 13:18 »
Hejka,
no pewnie wszystko to dzialalnosc polityczna: ochrona srodowiska, rownowaga w przyrodzie, dzialalnosc czlowieka na srodowisko.
Wogole to wedkarstwo to dzialalnosc polityczna i wykorzystywanie kieszeni wedkarza. ;)
Moja podsumowanie brzmi tak: w 70-80 latach waznym elementem zycia i gospodarki w krajach cywilizowanym byl czlowiek.
Dzisiaj "bez kozery powiem" swiatem rzadzi pieniadz i to bezwzglednie.
Czlowiek stal sie tylko narzedziem w robieniu pieniedzy i ma taka wartosc ile potrafi dac bez zadnego sentymentu.
Dlatego jak sie da zarobic na kormoranach to albo beda albo nie, bo na rybach robi sie juz dobre interesy.
Przyklad Niemcy: kto najwiecej chce wyniszczenia kormoranow, wlasciciele lowisk komercialnych gdzie sa pstragi teczowe. Ta ryba jest tak latwym lupem dla kormorana, ze przylatujac nad ranem w pol godziny sa juz najedzone. Teraz pytanie czy zbiorniki komercyjne to natura? dla wedkarza raj, a dla kormorana tez. Czy pstrag teczowy to tez rodzima ryba? 
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 931
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #47 dnia: 22.01.2026, 13:58 »

Was dwóch, którzy by nie zagłosowali, a związek liczy 600 000 osób i w tej grupie znaleźliby się chętni zagłosować w szczególności Ci, którzy się polityką nie interesują.



Widzisz? Niby wniosek absolutnie oczywisty. A tu dyskusja jakaś na ten temat, że bez sensu, że to, że sramto...
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline key_kr

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 881
  • Reputacja: 72
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Kraków
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #48 dnia: 23.01.2026, 08:43 »
Tak się zastanawiam , bo obecne mrozy chyba zaskoczyły te ptaki.
Wszystko zamarzło ,ok - przeniosą się na górskie rzeki, polecą gdzie cieplej ale chyba nie w takiej temperaturze .
W nocy przez tydzień było -10 do -16 u nas.
Nikt z Was nie docieka czy one to przetrwają?
Bo chyba to nie jest gatunek , który zimuje w miejscu gdzie prawdziwa zima przypomniała o sobie.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 931
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #49 dnia: 23.01.2026, 09:05 »
Ja się nie zastanawiam, tylko mam nadzieję, że nie.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 209
  • Reputacja: 2101
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #50 dnia: 23.01.2026, 09:12 »

Nie mierz wszystkich Mostka zdaniem, gdyby ta gra była warta świeczki to by przeznaczyli nawet i cały czas antenowy żeby gadać o rybach. Górników jest kilka krotnie mniej, a jednak wchodzą im w cztery litery co wybory, bo są zgrani i solidarni we własnym środowisku. Gdybym im teraz lewica obiecała, że utrzyma kopalnie i ich pensje to nagle przestałoby im przeszkadzać LGBTQ+, imigranci, ukraina itp. a Tuska to by na rękach nosili podczas Barburki. W Polsce z tego co widzę w internecie jest około 600 000 wędkarzy zrzeszonych w PZW (jak się mylę to mnie poprawcie), a górników 80 000 na jednego górnika przypada 7 wędkarzy, w PZŁ jest około 120 000 osób zrzeszonych więc to pokazuje jak liczną grupą jesteśmy i co moglibyśmy razem zdziałać. Co wybory politycy powinni w kolejce stać i całować naszą caryce licząc, że poprze ich w wyborach na zasadzie 'kto da więcej' i szepnie kilka słów do swoich poddanych w okręgach i kołach. Dodatkowo my w przeciwieństwie do górników nie ciągniemy kasy z budżetu państwa, a raczej tam dokładamy. (tutaj proszę to potraktować dosyć łagodnie bo nie wiem czy to jest 100% prawdy)

Problemóœ jest tu kilka.

Pierwszy to edukacja. Aby walczyć o coś, trzeba rozumieć genezę problemów, co jest przyczyną a co skutkiem. Niestety, większość wędkarzy wierzy, że ryba się bierze z zarybień, więc już mamy bardzo duża przeszkodę. NIe rozumieją, że zarybianie to powiększanie problemów a nie ich zapobieganie. Na przykłąd- górnicy na Śląsku, których wielu wedkuje. Oni pamiętaja jak kopalnie czy huty zarybiały szlonymi ilościami karpia, amura i innych gatunków dane wody, przyzwyczaili się do wielkich ilości mięsa. I nagle przyszedł zonk, bo zmienili prawo, i okazało się, że są limity zarybienia karpiem (kilka kg kroczka na hektar), zaś na wodach nie państwowych przestano zarybiać, bo wiele kopalni czy hut zamknięto lub brakowało im kasy. W efekcie zmasakrowali swoje wody. Czy dzisiaj jest nacisk na tarło naturalne, na mądre korzystanie z wód, na limity itd? Nie, wędkarze żądają aby zarybiać. Jędrzej swojego czasu pisał, jak w jego kole wędkarze żądali, a przecież głosują, za tym, aby było wiadomo kiedy jakie się zbiorniki zarybia karpiem. Bo chcieli je pozbawiać ryb natychmiast. Czyli przypomina to sadzenie, po którym pojawiają się ci co wybierają co zasadzone. Glupota maksymalna.

Sprawa druga to zasady rodem z PRL. Wierchuszka ma przywileje, dlatego nie ma przejrzystości. Prezesi i inni z zarządu nie moga być na etacie, otrzymywać pensji. Więc jest szereg mechanizmów wyciągania kasy, często w szemrany sposób. Nikomu więc z zainteresowanych nie zależy, aby ktoś to widział i jeszcze dociekał co i dlaczego. Stąd wielki opór przed zmianami. A dobre koła chcą dobrego zarządzania, patrzą na kasę, nie dają się wyrolować. Dlatego są tępione i wielu wartościowych ludzi opuszcza PZW. W okręgu opolskim wielu poszło na swoje, i odebrało wody związkowi, sami teraz nimi zarządzają. Trudno też aby wielu chciało wspierać prezesa jak Msś czy jego wspólników, aby się paśli, podczas gdy nie ma kasy na szkółki lub na zagospodarowanie wód. Jest więc w działanie PZW wpisana walka pomiędzy frakcjami, która wyklucza sprawne działanie.

No i mechanizm centralnego zarządzania. Gospodarka centralna się nie sprawdza, ale jest na nią nacisk. Dlatego okręg opolski, gdzie rybaków nie ma, wspierał rybactwo i bycie filarem lobby rybackiego przez PZW, bo jego zarządzający dostawali z tego tytułu kasę. Wielu wędkarzy o tym nie miało i nie ma pojęcia. Bez kasy z rybactwa nie da się utrzymać tego bizancjum w PZW :) Dlatego jest nacisk na ten sam kierunek, nie na zmiany. Podstawą powinna być rezygnacją z rybactwa, oddanie jezior lub takie nim zarządzanie jak jeziorem Orzysz. Interes wędkarza  niestety jest spychany na dalszy plan, liczy się interes działaczy. Którzy tworzą przepisy pod siebie, jak np te odnośnie ordynacji wyborczej. To pozwoliło im na ustawkę w ostatnich wyborach.

No i na koniec. Mam wrażenie, ze w PZW są ci, dla których to najtańsza opcja na pozyskanie mięsa, oraz tacy, co nie mają innego wyjścia. Bo nie mieliby dostępu do wód, czy do zawodów. Najbardziej wartościowi dawno opuścili szeregi PZW i zajmują się swoimi wodami, bez konieczności ścierania się z leśnymi dziadkami. Sami decydują co i jak. Czy należy wierzyć w zmiany? Polecam prześledzić losy wybranego głosami wędkarzy prezesa mazowieckiego okręgu PZW, jak go spacyfikowali działacze, ta klika z wierchuszki. Moim zdaniem przełomu nie będzie. Wędkarstwo to hobby a nie praca, dlatego dla wielu nie jest priorytetem walka o lepsze wody. Ważniejsza jest rodzina, kariera. NIe ma więc odpowiedniej presji jak i chęci. Tym bardziej, że reformy musiałyby być bolesne i graniczyć przede wszystkim zabieranie takich ilości ryb.
Lucjan

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 931
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #51 dnia: 23.01.2026, 09:15 »
Jako że jest tu sporo nowych osób...
Wspomniano o pracy społecznej ludzi z wierchuszki PZW. Sami sobie mordę wycierają ciągle tym, że robią wszystko za darmo, dla wędkarzy. Mało się nie pozabijają przy tym, żeby nikt ich od koryta nie oderwał. Otóż parę lat temu jeden z nich też tak kwiczał... Tylko że poza tym jest zatrudniony w budżetówce jako nauczyciel, więc dostęp do jego PIT-a był jawny i ktoś wyciągnął. W PZW dodatkowo zarobił na tej pracy społecznej jakoś ponad 100k w rok.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 209
  • Reputacja: 2101
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #52 dnia: 23.01.2026, 09:29 »
Tak się zastanawiam , bo obecne mrozy chyba zaskoczyły te ptaki.
Wszystko zamarzło ,ok - przeniosą się na górskie rzeki, polecą gdzie cieplej ale chyba nie w takiej temperaturze .
W nocy przez tydzień było -10 do -16 u nas.
Nikt z Was nie docieka czy one to przetrwają?
Bo chyba to nie jest gatunek , który zimuje w miejscu gdzie prawdziwa zima przypomniała o sobie.

Wiele być może nie przetrwa. Jednak one migrują, więc zapewne znajdą sobie wody, w cieplejszych rejonach, jak na Dolnym Śląsku czy Opolszczyźnie. Z tego co widzę, to latają szybko i na odpowiedniej wysokości, więc dobrze się orientują gdzie woda nie zamarzła. Wątpię też, aby się przemieszczały w ostatniej chwili.

Ale masz rację, zapewne część padnie. Ale wątpię w przełomy, jak już to w szybką odbudowę populacji. Nie powinniśmy na to liczyć.

Wg mnie należy ograniczyć ilość kormorana, ale tylko wtedy, kiedy się uporządkuje sprawę wód. Bo wbrew wszystkiemu, masa drobnicy w wodzie, karłowacenie, to nie jest coś pozytywnego, to może mieć fatalne konsekwencje. Jakość wody ma z tym ścisły związek, ilość zakwitów.  Więc tu też trzeba mądrego działania, aby nie sprowadzić sobie jeszcze większych problemów na głowę.

I tu jest pies pogrzebany. Gospodarowanie wodami nie jest wcale takie proste jakby się wydawało, to wiele sprzężonych ze sobą mechanizmów. DO tego jesteśmy bardzo skłóceni między sobą, pewne grupy się ścierają. Dla wielu ekolodzy czy ornitolodzy to zjeby, bo chca chronić kormorana. Nie rozumieją jednak, że wcale tak nie jest, że po prostu sprawa jest bardziej złożona. że kormoran nie jest przyczyną problemu ale skutkiem. W okręgu opolskim na ten przykład się dowiedziałem, że ornitolodzy i ekolodzy organizowali debatę na temat Jeziora Turawskiego, chodziło o utrzymywanie poziomu wody, który zapewni miejsca lęgowe ptakom (aby nie zalało gniazd, bo to zaporówka). Potem wędkarze płakali, że stan wody jest niski i że ryba nie może przeprowadzać skutecznego tarła. Sęk w tym, że na debacie nie było nikogo ze środowiska wędkarskiego, pomimo zaproszeń i chęci ustalenia czegoś, więc podjęto decyzję która bardziej pasowała interesom ptaków niż ryb. Wg mnie pokazuje to jak wielu rzeczy nie załatwiamy dobrze na podstawowym poziomie. Jest za to parcie aby znaleźć sobie wroga i sprawcę wszelkich klęsk. I takim stał się kormoran.  A już najgorsze jest łykanie propagandy Instytutu Rybactwa Śródlądowego, które szuka możliwości, aby im nie zarzucono fatalnej w skutkach strategii zarządzania polskimi wodami.
Lucjan

Offline azga

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 309
  • Reputacja: 266
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gdańsk
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #53 dnia: 23.01.2026, 11:18 »
U mnie sporo kormoranów pada, ale też nad morzem ich liczebość jest potężna. Jedyne miejsca gdzie teraz sie kumulują to tam gdzie jeszcze lód nie chwycił, czyli okolice mostów. ZImo trwaj :)
Plum

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #54 dnia: 23.01.2026, 16:37 »
Hejka,
Luk bardzo dobrze to sytuacje wytlumaczyles nalezy ci sie :bravo: :bravo: :thumbup: :beer:
A ci ktorzy maja nadzeje, ze zima wyniszczy kormorany tak, ze bedzie spokoj moge pocieszyc:
kormoranow moze bedzie mniej, ale za to prawdopodobnie wiecej jaj w przyszlym roku, wiecej da sie wyzywic pisklat bo konkurecja pokarmowa sie zmniejszy i pomalu powrocimy do punktu wyjscia.
Bo natura zawsze potrafi sobie poradzic z sytuacjami kryzysowymi , a gorzej tu ma czlowiek bo zawsze szuka winnych czy winy u innych a nie u siebie.
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #55 dnia: 23.01.2026, 16:41 »
Hejka,
dodam jeszcze, ze sprawa uporzadkowana wod w Polsce ,nie bedzie taka latwa, a czym wiecej powstanie zbiornikow komercyjnych gdzie ryby sa latwym lupem dla kormorana, a wody otwarte beda swiecily pustkami problem bedzie narastal a zwolennikow wyniszczenia kormoranow bedzie coraz wiecej.
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 931
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #56 dnia: 23.01.2026, 17:09 »
Właściciele sobie radzą. Nie słyszałem o problemie z kormoranami na komercjach. Choć na pewno przylatują i zdążą coś skubnąć.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #57 dnia: 23.01.2026, 17:35 »
Hejka,
bo na komerciach najczesciej sa duze ryby nie ma malej i sredniej ryby w ilosciach zadawalajacych kormorana (wg. ornitologow glownym pokarmem kormoranow sa ryby mniejsze i srednie, a nie duze choc to tez im sie zdarza jak nie maja wiekszego wyboru), myslalem takze o stawach hodowlanych bo sa one w pewien sposob powiazane z zbiornikami komercyjnymi (zarybianie).
Nawet niedawno gdzies widzialem relacje na Tubie, ze kormorany w ciagu tygodnia wybily okolo tony kroczka.
Oczywiscie wszystko zalezy od zbiornikow i ich stanow oraz ryb tam przebywajacych.
Najlepiej kormorany lubia zbiorniki czyste z rybami, ktore nie maja za bardzo ochoty uciekac bo same sa drapieznikami (dlatego tu byla mowa o szczupakach czy pstragach teczowych).
Kormoran nie moze za dlugo przebywac w wodzie bo nie ma warstwy ochronnej na piorach i musi dlatego dlugo suszyc piora co jest czestym widokiem nad woda jak sedzac na drzewach ma rozlozone skrzydla.
Perkoz moze nurkowac caly dzien, kormoran maxymalnie 2-3 godziny i musi sie w tym czasie najesc.
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 164
  • Reputacja: 1326
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #58 dnia: Dzisiaj o 02:46 »

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 209
  • Reputacja: 2101
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Kormorany
« Odpowiedź #59 dnia: Dzisiaj o 10:10 »
Hejka,
dodam jeszcze, ze sprawa uporzadkowana wod w Polsce ,nie bedzie taka latwa, a czym wiecej powstanie zbiornikow komercyjnych gdzie ryby sa latwym lupem dla kormorana, a wody otwarte beda swiecily pustkami problem bedzie narastal a zwolennikow wyniszczenia kormoranow bedzie coraz wiecej.
Pozdrowienia:
Andi

Niestety, w Polsce nie jest do końca normalnie, więc trudno o to aby sprawę naprawiono w zdroworozsądkowy sposób. Przede wszystkim brakuje edukacji, ludzie nie rozumieją co jest sednem problemu.

W UK jest troche inaczej, ponieważ tutaj kormoran przeniósł się z rejonów nadmorskich w głąb lądu. Wynika to z przetrzebienia ryb morskich, po prostu ptaki te nie mają tam pokarmu. DO tego w okresie zimowym część populacji z kontynentu przylatuje tu zimować. I dlatego tutaj odstrzały powinny mieć miejsce, tym bardziej, że populacja drapieżnika jest normalna. Mam u siebie wodę, z masą stanowisk wędkarskich, wymarzona wręcz, taka woda karpiowo-linowa. Otóż jest tam tylko karp i leszcz, z małą domieszką kiełbia. Ptaki wybiły wszystko inne. Nie ma ani płoci ani okonia, które powinny być tu powszechne.

I tutaj jest opór organizacji ekologicznych. A w UK nie ma takich jezior jak w Polsce, do tego kluby czy właściciele komercji mają środki aby kormorana zwalczać, i jakby się pojawiła zgoda, to populację by ograniczono, nikomu nie trzeba płacić etc.

Więc problem jest całkiem inny. Z powodu działalności człowieka kormoran nie ma tyle pokarmu, cofa się w głąb lądu, i przy suszach wyrządza wielkie szkody. I jak najbardziej należy ograniczyć jego liczbę. Tu zieloni są więc częścią problemu. Mają problem z dostrzeżeniem co się dzieje z populacją ryb, cenią bardziej ptaki, może dlatego, że je widać a ryb nie. Jakiś czas temu wypuszczono foki, które znaleziono w złym stanie na brzegu morza, do ujścia rzeki Nene, aby się 'odbudowały'. Kilka sztuk dokonało masakry ryb rzecznych, czyszcząc to, czego nie mogły kormorany. Dopiero apele i działania organizacji wędkarskich głównie sprawiły, że je przesiedlono. Ktoś nie rozumiał, jakie spustoszenie w ekosystemie zrobi duży ssak. Wybita została populacja brzan, z których słynęła ta rzeka :(

W Polsce jednak trzeba wpierw rozwiązać sprawę szczupaka, potem się brać za odstrzał. U nas sytuacja jest inna, bo kormoran wykonuje dobrą robotę, trzebiąc drobnicę, zastępując rybiego drapieżnika, główny problem to zima i jego migracja, w połączeniu z gospodarką wodami, opartymi o zarybienia, które często stają się śniadaniem ptaków. Ale podobnie do UK, problem wywołał człowiek. I nie ochroną kormorana, ale swą działalnością.
Lucjan