Wg mnie każdy ma tu rację lub jej część, nie rozumiem skąd się bierze agresja w wymianie poglądów

Ja tylko dodam, że warto widzieć dlaczego europejskie firmy odstają od chińskich. Po pierwsze to kradzież technologii, czyli dany koncern wydał masę siana na wynalazki i patenty, Chinole to ukradli. Teraz sa już często bardziej zaawansowani. Druga rzecz to dopłaty rządu. Niska cena samochodu made in China, długi okres gwarancji, to sprawa właśnie takich działań. Gdyby Audi lub VW dostały od rządu miliardy euro, tez mogłyby obniżyć cenę pojazdów, aby zawalczyć lepiej o rynki. Sprawa trzecia. Według mnie należy rozgraniczyć pewne rzeczy. Otóż tak, Europa wprowadza wiele ograniczeń i 'fanaberii', jednak w wielu wypadkach to związki zawodowe i politycy są problemem. Koncerny niemieckie i nie tylko już dawno miały ograniczyć produkcję, wejść mocniej w elektryki. Ale szefowie zostali zatrzymani, bo zwolnienia grupowe okazały się niepopularne, więc zrobiono wiele, aby 'złych' szefów zwolniono,na ich miejsce wybierając 'dobrych'. I utrzymano produkcję, spalinowych samochodów, choć się tak nie sprzedają. Firmy poniosły więc duże straty. Więc trzeba widzieć, że UE dała wytyczne, jednak sami politycy danych krajów tu 'sabotowali', wraz ze związkami zawodowymi, wymuszając utrzymanie produkcji. Nie czarujmy się, do produkcji elektryka nie trzeba tylu rzeczy co do spalinowego samochodu. Oczywiście wiele regulacji wprowadzanych przez EU też jest wątpliwych. Po czwarte - europejskie firmy są stare, więc dostają po rzyci chociażby dlatego, że maleje sprzedaż części zamiennych, istotnych w osiąganiu zysków. Nowoczesne technologie sprawiają, że auta sa bezpieczniejsze, jest mniej wypadków. Chińczycy wchodzą w rynek, więc tu problemów takich nie mają.
Podsumowując - nie ma kraju na świecie, no chyba, że jakieś Indie, który mógłby dorównać Chińczykom. I wcale nie jest to wina EU i biurokracji, bo żaden kraj tu sobie nie poradził. My jesteśmy demokracją, oni nie. U nas pracownik ma prawa, tam jest z tym dużo gorzej

Dlatego są tańsi, mają o wiele tańszą robociznę. I podstawa - społeczeństwo chce niskich cen, chce dobrobytu i wysokiej jakości za jak najniższą cenę. Dlatego tak często wybieramy to co tańsze, nie licząc się z konsekwencjami. Można winić polityków za błędy, wg mnie jednak przede wszystkim społeczeństwo nie rozumie, czym jest pogoń za tańszym i lepszym, czym jest omijanie podatków etc.
Więc wina wcale nie jest po stronie polityków, biurokratów czy ekozjebów, my sami jesteśmy winni. Pytanie czy rozumiemy te zależności, czy też szukamy winnego, dalej robiąc to samo
I sorry, ale nie uważam, że problem z jakością jaki ma Audi czy VW, czy też inny Peugeot, to wina UE czy polityków. Coś jest na rzeczy, to złożony problem. Na pewno jednak europejskie firmy dostają łomot od chińskich, też na polu jakości. Jeżeli w UK BYD, w wersji hybrydowej, jest pół razy tańszy niż Tesla czy podobne BMW, mając więcej opcji i podobny standard, to czy należy się dziwić, że ludzie to kupują?