Wydech w mojej 6,5 letniej Astrze, która ma 177kkm nalotu.
I o czym to świadczy? Wg mnie o niczym. Stawiasz 2 astry, 2 omody, 2 dowolne auta -jeden jeżdżony w trasach, drugi tylko wokół komina, w lecie na trawniku nie betonie, oraz w ogrzewanym garażu zimą, gdzie codziennie wszystko się rozpuszcza i rozmarza i w każdym z tych aut, pomimo, że z tej samej marki wydech będzie wyglądał inaczej, te z trawy i z ogrzewanego garażu będą z rudym nalotem. Jeśli producent zastosował nieodpowiednią stal do wydechów problem będzie globalny, wyciąganie pojedyńczych przypadków jest po prostu głupie, co do Ciebie zupełnie nie dociera i marka nie ma tu absolutnie znaczenia, po prostu by ocenić produkt produkowany masowo NIE MOŻNA ferować wyroków na podstawie jednego egzemplarza. To samo tyczy się przebiegu, bywa że auta mające po 400-500 tys przebiegu wyglądają wewnątrz dużo lepiej niż te jeżdżące na krótkich odcinkach, stąd tak chętnie auta z Niemiec gubiły przebiegi przejeżdżając przez polską granicę. Zacietrzewiłeś się...no właśnie, na co? Zachowujesz się jakby co najmniej ktoś Cię do zakupu namawiał lub nakazywał tym jeździć-daj ludziom wybór, samochodów idealnych nie ma i to jest pewnik, a cała reszta, to indywidualny wybór, jedni chińczyka, inni francuza, jeszcze inni poza niemcem nie widzą świata, a jeszcze kolejni widzą się tylko w japońcu. I tak być powinno.
Po forach latają tacy specjaliści, co nigdy nie siedzieli w aucie, naoglądali się internetów że w tiggo czy omodzie można wyrwać kolumnę kierowniczą jak mocno się potelepie-no i jest to prawda, tylko Ci krzykacze krzyczą, że jest to złom, a to jest celowy zabieg chinoli, którzy dali mocowanie kolumny ze stopów łamliwych, by przy uderzeniu kolumna nie zgniotła człowiekowi twarzy czy klaty i tacy to specjaliści zza szybki kompa.