Autor Wątek: Chińskie auta  (Przeczytany 43265 razy)

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 865
  • Reputacja: 365
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #210 dnia: 18.03.2026, 19:47 »
Co najwyżej twoja wiedza jest poniżej przeciętnej. 1.4 tsi/tfsi to świetne, pancerne silniki, zastąpiły je równie dobre 1.5tsi które jeżdżą bezawaryjnie w setkach tysięcy aut grupt VAG. Awaryjne to tam są skrzynie DSG DQ200 na suchych sprzęgłach, bardzo nie lubią miasta, często 200kkm i wymiana sprzęgieł, koszt ok. 7000zł, ale to samo gdzieje się w 7DCT Kia/Hyundai, tak samo sprzęgła za 7000-8000zł wysiadają.

Sioniki TSI/TFSI 1.8 oraz 2.0 mają problemy z nagarem i pierścieniami jeśli olej jest wymieniany co 30kkm wg. serwisu, wystarczy zredukować przebieg pomiędzy wymianami o połowę i problem z głowy.

Powiem Ci krótko-Twoja ocena mnie najmniej interesuje bo jesteś w tej materii cienki, co w tym wątku pokazałeś naście razy, a myślisz, że nadrobisz ciętym językiem, na mnie taka mizernota nie działa. Po prostu.
1.4/1.5 tsi jest co najwyżej dobry, a to najlepszy z możliwych przykładów, 1.8 tsi padaczka jakich mało, od wyjazdu z salonu potrzebował litr oleju na tysiąc kilometrów-tak, litr oleju na tysiąc kilometrów, masz opla więc dla Ciebie był czas przywyknąć, że wozi się baniuszkę w bagażniku, bo gdy zapali się poparańczowa lampka alladyna w vagu trzeba robić postój i zasilić go w oleum, ASO nie widziało w tym nic złego, bo mieścił się w normie producenta. Tak wspaniałe smarowanie silnika nie pomogło by silnik rozleciał się po 96tys km, nie zepsuł-rozleciał, bo naprawa była niemożliwa. Gdybym nie znał auta od wyjazdu z salonu to postawiłbym wyrok, że 200-300 tyś skręcony. I teraz gwiazdorze zdradzę Ci pewien sekret, tylko nie mów nikomu, bo tego na sekciarskich grupach FB z randomowymi userami, którzy nawet nie siedzieli w takich autach nie ma, ale są znafcami zza monitorka...Jak poznać czy silnik jest padaczka-ano tak,  że używka kosztuje bazylion złotych, bo silników niepsujących nikt nie potrzebuje i teraz wejdź sobie na popularne serwisy i zacznij szukać ile kosztuje silnik 1.8 tsi, czy 2.0 tsi do grupy VW a ile podobnej pojemności do japońców czy koreańców. Możesz się rzucać, obrażać innych i tak dalej, próbujesz walczyć (no właśnie z czym???) i nie docierają do Ciebie podstawowe fakty-których nie oszukasz, po prostu. Opierasz się na pojedyńczych wrzutkach z netu, nieznanych Ci ludzi, którzy nie wiesz czy w ogóle są posiadaczami czy płatnymi trolami, których nie brakuje, z resztą nawet gdyby byli prawdziwi to pojedyńcze przypadki świadczą o niczym, wrzucasz "przypadki", które przeczą budowie danego układu w danym aucie itd. Zatem może lepiej jak w tym wątku pójdziesz już do jamki tak jak to obiecałeś kilka stron wstecz, bo jesteś ostatnią osobą, która może kogokolwiek pouczać w tym wątku. Wielu tu userów zasygnalizowało Ci, że mają swoje rozumy i nimi się kierowali przy wyborach, z których są zadowoleni, a Ty dalej jak mantrę klepiesz bajki z mchu i paproci i snujesz swoje wizje-nie podobają Ci się wybory innych-masz do tego prawo, natomiast daj to prawo również innym by lokowali swoje pieniądze tam gdzie chcą, bez agresywnych napaści, bo w Twojej wiedzy jest wiele luk, których nie dostrzegasz, dodatkowo jesteś zafiksowany, co zaburza Twój logiczny pogląd na sprawę. Skoro ktoś użytkuje swój samochód i jest z niego zadowolony-z zakupu, kosztów serwisowania, tego co oferuje-to jakie znaczenie ma znaczek na masce? Wg mnie żadne. Samochód jest tylko narzędziem do przemieszczania, nie kapliczką do modłów, w firmach, we flotach ma być jak najmniej wymagający, by ludzie mogli wykonywać swoją pracę, w domostwie również ma generować jak najmniej kosztów. Zaklinanie rzeczywistości, że to coś więcej, to tylko utopia. Jest to kawałek żelaza służący człowiekowi do ułatwienia żywota, cała reszta to durna ideologia dopasowana do danej grupy użytkowników, stąd fanatycy OOOO czy bmw. Mam w rodzinie takiego jednego, że wpierdzielił w swoje stare audi dwukrotność jego wartości, remont blacharki, remont silnika, zmiana turbo itd, uważa, że ma cacuszko, a z Mazur wraca na smyczy, bo coś klękło, nie da sobie powiedzieć, że ma po prostu starocia, tylko klepie bajki podobne do Twoich, że wszystko wokół jest złe, a jego "ałdi" najlepsze na świecie-z tym podyskutować się nie da i dawno przestałem :facepalm:

Offline katystopej

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 322
  • Reputacja: 430
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rafał
  • Lokalizacja: Mysłowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #211 dnia: 19.03.2026, 05:20 »
VAGI z TSI trzymają cenę mocnej niż TDI, japońce czy koreańce mają już silniki głównie 1.6, wyjątkiem jest Mazda ale to znikomy % całości rynku, i japońce czy koreańce nie są markami flotowymi opócz Toyot, choć to też się zmienia, bo toyota już nie jest niezawodna jak kiedyś (Ford Kuga ma napęd hybrydowy od Toyoty ale bardziej dopracowany, cvt nie wyje aż tak jak zarzynana świnia, jest lepiej wygłuszone, wyposażony i wykonany, a kosztuje 50k zł mniej niż Rav4), oferuje dużo gorsze wyposażenie i gorszą jakość wykonania niż reszta rynku za wyższą cenę, nie bez powodu nie kupujemy do firmy Toyot, dostępność ich aut na stocku to też śmiech na sali. Z VAGami mam styczność na co dzień, serwisuje flotę kilkudziesięciu aut z 1.5tsi, do tego kilkudziesięciu aut innych marek, i to na pewno nie tsi są problematyczne wśród nich, Ty swoją wiedzę opierasz o JEDEN przypadek auta. Co do opla, bańkę woziło się za czasów silników ecotec, 1.4 16V, 1.6 16V.

(treść wykasowano - łamanie regulaminu forum)

Dzierżno uzależnia

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 865
  • Reputacja: 365
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #212 dnia: 19.03.2026, 06:56 »
Tak słuchasz, że wyciągnąłeś wniosek że piszę o jednym przypadku, dokładnie tak słuchasz i piszesz z resztą tak samo, i wrzutki z neta też robisz pojedyńcze opierając na tym swą fachowość... :facepalm: :facepalm: :facepalm:i taka persona nie jest w stanie mnie obrazić, dostałeś mnóstwo wskazówek od różnych ludzi tu, nie przyswoiłeś nic, to o czymś świadczy. Pisanie o Toyotach to kolejna utopia w Twoim wykonaniu, wyjdź na ulicę i popatrz co na taksówkach teraz jeździ w ilościach hurtowych, dlatego  też stocki są jakie są. I Ty masz wiedzę??? No nie pogadamy, możemy tylko współczuć. Dotrzymaj słowa chłopaku.

Online Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 25 482
  • Reputacja: 2106
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #213 dnia: 19.03.2026, 07:35 »

Jeśli mowa o leasingach to nie mieszajmy tu części "z nieznanego źródła" to była mowa o kolejnych właścicielach, gdy rynek się wysyci i takowe części będą dostępne, jak do innych marek.
Leasingowane pojazdy zazwyczaj są świeże do 5-7 lat max, więc tu wchodzi gwarancja na te pojazdy, to raz, dwa, że Chery to nie jest pikuś tylko wielkościowo 40-45% całej grupy VW z mocną dynamiką sprzedaży rok do roku, przy kurczącej się grupie VAG, więc o dostęp części bym się nie martwił, tym bardziej w dobie globalizacji, gdzie marki Eu produkują w Chrl również ze względu na koszty.

Ja piszę o ubezpieczeniach w UK. Kupując chińczyka musisz się liczyć czasami z bardzo drogimi ubezpieczeniami. Sęk w tym, że wiele osób nie jest w stanie przewidzieć ile to wyniesie. Chińskie marki często same tu chcą coś zaoferować, aby nie odstraszać klienta. Jakby nie było chińczyków w UK jest od groma, gdzie najwięcej jest oczywiście MG, gdyż wielu łapie się na logo i wspomnienia o tej marce. Same ubezpieczenia są też wysokie, bo firmy tak wyceniają ryzyko, dostęp części i ich cenę. I tu też jest kolejna rzecz, która z tego co widzę jest faktem - samochód jest tani ale części drogie.

W mojej firmie ludzie jeżdżą głównie markami europejskimi (mowa o tych co mają samochody firmowe) ale w kilku przypadkach trend ten został przełamany, pojawiły się bowiem BYD. Co ciekawe, wynika to w jednym przypadku z chęci posiadania samochodu który oferuje komfort i osiągi. Jeden gość miał Skodę Octavię, więc dla niego lepiej było iść w leasing czegoś większego, wygodniejszego, co na dodatek pali mniej (musiał się zmieścić w przedziale cenowym). Nie czarujmy się, europejskie czy azjatyckie marki nie oferują w tej cenie takiego komfortu. Wierchuszka jednak woli drogi BMW czy Mercedesy :)

Wg mnie w ciągu kilku lat sytuacja z ubezpieczeniami się unormuje w UK, na pewno w przypadku kilku marek. Chińczycy rozbudowują centra części zamiennych, ulepszają dystrybucję. Z drugiej strony pewne modele mogą zacząć się psuć. Ludziom na pewno chińczyki się podobają, wielu Brytoli nie jeździ samochodem na kontynent, więc nie muszą się martwić o ewentualne naprawy za granicą (a krążą historie o tym jak samochód trzeba było ściagać do UK). Przy dobrym ubezpieczeniu, oferującym samochód zastępczy, mogą mieć pewne rzeczy w nosie.
Lucjan

Offline carl23

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 865
  • Reputacja: 365
  • to zwykły kłamca z wielkim ego jest...
Odp: Chińskie auta
« Odpowiedź #214 dnia: 19.03.2026, 09:01 »
Chińczykom odmówić nie można jednego -pracowitości, w stosunku do nich Europa jakby osiadła na laurach, skupia się w prześciganiu na ekologię, która to poza psuciem się, komplikowaniem aut i napychaniu grubym kotom kasy za handel limitami CO2, zamiast rozwijać się budując własne nowe technologie. Chińczycy wyczuli to doskonale, budują w Eu swoje fabryki by sprostać wymogom, ale w tych fabrykach będzie ich technologia i tak wyglądać będzie najbliższych kilka lat, część marek odpadnie z powodu braku zainteresowania, a inne, duże wejdą i staną się za kilka lat normą jak dzisiejsze pospolite auta. Co do ubezpieczeń w PL nie ma różnicy, że na chińskie jest drożej, ciut w górę elektryczne, bo wiadomo, że o całkę łatwiej, reszta normalnie względem wartości, za nowego MG pakiet OC/AC/ASST/NNW to koszt 2200zł dla klienta przy pełnych zniżkach, tesla o wartości 220 tys to koszt pakietu ubezpieczeniowego w okolicy 4-4,5 tys, omoda, tiggo -2,5 tys, więc rzekłbym że nawet tanio, bo Ci sami klienci na auta o wartości 30-40 tys płacili po 1,7-2,0tys.