Karaś pospolity - na pomoc zagrożonemu gatunkowi

  • Utworzono

Karaś pospolity jest już pospolity tylko z nazwy... Czy nie za późno na pomoc?

Karaś pospolity, czyli carassius carassius, to jedna z najpiękniejszych ryb zamieszkujących wody Europy. Ceniony jest  bardzo przez wędkarzy za swoje walory - jakimi jest waleczność i przebiegłość. Dla starszych wędkarzy był rybą bardzo popularną. Niestety był…

 

Karaś zamieszkuje przede wszystkim płytkie wody stojące, na kanałach pojawia się tam gdzie ruch wody jest znikomy, co musi mieć związek z inkubacją ikry. Swojego czasu popularny – stał się jednak gatunkiem, któremu grozi zagłada. Nie na skutek choroby, czy jakiegoś śmiertelnego wirusa. Po prostu krzyżowanie się go z karpiem, hodowlaną akwariową złotą rybką lub karasiem srebrzystym sprawia, że ulega on hybrydyzacji. W przeciwieństwie do karasia srebrzystego – którego krzyżówki mają dalej te same cechy (plemniki samców innych gatunków stymulują rozwój jaj ‘Japońca’) – karaś pospolity z roku na rok wyciera się coraz słabiej – i coraz mniejsza liczba tych ryb zasiedla wody zarówno brytyjskie jak i europejskie.

 

W UK nie jest to do końca gatunek 'rodzimy'  jak się okazuje - sprowadzono go prawdopodobnie jako rybę ozdobną kilkaset lat temu, jednak zdążył zadomowić się w wielu wodach brytyjskich, stając się pospolity.

Jeden z wielkich fanów ‘prawdziwego’ karasia – Chris Turnbull, łowca dużych okazów (nie tylko tej ryby) postanowił pomóc zagrożonemu gatunkowi i z jego głównie inicjatywy powstał National Crucian Conservation Project (co tłumaczyć można jako Krajowy Projekt Ochrony Karasia Pospolitego). Organizacja ta zyskała pełne poparcie Angling Trust (coś w stylu PZW tylko działające w interesie wędkarzy) i wspólnie podjęte zostaną pewne kroki, które pomogą przetrwać tej rybie. Planuje się stworzenie łowisk, w których będzie karaś, bez takich gatunków jak karp czy złota rybka, z którymi mógłby się krzyżować. Gazety będą patronować projektowi i wiele osób z wędkarskiego świata UK zapowiada wsparcie tej idei. A czysty genetycznie ‘pospoliciak’ znajdzie nowy dom w wielu zbiornikach.

 

W Polsce mało kto chyba zdaje sobie sprawę jak rzadki to staje się gatunek. ‘Japoniec’ jest teraz w natarciu i jest najbardziej ekspansywnym gatunkiem inwazyjnym w Polsce – i mamy do czynienia ze swoista ‘kulminacją’ występowania tej ryby. Zasiedla ona wody stojące, płynące, a nawet podgórskie i przybrzeżne  – i jest wielkim konkurentem pokarmowym rodzimych karpiowatych.

 

Jak dla mnie coraz mniej karasi pospolitych jest łowionych (i pojawia się w ‘wynikach’)  i ze zgrozą zauważam, że młodsi wędkarze mówiąc karaś – mają już na myśli karasia srebrzystego.

 

Karaś pospolity wyraźnie przegrywa  batalię ze swoim kuzynem i żal za serce chwyta, że w Polsce nie powstaje tego typu organizacja jak w UK. Zarybianie karpiem na lewo i prawo, , nadmierne odłowy (rybackie i wędkarskie) to główne przyczyny, dla których karaś srebrzysty wypełnia niszę, jaka powstaje na skutek nieracjonalnej gospodarki. Doszły mnie nawet słuchy, że w niektórych okręgach PZW zarybia się karasiem srebrzystym!

 

Oczywiście trudno wymagać, aby ktoś ruszył na ratunek w Polsce karasiom pospolitym, bo problemów jest więcej i to ważniejszych. Mam jednak nadzieję, że wielu wędkarzy powoli zacznie otwierać oczy na to co w Polsce się wyprawia – że PZW lub kolejne rządy absolutnie nie panują nad sytuacją – i działa się u nas w sposób anachroniczny, gdzie prywatne interesy wąskiej bardzo grupy są przekładane nad interesy większości oraz równowagę ekologiczną. Zieloni potrafią toczyć boje o jakiś gatunek mchu lub o miejsca lęgowe jakiegoś ptaka - a tutaj na naszych dosłownie oczach dokonuje się zagłada naszej rodzimej i tak niegdyś popularnej ryby!   Potrzeba nam zmian w prawie i w sposobie zarządzania wodami – bo jest źle – a może się okazać, że w wielu przypadkach będzie gorzej i jak to bywa ‘zbyt późno’. Ryby wcale nie są bogactwem, którego złoża są niewyczerpane – jest ich coraz mniej, a takim jak karaś pospolity – sławiony już przez Kochanowskiego ( chwalił je w śmietanie co prawda) – grozi wyginięcie. Jest jeszcze czas! 

 

Łowiska karasiowo – linowe są świetnymi miejscami i dają wiele satysfakcji i samospełnienia wędkującym. Mam szczęście, że kilka takich jest niedaleko mnie, w tym jedna z wód mojego koła w Farnham… Może ktoś otwierający łowisko komercyjne w Polsce wpadnie na pomysł, aby właśnie takowe stworzyć? Zarybi je głównie karasiem i linem, dodając płoć, wzdręgę, okonia i szczupaka? Na dzisiejszy dzień trudno o takie miejsce – i kto wie, czy nie byłby to ‘strzał w dziesiątkę’!

 obraz

Piękny złocisty karaś - ma płetwę grzbietową wypukłą, w przeciwieństwie do swego kuzyna, który ma lekko wklęsłą.

 

 

 

Zapraszam do dyskusji na forum: http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=182.0

© 2014-2021 Spławik i Grunt | Developed by Indico.pl