Qrwa mać, jesteś maszyną!
Ja spokojnie robię swoje i już ważę prawie 90 kilo. Założyłem sobie, że zrobię do 50 formę życia, którą miałem jakoś w wieku 25 lat. Może to się udać, jeszcze dwa lata zostały. Choć kontuzje straszne i łatwo nie jest
Na razie fotek nie wstawiam, ale wstydu nie ma
:)
Skorzystałem z pomocy trenera w tym cyklu. Potrzebowałem osoby, która obiektywnie spojrzy na mnie z boku, zaplanuje trening i nie zawiodłem się. Wcześniej przy swoich treningach wszystko szło pomyślnie, by na 4-5 tygodni przed zawodami łapać jakieś urazy związane pewnie z przeciążeniem organizmu. Tym razem cały trening przeszedł bez żadnych kontuzji, forma idealnie wstrzeliła się w zawody, do których byłem w pełni przygotowany.
W sumie widzę po sobie, że to jeszcze nie jest sufit, tyle, że strasznie to czasu absorbuje. Na przygotowanie do tych zawodów od 2 listopada weszło: 96 sesji treningowych, 126h17min, 1017,7km.
Na chwilę obecną stopuję bo doba jest zbyt krótka, a zbyt wiele pomysłów do realizacji.