Cześć!
Po okresie świątecznego lenistwa, naszła mnie wena na "ogarnięcie wędkarskiego pierdolnika i inwentaryzację". Zatem, kilka ostatnich popołudni upłynęło mi pracowicie, na różnych zajęciach porządkowych.
Ale, już zrobione! Kije pomyte, pudełka z osprzętem ogarnięte, kołowrotki nasmarowane, linki przewinięte, zapas zanęt i glin uzupełniony i spakowany próżniowo, a czerwone robaki w piwnicznej hodowli nakarmione

Gdy skończyły się te zadania - postanowiłem coś znów pogrzebać nad wędkarskimi utensyliami handmade - bo jak głosi mądrość ludowa: "od przybytku głowa nie boli"

Zatem, mój zapas koszyków zanętowych - uzupełniony został o kolejną partię malutkich karmidełek "wiosennych". Tym razem czarnych i ciut większych niż ostatnio. Jak tamte były XS, tak te - zrobiłem w rozmiarze S

Wykonane zostały w 100% handmade z czarnego PVC (pozyskanego z pustej butelki po szamponie

). Dziurki robione biurowym dziurkaczem. Ciężarki odlewane samodzielnie w formie z poxiliny. Rozmiar koszyczków to 25x25mm i 25x30mm. Waga - 10/15/17/22gr. Powinny robić robotę na wiosennych płociach...

Tak to powstawało:









Jestem gotowy na przyjście wiosny!
A, że wreszcie, po kilku latach - jest szansa w mojej okolicy na sensowną pokrywę lodową - to zabieram się teraz raźno za "reaktywację" sprzetu i wyposażenia do wędkarstwa podlodowego, które to onegdaj uwielbiałem! a który przez ostatnie słabe zimy "się pogubił".
Pomysłów jest sporo! Ale to po kolei... w kolejnych wrzutkach postaram się relacjonować prace

Pozdrawiam, Andrzej