Autor Wątek: Andrzej "milczacy" - projekty handmade  (Przeczytany 40358 razy)

Offline milczacy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #90 dnia: 12.01.2026, 13:10 »
Cześć!
Po okresie świątecznego lenistwa, naszła mnie wena na "ogarnięcie wędkarskiego pierdolnika i inwentaryzację". Zatem, kilka ostatnich popołudni upłynęło mi pracowicie, na różnych zajęciach porządkowych.
Ale, już zrobione!  Kije pomyte, pudełka z osprzętem ogarnięte, kołowrotki nasmarowane, linki przewinięte, zapas zanęt i glin uzupełniony i spakowany próżniowo, a czerwone robaki w piwnicznej hodowli nakarmione ;)
Gdy skończyły się te zadania - postanowiłem coś znów pogrzebać nad wędkarskimi utensyliami handmade - bo jak głosi mądrość ludowa: "od przybytku głowa nie boli" ;)

Zatem, mój zapas koszyków zanętowych - uzupełniony został o kolejną partię malutkich karmidełek "wiosennych". Tym razem czarnych i ciut większych niż ostatnio. Jak tamte były XS, tak te - zrobiłem w rozmiarze S :)
Wykonane zostały w 100% handmade z czarnego PVC (pozyskanego z pustej butelki po szamponie ;) ). Dziurki robione biurowym dziurkaczem. Ciężarki odlewane samodzielnie w formie z poxiliny. Rozmiar koszyczków to 25x25mm i 25x30mm. Waga - 10/15/17/22gr.  Powinny robić robotę na wiosennych płociach... :)
Tak to powstawało:




















Jestem gotowy na przyjście wiosny!

A, że wreszcie, po kilku latach - jest szansa w mojej okolicy na sensowną pokrywę lodową - to zabieram się teraz raźno za "reaktywację" sprzetu i wyposażenia do wędkarstwa podlodowego, które to onegdaj uwielbiałem! a który przez ostatnie słabe zimy "się pogubił".

Pomysłów jest sporo! Ale to po kolei... w kolejnych wrzutkach postaram się relacjonować prace ;)
Pozdrawiam, Andrzej





Offline brendas

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 395
  • Reputacja: 76
  • Lokalizacja: Maków Mazowiecki/Olsztyn
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #91 dnia: 12.01.2026, 23:52 »
Jak zwykle miło popatrzeć na kreatywnego człowieka z odrobiną wolnego czasu :thumbup:
Powodzenia na podlodowym szlaku.
Kuba

Offline tench

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 799
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #92 dnia: 13.01.2026, 00:17 »
Andrzej znowu tworzy... 😉👍👏
Łukasz

Offline Lohi

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 551
  • Reputacja: 129
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #93 dnia: 13.01.2026, 07:48 »
Mega patent. Jak / czym  "spawałeś" plastik?

Offline milczacy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #94 dnia: 13.01.2026, 10:37 »
czym  "spawałeś" plastik?

Najzwyklejszą lutownicą transformatorową :)

Offline milczacy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #95 dnia: 13.01.2026, 14:38 »
Ok, zaczynamy :)

W najbliższy weekend mam zamiar pierwszy raz od wielu lat, zmierzyć się z rybami spod lodu...
Niebagatelne to wyzwanie, bo po pierwsze - nie wiem czy jeszcze pamiętam jak to się robi ;) A dodatkowo - będzie to skok na  naprawdę głęboką wodę, bo od razu zawody (bez czasu na trening)!
Po drugie - z całego sprzętu jakim operowałem przed laty (a było tego sporo - samych wędek miałem chyba z 15 - udało mi się w piwnicy u Teściów odnaleźć: czerpak do lodu, osękę do "lodowania" większych ryb, torebkę strunową z kilkoma zaśniedziałymi mormyszkami i jedną wędeczkę pod blaszkę, z zapleśniałą korkową rączką i zardzewiałym kołowrotkiem :) .... Wsysło świder, wsysło gdzieś bałałajki, przepadła turystyczna lodówka co robiła za siedzisko i nosidło majdanu. Wszystko wsysło! Choć pamiętam, że jak chowałem to było w jednej kupce... Cholera, nie wykluczam kradzieży, albo po prostu Teściu przehandlował (gad jeden!) jakemuś kumplowi emerytowi. Bo ja na ciężką sklerozę chyba jestem jeszcze za młody... a pamiętam, że było! ;)

Nic to! Świder nowy zakupiłem, żyłki, kolce, ciepłe gacie.... nawet na kombinezon wypornościowy się szarpnąłem ( bo Żona jak codziennie widzi w telewizorze doniesienia o wypadkach na lodzie, to odgraża się że mnie nie puści na ryby!) choć znając życie - założę go kilka razy i znów się "zimy skończą". A, skoro opróżniłem sakiewkę z zaskórniaków - to całą resztę postanowiłem sobie sam zmajstrować :)

Zacząłem od kiwoków. Powstały na razie w dwóch wariantach - szczecina dzika, oraz PP. Odrobina cyjanoakrylu, rurki igielitowe i drucik ze struny e1 od gitary elektrycznej na oczko (niedawno wymieniałem, to miałem ;) ). A do tego - lakier UV do paznokci.
Tak wyszło:



Planuję jeszcze dorobienie sztywniejszych kiwoków tytanowych, i dłuższych - regulowanych, z pasków PET (do wariantu bałałajki, gzie kiwok idzie "za kijkiem").

Wędki. No, na coś trzeba łowić ;)
Nie mam czasu czekać na bałałajki po parę złotych z Ali... a za chytry (i, obecnie - za biedny) jestem, by płacić po 20-30 pln na naszym Allegro za sam uchwyt (bo kijek i tak trzeba wymienić)...
Poszperałem zatem w necie i odnalazłem ciekawy darmowy projekt z potencjałem na dostosowanie do moich potrzeb (dzielę się linkiem, bo to projekt "open"):

https://makerworld.com/en/models/1208258-fishing-rod-sharky#profileId-1222535

To nie jest co prawda w zamysle twórcy wędka podlodowa, ale można, drobnymi modyfikacjami ją taką uczynić... trzeba tylko zamocować szczytówkę, oraz pod szczytówką "prowadnicę" dla żyłki. Proste!
Jest tu spora szpulka, sprytne rozwiązanie blokady szpulki (z możliwością szybkiego zwolnienia jak zatniemy większą rybę), oraz - jest to bardzo ergonomiczne i wygodne do trzymania w ręce (choć nie tak lekkie i finezyjne jak styropianowa bałałaja).
Zatem, poprosiłem siostrzeńca, który mi wisi parę przysług, a który dysponuje drukarką 3D o modyfikację (bo trzeba projekt obrócić, gdyż jestem praworęczny i to nie jest wędka podlodowa ;) )  i wykonanie kilku sztuk. A akurat, gdy się drukowało - zdążyły dotrzeć zakupione szklane szczytówki. I, właśnie jestem w trakcie skaładania tego do kupy. Tak to na ten moment wygląda:





Zostało uzbroić szczytówki w przelotki (będą z kawałków cewnika i igielitu) i uchwyt kiwoka. Będą bałałaje "jak ta lala" :)

A jak skończę z wędkami, to w planie jest jeszcze zrobienie zanętnika/gruntomierza wraz z kijkiem-windą, oraz sanek ze zintegrowanym siedziskiem by to wszystko sprawnie po łowisku transportować...
Pasowało by też wymodzić kilka mormyszek na świeżych haczykach - te stare mocno zaśniedziały, więc pewnie haki tępe...
Kurcze! Roboty dużo, a czasu niewiele - mam tylko nadzieję że do weekendu zdążę... :)

Pozdrawiam, Andrzej





Offline flowgrid

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 726
  • Reputacja: 251
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #96 dnia: 13.01.2026, 14:50 »
Super rzeczy wykonane z tego co ma się pod ręką :thumbup:
Marcin

Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 936
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #97 dnia: 13.01.2026, 15:05 »
Genialne to wszystko robisz. :bravo:
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #98 dnia: 13.01.2026, 16:44 »
Hejka,
tylko podziwiac super zdolnosci i niesamowite idee. :thumbup: :thumbup: :thumbup:
ozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.

Offline milczacy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #99 dnia: 14.01.2026, 12:51 »
Cześć!
Dzięki Panowie za miłe słowa :) :beer:

A ja nie zwalniam, bo czasu coraz mniej do końca zimy... a  chciałbym zdążyć choć raz wleźć na ten lód i połowić ;)

Zatem, wczoraj na "warsztacie" były:

Kiwoczki wycinane z PET, malowane lakierami utwardzanymi UV, do malutkich mormyszek (tak do około 0,5gr):



Zaraz po nich, zabrałem się za przelotki do bałałajek. Zrobione z gumek odcinanych z cewnika urologicznego w rozmiarze CH10, i igielitu:









Tymi przelotkami, uzbroiłem wspomniane w poprzednim poście bałałaje. Wyszło toto tak:



A tu, uchwyt kiwoka (lubię ciut dłuższy kijek (około 35 cm bez kiwoka), i kiwok prostopadły do szczytówki):



Idąc "za ciosem" - złożyłem też do kupy i uzbroiłem dwie kolejne wędeczki - również wydrukowane w 3D, ale z innego projektu. Te są krótsze (31 cm z kiwokiem) i będą przeznaczone do ultralekkiego i szybkiego łowienia - jeśli na lodzie okaże się że trzeba za rybą biegać od dziury do dziury... ;)









A że wszystko to poszło mi jakoś nadspodziewanie sprawnie i szybko - to wystarczyło jeszcze sił i czasu wczorajszego wieczoru, na wykonanie "windy" do zanętnika/gruntomierza.
Wyczyściłem tą zapleśniałą wędeczkę co to się ostała jako jedyna w piwnicy u Teściów, założyłem do niej multik co to walał mi się po garażu po dawnych, nieudanych próbach jerkowania (nie udawały się, bo ja nie umiałem jerkować, ale też - bo okazało się, że nie ma w moich wodach chyba nawej jednego szczupaka na tyle dużego, by zdołał jerka połknąć ;) ).
Złożyłem je do kupy, i powstała fajna "wyciągarka". Pozostało jeszcze nanieść znaki głębokoći na plecionce i gotowe.





Zostało mi jeszcze w planach: wykonanie kilku mormyszek, zrobienie zanętnika, i montaż sanek transportowych. Środa dziś... uda się! :)

Pozdrawiam, Andrzej



Offline milczacy

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #100 dnia: 19.01.2026, 12:49 »
Cześć!

Gadam sam ze sobą, ale trudno...  robię swoje ;) Ufam, że choć dla kilku Osób, moje wypociny są w jakikolwiek sposób ciekawe.

Obiecałem zrelacjonować moje dłubanie - zatem, przedstawiam Wam fotki z finiszu przygotowań do mojego pierwszego od wielu lat wyjścia na lód :)
Do zrobienia zaplanowałem: mormyszki, zanętnik, sanki. No to - po kolei:

Po przeglądzie posiadanych mormyszek - uznałem, że konieczne będzie odświeżenie ich zapasu. Zachciało mi się (bo też takie mi się zawsze sprawdzały) wykonać mormyszki "UFO" dwukolorowe.
Powstały one z blaszki miedzianej i mosiężnej 0,2mm, wycinanej dziurkaczem biurowym, formowanej kulką z łożyska w formę miseczki i lutowane cyną.
Tak to po kolei szło:











Tak wyszło (na górze ostatniej fotki są leciwe mormyszki, dolne rzędy na fotce to "nowa" produkcja - część malowana lakierami fluo):







W międzyczasie, dorobiłem też kilka kiwoków, bo lepiej mieć zapas ;)




Jak już miałem na co łowić (kijki, kiwoki, przynęty), to przyszedł czas na podajnik do zanęty. Miałem swego czasu taki fajny, malutki podajniczek działający na podobnej zasadzie co współczesne rakiety zanętowe - miał on "sondę-antenę", która po oparciu się o dno - zwalniała zamek i otwierała pokrywy podajnika (tak samo jak w rakiecie zanętowej). Było to fajne, dyskretne (bo robiło mało zamieszania pod przeręblem). Ale tym razem, nie miałem czasu na tak skomplikowane mechanizmy... Poszedłem więc w stronę popularnych i skutecznych rozwiązań:

Pierwszy - "sputnik"- podajnik wykonany z blachy mosiężnej 0,5. Lutowany. Ciężki - robi też za gruntomierz. Samootwierający się bezwładnościowo po szarpnięciu "windą", i mieści kulkę zanęty wielkości orzecha włoskiego:











Drugi - z tworzywa (nawet nie wiem co to było pierwotnie - jakiś szpej), z mechanizmem otwierania opartym o zawleczkę ze sprężynującego drutu. Mieści dwa razy więcej zanęty niż sputnik :










Ok, już jesteśmy blisko finiszu... :)
Wydaje się, że aby łowić z lodu, to potrzeba absolutne minimum sprzętu. Ciepłe gacie i świder. A resztę poupycha się w kieszeniach... No niby tak. Ewentualnie jakaś torba.
Ale, ja jestem człowiekiem ceniącym sobie wygodę. Niewyobrażalne jest dla mnie kicanie nad przeręblem czy noszenie majdanu pod pachami, albo gorączkowe grzebanie za nim w torbie. A lubię mieć tego majdanu ze sobą nad wodą dużo - minimum tyle, by nie musieć w razie czego latać do auta.
Na lód umyślałem sobie zabierać : świder, wiadro (na ewentualne ryby), cedzak, 5-7 wędek + osprzęt, zanętę, zapasowe rękawiczki, termos/jedzenie, coś do siedzenia. No i obowiązkowo też - mydło i ręcznik... Ale nie mam tak obszernych kieszeni ;) Dawniej - nosiłem to w dużej lodówce turystycznej, zaopatrzonej w kieszeń na wędki i pasek do noszenia na ramieniu.
A, tym razem - postanowiłem sobie zrobić sanki transportowe na lód!

Zakupiłem kastrę budowlaną 45L. Dorobiłem do niej i umocowałem płozy z listew drewnianych 70x20 mm, obitych na "ślizgu" stalową bednarką (taśmą stalową). W pierwszysch testach - w kopnym śniegu - płozy za mocno wcinały się w śnieg, zatem - umocowałem do kastry "pałąk" z kawałka rurki, a na to naciągnąłem plandekę która idzie przez cały spód sanek, tworząc "dziób" jak w bobsleju i idelaną powierzchnię ślizgu. Zyskałem dzięki temu ekstra kieszeń np na wędki, a dodatkowo - sanki na twardym lodzie - suną na płozach, a po kopnym śniegu - leciutko prześlizgują się "brzuchem".
Mam w nich miejsce na cały szpej. Deseczka oklejona styropianem robi za siedzisko, a całość  jest lekka, mobilna, wygodna. Dodatkowo (sprawdziłem) - te sanki zachowują pływalność - jeśli wpadnę do wody, to jest szansa że się sprzęt uratuje ;).
Tak wyszło:





Reasumując - Udało się! Cieszę się, bo znów otwarły się dla mnie pełne możliwości zimowego wędkowania.
Zdążyłem w tydzień, skompletować cały sprzęt podlodowy od zera. Zakupione zostało tylko to co niezbędne - świder, kombinezon wypornościowy, kolce, żyłki, szczytówki, kastra. Całą resztę zrobiłem sam, własnym sumptem i z posiadanego szpeja :)
I, choć niedzielne zawody przeunięto przez wzgląd na nierówną grubość lodu (w paru miejscach akwenu brakowało ciut do regulaminowych 15cm), to i tak, udało mi się wczoraj na ryby wyskoczyć :) Pojechałem z myślą o przetestownaiu w boju moich wytworów... i powiem Wam, że jestem mega zadowolony i dumny! Wędki, zanętniki, kiwoki, mormyszki - nawet sanki... sprawdziły się perfekcyjnie :) Fajnie było!











Ja już myślę nad blaszkami podlodowymi ;)
Pozdrawiam ciepło. Andrzej



Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 35 936
  • Reputacja: 2289
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #101 dnia: 19.01.2026, 13:50 »
Andrzeju, zapewniam Cię, że ludzie czytają. Patrz na zdjęcie.
Tylko co ja na ten przykład mam pisać? Znowu, że jesteś magik nieziemski? :D
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline and-and

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 94
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hannover
Odp: Andrzej "milczacy" - projekty handmade
« Odpowiedź #102 dnia: 19.01.2026, 15:47 »
Hejka,
niesamowite ale prawdziwe.
Jeszcze spotyka sie tak zdolnych ludzi i pelnych zapalu do tego co robia. :narybki: :bravo: :bravo: :thumbup:
Pozdrowienia:
Andi
"Wędkarstwo to dyscyplina w równości ludzi – bo wszyscy ludzie są równi przed rybami”.