Spławik i Grunt - Forum
NAD WODĄ => Tematy mniej lub bardziej związane z wędkarstwem => Wątek zaczęty przez: carl23 w 24.01.2026, 16:26
-
Evoque idzie na sprzedaż.
Też mi się podobają, zawsze chciałem Mercedesa i w końcu się spełniło.
Niech się sprawuje :thumbup: Mnie kusi przetestowanie chińskiej motoryzacji, a właściwie zakup Chery Tiggo 9, muszę umówić się na jazdę próbną, bo mam klienta co w listopadzie 8 wziął i zachwycony.
-
Mnie kusi przetestowanie chińskiej motoryzacji, a właściwie zakup Chery Tiggo 9, muszę umówić się na jazdę próbną, bo mam klienta co w listopadzie 8 wziął i zachwycony.
Ty se lepiej poczytaj grupy aut z Temu na FB, BYD, Cherry, MG, Omoda, Baic i te inne pingpongi, chyba że faktycznie chcesz być betatesterem wyrobów samochodopodobnych i betatesterem miejsc serwisowopobobnych do ASO normalnych marek.
-
Ty se lepiej poczytaj grupy aut z Temu na FB, BYD, Cherry, MG, Omoda, Baic i te inne pingpongi, chyba że faktycznie chcesz być betatesterem wyrobów samochodopodobnych i betatesterem miejsc serwisowopobobnych do ASO normalnych marek.
Spokojnie, Chery to nie jest krzak, firma młoda bo 30 lat na rynku, a mają sprzedaż prawie 3mln aut rocznie, gdzie VW ma niecałe 10 mln. To nie są wydumki, tylko kompletne auta w nowoczesnej technologii, z dobrze zestawionym value for money na rynek EU, by wejść na niego. I poczytać mogę, ale konkretne posty, porównania, zestawienia, a nie pokrzykiwania fanbojów fałweja czy ałdi, jak to na wielu grupach jest. Poza tym ja z samochodami nie zawieram związku małżeńskiego, nie podoba się lub się znudził, to sprzedaję i tyle.
-
Nie wchodziłem nigdy w temat, ale znajomy z UEA podsyłał mi oferty, jak to u nich wygląda. Chińskie firmy oferują gwarancję na 10 lat lub milion kilometrów.
-
Nie wchodziłem nigdy w temat, ale znajomy z UEA podsyłał mi oferty, jak to u nich wygląda. Chińskie firmy oferują gwarancję na 10 lat lub milion kilometrów.
Gwarancja mechaniczna
7 lat/150 000 km lub 3 lata bez limitu kilometrów
* w zależności od tego, co nastąpi wcześniej
Akumulator, silnik i elektroniczny układ
sterowania: 8 lat lub 160 000 km
* w zależności od tego, co nastąpi wcześniej
Specjalna ochrona
Gwarancja na lakier: 3 lata
Gwarancja na perforację / korozję: 12 lat
Gwarancja na części zamienne
2 lata (nielimitowany przebieg)
Biorąc pod uwagę jakiś leasing na 3-5 lat, 5.4/100km, 428KM, 4 koła napęd, full wypas, extra wyciszenie i super testy zderzeniowe, extra hybrydę gdzie moża 140 kilometrów zrobić na samym prądzie, bez ograniczenia prędkości jak w znanych nam hybrydach, czyli przy panelach PV i jeździe do roboty raz w tyg ładowanie z gniazdka pod wiatą, ponad 1000km zasięgu na zbiorniku jak chce się jechać na wakacje, dość mocno do mnie przemawia to auto. A z racji roboty spotykam się np z marką premium, gdzie właściciel wydał 650 tys, a jeździ zastępczakiem od 3 miesięcy, bo ASO nie potrafi ogarnąć auta. To tak w ramach nawiązania do "uznanych marek i ich wartościowych ASO". Rynek motoryzacyjny się zmienił w ostatnim czasie dość mocno, skoro wymuszone zostały EV i im podobne, a VW nie ogarnął właściwie kuwety zostając mocno w tyle, to nie ma co patrzeć i tęsknić za znaczkiem, bo to nic w tym momencie już nie znaczy, jakość poszła na psy, księgowi zrobili robotę, czasami w uznanej marce siedzi więcej chińszczyzny niż w chińczyku (a Ci szybko się nauczyli produkując dla dużych koncernów części i wyciągnęli z tego wnioski budując można powiedzieć wręcz imponujące pojazdy). Nie wiem czemu niemiaszki wraz z UE chcą zaorać VW, ale tak to wygląda...i albo się ogarną, albo będzie słabo.
Skala sprzedaży globalnej
Chery (w tym cały koncern Chery Holding) sprzedał w 2024 r. ok. 2,6 mln pojazdów na świecie, poprawiając wynik rok do roku o ok. 38–40%.
Grupa Volkswagen (VW Group, wszystkie marki: VW, Audi, Škoda, Seat/Cupra, Porsche itd.) dostarczyła w 2024 r. nieco ponad 9 mln pojazdów globalnie, co oznacza spadek o ok. 2% r/r.
-
W każdą niedzielę na TVN Turbo leci MOTO KOMBAT, fanom chińskiej motoryzacji polecam. Ostatnio oglądałem jak próbowali wraz z warsztatem z Warszawy biorącym udział w programie JEŹDZIĆ OBSERWOWAĆ pozyskać taki podstawowy zestaw naprawczy po stłuczce przodem. Wniosek końcowy-szybcie by to załatwili prywatnie zamawiając części niż przez funkcjonujących w Polsce przedstawicieli firm motoryzacyjnych. Czas oczekiwania na części zamówione prywatnie-około 30-40 dni. Czas oczekiwania na części poprzez przedstawiciela-nieznany. Nie potrafili odpowiedzieć na pytanie kiedy i czy wogóle części będą.
Zięć prze pół roku pracował w serwisie FORD w Warszawie, mieli podpisaną umowę z którymś z Chińczyków. Opinia serwisu - jak na tą chwilę trzymać się z daleka. Środek auta fajny, pod spodem rozwarstwiające się zgrzewy blach.
-
Niezła masakra :O
Ale też trochę z tyłu głowy mam, że to prywatna, zachodnia telewizja i jest przez zachodnie marki opłacana. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Choć na 100% NA RAZIE dostęp do części może być ograniczony.
-
Niezła masakra :O
Ale też trochę z tyłu głowy mam, że to prywatna, zachodnia telewizja i jest przez zachodnie marki opłacana. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Choć na 100% NA RAZIE dostęp do części może być ograniczony.
Michał, łatwo to sprawdzić, wystarczy wykonać kilka telefonów do serwisów marki która nas interesuje z zapytaniem o części. Myślę że te programy są obiektywne, dzwonili po kilku serwisach i wszędzie słyszeli tą samą śpiewkę-części wszystkich na stanie nie mają, a czas oczekiwania nieznany. Także myślę, że jak ktoś już się na takie auto zdecyduje, to powinien zacząć od obdzwonienia okolicznych serwisów z zapytaniem o dostęp części, a nie kupować auto oczami, bo te auta na prawdę atrakcyjnie wyglądają z zewnątrz i wewnątrz.
-
Ale do nowych modeli bez znaczenia czy europejskie czy chińskie jeśli chodzi o blacharkę mogą być problemy. Z resztą...z używanymi również, klient ma allroad'a i przez zabawę z jakimś czujnikiem wysokociśnieniowym co go nie ma w całych Niemczech auto stoi od 4 mcy unieruchomione. Co do filmików trzeba pamiętać kto je sponsoruje i mieć swój rozum, nie dotyczy to tylko motoryzacji. :thumbup:
-
Michał, łatwo to sprawdzić, wystarczy wykonać kilka telefonów do serwisów marki która nas interesuje z zapytaniem o części. Myślę że te programy są obiektywne, dzwonili po kilku serwisach i wszędzie słyszeli tą samą śpiewkę-części wszystkich na stanie nie mają, a czas oczekiwania nieznany. Także myślę, że jak ktoś już się na takie auto zdecyduje, to powinien zacząć od obdzwonienia okolicznych serwisów z zapytaniem o dostęp części, a nie kupować auto oczami, bo te auta na prawdę atrakcyjnie wyglądają z zewnątrz i wewnątrz.
Zrób ten test dla dużego chińskiego koncernu, potem dla nowego BMW, Merca i Audi-wyniki mogą Cię zaskoczyć 8)
-
Carl, widzę że jesteś zafixowanym fanem aut z Temu. Błędy na ostatnich mrozach gdzie ludziom masowo wywalało checka od spaliny i błędy EPC od elektryka, auto potrafiło wpaść w tryb awaryjny i mocno zwolnić po kilku km jazdy, w różnych markach, i żaden serwis nie potrafi sobie z tym poradzić. Omoda 9 - większość egzemplarzy mocno ściąga, serwisy nie potrafią sobie poradzić, Omoda 5 i 9 - wriując multimedia, gasnący wyświetlacz od zegarów w czasie jazdy, Baic - oferowali spaliny z lpg, okazało się że instalacja to jakiś drut i silniki masowo padają już po kilku tysiącach kilometrów, czs oczekiwania na nowy silnik - NIEZNANY, już nie ma możliwości zamówienia ich aut z lpg.
Takich fuckupów jest tysiące, a te samochody dopiero raczkują, ciekawe co wyjdzie przy 50-100-150kkm. Chinole można rozważać za 5 lat minimum, jak powychodzą choroby wieku dziecięcego do tych 200kkm i będzie wiadomo, które marki zostały na rynku.
To, że chinole dają gwarancję wyjebaną w kosmos na miliard kilometrów nic nie znaczy, bo na takie multimedia masz 3 lata, jak Ci te śmieszne ekrany padną na amen a padają już jako nowe to będziesz zamiennika na aliexpress szukał.
Jesteś jak typowy posiadacz kOmody na ich grupie, gdzie co drugi pisze, że ma najnowsze Audi/BMW i niewidzi różnicy xD
-
Niezła masakra :O
Ale też trochę z tyłu głowy mam, że to prywatna, zachodnia telewizja i jest przez zachodnie marki opłacana. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Choć na 100% NA RAZIE dostęp do części może być ograniczony.
Michał, łatwo to sprawdzić, wystarczy wykonać kilka telefonów do serwisów marki która nas interesuje z zapytaniem o części. Myślę że te programy są obiektywne, dzwonili po kilku serwisach i wszędzie słyszeli tą samą śpiewkę-części wszystkich na stanie nie mają, a czas oczekiwania nieznany. Także myślę, że jak ktoś już się na takie auto zdecyduje, to powinien zacząć od obdzwonienia okolicznych serwisów z zapytaniem o dostęp części, a nie kupować auto oczami, bo te auta na prawdę atrakcyjnie wyglądają z zewnątrz i wewnątrz.
Racja :thumbup:
-
:) ja zafiksowany? Rozważam i wierz mi zrobiłem dość szeroki research i wiem z czym się je z plusami i minusami, te są jak w każdej marce, zakup czegoś od audi czy merca nie gwarantuje w dzisiejszych czasach niczego, ani spokoju, ani taniego dostępu do części, ani serwisu na odpowiednim poziomie. Poza tym, to że mocno rozważam, nie znaczy że kupię...po prostu niekoniecznie patrzę na znaczek, tylko co dany egz sobą reprezentuje.
Czekaj, a czymże różni się zakup Mifine przez Ciebie i samochodu przez Kowalskiego?Jedno cacy bo w Europie to Nytro 4 razy droższe a w Chrl Mifine? To samo tyczy się aut. Nie zakrzywiaj faktów, Baic z lpg dalej sprzedają.
Pewnych zmian nie unikniemy, marki europejskie po dekadach boomu padają ofiarą wewnętrznych przepisów. Druga strona medalu taka, że chinole mogą przez lata dopłacać byle tylko wejść w Europę, ale kombinują też robiąc fabryki na Węgrzech by obejść cła etc. To dzieje się na naszych oczach i niespecjalnie zatrzymamy. Europa traktowała Chińczyków jako tani rynek produkcji aftermarketu, a Ci się nauczyli technologii i zrobili swoje i jak widać po słupkach dobrze im idzie.
-
Pewnych zmian nie unikniemy, marki europejskie po dekadach boomu padają ofiarą wewnętrznych przepisów. Druga strona medalu taka, że chinole mogą przez lata dopłacać byle tylko wejść w Europę, ale kombinują też robiąc fabryki na Węgrzech by obejść cła etc. To dzieje się na naszych oczach i niespecjalnie zatrzymamy. Europa traktowała Chińczyków jako tani rynek produkcji aftermarketu, a Ci się nauczyli technologii i zrobili swoje i jak widać po słupkach dobrze im idzie.
Dokładnie tak, zresztą kto teraz kupując chińczyki przejmuje się tym co będzie za 200k km? One są tak tanie, że bierzesz dla przykładu MG za 100k kończy się gwarancja i wymieniasz na nowe. Mało jest teraz osób co kupują nowe auta z myślą, że będą nimi jeździć przez kolejne 10 lat czy więcej, więc takimi bolączkami co będzie po 200k to się nie martwią zapewne Ci co kupują nowe z salonu czy tam biorą w leasing.
Ja czekam na jakiegoś VW T6 i nowsze ale z Chin i w cenach chińskich coby na rybki było czym ciorać ;D
-
Niezła masakra :O
Ale też trochę z tyłu głowy mam, że to prywatna, zachodnia telewizja i jest przez zachodnie marki opłacana. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Choć na 100% NA RAZIE dostęp do części może być ograniczony.
Michał, łatwo to sprawdzić, wystarczy wykonać kilka telefonów do serwisów marki która nas interesuje z zapytaniem o części. Myślę że te programy są obiektywne, dzwonili po kilku serwisach i wszędzie słyszeli tą samą śpiewkę-części wszystkich na stanie nie mają, a czas oczekiwania nieznany. Także myślę, że jak ktoś już się na takie auto zdecyduje, to powinien zacząć od obdzwonienia okolicznych serwisów z zapytaniem o dostęp części, a nie kupować auto oczami, bo te auta na prawdę atrakcyjnie wyglądają z zewnątrz i wewnątrz.
Racja :thumbup:
No nie racja ;D to podejście konsumenta do auta używanego, kupując nowe przez 3 lata to nie jest problem, tzn problem ten bierze na siebie producent. Wchodzi nowy egz popularnej marki europejskiej i wydzwon serwisy za częściami, te problemy dotyczą każdej nowości i oczywiście warto mieć tego świadomość, lecz wpływu na to nie mamy.
-
Czekaj, a czymże różni się zakup Mifine przez Ciebie i samochodu przez Kowalskiego?Jedno cacy bo w Europie to Nytro 4 razy droższe a w Chrl Mifine? To samo tyczy się aut.
Nie, to samo nie tyczy się aut. Jak kupisz chiński sprzęt z ali i będzie wadliwy to wywqlisz do kosza i tyle, będziesz 100-200zł w plecy najwyżej. Jak kupisz auto z temu i będzie miało masę wad, których serwis nie będzie potrafił usunąć albo na naprawę gwarancyjną będziesz czekał 3 miesiące bo część dopiero płynie to będziesz bez auta za które wyłożyłeś grube siano i zapewne w dalszym ciągu będziesz płacił ratę, bo aut za gotówkę nie oplaca się kupować.
Nie rozumiesz nic i nienzrozumiesz. Kupuj, twoja kasa, ja dalej będę z was miał bekę przy porannej kawie przeglądając grupy aut z temu xD
-
Carl ja rozwaleniem długo co wziąć, mogłem wziąć trochę mniejsze auto klasy premium (GLB, X1, Q3), rozważałem chwilę chińczyka, w grę wchodził też jakiś Koreańczyk (X-ceed, Tucson). Za Mercem (używanym ale młodym) przemówił potencjalny spadek wartości w czasie. Ja autami jeżdżę 5-8 lat, nie chce mi się zmieniać co chwila. Tutaj to Twój wybór, jak Ci się podoba i nie masz obaw to bierz i baw się dobrze.
Trochę mnie przerażają osoby które mają jedno wyrobione zdanie na temat wszystkiego a każde odstępstwo to powód do ataku...
-
Czekaj, a czymże różni się zakup Mifine przez Ciebie i samochodu przez Kowalskiego?Jedno cacy bo w Europie to Nytro 4 razy droższe a w Chrl Mifine? To samo tyczy się aut.
Nie, to samo nie tyczy się aut. Jak kupisz chiński sprzęt z ali i będzie wadliwy to wywqlisz do kosza i tyle, będziesz 100-200zł w plecy najwyżej. Jak kupisz auto z temu i będzie miało masę wad, których serwis nie będzie potrafił usunąć albo na naprawę gwarancyjną będziesz czekał 3 miesiące bo część dopiero płynie to będziesz bez auta za które wyłożyłeś grube siano i zapewne w dalszym ciągu będziesz płacił ratę, bo aut za gotówkę nie oplaca się kupować.
Nie rozumiesz nic i nienzrozumiesz. Kupuj, twoja kasa, ja dalej będę z was miał bekę przy porannej kawie przeglądając grupy aut z temu xD
To jest bardzo to samo to i to jest tylko narzędziem. Wyżej poczytaj podałem przykłady europejskich premium, które kosztowały 650 tys i właściciel jeździł zastępczakiem bo auta ASO nie ogarnęło. Przy poziomie skomplikowaności obecnych aut awarii nie unikniesz, badziewia również. Pooglądaj sobie filmy chociażby porównawcze gdzie zestawia się europejczyka za 6 stów z chinolem za 2, ile niedoróbek i tandety jest w tym za 6. Niestety obecny rynek wygląda tak, że ogniwo końcowe co byś nie kupił jest ładowane w butlę, jakość poszła na psy, dlatego nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje auta na 15 czy 20 lat jak było niegdyś, gdy za ceną stała jakość. Ty sobie bekę możesz mieć, nikt Ci nie zabroni, ale proszę nie zachowuj się jak typowy hejter lub wyznawca 4 kółek czy fałweja, że to jedynie słuszna droga...może się psuć za krocie, być ulepione z 4szt, ale dalej to jedynie słuszna maszyna (a mam takich kolegów nawet). Myślę, że coś mogę mieć do powiedzenia w temacie, a również mieć własne zdanie, jako były właściciel coś lekko ponad 200 szt aut różnych marek w różnym wieku :) niektóre użytkowałem krótko, lub bardzo krótko, niektórymi udało się 50 czy 100 tys zrobić, więc jakaś tam wyobraźnia i świadomość motoryzacyjna u mnie jest, dlatego nie zamykam się na produkt, ze względu na jego rynek pochodzenia. Matmy nie oszukasz i słupków, a zdecydowanie bardziej frustrujące jest kupić auto za 650 tys, po 3 latach sprzedać za 300-350, nie uchraniając się od wpadek i bycia częstym gościem w serwisach, aniżeli takiego za 200 z dobra opinią, utratą procentową podobną, choć w portfelu znacznie odbiegającą. Póki co znamy technologię, znamy wykonanie, testy zderzeniowe, spalanie i osiągi, na testy długodystansowe jest za wcześnie, więc interesując się czymś trzeba skupić się na faktach, a nie na manipulacjach, czy komentarzach ludzi z sieci, którzy nigdy nawet nie widzieli jakiegoś egzemplarza. Ja już przywykłem do znawców zza monitora, nawet z podwórka wędkarskiego, którzy nie mieli jakiegoś kija czy kręcioła, a elaboraty piszą jaka to lipa-dla mnie takie opinie są warte NIC.
-
Carl, Ty jesteś ignorantem czy tylko go udajesz? Pisałem Ci, przejrzyj grupy danych marek. Ludzie, którzy z imienia i nazwiska piszą posty o problemach ze swoimi samochodami to też znawcy zza monitora którzy się nie znają? Czy nowy temat na grupie Cherry Tiggo o nieodświeżaniu stanu naładowania baterii a co za tym idzie brak aktualnego zasięgu to też posty napisane przez takich samych znawców?
Ci ludzie kupili te wynalazki, bo im inni makaron na uszy nawinęli, że lepsze od mercedesów, jak zaczęły kwiatki wyłazić, zaczęli pisać o problemach, o braku reakcji serwisu poparte nawet oficjalnymi pismami z ASO to Ci sami co ich na to nakręcili zaczęli ich wyzywać od niemieckich agentów.
Masz tu co nie co, winne mrozy, tak ma być, jest sprawne xD
(https://i.postimg.cc/hjFk1mK3/Screenshot_20260125_153805.png) (https://postimg.cc/7CVtxfGg)
(https://i.postimg.cc/NM1WJ0MF/Screenshot_20260125_153847.png) (https://postimg.cc/wyjf3gDY)
(https://i.postimg.cc/zBn9tfB3/Screenshot_20260125_153902.png) (https://postimg.cc/0MyWrP7q)
-
Carl, Ty jesteś ignorantem czy tylko go udajesz? Pisałem Ci, przejrzyj grupy danych marek. Ludzie, którzy z imienia i nazwiska piszą posty o problemach ze swoimi samochodami to też znawcy zza monitora którzy się nie znają? Czy nowy temat na grupie Cherry Tiggo o nieodświeżaniu stanu naładowania baterii a co za tym idzie brak aktualnego zasięgu to też posty napisane przez takich samych znawców?
Ci ludzie kupili te wynalazki, bo im inni makaron na uszy nawinęli, że lepsze od mercedesów, jak zaczęły kwiatki wyłazić, zaczęli pisać o problemach, o braku reakcji serwisu poparte nawet oficjalnymi pismami z ASO to Ci sami co ich na to nakręcili zaczęli ich wyzywać od niemieckich agentów.
Masz tu co nie co, winne mrozy, tak ma być, jest sprawne xD
Helloł...ale o czym my tu rozmawiamy? Co chcesz udowodnić i dlaczego mnie nazywasz ignorantem? Chcesz udowodnić, że auta się psują? Tak zgadzam się z Tobą. Czy wpisy na FB tych ludzi świadczą źle o danym modelu? A to już zależy ile tego % jest. Wiesz, wieszanie psów na danej marce bo kilku osobom coś sie zepsuło, to naprawdę ślepy zaułek i to jest dopiero ignoranctwo. I żeby nie było, że bronię jakiejś marki, absolutnie, dla mnie auto to jak młotek, narzędzie, co ma na masce mnie nie interesuje, ludzie na net trafiają gdy mają problem, stąd te grupy tak wyglądają, wejdź na grupę audi SQ7 zobaczysz z czym się zderzysz-witamy w bajce tabletów, cienkich kabelków, sterowania centralnego, silnika spalinowego i kilku elektrycznych, automatycznej skrzyni, kompa spinającego to wszystko-to samo w sobie jest przepisem na problemy, znaczek nie ma tu znaczenia. Chyba, że uważasz, że w VW, czy audi czy mercedesie takie problemy nie istnieją? Wtedy zdejmij okulary, wytrzyj i spróbuj jeszcze raz. Gość wyjeżdża z salonu betą za 450 tys, po 200km pada mu skrzynia, czeka 3 mce na naprawę auta, wartość naprawy 130 tys-BMW złe?
-
Czy wpisy na FB tych ludzi świadczą źle o danym modelu? A to już zależy ile tego % jest.
Tak, jesteś turbo ignorantem. Masz na pierwszym screenie, że producent wie o problemie, jest bardzo szeroki zarówno w Cherry jak i Omodzie, ale Ty dalej swoje.
EOT z mojej strony xD
:facepalm: :facepalm: :facepalm:
-
Czy wpisy na FB tych ludzi świadczą źle o danym modelu? A to już zależy ile tego % jest.
Tak, jesteś turbo ignorantem. Masz na pierwszym screenie, że producent wie o problemie, jest bardzo szeroki zarówno w Cherry jak i Omodzie, ale Ty dalej swoje.
EOT z mojej strony xD
:facepalm: :facepalm: :facepalm:
Za mocno się odpalasz i to w każdym temacie. Wiesz ile producenci mają za uszami? VW latami ludzi robił w jajo, pamiętasz o aferze "diesel gate"? Ostatnio toyka z lexusem wyłączyła wszystkim zdalnie dogrzewanie na postoju, bo przepisy zabraniają, ciul że ktoś kupił może dla tej funkcji to auto-robią pstryk i masz albo nie masz. Czasy mozno się zmieniły, era W124 2.0 diesel co przy 1mln km wrzucało się drugie pierścienie i dalej latał, czy 90KM TDI na pompie, co na oleju słonecznikowym z biedronki robiły 500 tys bezpowrotnie minęły, mamy erę aut abonamentowych, skonfigurowanych i wyliczonych tak, by przetrwały gwarancję, potem mają się psuć, ma je się trudno naprawiać, mają zarabiać serwisy, a Kowalski który będzie miał dość ma pójść po nową skorupę-tak wyglądają czasy nowożytnej motoryzacji, możemy popisać, potęsknić-"se ne vrati".
-
Ach te niemieckie koncerny, czego to nie zrobią żeby zdyskredytować wspaniałomyślnych chinczyków którzy zapewniają nam tak samo dobre auta za ułamek ceny, zapewne same wszystko ukartowały
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Brazylia-pozywa-chinskie-BYD-za-warunki-pracy-przypominajace-niewolnictwo-8950050.html
-
Samochody elektryczne i hybrydy słabo sobie radzą w niskich temperaturach. Nie tylko te chińskie. I to jest akurat wiedza powszechna. A przynajmniej powinna być wśród kierowców. Na dzień dzisiejszy takie auta maja jeszcze wiele mankamentów i niedoskonałości i dopóki takowe nie zostaną wyeliminowane to żaden odpowiedzialny i rozsądny człowiek nie będzie w coś takiego inwestował jeśli szuka samochodu do większych wyzwań niż tylko przemieszczanie się po swoim mieście czy najbliższej okolicy. W Polsce tym bardziej, bo nawet jeszcze rozbudowanej infrastruktury dla takich pojazdów nie ma. Jeśli ktoś sobie wymyślił, że kupi sobie pod wpływem reklam takie autko i to jeszcze w dużo mniejszych złotówkach niż oferuje zachodnia konkurencja, albo kosztują samochody tradycyjne i to będzie idealna inwestycja, która spełni wszystkie oczekiwania, to tylko pogratulować naiwności..
-
Moja znajoma ma baica5 tylko że w benzynie i bez gazu, jeździ już ponad rok i nic się nie dzieje. Jest zadowolona. A sąsiadka od pół roku ma nowego Tucsona też w benzynie, i co chwila wyswietla jej się cała "tablica mendelejewa". I tak sobie jeździ na serwis co chwila i poradzić sobie nie mogą. A fora o usterkach samochodów to są nie tylko na te z temu.
-
Samochody elektryczne i hybrydy słabo sobie radzą w niskich temperaturach. Nie tylko te chińskie. I to jest akurat wiedza powszechna. A przynajmniej powinna być wśród kierowców. Na dzień dzisiejszy takie auta maja jeszcze wiele mankamentów i niedoskonałości i dopóki takowe nie zostaną wyeliminowane to żaden odpowiedzialny i rozsądny człowiek nie będzie w coś takiego inwestował jeśli szuka samochodu do większych wyzwań niż tylko przemieszczanie się po swoim mieście czy najbliższej okolicy. W Polsce tym bardziej, bo nawet jeszcze rozbudowanej infrastruktury dla takich pojazdów nie ma. Jeśli ktoś sobie wymyślił, że kupi sobie pod wpływem reklam takie autko i to jeszcze w dużo mniejszych złotówkach niż oferuje zachodnia konkurencja, albo kosztują samochody tradycyjne i to będzie idealna inwestycja, która spełni wszystkie oczekiwania, to tylko pogratulować naiwności..
Stan, proszę Cię nie powielaj bzdur. Słabo sobie radzą tzn jak? W elektryku może wyższe zużycie prądu być-tyle. Mam znajomych mocno ustawionych pro EV, mają tesle kilka sztuk, jeden teraz dokupił, a właściwie w wynajmie wziął chińczyka na 2 lata, wziął w październiku 630/mc, po 2 latach oddaje, musiałem w necie poszukać co to w ogóle jest Gelly EX5. A na żywo auto kosmos, wszystko mający samochodzik z zasięgiem 400km na ładowaniu i dużym butem pod nogą. W tej kasie nie stajesz się właścicielem, a jedynie użytkujesz przez 2 lata, w tym masz pakiet serwisowy interesuje Cię ubezpieczenie i opony. Ci ludzie wiedzą w co się gra, użytkują elektryki po 2-5 lat, kupują kolejne, zwiedzają nimi Europę, np. kolega dopiero co z Brukseli wrócił 1600 czy 1700 w jedną stronę-nie, nie zajęło mu to 3 dni. Powieliłeś w swoim wpisie co najmniej kilka bzdur internetowych, a Ci co mają zapewne uśmiechają się pod nosem. I nie, nie bronię niczego, bo ja na chwilę obecną przyznaję się bez bicia, nie dorosłem do elektryka jeszcze, dlatego zaciekawiłem się hybrydą, która pozwala mieć ciastko i zjeść ciastko. A same układy hybrydowe w różnym wykonaniu PHEV,HEV,MHEV są od lat stosowane w europejskich pojazdach i nie tylko, więc kwestia rozbija się tylko o to co wybierzemy pod swoje preferencje. I nie rozumiem dlaczego uważasz, taki zakup "pod wpływem reklam"? W dodatku właścicieli tych aut nazywasz naiwniakami? A może oni dokładnie sobie przeanalizowali czego potrzebują i spełnia ich wymagania taki zakup? Z czego wynikają niższe złotówki każdy wie, do byle sklepu jak jest wprowadzany towar nowy, musi być na niego dobra cena. Podobnie zestawionych cenowo chińskich aut z europejskimi nikt by nie kupił, ale apropos naiwności-można sobie wywnioskować na ich podstawie, jak konsumenci są "krojeni" przez europejskie koncerny, skoro chinole wprowadzają produkty nie odbiegające, a często odbiegające na plus za 2/3 europejczyka z ta samą technologią pod maską.
Reasumując tak jak napisałem, to dzieje się od lat, a przez ostatnie 2 tylko przyspieszyło i tu się nic nie zmieni, wybór ma każdy, w małych motocyklach czy quadach rządzą chińczyki Kymco, Romet, CF moto...niektóre zdominowały rynek i cieszą się bezawaryjnością u właścicieli, teraz przyszła pora na grubszy sprzęt, pojazdy, maszyny budowlane, które już pracują jak np. floty z Maxusa itd itd. To nie są wydumki, to sprzęt, który działa od iluś lat poza granicami EU, a teraz próbuje się zaciekawić nim europejczyków. I jeśli ktoś nie ma ochoty kupować, przetestować czy choćby obejrzeć, to nie musi i nic ani nikt go nie będzie namawiał, natomiast robienie wywodów, że te auta na chwilę obecną mają tyle a tyle mankamentów, prowadząc rozmowę jakby to była wydumka w stosunku do firm mających 1/3 wielkości CAŁEJ GRUPY VAG to po prostu obnażenie z niewiedzy.
Ach te niemieckie koncerny, czego to nie zrobią żeby zdyskredytować wspaniałomyślnych chinczyków którzy zapewniają nam tak samo dobre auta za ułamek ceny, zapewne same wszystko ukartowały
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Brazylia-pozywa-chinskie-BYD-za-warunki-pracy-przypominajace-niewolnictwo-8950050.html
Nikt nie pisze że chińczycy sa wspaniałomyślni, nie snuj teorii spiskowych, nie od dziś wiadomo, że chińczycy zapie...za miskę ryżu, a ich miasta to wielkie konglomeraty fabryk obudowane infrastrukturą mieszkalną, by szeregowy chińczyk miał blisko do kieratu. W ciuszkach z Bangladeszu też popitalamy, a bawełenkę farbują dzieciaki w ciężkich warunkach. Nie próbuj rozwiązywać na SiGu problemów świata, bo wątek nie o tym, bo zaraz wynajdziesz o kiepskich płacach w fabryce VW i narzekaniu związków zawodowych oraz pozwach. (swoją drogą byłem w fabryce VW i zrobiła imponujące wrażenie, coś na kształt chińskich miasteczek o których wspominam wyżej), całe miasteczko,z komunikacją miejską etc, w obrębie jednego konglomeratu. Nie zachowuj się jakbyś miał monopol na wiedzę i jedyną słuszność. Nikt Cię nie przekonuje do przezajebistości chińskiej motoryzacji i jej wyższością nad europejską. Z resztą w tej europejskiej poza znaczkami też już za dużo nie ma. Czasy mamy na tyle prokonsumenckie, że można sobie samemu OPINIĘ (nie wiedzę) wyrobić w 2 weekendy, wystarczy dobrze poumawiać jazdy próbne, ja już się nauczyłem, że warto to uczynić, bo swego czasu byłem napalony na nówkę danego modelu, umówiłem się na jazdę, po 4-5km jeszcze z miasta nie wyjechałem, już wiedziałem, że nie chcę tego modelu, choćby po to warto by utwierdzić się w swoim własnym przekonaniu.
-
Moja znajoma ma baica5 tylko że w benzynie i bez gazu, jeździ już ponad rok i nic się nie dzieje. Jest zadowolona. A sąsiadka od pół roku ma nowego Tucsona też w benzynie, i co chwila wyswietla jej się cała "tablica mendelejewa". I tak sobie jeździ na serwis co chwila i poradzić sobie nie mogą. A fora o usterkach samochodów to są nie tylko na te z temu.
Bo widzisz...najbardziej się znają i najwięcej mają do powiedzenia w necie Ci co nigdy nie mieli, a nawet nie siedzieli :) wiadomo, takie opinie wkłada się między bajki, ale skoro znalazło się czas na zrobienie wrzutek z netu bo ktoś miał awarię, czy jakaś lampka mu się świeciła, to może warto też znaleźć i zweryfikować info, które się pisze, np o instalacji Baica i o tym, że nie można go zamówić z lpg...
Baic - oferowali spaliny z lpg, okazało się że instalacja to jakiś drut i silniki masowo padają już po kilku tysiącach kilometrów, czs oczekiwania na nowy silnik - NIEZNANY, już nie ma możliwości zamówienia ich aut z lpg.
Ten drut co tam siedzi, to firma EuropeGAS mająca sprzedaż w 60 krajach i posiadająca własne projektownie i produkcję instalacji LPG/CNG, oraz 20 letnie doświadczenie w branży oraz montują swoje instalacje niemalże na każdym kontynencie.
To by było na tyle. :facepalm:
-
Jeden z kolegów (tutaj na forum, ale pewnie nie zajrzy) ma elektryka. Byliśmy bardzo ciekawi, jak to będzie w zimę z grzaniem, ile mu spadnie zasięg itp. I się okazuje, że są to spadki dość śmieszne. Typu 10%. On ma to auto do jeżdżenia głównie wokół komina. Jak na razie bardzo sobie chwali.
-
Carl, po pierwsze NIE DA SIĘ wyrobić opinii po 2 czy 3 jazdach próbnych w weekendy.
Po drugie, to że jakaś polska firma zakłada do Baiców gaz nic nie znaczy, te silniki na lpg sypią się jak domki w kosowie w latach 90.
Po trzecie jak ktoś kupuje chinola jako 2-3 auto to w dupie ma, czy się zepsuje czy nie bo ma jeszcze inne auta, ale te samochody kupuje głównie klasa średnia wymieniając 15 letniego passata na coś nowego za ciężko zarobiony hajs, później się okazuje że te świecidełko z temu wali błędami w czasie jazdy albo stoi na serwisie 4 miesiące, tacy ludzie wpadają w rozpacz z niemocy. Nie zrozumiesz tego nigdy.
Po czwarte
(https://i.postimg.cc/6QG1fDCM/Screenshot_20260126_200750.png) (https://postimg.cc/3yYBKfSG)
(https://i.postimg.cc/JnVY6PqW/Screenshot_20260126_200827.png) (https://postimg.cc/yJjTWhtf)
(https://i.postimg.cc/0QRXWcf1/Screenshot_20260126_200840.png) (https://postimg.cc/Ffpx1b8T)
To są screeny tylko z grupy Baic 3, 5 sekund przewijania.
Nie będę z Tobą więcej dyskutował bo jesteś w te auta zapatrzony jak w święty obrazek, argumenty poparte faktami w postaci screenów są dla Ciebie nic nie warte. Screenów postów od samych użytkowników.
Stan, masz 100% racji i dokładnie takie same przemyślenia jak ja.
-
Rozumiem, że Chiny dzisiaj to bardziej innowacje niż kopiowanie. To fakt, bo państwo środka od dawna inwestuje w edukację. Wysyła swoich najzdolniejszych synów do najlepszych uczelni świata itp. Zgadzam się też z tym, że chińskie auta, nawet te budzetowe mają nawet w standardzie rozwiązania, których brakuje, albo są dostępne dopiero opcjonalnie w dużo droższych autach zachodniej konkurencji. No ale nie przesadzajmy z tymi ochami, bo pewnych rzeczy na dzień dzisiejszy taki elektryk nie przeskoczy. Nie ma tutaj żadnego obrażania właścicieli takich aut, to tylko stwierdzenie faktów. Elektryki tracą na zasiegu w wyniku niższych temperatur i to bardzo. To jest oczywisty fakt. W takich krajach jak Polska stacji szybkiego ładowania jest jak na lekarstwo. Każdy świadomy kierowca musi brać to pod uwagę kupując taki samochód. Dlatego nikt na dzień dzisiejszy nie kupi u nas takiego auta do intensywnego i częstego jeżdżenia dalej niż wokół komina. Szczególnie w okresie zimowym. Do tego każdy świadomy kierowca wie, że czym intensywniej elektryka się eksploatuje tym szybciej traci na wartości. Większość właścicieli aut nie może z różnych powodów pozwolić sobie na takie podejście, że bezproblemowo zmieniają sobie takie autko co 2-3 lata i tak do następnego razu. Dlatego statystyczny kierowca kupuje auto na dużo dłuższy okres. Jak sie weżmie te wszystkie za i przeciw pod uwagę, to prawda jest taka, ze na dzień dzisiejszy w takiej rzeczywiśtości jaką mamy po prostu bardziej opłaca się większości rodaków kupić auto tradycyjne. ..
-
Dostęp do części to akurat będzie jeszcze zapewne przez jakiś czas problem chinoli. Z czasem to się zapewne poprawi. A choinki zapalają się w chińczykach tak samo jak i w innych autach nie z temu. Już odpisywałem przypadek mojej sąsiadki. Jakby człowiek miał na to patrzeć to żadnego auta by nie kupił.
-
Carl, po pierwsze NIE DA SIĘ wyrobić opinii po 2 czy 3 jazdach próbnych w weekendy.
Po drugie, to że jakaś polska firma zakłada do Baiców gaz nic nie znaczy, te silniki na lpg sypią się jak domki w kosowie w latach 90.
Po trzecie jak ktoś kupuje chinola jako 2-3 auto to w dupie ma, czy się zepsuje czy nie bo ma jeszcze inne auta, ale te samochody kupuje głównie klasa średnia wymieniając 15 letniego passata na coś nowego za ciężko zarobiony hajs, później się okazuje że te świecidełko z temu wali błędami w czasie jazdy albo stoi na serwisie 4 miesiące, tacy ludzie wpadają w rozpacz z niemocy. Nie zrozumiesz tego nigdy.
Po czwarte
(https://i.postimg.cc/6QG1fDCM/Screenshot_20260126_200750.png) (https://postimg.cc/3yYBKfSG)
(https://i.postimg.cc/JnVY6PqW/Screenshot_20260126_200827.png) (https://postimg.cc/yJjTWhtf)
(https://i.postimg.cc/0QRXWcf1/Screenshot_20260126_200840.png) (https://postimg.cc/Ffpx1b8T)
To są screeny tylko z grupy Baic 3, 5 sekund przewijania.
Nie będę z Tobą więcej dyskutował bo jesteś w te auta zapatrzony jak w święty obrazek, argumenty poparte faktami w postaci screenów są dla Ciebie nic nie warte. Screenów postów od samych użytkowników.
Stan, masz 100% racji i dokładnie takie same przemyślenia jak ja.
Zapatrzony.... :'( Prosiłem, wejdź na forum SQ7, nowych BMW, VW...baw się dobrze w poszukiwaniach, podejdź z taką samą zajadliwością, ostrzegam wyjdziesz przerażony ;D ;D ;D
Nie przyjmujesz facet prostych zależności, myślisz, że wpadłeś na jakąś grupę, gdzie ludzie dzielą się problemami ze swoimi autami i pozjadałeś wszystkie rozumy świata-zrób krok do tyłu, doedukuj się, spojrzyj globalnie nie jednostkowo, tylko tak dojdziesz do jakichś racjonalnych wniosków, póki co to gadka jak z fanatykiem. Możemy porozmawiać jak wejdziesz w posiadanie, lub ktoś bliski, któregokolwiek czy to chińskiego czy europejskiego premium, lub elektryka i wtedy pogadamy o mitach i faktach. Póki co dziecinna dysputa, światowa firma to dla Ciebie krzak, inna uznana i z linią technologiczną LPG to drut dla Ciebie, więc naprawdę poziom mizernota.
Elektryki tracą na zasiegu w wyniku niższych temperatur i to bardzo. To jest oczywisty fakt. W takich krajach jak Polska stacji szybkiego ładowania jest jak na lekarstwo. Każdy świadomy kierowca musi brać to pod uwagę kupując taki samochód. Dlatego nikt na dzień dzisiejszy nie kupi u nas takiego auta do intensywnego i częstego jeżdżenia dalej niż wokół komina.
Proszę Cię Stan nie kompromituj się w temacie elektryków ;) elektryki w zimie zużywają 10-20% prądu więcej, przy czym należy wspomnieć, że górne wartości są dla tych na bliskich dystansach, a w trasach spada to do 5-6%, ot fizyka, ALE ta sama fizyka dotyczy spalinowych, które zimą mają apetyt wyższy o 10-15%, więc fizyki nie oszukasz bez względu na zasilanie, co należy sobie uzmysłowić. Zaś Ty piszesz tak, jakby to był 2018-2019r, zahibernowali Cię? W byle mieścinie pod większością centrów handlowych są ładowarki, na stacjach paliw nawet na zadupiach, często znajdziesz już chargera, masz nawet w sieci mapkę z pokryciem, nie licząc już wallboxów domowych z których korzysta większość posiadaczy elektryka i własnego domu. Naładowanie tego ustrojstwa w Europie to naprawdę już jest standard a nie jakaś wydumka, a byle EVwozem nawet z małą baterią przejedziesz z powodzeniem w każdą część kraju robiąc siku i hotdoga z ładowaniem. W większości tych przybytków to fura sama pilnuje dokąd może się wypuścić. Naprawdę świat w 5 lat pod tym kątem wystrzelił w kosmos, choć ja dalej jestem sceptykiem i dopiero od niedawna łaskawiej patrzę na to co się porobiło wokół. W USA już zapitalają w pełni autonomiczne taksówki, coś co w naszym dzieciństwie było oglądane we Flinstonach, zamawiasz, podjeżdża "chińczyk bez chińczyka w środku", mówisz mu dokąd chcesz jechać, co ma Ci puścić do odsłuchania by umilić Ci życie i jedziesz furmanką bez kierowcy-jeszcze raz napiszę, pobudka, to się dzieje naprawdę, czy na jakimś forum się to podoba czy nie. Jednym z argumentów przeciwników aut EV była palność baterii i słynne pożary, otóż znowu ku zdziwieniu niektórych przytoczę chinoli, którzy wynaleźli baterie ze stałym elektrolitem, do 2027r ma być zakaz produkcji palnych ogniw. Proszę sobie poczytać o standardach LMFP, które są nie dość że tańsze w produkcji to na jednym ładowaniu robią 1000km w pojazdach, z roku na rok koszt ogniw bateryjnych spada, wiecie co to oznacza? Że z salonów elektryki zejdą pod zwykłe strzechy, motoryzacja jaką znamy, za jaką tęsknimy odchodzi do lamusa i się tego nie zatrzyma. Wchodziły smartfony też w necie były żalwątki, że to krótko trzyma bo poczciwa Nokia 3210 trzymała tydzień, a to nowe gówno nie dość, że krótko, to jeszcze zapalić pod ładowarką się potrafiło...minęło 15-17 lat? Z telefonami nie-smart zostali tylko wykluczeni cyfrowo co nie poszli z duchem czasu. Możemy się wściekać na chinoli, możemy ich wyklinać, śmiać się itd, ale procesu odwrócić się nie da, a UE skutecznie pomaga w tym, by wszystkie diesle odeszły do lamusa, z resztą już teraz poziom naszpikowania nowoczesnego diesla z wszelkimi układami EKO, które tylko z nazwy takie są, to poziom aut hybrydowych. Płaszczyk ekologii ubiera się tylko na potrzeby wbijania do głów zmian, które mają nastąpić szybciej. W dobie dzisiejszej technologia jest by wykonać auto ekologiczne. Wystarczy w budę podwójnie ocynkowanego Audi B3 z lat 90 włożyć silnik z mercedesa W124 2.0 diesel-powstaje auto ekologiczne, jeżdżące 30-40 lat bez napraw grubych, tylko smutna prawda jest taka, że nikomu nie chodzi o ekologię, to jest pazerność koncernów, które lobbują różne tematy. I tu nikt nie gloryfikuje chinoli jako przezajebistych, to po prostu cwane gapy, gdy w UE trwa bójka bo planeta płonie i kasę ciule robią na przepisach ustalających, że korki od butelek mają być nieodłączne od nich, chinole odrabiają lekcje z każdej nowinki, po czym ją kopiują, czasami mając dokumentację, a czasami na rympał wg ich inżynierów. Dlatego w ostatnich latach tak prężnie wjechali w świat,a teraz w Europę-bo odrobili lekcje, bo nadążają za światem, a teraz często sami wyznaczają trendy. Można się z tym nie zgadzać, ale nie należy tego ignorować, bo z jednej strony jest to fajne, a z drugiej, globalnie, bardzo niebezpieczne. Niemcy do nas wypchnęli po wejściu do UE cały swój śmietnik, my się zachwycaliśmy bo z polonezów i 125 i 126p przechodziliśmy w Audi B4, merce okulary, passaty B4, teraz my nie mamy tego gdzie wypchnąć, powolutku normami spalin, szczegółowymi zaostrzonymi badaniami technicznymi pod kamerami będziemy to wszystko ciągnąć na sznurku i utylizować, pomimo jezdności i względnie dobrego stanu, a w zamian mamy właśnie skomplikowane auta niezależnie od zasilania go, drogie w utrzymaniu, ze skomplikowanym serwisem, poszczególne części adaptowane są wkodowane w auto, że bez kompa z dostępem za bazylion złociszy nie wsadzisz innego modułu. To jest dzisiejsza rzeczywistość z nowymi pojazdami. Dobrze to już było, a znaczek na masce już kilka lat niewiele znaczy...
-
Nie kwestionuję postępu w motoryzacji, który prędzej czy później narzuci wszystkim te elektryki. Wiem o autonomicznych autach w USA. Zresztą w Chinach od dawna też takie są. Rozumiem to, że na zachodzie infrastruktura jest przystosowana pod elektryki. Pisałem o realiach w Polsce i się będę upierał przy swoim zdaniu. Na dzień dzisiejszy nikt racjonalnie myślący w naszym kraju nie kupi, nie zamieni pierwszego samochodu na elektryka. Nie ma u nas za dobrze rozwiniętej infrastruktury pod takie auta poza może kilkoma miastami. Trochę jeżdżę po naszym pięknym kraju i widzę otaczającą nas rzeczywistość. Jeśli ktoś ma już auto i szuka kolejnego do przysłowiowego jeżdżenia wokół komina, dla fanaberii itp, to może tak, ale nie jako podstawowe auto. Oprócz niewystarczającej infrastruktury, problemy serwisowe, szybsza utrata na wartości niż typowe auta. Do tegoświadomość, że jak padnie bateria to nie opłaca się jej wymieniać w odróżnieniu od silników spalinowych, tylko bardziej się już opłaca kupić nowe auto. Takie fakty. Co do zasad fizyki w kontekście dzialania niskich temperatur na baterie elektryków, to chyba uczyliśmy sie tego przedmiotu z innych podręczników, ale nie chce się już sprzeczać w tym temacie. Pozostańmy przy swoich opiniach. Moje podejście do tematu jest takie, ze dopóty, dopóki będę mógł to nie przesiądę się do takich wynalazków i basta !. xD
-
Ja tak delikatnie wejdę w temat ponieważ brat ma ok. roku MG hs plug-in. Jedyne co go czasami irytuje to wyłączające się multimedia. Jedziesz i czarny ekran... za kilka sekund wdzystko gra. Są to sporadyczne sytuacje. Ja miałem kię ceed, żona do tej pory jeździ hyundaiem i10 (230 tys przelatane). Życzyłbym każdemu użytkownikowi takiej bezawaryjnej eksploatacji... fakt to starsze roczniki ale pamiętacie co się mówiło o "koreańcach"???
Mój chrześniak jest inżynierem po robotyce i projektuje/usprawnia linie produkcyjne w fabrykach produkujących samochodowe podzespoły, choć nie tylko. Ponad 5 lat spędził na kontraktach w Chinach, rok pracował w Szwecji przy liniach volvo. Jakiś czas chyba w Czechach przy skodzie... i powiedział jedno... technologicznie europa w motoryzacji to już przepaść (na niekorzyść) do chińskich marek. Nie wiem co trafia na nasz rynek bo te słowa mówił już jakieś 5-6 lat temu.
-
Z tymi multimediami w MG mogę potwierdzić, tata ma służbowego MG ZS'a, 40kkm nalatane, o ile mechanicznie jest prawie ok - drążek zmiany biegów na mrozach chodzi jak w betonie, zły olej w skrzyni, o tyle właśnie multimedia do dramat. Android auto rozłącza się kiedy chce, często cały tablet zgaśnie i pomaga tylko wyłączenie zapłonu.
-
Pisałem o realiach w Polsce i się będę upierał przy swoim zdaniu. Na dzień dzisiejszy nikt racjonalnie myślący w naszym kraju nie kupi, nie zamieni pierwszego samochodu na elektryka. Nie ma u nas za dobrze rozwiniętej infrastruktury pod takie auta poza może kilkoma miastami. Trochę jeżdżę po naszym pięknym kraju i widzę otaczającą nas rzeczywistość. Jeśli ktoś ma już auto i szuka kolejnego do przysłowiowego jeżdżenia wokół komina, dla fanaberii itp, to może tak, ale nie jako podstawowe auto. Oprócz niewystarczającej infrastruktury, problemy serwisowe, szybsza utrata na wartości niż typowe auta. Do tegoświadomość, że jak padnie bateria to nie opłaca się jej wymieniać w odróżnieniu od silników spalinowych, tylko bardziej się już opłaca kupić nowe auto. Takie fakty. Co do zasad fizyki w kontekście dzialania niskich temperatur na baterie elektryków, to chyba uczyliśmy sie tego przedmiotu z innych podręczników, ale nie chce się już sprzeczać w tym temacie. Pozostańmy przy swoich opiniach. Moje podejście do tematu jest takie, ze dopóty, dopóki będę mógł to nie przesiądę się do takich wynalazków i basta !. xD
1. Z faktami się rozjeżdżasz chociażby w temacie infrastruktury, proponuję zaktualizować bazę.
2. Z faktami się rozjeżdżasz, że problemy serwisowe-po 2-3 latach problemy większości to klocki i opony.
3. Z faktami się rozjeżdżasz, że nikt racjonalnie myślący nie kupi elektryka na pierwsze auto-są już tysiące takich ludzi. Bo niby dlaczego nie, skoro zasięgi są po 400-500 km, ilość ładowarek pozwala się naładować w każdej trasie, do tego domowe wallboxy, które przy PV w domu jazdę czynią śmiesznie tanią. Patrzysz chyba przez swój pryzmat, a nie całościowo. Oczywiście gdzieś w małych miejscowościach na głębokich mazurach czy pod niemiecką granicą na wioskach sensowność tego spada, ale np. na mieszkańcach dużych miast system zadziałał tak, że poszli w tym kierunku (jazda bus pasem, strefy czystego powietrza, darmowe parkingi etc). Patrzymy na otaczającą rzeczywistość w mocno różny sposób.
Co do utraty wartości to również mit, przynajmniej na chwilę obecną. Problemy, żeby nie było, że patrzę przez różowe okulary również widzę, chociażby utylizacja tego złomostwa za kilka lat, aczkolwiek już pojawiają się firemki robiące odzysk większości materiałów.
Fizyki uczyliśmy się tej samej, tylko jakby mniej jej przyswajasz w odniesieniu do rzeczywistości-spróbuj porozmawiać z kimś co posiada elektryka, niektórzy mają 3-4 szt w swoim życiu, zaczynali od podstawowych leafów, które miały po 120km zasięgu, teraz mają takie, które mają 500km, gdyby to była lipa uważasz, że kilkukrotnie weszliby w to? Często to ludzie inteligentni, wysoko postawieni, z kasą, ale i szanujących ją, bo zarobili na nią-nie ignoruj takich faktów.
Opinie możemy mieć różne, z resztą jak pisałem-ja jeszcze gotowy na EV nie jestem, natomiast wyszedłem już pełnego wyparcia, jako samo zło, czego i Tobie życzę :) bo chcąc nie chcąc świat EV ma się co raz lepiej, a prawda jest taka, że rozwija się to tak ekspresowo, że rok robi duży krok, widać to też po Twoich wpisach, że zatrzymałeś się na jakimś tam etapie, a świat już jest dalej w tym zakresie.
Tak samo jak nie branie pod uwagę, że część chińskich marek to światowe już giganty, robiące 40% sprzedaż rok do roku-nazywanie ich "autami z temu" to czyste ignoranctwo, jeśli nie powiedzieć głupota, bo przy takiej dynamice i spadkach aut europejskich za 10 lat zostanie tylko taka motoryzacja, jak europejscy giganci się nie ogarną. A taki VW dlaczego stoi na skraju bankructwa, bo jedzie na opinii sprzed kilku lat gdzie sprzedaż miał super, każda flota zasilana była skodą/vw w różnej postaci, z bardzo dobrymi, trwałymi dieslami. Ta epoka minęła i teraz szamoczą się z wątpliwej jakości TSI (tylko niektóre są dobre), a w elektryki póki co średnio potrafią. Dlatego rynek ich zweryfikował. I w sumie nie ma nic lepszego jak weryfikacja przez rynek, to co kiepskie samo odpadnie.
Jakiś czas chyba w Czechach przy skodzie... i powiedział jedno... technologicznie europa w motoryzacji to już przepaść (na niekorzyść) do chińskich marek. Nie wiem co trafia na nasz rynek bo te słowa mówił już jakieś 5-6 lat temu.
Dokładnie tak. Część populacji patrzy jeszcze przez pryzmat taniej chińszczyzny i tandetnego plastiku, a oni są naprawdę pracowici i inwestują przede wszystkim w swój kraj, kształcąc swoich inżynierów i biorąc z najlepszych gospodarek to co im potrzebne. To co wyczyniają globalnie, to można tylko popatrzeć z uznaniem, gdy cała EU się kłóci o pierdoły, oni zapierniczają do przodu. Abstrahując od rzeczywistości, to ciekawe kiedy USA to zauważą "na dobre" i wywołają jakiś konflikt poważniejszy, by zastopować ten rozwój.
Apropos volvo, wczoraj był klient ma 3 letnie XC60, diesel ale z jakąś hybrydą, ogólnie bezawaryjnie te 50 tys zrobił, kupił kolejną zabawkę i o tym trochę zapomniał, nie jeździł 3 mce i...się zepsuło od stania, tzn siadł akumulator od tej hybrydy, skrzynia w tryb awaryjny i tylko wolna jazda. Aku naładowane, sprawdzone pod obciążeniem, wszystko gra...poza tym, że samochód nie jeździ. Próba resetu kompem u elektromechanika skończyła się zakońćzeniem jazdy całkowicie. Auto jedzie do ASO, choć właściciel się zastanawia czy nie od razu, do speców typowo od volvo, bo ma obawy że aso zechce wymieniać tę sprawną baterię a to koszty XX tys zł, a prawdopodobnie trzeba kompem serwisowym ją wprogramować podobnie. Tak oto staliśmy się zakładnikami nowoczesności...czasy odpalania na kable mijają bezpowrotnie.
-
Nie wiem gdzie mieszkacie.
W Krakowie w blokowiskach u mnie gdzie mieszka może 10 tys ludzi - elektryków pod domami nie ma.
Tylko na weekend widzę jakieś elektryczne służbówki.
Wystarczy chwile się zastanowić dlaczego ...
ja wiem ale nie powiem :P
-
Ja tu wszystkim naprawdę polecam zacząć śledzić konta jakichś Polaków w Chinach co mają firmy. Bo oni są w przyszłości już dawno. My jesteśmy ze 20 lat za nimi obecnie. A Stany to już w ogóle jest jakiś żałosny skansen, jeśli spojrzeć na życie przeciętnego człowieka.
Wracając do elektryków. Taki z zasięgiem 300 km (nie 500!) u mnie obsłużyłby 99.9% sytuacji życiowych. Jedynie nad morze jakbym jechał, to musiałbym gdzieś się podładować. Albo na Mokate raz w roku jak jadę się spotkać z chłopakami. Tak samo jak zatankować muszę, jak mi się gaz skończy, chyba że pojadę dalej na benzynie. Ale czy to w ogóle jest temat do dyskusji?
Jeżdżę kilka razy w roku pod Białystok, w jedną stronę to jest 180 km. Jaki to jest problem przejechać tę trasę elektrykiem przy -15 w zimę? Żaden. A absolutna większość ludzi robi autem po 30-60 kilometrów dziennie. I tankują za 200 zł, jak im się rezerwa zapali.
Dlatego spokojnie z 90% ludzi mieszkających we własnych domach może się przesiąść na elektryka i w niczym im to życia nie utrudni.
Jednak inna sprawa jest w mieście, z ludźmi mieszkającymi w blokach. Tutaj to jednak na razie absolutnie bym się w to nie ładował.
To wszystko są takie spostrzeżenia ogólne, bez wnikania w wadliwość (lub jej brak) chińskich aut. Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie. Ale dzieciakowi na pierwsze auto kupię na 100% jakiegoś używanego elektryka za 2 lata.
-
Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie.
A to nie wiem jak tam cenowo teraz (były spore ruchy, duster był już za 130 tys, teraz znajomi zamówili za 92.5 bdb wyposażoną wersję 1.0 lpg z 2025r), ale zweryfikuj to z dusterem, który jest dużo przyjemniejszym autem w sensie pozycja za kierownicą, ta szyba czołowa w joggerze od środka jak w golfie 1 gen się siedzi. 7 miejsc niby jest, ale kufer wtedy tylko na torbę z tyłu, no i co mi się tam nie podobało to nadkola wchodzące w bagażnik z tyłu, tworząc zamiast prostokątnej przestrzeni do załadunku po złożeniu foteli, to coś na kształt cyferki 8, czyli wcięcie w środku.
-
Nie wiem gdzie mieszkacie.
W Krakowie w blokowiskach u mnie gdzie mieszka może 10 tys ludzi - elektryków pod domami nie ma.
Tylko na weekend widzę jakieś elektryczne służbówki.
Wystarczy chwile się zastanowić dlaczego ...
ja wiem ale nie powiem :P
Sam sobie odpowiedziałeś...EV dużo częściej zobaczysz pod domem, a nie pod blokiem. W dużych blokowiskach często nie mogą parkować w podziemnym i nie mają gdzie powiesić wallboxa. Poza tym Kraków-tam dopiero "akcja zielone" sie zaczyna :)
-
Ja na razie jak będę coś kupował, to raczej Dacię Jogger w gazie.
A to nie wiem jak tam cenowo teraz (były spore ruchy, duster był już za 130 tys, teraz znajomi zamówili za 92.5 bdb wyposażoną wersję 1.0 lpg z 2025r), ale zweryfikuj to z dusterem, który jest dużo przyjemniejszym autem w sensie pozycja za kierownicą, ta szyba czołowa w joggerze od środka jak w golfie 1 gen się siedzi. 7 miejsc niby jest, ale kufer wtedy tylko na torbę z tyłu, no i co mi się tam nie podobało to nadkola wchodzące w bagażnik z tyłu, tworząc zamiast prostokątnej przestrzeni do załadunku po złożeniu foteli, to coś na kształt cyferki 8, czyli wcięcie w środku.
:thumbup:
Trzeci rząd mi w ogóle niepotrzebny, więc pozostaje ogromny bagażnik. Braciak teraz kupił nowego Dustera, więc zanim sam coś będę brał, to będę miał dobre porównanie.
-
Ja mieszkam w bloku, mam chińskiego EV. Wspólnota nie zgodziła się na wallbox w garażu podziemnym. Ładuję tylko i wyłącznie na stacjach komercyjnych. Jest tego mnóstwo we Wrocławiu. Obecnie testuję abonament w Supercharger (ładowarki Tesli) i jestem bardzo zadowolony. Abonament + stawka za 1kWh wychodzi dużo mniej niż diesel we wrocławskich korkach. Pod każdym Lidlem też są ładowarki. Podpinam, idę na zakupy i mam naładowane auto. Ludzi trzeba uświadamiać. I będzie więcej EV pod blokami. Kwestia czasu.
-
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD
Nie mając możliwości ładowania w domu to BEV nie ma sensu, tracić 30-40min na ładowanie na stacjach za każdym razem. W Katowicach jedyny Supercharger Tesli ma całe 4 stanowsika i potrafi być zajęty w środku tygodnia o 9-10 rano. 2,5mln aglomeracja.
-
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD
Dziś przechodziłem koło 2 ładowarek w centrum Łodzi (przy dużym szpitalu) to także ładowarki bezprzewodowe ;D ;D
Nie mogę zrozumieć po co ciąć taki kabel skoro tak naprawdę zysk z jego sprzedaży jest niewielki.
Po drugi czasami trzeba mieć szczęście aby w trakcie zakupów móc się podłączyć. Obserwuję że coraz więcej ludzi chce w taki sposób korzystać. Szkoda że tych punktów ładowania jeszcze nie jest tak dużo jak zapotrzebowania na nie.
-
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD
Dziś przechodziłem koło 2 ładowarek w centrum Łodzi (przy dużym szpitalu) to także ładowarki bezprzewodowe ;D ;D
Nie mogę zrozumieć po co ciąć taki kabel skoro tak naprawdę zysk z jego sprzedaży jest niewielki.
Po drugi czasami trzeba mieć szczęście aby w trakcie zakupów móc się podłączyć. Obserwuję że coraz więcej ludzi chce w taki sposób korzystać. Szkoda że tych punktów ładowania jeszcze nie jest tak dużo jak zapotrzebowania na nie.
W Łodzi to My jesteśmy 100 lat za Afryką jeśli chodzi i jakąkolwiek infrastrukturę :P
-
Tak tak, pod każdym lidlem są ładowarki, u mnie tak nowoczesne, że stoją bez kabli, widocznie ładowanie bezprzewodowe już wprowadzili xD
Nie mając możliwości ładowania w domu to BEV nie ma sensu, tracić 30-40min na ładowanie na stacjach za każdym razem. W Katowicach jedyny Supercharger Tesli ma całe 4 stanowsika i potrafi być zajęty w środku tygodnia o 9-10 rano. 2,5mln aglomeracja.
Czy masz auto elektryczne i ładujesz się na mieście? Czy swoją opinię wyrażasz tylko na podstawie obserwacji? Myślałem podobnie jak Ty, ale teraz jest inaczej. Jadę z dzieckiem do przychodni na rehabilitację - cyk postawili ładowarkę, jadę do Auchan na zakupy - ładowarka, jadę do Lidla - ładowarka. Jestem w pracy, mam swoją ładowarkę i się ładuję. Nie tracę specjalnie czasu na ładowanie siedząc w aucie.
-
Nie jeżdżę z dzieckiem na rehabilitację, do Auchana jeżdżę 3 razy w roku, do Carrefoura też, w lidlu jestem w zasadzie co drugi dzień, jest ładowarka ale bezprzewodowa, w pracy nie mam jak ładować.
Masz jeszcze jakieś złote rady?
Jeden odklejeniec od aut z Temu, drugi odklejeniec od BEV xD
Kwintesencja użytkowników chinoli, co szkłem chcieli dupę otrzeć. Kupujesz chińskie BEV żeby wjebać spalinowe webasto bo ogrzewanie jest słabe i zasięg spada xD
(https://i.postimg.cc/SRNhzD6D/Screenshot_20260127_215352.png) (https://postimg.cc/YGVV5NyW)
(https://i.postimg.cc/1X5QNJGb/Screenshot_20260127_215412.png) (https://postimg.cc/N9VV38Px)
-
Czy na tym forum już w żadnym temacie nie da się podyskutować z kulturą? Człowiek czyta te różne wątki i już wie dlaczego wędkarsko jesteśmy w czarnej dupie.
-
Jesteś niespójny w swoich wypowiedziach, nie tylko na temat aut (co do których Twoja wiedza nie sięga poza gimbazę), kilka stron wcześniej obiecałeś się już nie odzywać, a tu proszę-krucjata trwa, nie ważne, że na bakier wiedzy, faktów, techniki...ważne że można wrzutkę z FB zapodać sobie podobnego, czasami lepiej nic się nie odezwać, niż zrobić to i rozwiać wszelkie wątpliwości. :-[ Dobrego wieczoru życzę, bo z Tobą motoryzacyjne dyskusje zakończyłem, betonu nie skruszysz i szkoda pary w klawiaturę,a to zdaje się forum całkiem dojrzałych facetów. A rynek zweryfikuje wszystko. I w przeciwieństwie do Ciebie nie będę miał problemu, by stwierdzić-myliłem się, wręcz przeciwnie, chciałbym by tak było, bo zjedzenie motoryzacyjnie Eu przez Chrl nikomu na dobre nie wyjdzie. Ale nie szat nie zamierzam drzeć z tego powodu, nie jestem tez forumowym krzykaczem z zerową wiedzą ogólną-ze spokojem sobie mogę poobserwować, ze względu na robotę mam bardzo dużą próbkę, więc łatwiej mi wyciągnąć REALNE wnioski.
-
Śmiem twierdzić, że wiedzą i umiejętnościami motoryzacyjnymi zjadłbym Cię razem z twoją pieluchą na śniadanie i wypluł przed południem, niewielu rzeczy jestem tak pewny :)
I tego się trzymajmy! Patrząc na takich "inżynierów" jak Ty jestem spokojny o światową motoryzację. :bravo: :thumbup:
-
Panowie PAX
Ta dyskusja już do niczego nie prowadzi.
-
Panowie PAX
Ta dyskusja już do niczego nie prowadzi.
Ta dyskusja od początku do niczego nie prowadziła i nie doprowadzi z racji tego, że sposób patrzenia zależny od grubości portfela. Zazwyczaj Ci co piszą, że motoryzacja zatrzymała się na jakimś starym BMW E36 a wszystko co później to gniot bez 'duszy' to zazwyczaj osob, których nie stać na te auta 'bez duszy', potem półkę wyżej są Ci co jeżdżą autami za ~50k mówią 'po co kupować nowe jak to zaraz traci na wartości, lepiej kupić 3-4 latka' no i później są Ci, których stać na auta z salonu bez znaczenia czy to w leasing, raty czy za gotówke i Ci zazwyczaj nie wylewają swojej frustracy w internecie wtykając szpilki na różnych forach gdzie tylko się da, tylko kupują, jeżdżą, wymieniają ich nie interesuje co będzie się działo z tym autem po 100k przebiegu bo będą je wymieniali na nowe, tymi bolączkami będą przejmowali się Ci biedniejsi z grupy ~50k, a później oni robią 200-250k i sprzedają tym co jeszcze kilka lat wczesniej wypisywali, że motoryzacja skończyła się na BMW E36 i tak z generacji na generację, zmienia się tylko te ostatnie 'auto bez duszy' z jednej generacji na kolejną i tak krąg zatacza koło na nowo.
-
Niestety ale się nie da, bo jak to polaczki mają w zwyczaju, dając im dowody dalej będą nazywać Cię idiotą :)
Przy auperchargerze Tesli w Kato tankuje 2-4 razy w tygodniu w godzinach dopołudniowych, ale chłop mi pisze, że jak nie mam BEV to się nie znam. No kurwa xD
Czyli się nie znasz zupełnie :) Ja przejeżdżam 2-4 razy obok lotniska i wiem jak się pilotuje samolot. Ta sama logika. I nie wyzywaj ludzi na forum, którzy mają inne zdanie jak Ty. Można dyskutować, ale trzymajmy poziom. Za duże emocji i nerwów niepotrzebnie.
-
Co tam skomlesz, fanatyku niedopracowanych produktów chińskiego reżimu? ;D
Napisałem gdzieś tam wyżej, że facet który zjadł zęby na nowych technologiach i liniach produkcyjnych mówił mi już 5-6 lat temu, że Chiny są już motoryzacyjnie w kalkulatorze a Europa dalej uzywa liczydeł... dodam na wlasne życzenie. Chiny kupiły nas jak Jaś lizaka. Pouciekalismy z technologia i produkcja do Chin bo chcielismy tanio... to mamy czego chcielismy. Oni brali najlepsze rozwiazania kopiowali i ulepszali, a my sie zastanawiamy jak zamocowac nakretke do butelki. Kiedyś Indianie powiedzieli madre slowa, ze jak bualy czlowiek zajmie cala prerie i zabije ostatniego bizona to zrozumie, ze pieniedzmi sie nie pozywi. Jestesmy zachlanni i ciagle nam malo.
-
Ta dyskusja od początku do niczego nie prowadziła i nie doprowadzi z racji tego, że sposób patrzenia zależny od grubości portfela. Zazwyczaj Ci co piszą, że motoryzacja zatrzymała się na jakimś starym BMW E36 a wszystko co później to gniot bez 'duszy' to zazwyczaj osob, których nie stać na te auta 'bez duszy', potem półkę wyżej są Ci co jeżdżą autami za ~50k mówią 'po co kupować nowe jak to zaraz traci na wartości, lepiej kupić 3-4 latka' no i później są Ci, których stać na auta z salonu bez znaczenia czy to w leasing, raty czy za gotówke i Ci zazwyczaj nie wylewają swojej frustracy w internecie wtykając szpilki na różnych forach gdzie tylko się da, tylko kupują, jeżdżą, wymieniają ich nie interesuje co będzie się działo z tym autem po 100k przebiegu bo będą je wymieniali na nowe, tymi bolączkami będą przejmowali się Ci biedniejsi z grupy ~50k, a później oni robią 200-250k i sprzedają tym co jeszcze kilka lat wczesniej wypisywali, że motoryzacja skończyła się na BMW E36 i tak z generacji na generację, zmienia się tylko te ostatnie 'auto bez duszy' z jednej generacji na kolejną i tak krąg zatacza koło na nowo.
Mądrze i w punkt kolega napisał
Niby do czego ta dyskusja prowadzi, może niektórym się zdawać, że są mądrzejsi od innych?
Słusznie kolega zauważa, mam w dupie co będzie z nowym autem za kilka lat. Kupiłem nowe i się będę martwił za kilka lat, jak będę żył. Oglądałem chińskie auta przed zakupem ale stwierdziłem, że nie będę testerem aut, które dopiero startują na naszym rynku, dlatego kupiłem Volvo też chińskie.
-
Jesteś niespójny w swoich wypowiedziach, nie tylko na temat aut (co do których Twoja wiedza nie sięga poza gimbazę), kilka stron wcześniej obiecałeś się już nie odzywać, a tu proszę-krucjata trwa, nie ważne, że na bakier wiedzy
Śmiem twierdzić, że wiedzą i umiejętnościami motoryzacyjnymi zjadłbym Cię razem z twoją pieluchą na śniadanie i wypluł przed południem, niewielu rzeczy jestem tak pewny :)
Tak sie składa że w Gliwicach jest kilka firm które produkuja różnego rodzaju komponenty, części do samochodów europejskich, w dwóch pracują na naiwyższych stanowiskach osoby z mojej rodziny z którymi kilkanaście razy w roku spotykamy się i rozmawiamy o motoryzacji.
Nie będę sie rozpisywał ale od pewnego czasu wszystkie najnowsze projekty które zawsze były wprowadzane w takich markach jak mercedes, bmw, Audi są wprowadzane tylko w chinskich markach, dodatkowo chińczycy zaczeli zlecać w europie produkcie niektórych części i w porównaniu do aut europejskich i póki co nie oszczędzają na materiałach.
Także śmieszy mnie zwolennika passerati jak ktoś uważa że chińczyk to słaba jakość.
-
Z praktycznego pkt widzenia …
W firmie jeździ ponad 300 aut na flocie. Wymianianych co 2-3 lata lub przy przebiegu 120kkm
Głownie VAG, ale są i Toyoty, Fordy ..wczesniej trafiały się Volvo, BMW – ale 90% to VAG.
Są i elektryki pośród nich.
Faktem jest, że od ponad 20 lat jeżdżę służbowymi, a jak któreś się mi podoba..to wykupuje z leasingu i użytkuje jeszcze prywatnie.. rok, dwa do czasu wymiany na kolejnego. Tak wiec moje auta maja max 4 lata, znam ich historie, i maja max 140kkm przebiegu.
Taki szajs jak ostatnio dostajemy z Audi to masakra.
5 sztuk Q5 nie zostało odebranych z placu – bo w drodze z Meksyku zardzewiały im podwozia. ( flota przy odbiorze w protokole ma potwierdzić, że auto jest ok, po tym jak się nam kiedyś trafiła Skoda która spadla z lawety podczas rozładunku – i salon zapomniał nam o tym powiedzieć, o braku haka w dowodzie nie wspomnę, pękniętych szybach, brakach w wyposażeniu, różnicach miedzy zamówioną specyfikacja a tym co przyjeżdżało))
Odebrana Q8 ma kompletnie nie zabezpieczone podwozie.
Ostatnio S6 po raz kolejny zrobiła numer – i na niemieckiej autostradzie – na szczęście pustej – wykryła ‘coś w powietrzu” i postanowiła gwałtownie hamować. Gdybym tak jechał w większym ruchu, i przy 200km/h odpalił się mi ten zajebisty czujnik – zrobił bym karambol, że by mnie w TV pokazywali.
Mi auto zrobiło ten numer już z 5 razy, za każdym razem serwis kasuje usterkę, i za każdym razem..po meisiacu, dwóch lub opadach deszczu czy dużym mrozie..wraca. Bez ostrzeżenia – wyprzedzasz sobie a tu jeb po hamulcach.
S6 w kombi z betria w bagażnika są tak podsterowne – jak BMW z napędem na tył, nawet w quarto.
W S5 systemy multimedialne żyją własnym zżyciem.
Kierowca A8 jechał ponad 300km w nocy z rozłożonym siedzeniem.. bo co go ustawił do właściwej pozycji to auto po chwili postanawiało go rozkładać na maksa.
I powyżej – wszystko zazwyczaj auta powyżej 200 tys. Netto…a i 300 i 400.
W elektyrczne skody – gdy tylko wpinało się kostkę do telemetrii – głupiały. I mamy zakakz.. monitorowania zewnętrznego systemu.
Passaty B8 – utrzymać w nich połącznie multimediów z telefonem graniczyło z cudem. Nowe softy, wymiana całych wyświetlaczy – nic nie dawało. Raz dzwonisz jest ok, za chwile się rozłącza.. navi działa, gogle maps działa.. a telefon się nie polaczy. Poza tym nie wiem co ludzie widzą w tych autach – najgorsze wozy drabiniaste jakimi jeździłem – prawdziwe WIEŚvageny.
Elektryczne ProAce podczas ostatnich mrozów tez znacząco skróciły zasięgi – ale te auta jeżdżą wokół komina i non stop podpięte są pod kabel.
Po zajechaniu którejś z rzędu Daci i walkach z serwisem, flota kupiła dwie sztuki T2 Jetura. Auta takie jezdza 90% poza asfaltem. Szutry, drogi leśne, specyficzny rodzaj płynnego błotka itd. Po deszczu bez 4x4 nie wjedziesz – sa podjazdy, zjadzdy, hałdy, las.. No i robia koło 60-70kkm rocznie.
Pierwsze wrażenie – szkoda w ciuchach roboczych wsiadać – tak wygląda środek. Za 140 kpln netto z ich leasingiem 101% - bez żadnych dodatkowych kosztów – chyba najlepsza oferta na rynku.
7 lat gwarancji, ale my ją wyjeździmy z 2-2,5 roku bo limit jest 150 kkm. Spód tego auta, wygłuszenie, konserwacja – powyższe przykłady VAG mogły by się uczyć. Jedynie Skoda..moze probowac dorównać konserwacji podwozia do tego chinczyka.
Innymi chinczykami jak Jaecoo tylko bawiliśmy się na weekend (i tu super wrażenia jak na start). Nigdy nie użytkowałem dłużej jak 72h i do tysiąca km max, Elektrykami się tez nie bawiłem.
Teraz -czy użytkownicy Audi żalą się po forach na powyższe – nie. Ja zamiast szukać rozwiązań czy cos – dzownie do serwisu. Mowie ze auto stoi tu i tu. I o godzinie 15 kończę spotkania i ma na mnie czekać auto zastępcze. To samo robi reszta użytkowników u mnie. Nikt się nie cacka. Nie po to place 250 netto za auto żeby marnować czas na forach – a nie zarabiać pieniądze.
Ale jak po leasingu ktoś odkupi takie 2-3 letnie auto z przebiegiem 120kkm – to życzę powodzenia w usuwaniu usterek na własną rękę i grubego portfela.
Tak że gdybym miał kupic prywantie auto i się o niego martwic – to była by to albo skoda RS (kodiak albo superb) albo Tuareg – z tymi autami mam doświadczenia rzędu przejechanych prawie 180kkm – i komfort i jakość zdecydowanie odstaje od reszty.
Aczkolwiek – patrząc ze powyższe VAG po 3-5 latach maja większą utratę wartości – jak wartość nowego chinczyka – pewnie bym się zastanowił czy nie wole Jaecoo jak Tiguana. Bo póki na gwarancji – to nie ma się co martwić, a później niech się inni mątwią.
Z doświadczenia – np. takie Octavie – w okresie gwarancji jeżdżą na serwis wymieniac olej i klocki. Z chińczykami jest pewnie tak samo. Pomijając fakt – że do VAG -połowa części to chińczyki i Meksyk udające europejskie produkty.
Dla Jetour ( która to amrka było zupełną egzotyka dla mnie) – klocki, tarcze mają na miejscu.
Zgodnie z prawem nie ma możliwości aby auto stało 3 miesiące na placu przy salonie – bo nie ma części do naprawy. Rękojmia, gwarancja, itd. na takie rzeczy nie pozwalają. A gdyby tak było w moim przypadku to szybko bym poprosił o zwrot kasy.
Poza tym – zakupy z aliexpress dochodzą w ciągu tygodnia (zakupy za kilka pln z darmową wysyłką), wysłanie czegokolwiek z części do auta też nie zajmie więcej czasu.
Tak że opowieści o dzwonieniu do serwisu z pytaniem o części, auta czekające miesiącami na naprawdę – włożył bym raczej między bajki. Bo kto rozsądny sprzedając nowe auta z pełna gwarancja – dba od razu aby wszystkie sklepiki motoryzacyjne w całej Polsce miały od dnia premiery marki – już dostępne wszystkie części. (kupcie nowy kołowrotek -jakis siwezy wypust na dany rok i pytajcie w serwisie o oryginalna szpule z rocznika, przekładnie, obudowę -totalnie bez sensu, części pojawiają się wraz z popytam -czyli mnie więcej w połowie gwarancji. A jak ktoś wysyła auta z chin, to i kontener części wyśle – wystarczy chwile pomyśleć logicznie) Pomijajc już fakt, ile chiny inwestują w rozwój exportu i dumpingowe ceny.
Z czasem ten rynek – jak będzie popyt – też się rozkręci.
Pomijając cały powyższy wywód.
70% miast w chinach wygląda jak skrzyżowanie 2 głównych – biznesowych ulic w Warszawie. Szklane wieżowce, wypasione fury, technologia której w Europie nigdzie nie znajdziesz. (Pomijając fakt pełnej inwigilacji i twardej ręki państwa. Jak byliśmy ostatnio w chinach – jeden z pracowników naszego dostawcy nie mógł kupić biletu na szybką kolej która zapie..ala 350km/h – bo spadła mu ocena w aplikacji obywatelskiej- (za przechodzenie na czerwonym, za mandaty i jakaś sprawę rodzinną w sądzie). No i został przy kasie. A my paszporty, wiza, wcześniejsze zgłoszenie w aplikacji – i dostaliśmy swoje bilety.
Chiny pod względem technologii i rozwoju są kilka, kilkanaście lat przed nami, przed resztą świata. I sami wykarmiliśmy te żmije na własnej piersi – dzieląc się z nimi technologią, rozwiązaniami, fabrykami itp.
Chiny to już nie praca za miskę ryżu i tandetne produkty … to produkty jakości, której w Europie czy Ameryce nie dostaniecie. Pełna automatyzacja, zwracanie się ku efektywnym i energooszczendym technologiom. Wystarczy sprawdzić jak tam się rozwija fotowoltaika i magazyny energii. W miesiąc montują więcej jak USA w rok.
Przykład u mnie – nowoczesna linia – produkuje w systemie ciagłum ok 6 do 8 mln litrów produktu rocznie. I potrzebuje do tego średnio 12 pracowników dziennie ( 5+4+3 -na zmiane) 7 dni w tygodniu.
Mój dostawca ma w chinach fabrykę – robiącą dokładnie ten sam produkt. Na zmianę potrzebuje 7 osób ( 3+2+2) tez 7 dni w tygodniu, tylko że on produkuje prawie 800 mln litrów (100x więcej). I cały proces ma zautomatyzowany – od automatycznego zasypu surowców, przez pełna produkcje, konfekcje aż po roboty składające towar w 70 pietrowym magazynie.
Rynek motoryzacyjny w Chinach to ok +/- 30 mln auto sprzedawanych rocznie. Pewnie więcej połowa tego to już elektryki i hybrydy. Marki oferowane przez chinczyków w Europie to naprawdę mniej znane marki w chinach (poza BYD). Najwięksi i najlepsi maja taki rynek wewnętrzny, że nie musza szukać klientów gdzieś dalej. Jak dobrze pamiętam Xiaomi+BYD sprzedaje niewiele mniej elektryków jak Tesla . Tylko nie pamiętam czy w chinach, czy chiny vs Europa czy globalnie – trzeba by poszukać danych dokładnych. I naprawdę tam ulice to nie rowery, riksze i auta klasy Łada. A przed warsztatami nie stoja kilometrowe kolejki.
Mając parowanie jak wyglądały Chiny jeszcze kilkanaście lat temu ..a jak zmieniły się przez ostatnie 14 lat – to jest taran nie doz zatrzymania. I niedługo technologii, techniki, energii odnawialnej, i jeszcze kilku aspektów życia i gospodarki będziemy się od nich uczyć i to na poważnie. Europa zostanie dla nich skansenem technologicznym i bogatym rynkiem zbytu, USA.. to już jest w ogóle technologiczna zapaść (poza dolina krzemową – a i to pewnie nie długo).
Polecam -zamiast all inclusive w Turcji dołożyć trochę, i wybrać się na wycieczkę do Chin. Przeżyjecie szok technologiczny, kulturowy i wasze myślenie o chinach zmieni się o 180 stopni.
Miasto Harbin – gdzie przed II WŚ mieszkało kilkanaście tysięcy Polaków..teraz to takie miasteczko na peryferiach, gdzie mieszka tylko 5 mln ludzi. Ogólnie maja ponad 160 miast z liczba mieszkańców powyżej 1 mln, a są miasta które maja po 25-30 mln mieszkańców .. miasta.. a nie kraje. I większość które widziałem – to.. Warszawa wygląda bladawo…stolica 20 gospodarki swiata.
Naprawdę w ten zimowy czas i przerwę w sezonie proponuje poszukać na YT filmów o tym jak wyglądają Chiny, ich miasta, technologia, gdzie są i nad czym pracują. A mocno zmieni się wasze postrzeganie świata i przyszłości globalnej gospodarki.
-
Świetny wpis :bravo: :thumbup:
-
Ale maszyny litograficzne do produkcji półprzewodników kupują ma malutkiej Holandi (a i tak mają bana na technologie < 4nm), gdyby nie silniki Airbusa to by latali dalej kukuryźnikami :)
-
Masz przestarzałe informacje ;)
-
Jak ktoś chciałby zobaczyć jak wyglądają współczesne Chiny to oprócz kanału - Gustaw Chiny, polecam obejrzeć przygody Marcina Banota w Państwie Środka.
-
Wg mnie każdy ma tu rację lub jej część, nie rozumiem skąd się bierze agresja w wymianie poglądów :)
Ja tylko dodam, że warto widzieć dlaczego europejskie firmy odstają od chińskich. Po pierwsze to kradzież technologii, czyli dany koncern wydał masę siana na wynalazki i patenty, Chinole to ukradli. Teraz sa już często bardziej zaawansowani. Druga rzecz to dopłaty rządu. Niska cena samochodu made in China, długi okres gwarancji, to sprawa właśnie takich działań. Gdyby Audi lub VW dostały od rządu miliardy euro, tez mogłyby obniżyć cenę pojazdów, aby zawalczyć lepiej o rynki. Sprawa trzecia. Według mnie należy rozgraniczyć pewne rzeczy. Otóż tak, Europa wprowadza wiele ograniczeń i 'fanaberii', jednak w wielu wypadkach to związki zawodowe i politycy są problemem. Koncerny niemieckie i nie tylko już dawno miały ograniczyć produkcję, wejść mocniej w elektryki. Ale szefowie zostali zatrzymani, bo zwolnienia grupowe okazały się niepopularne, więc zrobiono wiele, aby 'złych' szefów zwolniono,na ich miejsce wybierając 'dobrych'. I utrzymano produkcję, spalinowych samochodów, choć się tak nie sprzedają. Firmy poniosły więc duże straty. Więc trzeba widzieć, że UE dała wytyczne, jednak sami politycy danych krajów tu 'sabotowali', wraz ze związkami zawodowymi, wymuszając utrzymanie produkcji. Nie czarujmy się, do produkcji elektryka nie trzeba tylu rzeczy co do spalinowego samochodu. Oczywiście wiele regulacji wprowadzanych przez EU też jest wątpliwych. Po czwarte - europejskie firmy są stare, więc dostają po rzyci chociażby dlatego, że maleje sprzedaż części zamiennych, istotnych w osiąganiu zysków. Nowoczesne technologie sprawiają, że auta sa bezpieczniejsze, jest mniej wypadków. Chińczycy wchodzą w rynek, więc tu problemów takich nie mają.
Podsumowując - nie ma kraju na świecie, no chyba, że jakieś Indie, który mógłby dorównać Chińczykom. I wcale nie jest to wina EU i biurokracji, bo żaden kraj tu sobie nie poradził. My jesteśmy demokracją, oni nie. U nas pracownik ma prawa, tam jest z tym dużo gorzej :) Dlatego są tańsi, mają o wiele tańszą robociznę. I podstawa - społeczeństwo chce niskich cen, chce dobrobytu i wysokiej jakości za jak najniższą cenę. Dlatego tak często wybieramy to co tańsze, nie licząc się z konsekwencjami. Można winić polityków za błędy, wg mnie jednak przede wszystkim społeczeństwo nie rozumie, czym jest pogoń za tańszym i lepszym, czym jest omijanie podatków etc.
Więc wina wcale nie jest po stronie polityków, biurokratów czy ekozjebów, my sami jesteśmy winni. Pytanie czy rozumiemy te zależności, czy też szukamy winnego, dalej robiąc to samo :)
I sorry, ale nie uważam, że problem z jakością jaki ma Audi czy VW, czy też inny Peugeot, to wina UE czy polityków. Coś jest na rzeczy, to złożony problem. Na pewno jednak europejskie firmy dostają łomot od chińskich, też na polu jakości. Jeżeli w UK BYD, w wersji hybrydowej, jest pół razy tańszy niż Tesla czy podobne BMW, mając więcej opcji i podobny standard, to czy należy się dziwić, że ludzie to kupują?
-
Hejka,
czytam tak czytam i ta dyskusja do niczego nie prowadzi i niczego nie dowodzi, a momentami jest coraz bardziej agresywna.
I w tym momecie przyomina mi sie ten cytat z kabaretu "a za PIS-u wiecej dawali i bylo lepiej" i juz bedzie jeszcze weselej. :D
Pozdrowienia:
Andi
-
Coś dla uspokojenia :)
https://www.youtube.com/shorts/kN2yi94B4Ls (https://www.youtube.com/shorts/kN2yi94B4Ls)
-
Chińczycy nic nie ukradli i to jest wierutna bzdura. Wszystko co dotyczy technologii jest oparte na patentach i tutaj nikt nikomu nic nie ukradł. A, że skopiowali...tak, skopiowali. Europa płaci właśnie cenę za to, że nie produkowała na terenie UE tylko zlecała dalej dla CHRL produkcję podzespołów-było taniej-było, było dobrze-było, nauczyli Chińczyków-nauczyli. Nie można mieć teraz do nich żadnych pretensji. Obecne samochody od nich są tanie z różnych względów, przede wszystkim koszty produkcji i to, że mogą sobie pozwolić na to, bo to są duże koncerny, które chcą wejść na nowe rynki (na teren UE).
Konsumencko to bardzo dobrze, jest alternatywa, proste auto jak Dacia Duster w rok w PL podrożało z niespełna 100 tys do 130 tys. Minął rok i przez napływ aut chińskich zjechało do ceny 93 tys za dobrze wyposażoną wersję (jutro jest takowa odbierana przez znajomego). Zatem czy w rok koszty produkcji tego nabytku wzrosły/zmalały o 30%? Nie. Czysta spekulacja, sprzedawało się bdb więc wywalimy ceny by jeszcze więcej zarobić, jakość tego się nie zmieniła, ani koszty produkcji. Chińczycy zablokowali ten trend dając na rynki swoje auta i to dla Kowalskiego akurat bardzo dobrze.
Wczoraj na TVN Turbo oglądałem program jak Klimek reanimował nowego Tiguana, bo samochód z 8 tys przebiegu był 4 razy w ASO i za każdym razem to go puszczało z problemem, że niby zrobione, a on wracał.
Wnioski bardzo smutne, że żadna marka teraz nie jest gwarantem jakości.
Skomplikowaność aut jest tak wysoka, że złe oprogramowanie w kamerze cofania może mieć wysoki wpływ na systemy bezpieczeństwa auta, które nie zadziałają odpowiednio przy zderzeniu.
Że źle napisany soft dla samochodu, pomimo jego sprawności technicznej może powodować błędy mające wpływ na bezpieczeństwo, a żaden mechanik nie jest w stanie nic z tym zrobić, bo samochód jest mechanicznie sprawny, ale systemowo ma "bugi" i dopóki producent nie wydał łatki systemowej, to mogą dziać się cuda.
Zatem to tylko pokazuje w jakim świecie nam przyszło żyć, że marka już nie znaczy nic, a błąd softu może miec wpływ na wszystko, pomimo staranności inżynierów przy produkcji, staranności ludzi na montażu i tak dostaniemy wadliwe auto. Smutne ale WELCOME to the world of the future.
I nie chciałbym tu uderzać w VW który od lat boryka się z problemami, to są problemy KAŻDEJ marki, wynika to ze złożoności aut. Kiedyś auto nie paliło to akumulator lub kable i jechało. Teraz-wymiana akumulatora we wspomnianym Tiguanie to 1500zł, bo trzeba razem z klemą co steruje, ale jest nie diagnozowalna. Kiedyś silnik napędzał auto, teraz auto ma po 2-3-4 silniki, a ten znany z dawnych czasów spalinowy często nie jest połączony wałem z kołami/półosiami tylko robi za generator do ładowania silników elektrycznych.
Tabletów mamy po 2-3 w aucie. Wiemy co warty jest 10-12-15 letni tablet w domu...
-
Ciekawe ile chińskich marek samochodów znanych u nas w Europie jest docenianych też w Chinach ? może to jest trochę tak jak z azjatyckimi wedkami z Alieexpress... Najlepsze ichniejsze marki w ogóle nie wystawiają sprzętu na takich platformach sprzedażowych, bo w ogóle nie są zainteresowane rynkiem europejskim, albowiem wystarcza im w zupełności rynek wewnętrzny, ewentualnie export do krajów ościennych. Na Ali sprzedają tylko ci, którzy nie są w stanie przebić się na rynku lokalnym i dlatego są zmuszeni szukać klientów na całym świecie. Może podobnie jest z firmami motoryzacyjnymi ?
-
Chińczycy nic nie ukradli i to jest wierutna bzdura. Wszystko co dotyczy technologii jest oparte na patentach i tutaj nikt nikomu nic nie ukradł. A, że skopiowali...tak, skopiowali.
Wiesz, ja inaczej pojmuję pewne rzeczy. Jeżeli coś jest opatentowane, a ty to kopiujesz, to kradniesz. Swojego czasu jeden z odcinków Grand Tour lub Top Gear, z Clarksonem, May'em i Hammondem był z Chin. I tam goście pokazywali modele samochodów bardzo podobne do europejskich marek, rzekłbym bardzo podobne. W Europie tego by się nie sprzedało, bo dana firma miałaby proces.
Kaman, potęga Chin bierze się stąd, że właśnie wiele rzeczy skopiowali, często kropka w kropkę. Teraz trudno to wyegzekwować. Zresztą jak można się sądzić wg chińskich przepisów i sądów, które nie są niezależne? W drugą stronę Chińczycy mają lepiej, bo u nas jest demokracja i można dochodzić swych praw przed sądami, więc oni się zabezpieczą przed kradzieżą patentów :)
Wczoraj na TVN Turbo oglądałem program jak Klimek reanimował nowego Tiguana, bo samochód z 8 tys przebiegu był 4 razy w ASO i za każdym razem to go puszczało z problemem, że niby zrobione, a on wracał.
Wnioski bardzo smutne, że żadna marka teraz nie jest gwarantem jakości.
Wiele modeli jest bardzo awaryjnych, i wiele zależy od silników na ten przykład. Najlepszy przykład to silnik 1.2 l PureTech, czy jak ten badziew się tam nazywa, montowany w francuskich samochodach. Tu należy się liczyć z awariami, i dość kosztownymi naprawami. Problem chińskich marek jest jednak taki, że oni nie mają rozwiniętej sieci serwisowej, zapasu jeżeli chodzi o części zamienne. I tutaj logiczne jest, że problemy będą narastać. Chińczycy będą musieli więc przechodzić przez to samo, co inne firmy.
I nie jestem przeciwnikiem chińskich samochodów, jednak uważam, że należy widzieć w nich zagrożenie dla naszego przemysłu, nie należy ich wpuszczać w bezmyślny sposób. Tym bardziej, że jeżeli się subsydiuje dane firmy, pomagając im uzyskać cenowo konkurencyjny produkt, to jest to działanie liczone na wycięcie konkurencji. Potem cena pójdzie do góry. Wiele firm chińskich nie musi zajmować się wynalazkami, bo już ma dane technologie, pozyskane w szemrany sposób. Co lepsze, teraz Chińczycy będą często bardziej zaawansowani i to oni będą chronić się patentami.
Przypominam sobie znajomego Niemca, który mi opowiadał o japońskich skuterach i samochodach w latach 70-tych. Były to często rzeczy wzorowane na niemieckich, dalekie od doskonałości. Jednak w krótkim czasie Japończycy nie tylko zaczęli produkować samochody trwałe, były one jeszcze proste i psuły się o wiele rzadziej. Taka Honda Civic 2 z 1980 zaorała europejskie firmy, bo zapodała samochód tańszy, lepszy i ogólnie przyjemniejszy dla klienta niż wszystko made in Germany, France czy UK razem wziętych.
Możliwe, że to samo będzie z autami z Chin. Za jakiś czas marki jak Omoda czy BYD mogą być tym czym dzisiaj Toyota lub Kia.
-
To, że Ty łowisz jakimś systemem, i ktoś inny zacznie-to nie kradzież, to naśladownictwo. Chińczycy nie zajumali, oni dostali do zrobienia, EU im wytyczyła co mają zrobić i w jakiej jakości i to klepali, powstawały i powstają dalej marki na części aftermarketowe i cała produkcja jest tam, bo taki trend, bo jest taniej. Można się pospalać po forach, że powinno być inaczej, że produkcja powinna być na terenie UE, ale to nie od nas zależy i należy przyjąć stan rzeczy taki jest.
Z jednej strony mamy wolność rynkową, a z drugiej zakazywać, jakąś komunę uprawiać? Co zakazywać? Oni nie wprowadzą przecież niezgodnie z przepisami, więc skoro je spełniają to czemu nie? Nie uprawiajmy na siłę demagogii, świat obecny to jeden wielki misz masz i tu nie ma nad czym dyskutować, albo inaczej, możemy podyskutować, że coś można by naszymi oczami inaczej, ale nic to nie zmieni.
Najlepszym sposobem jest weryfikacja przez klientów, jak coś będzie padaką samo umrze, VW zaczął uprawiać padakę-popadł w tarapaty, Stelantis wypuścił parę gniotów, sprzedaż siadła, fiat ubił kilka prostych aut dla ludu-teraz mają łapę w nocniku a przecież to marki które wiodły w sprzedaży i floty były na nich osadzone. Więc ta wspaniała UE sama dopomogła w niektórych kwestiach.
W obecnych czasach silnik to jeden z mniejszych problemów, problemem jest osprzęt i elektronika i jej poziom ilościowy w aucie. Na chwilę obecną raczej nie można już mówić o bezawaryjności w obrębie jakiejkolwiek marki, to przechodzi do lamusa, bo skończyła się prosta motoryzacja, teraz wybory dotyczą mniejszego zła. Ci co kupią nowe mogą z różnym skutkiem wymagać napraw na gwarancji, a później...W dobie walki o planetę, ekologii i ochów achów nad nią druga strona wygląda tak, że daje się produkować gnioty niemalże jednorazowe. I to nie tylko auta, ale AGD i inne.
-
Ciekawe ile chińskich marek samochodów znanych u nas w Europie jest docenianych też w Chinach ? może to jest trochę tak jak z azjatyckimi wedkami z Alieexpress... Najlepsze ichniejsze marki w ogóle nie wystawiają sprzętu na takich platformach sprzedażowych, bo w ogóle nie są zainteresowane rynkiem europejskim, albowiem wystarcza im w zupełności rynek wewnętrzny, ewentualnie export do krajów ościennych. Na Ali sprzedają tylko ci, którzy nie są w stanie przebić się na rynku lokalnym i dlatego są zmuszeni szukać klientów na całym świecie. Może podobnie jest z firmami motoryzacyjnymi ?
Nie wiem jak szary chińczyk ale Xi Jinping jeździ limuzyną Hongqi która oferowana jest również na Europę. Oni dbają o swoje dobre imie. Nie wiem też jak z nówkami ale ja przerabiałem trochę starszych samochodów i wystarczy trochę się powysilać nie napalać się kupić zadbany model z dobrą wersją silnikową i można się cieszyć jazdą, wiadomo można kupić nówkę ale ja nawet tak sobie myślę że lepiej poczekać zobaczyć jak dany silnik wyjdzie na taksówkach i po paru latach wybrać to co udane. Teraz różny syf wciskają kolega pracował w ASO Kia to mówił mi że rdza regularnie pojawiała się w 1-2 letnich modelach. Miałem Accorda, stare A8, teraz BMW 525d i nic w tych samochodach nie sprawiało mi problemów. Serwis, olej co 15tkm, części eksploatacyjne i to tyle.
-
To, że Ty łowisz jakimś systemem, i ktoś inny zacznie-to nie kradzież, to naśladownictwo. Chińczycy nie zajumali, oni dostali do zrobienia, EU im wytyczyła co mają zrobić i w jakiej jakości i to klepali, powstawały i powstają dalej marki na części aftermarketowe i cała produkcja jest tam, bo taki trend, bo jest taniej. Można się pospalać po forach, że powinno być inaczej, że produkcja powinna być na terenie UE, ale to nie od nas zależy i należy przyjąć stan rzeczy taki jest.
Wiesz, ja mam inne spojrzenie na pewne sprawy. Jeżeli coś jest opatentowane, to nie znaczy, że możesz sobie to kopiować, nawet jeżeli ktoś zlecił ci produkcję w fabryce. Jest to zabezpieczenie własności intelektualnej. I nie chodzi tylko o takie rzeczy jak wskazujesz. Chiny to zaawansowane szpiegostwo gospodarcze, to był i jest stały sposób zdobywania technologii. Dawniej oni nie mieli tyle kasy, musieli więcej kraść. Teraz mogą przejmować firmy, wraz z patentami.
I mieli doskonałych nauczycieli, w postaci ZSRR. Kacap bazował na kradzieży patentów i technologii, wiele rzeczy kopiowali, nawet kropka w kropkę. Chińczycy robią to samo, na różnych poziomach.
Dlatego nie brnąłbym w historię, że Chińczycy niczego nie ukradli :) Oni mają to we krwi, przy czym zmienia się podejście, bo oni teraz zaczynają przodować w nauce, technologiach.
Więc jeżeli tak chwalisz to co chińskie, należy widzieć jak pozyskali technologie, do tego co wpływa na cenę produktu w Europie. Jeżeli Audi dostałoby od niemieckiego rządu ze 100 miliardów euro, mogłoby obniżyć ceny samochodów też o 30-50% na jakiś czas, orząc konkurencję. Trudno wtedy z kimś takim konkurować :) I jeszcze raz, nie jestem przeciw chińskim autom, jednak trzeba widzieć skąd tak dobra oferta, co się z tym wiąże. I bez jaj, że Eu mogłaby konkurować w takich warunkach, oferując coś tańszego i lepszego. Tak jak i USA nie ma szans. Zresztą warto zerknąć na cenę Tesli i chińskich elektryków, jest bardzo duża róznica.
-
Nic nie chwalę. Jestem klientem i mogę wybierać albo między pół chińskim VW/Audi, który jest drogi i nie pozbawiony wad, wręcz przeciwnie ostatnie lata to pstryczek i śmiech klientom prosto w oczy z tym co wypuszczają, albo czymś koreańskim czy chińskim-również nie idealnym, ale przynajmniej cenowo lepiej spozycjonowanym, np. taki tuscon, który w odpowiednich wersjach silnikowych jest bardzo dobrym i całkiem bezawaryjnym samochodem. Nie zamykam się i nie gloryfikuję europejskiej motoryzacji bo ta i tak jest w większości wyprodukowana w Chinach-i na to sobie europejczycy ukręcili bata sami. Z szacunku do własnego portfela nie będę wspierał koncernów co wypuszczają buble, wydając określoną ilość kasy na auto, każdy chce go po prostu używać, a nie z mechanikami z ASO być na Ty. Jaki to będzie miało znaczek na masce zupełnie mnie nie interesuje, teraz koncerny to molochy i w dużej części modeli siedzą te same podzespoły, a niektóre wręcz wypuszczane jako bliźniaki, czy trojaczki. Jeśli klient ma wybór-niech sobie decyduje, na tym polega wolny rynek, tenże również dobrze weryfikuje wszystko. To, że pojawiły się chińskie auta w Eu to dobrze, ale nie oznacza to armagedonu, bo za jakiś czas część z tych firm prawdopodobnie będzie musiała się zwinąć, zostaną największe. A największych nie ma się co bać, bo serwis i części do tego będą tak samo jak do europejskich, do nowości mizerny dostęp, a później co raz większy.
-
Przez pewien moment rozważałem chińczyka, jednak wtedy nie było żadnej sensownej wersji silnikowej. Finalnie wziąłem coś ze stajni VW. Dlaczego? Może i drożej (znacznie względem chińczyka), ale przynajmniej wiadomo z jakimi bolączkami te samochody się spotykają i czego się spodziewać i ile to kosztuje. Do chińskiej motoryzacji zaufania nie mam, mimo, że korzystna finansowo. Ale ta cena też musi z czegoś wynikać, bo nikt "za pół darmo" nie wydaje sensownego produktu. Zawsze jest haczyk :)
-
Cena nie zawsze wynika ze złożoności i jakości produktu: patrz ceny benzyny i ropy na stacji benzynowej w podstawowej wersji.
-
Wystarczy wpisać w gogle: „dlaczego chińskie samochody są takie tanie” i jest kilkanaście storn odpowiadających na to pytanie. I powtarzają się zazwyczaj te same tezy.
Z własnych obserwacji będąc tam kilka razy – automatyzacje, technologia, tania energia, dotacje rządowe ( są branże jak auta - gdzie jest to ok 20% -a jest i 50% wsparcie eksportu), brak pośredników, tańsze „centrale”, zarządy, udziałowcy rozumiejący że trzeba inwestować a nie konsumować, i chinczyk zanim teraz coś zrobi ..zastanowi się dwa-trzy-cztery razy ..czy aby na pewno to trzeba zrobić tak… jak się robiło gdzie indziej.
(W moim przypadku szybko skrócili i obniżyli koszt produkcji -zastępując wodę destylowaną – zwykłą wodą filtrowana – bo jej rodzaj nie miał wpływu na jakość końcową produktu-efekt 1,2 grosza na litrze ..razy moje 1,5mln litórw… a w ich przypadku to ok 40 mln litrów. U ans się robiło an destylowanej -bo tak trzeba, u nich an filtrowanej -bo skoro nie ma różnicy, to po co przepłacać)
I tak jest z setkami jak nie tysiącami elementów w samochodzie i nie tylko. Każdy kawałek sprawdzaja -czy na pewno musi tak być robione, z takiego materiału itd. I maja świadomość że nie robią auto-czołgu który ma przejechać milion km, tylko auto które zrobi w swoim żywocie 200-300 max 500kkm i złom. A spełnia wszelkie wymogi – i w testach bezpieczeństwa dorównują europejskim markom.
-
-
Czytałem ten temat od początku mocno zaciekawiony opiniami do pewnego momentu, a dziś oglądając rolki taka oto mi wpadła i zostawię ją poniżej, ale wiem jedno żaden z moich Vag-ów by mi tego nie zrobił
. Oczywiście z lekkim przymrużeniem oka bo uważam, że problem jest poważny a mało kto jest świadomy zagrożenia.
https://www.instagram.com/reel/DUXzX3tjHgo/?igsh=MWkybjN4bW85bHZnZg==
Wysłane z mojego motorola edge 50 neo przy użyciu Tapatalka
-
Od 2027 Chiny zakazały chowanych klamek. Dla mnie to głupota jest te klamki chowane. Tak samo podczas jazdy zamykanie drzwi i podczas wypadku nie masz szans uciec z auta.
-
Czytałem ten temat od początku mocno zaciekawiony opiniami do pewnego momentu, a dziś oglądając rolki taka oto mi wpadła i zostawię ją poniżej, ale wiem jedno żaden z moich Vag-ów by mi tego nie zrobił
. Oczywiście z lekkim przymrużeniem oka bo uważam, że problem jest poważny a mało kto jest świadomy zagrożenia.
https://www.instagram.com/reel/DUXzX3tjHgo/?igsh=MWkybjN4bW85bHZnZg==
Wysłane z mojego motorola edge 50 neo przy użyciu Tapatalka
Twoje vagi może nie, te EV tak. Problem jest na tyle poważny, że za 2-3 lata zostanie wyeliminowany, pisałem o bateriach że stałym elektrolitem. Nie zapominajmy, że niektóre benzyny czy diesle od lat mają tendencję do spalenia się, nawet bez pomocy siatki;) znajomego X6 2 lata temu stwierdziło że po 100km trasy spali się w 98%,taka konstrukcja, że od dpfu który wypalając się ma taką temp, że zajarały się el plastikowe umiejscowionego blisko.
-
Ech...
Szwecja (dane z 2022 r., często przytaczane w raportach z 2025 r.): pojazdy elektryczne/hybrydowe – ok. 3,8 pożaru na 100 000 zarejestrowanych pojazdów w porównaniu z pojazdami spalinowymi – ok. 68 pożarów na 100 000 → pojazdy spalinowe miały ok. 18–20 razy więcej pożarów.
Polska (2020–2025): pojazdy elektryczne – ok. 0,23 pożaru na 1000 zarejestrowanych (w surowym wskaźniku porównywalne z pojazdami spalinowymi, ale pojazdy elektryczne są nowsze i mają znacznie mniej całkowitych pożarów: zaledwie 87 pożarów EV wobec 50 833 pożarów pojazdów spalinowych przy łącznie 51 142 incydentach).
Globalnie / Australia (EV FireSafe): ryzyko pożaru akumulatora w EV – ok. 0,001–0,0013% w porównaniu z pojazdami spalinowymi – ok. 0,1% → pojazdy spalinowe miały w niektórych szacunkach 80–100 razy wyższe ryzyko pożaru.
Tesla – dane specyficzne: jeden pożar na każde ~130 milionów przejechanych mil (w porównaniu z wszystkimi pojazdami – jeden pożar na każde ~18 milionów mil według NFPA).”
-
Nic nie chwalę. Jestem klientem i mogę wybierać albo między pół chińskim VW/Audi, który jest drogi i nie pozbawiony wad, wręcz przeciwnie ostatnie lata to pstryczek i śmiech klientom prosto w oczy z tym co wypuszczają, albo czymś koreańskim czy chińskim-również nie idealnym, ale przynajmniej cenowo lepiej spozycjonowanym, np. taki tuscon, który w odpowiednich wersjach silnikowych jest bardzo dobrym i całkiem bezawaryjnym samochodem. Nie zamykam się i nie gloryfikuję europejskiej motoryzacji bo ta i tak jest w większości wyprodukowana w Chinach-i na to sobie europejczycy ukręcili bata sami. Z szacunku do własnego portfela nie będę wspierał koncernów co wypuszczają buble, wydając określoną ilość kasy na auto, każdy chce go po prostu używać, a nie z mechanikami z ASO być na Ty. Jaki to będzie miało znaczek na masce zupełnie mnie nie interesuje, teraz koncerny to molochy i w dużej części modeli siedzą te same podzespoły, a niektóre wręcz wypuszczane jako bliźniaki, czy trojaczki. Jeśli klient ma wybór-niech sobie decyduje, na tym polega wolny rynek, tenże również dobrze weryfikuje wszystko. To, że pojawiły się chińskie auta w Eu to dobrze, ale nie oznacza to armagedonu, bo za jakiś czas część z tych firm prawdopodobnie będzie musiała się zwinąć, zostaną największe. A największych nie ma się co bać, bo serwis i części do tego będą tak samo jak do europejskich, do nowości mizerny dostęp, a później co raz większy.
Z większością rzeczy które tu napisałeś się zgadzam, to co chcę pokazać, to że za pewne rzeczy winnismy jesteśmy my, a nie jakaś Bruksela czy zasiadające tam ekozjeby. Chiny zainwestowały w badania i naukę, pozyskały technologie na różne sposoby (szpiegostwo gospodarcze, kradzież patentów, kupno firm i pozyskanie patentów), potem je rozwijały i rozwijają. Po szaleństwach Trumpa zapewne jeszcze szybciej będa odstawiać resztę świata, bo siwa pała pogonił wielu naukowców, gdzie Chińczycy stanowili nawet do 30%. Teraz wielu ludzi świata nauki i techniki może kontynuować pracę i badania w Chinach.
I tu pewne fakty. Jak mamy być tak zaawansowani i lepsi, skoro wydajemy tak mało na naukę i badania? Przeciętny Polak uwielbia krytykować tu EU, ale czy byłby gotowy płacić np. 1-2% swoich zarobków na ten cel? Czy chce słuchać o słuszności kupowania tego co polskie/europejskie w pierwszym rzędzie? Czy chce kupować drożej, wspierając rodzimy przemysł? Odpowiedzi są tu negatywne. A to my jako społeczeństwo decydujemy, bo mamy demokrację i wybory, no chyba, że są wyjątki jak Wągry. W Chinach natomiast Xi i jego ekipa podejmują decyzję sami i kraj to realizuje.
Dlatego chcę wskazać, że jeżeli piszesz 'Europejczycy ukręcili sami sobie bata', to starasz się jakoś to odium winy przekierować na kogoś. Podczas gdy samemu jasno wyrażasz swe stanowisko. Więc należy pisać, że 'my Europejczycy sami ukręciliśmy sobie bata' 8) I o to mi chodzi. Podstawą jest zrozumieć dlaczego Chińczycy są lepsi, i że to nasz wybór aby tak było i pozostało. I wcale nie twierdzę, że masz kupować nasze samochody, bardziej że trzeba mieć w głowie że jest przyczyna i skutek :)
Wielu uważa, że należy kupować jak najtaniej, z pominięciem opłat, wręcz, że mają do tego prawo. Wątek z zakupami wędkarskimi na chińskich platformach sprzedażowych na forum pokazał, jak wielu korzysta z tańszych odpowiedników. Więc jeszcze raz - to my sami kręcimy na siebie bata, nieprawdaż?
I jeżeli rząd nie ma swojej kasy, to jeżeli skieruje większe środki z podatków na naukę i rozwój, lub da jakieś ulgi przemysłowi motoryzacyjnemu, co będzie w sumie podobną rzeczą, to trzeba będzie z czegoś zrezygnować, bo w budżecie ubędzie kasy. Więc w wyborach pewne koncepcje polegną, wraz z politykami którzy na to naciskają. W Chinach tak nie będzie, bo tam nie ma wyborów jak u nas, obywatele nie mają wpływu na większość decyzji.
I tu jest właśnie sprawa pewnej edukacji i sprzeczności. Wielu Europejczyków nie chce silniejszej UE, sprawniej i szybciej podejmującej decyzje, mającą więcej do powiedzenia, chcą 'sami decydować'. Jest więc to pewna sprzeczność, bo nie da się tak tu super zarządzać. To jakby ktoś wymagał, że się osiągnie super wyniki sportowe, bez treningów. Z drugiej strony brakuje edukacji, aby pokazywać jak ważne jest kupowanie europejskich/polskich produktów, jak trzeba zwiększyć środki na badania, naukę i edukację. Na dodatek jak się okazuje rozwój internetu nie idzie wcale w parze ze wzrostem inteligencji, bo jako społeczeństwa podejmujemy często coraz głupsze decyzje, sterowani mediami społecznościowymi, ulegając populizmowi. A media społecznościowe nie są europejskie, a państwa wrogie nam szerzą swą propagandę i manipulują, jak ruskie, którzy są w tym najlepsi. Trudno się więc tu przeciwstawić :) Tym bardziej, że w Chinach nie ma wolności słowa, a internet jest ocenzurowany i pewne treści są niedostępne.
P.S. Nie rozumiem jednak dlaczego Europa miałaby wygrać z Chinami lub USA? Musimy się ścigać i wygrywać? Wg mnie nie, wystarczy abyśmy dalej byli mocni w tym w czym jesteśmy, abyśmy mogli się bronić przed szpiegostwem gospodarczym, zabezpieczali własne rynki (np. luzując pewne normy, z racji wojny w Ukrainie i odcięcia się od Rosji chociażby). Należy utrzymywać poziom życia, standardy, odpowiednio inwestować, w wielu branżach jesteśmy bardzo mocni, można więc to utrzymać :) Chińskie elektryki i hybrydy mogą wiele nam pomóc, zwłaszcza naszemu rodzimemu przemysłowi, który powinien tez otrzymać wsparcie od rządów. Ale najlepiej na badania, a nie na utrzymanie produkcji samochodów spalinowych, które się nie sprzedają 8)
-
Nie, to europejczycy ukręcili bata na siebie. Mówię o politykach, szary Kowalski nie ma wpływu na ich decyzje i na decyzje dużych koncernów, szary zjadacz chleba może tylko się w tym obracać, jak się kręciło dobrze, to taki VW cedował wszystko co można było na produkcję do Chin, a szarych Kowalskich doił podnosząc ceny-wtedy to się nazywało optymalizacja kosztów. Teraz po części mają tego efekt-szary Kowalski olał VW bo ten zaczął wypuszczać buble, części z Kowalskich nie stać, więc szukają alternatyw, a VW wykarmił sobie konkurencję-i tak, to jest przyczyna-skutek, nie można oczekiwać od Kowalskiego, że ma kupować VW by wspierać europejską gospodarkę, bo to pachnie socjalizmem, z resztą część działań unijnych już tak pachnie po latach, stworzone do zacnych celów, ale po latach te cele mocno się rozjechały. To samo z zakupami z Chin-mamy wolny rynek, w dodatku już usankcjonowany, bo opodatkowane i oclone są artykuły, nie ma wolnej amerykanki jak na początku uwolnienia tego rynku. Narody europejskie od dobrobytu tu panującego powtarzały, że tego czy tamtego nie opłaci się produkować/wytwarzać, chinole nie mają z tym problemu, stąd jest jak jest, część ludzi zmuszona jest importować bo produkcja tegoż idzie tylko tam i potem mamy wybór kupować chińskie w PL czy kupować chińskie w Chinach. Europa obecnie się bawi w płonącą planetę wprowadza mocowane na stałe nakrętki, chce wprowadzić kilkanaście koszy na śmieci do segregacji ludziom pod domy, a grube tematy sprzedaje, rolników Ameryce Południowej, koncerny motoryzacyjne Chińczykom, obronność USA, gdzie rudy teraz przewraca pionki i patrzy co się dzieje. Tak właśnie wygląda obecny świat. UE która powstała by być silna i się scalić idzie w kierunku całkowitego poddaństwa na własne życzenie.
-
Carl 23 idealnie w punkt strzeliłeś, no cóż mamy takich polityków w Unii jakich mamy i jak nie przestaną się żreć i logicznie myśleć to chińczyk gospodarczo zniszczy Europę.
A pomarańczowy za oceanem widzi to przez swoich doradców, bo on to raczej pionek na szachownicy, dlatego tez tak z Europą pogrywa, dając jednocześnie Putinowi przepustkę do Ukrainy.
Wot i cała polityka.
-
Carl 23 idealnie w punkt strzeliłeś, no cóż mamy takich polityków w Unii jakich mamy i jak nie przestaną się żreć i logicznie myśleć to chińczyk gospodarczo zniszczy Europę.
A pomarańczowy za oceanem widzi to przez swoich doradców, bo on to raczej pionek na szachownicy, dlatego tez tak z Europą pogrywa, dając jednocześnie Putinowi przepustkę do Ukrainy.
Wot i cała polityka.
Bo Ci politycy unijni to tłuste, obrosłe dobrobytem koty, dlatego skupiają się na pierdołach wymachując światu nakrętkami, i innymi hasełkami o których pisałem wyżej, a poważna polityka jest rozgrywana poza UE, stąd wspomniałem o sprzedaży przez unijnych polityków. Wojna w UA wybuchła dawno temu, nie można było na terenie UE zwiększyć produkcji uzbrojenia własnego? Pretekst był i dalej jest, można przemysł był tak ustawić, by sprzedawać uzbrojenie za granicę i robić dla UE, teraz po latach się budzą, że sojusz się zachwiał bo pan z grzywką jak dzieciak rozrabia, on głupi nie jest, on właśnie testuje. A my uzależnieni jesteśmy w większości od uzbrojenia USA, które to może sobie w większości "wyłączyć" jako producent, czyli paradoksik, państwo zakupi, zechce użyć do obrony, w USA ktoś stwierdzi, że jednak nie może i zrobi mu pstryk-fajowe c'nie? :) Teraz dopiero zaczynają się budzić, że to może pójść w innym kierunku. A jakoś historia naszego narodu tak się toczyła przez lata, że w razie grubszej jatki, to sojusze dość często na sprzedawały jak tanie ziemniaki na targu...Nawet jak wąsaty narozrabiał w 39, to po zakończeniu wojny oni się przytulili do USA i odbudowali w mig swoją potężną gospodarkę, a my utknęliśmy w gównie na lata. Więc osobiście do polityków zaufanie mam zerowe, bo ostatnią głupotą jest myśleć, że oni robią cokolwiek dla swoich wyborców. Ale "kuniec" polityki, bo to poważny wątek motoryzacyjny na wędkarskim forum :) Tak więc trzeba obserwować chiński zalew motoryzacji i patrzeć czy coś z tego wyjdzie, wizualnie większość tych aut może naprawdę się podobać, w poniedziałek w centrum handlowym stał Jetour Dashing wystawiony-kurcze, naprawdę dobrze to się prezentuje i z zewnątrz i w środku
-
Carl 23 idealnie w punkt strzeliłeś, no cóż mamy takich polityków w Unii jakich mamy i jak nie przestaną się żreć i logicznie myśleć to chińczyk gospodarczo zniszczy Europę.
A pomarańczowy za oceanem widzi to przez swoich doradców, bo on to raczej pionek na szachownicy, dlatego tez tak z Europą pogrywa, dając jednocześnie Putinowi przepustkę do Ukrainy.
Wot i cała polityka.
Jozi, ale kto tam ma logicznie myśleć? Na czym Ci ludzie się znają, czego w życiu się dorobili albo doświadczyli. Jak to politycy – naprawdę dla mnie ludzie najniższego sortu.
Wystarczy popatrzeć na nasz rząd – sprawdźcie ludzie z jakim wykształceniem, jakich zawodów zasiadają w oślich ławach. Wystarczy powiedzieć że jedne z czołowych polityków jednej z największej partii ..jest perukarzem..charakteryzatorem.
Ludzie którzy nie mają pojęcia o gospodarce, finansach, zarzadzaniu, prawie BMW..bierni, mierni ale wierni… przydupasy zapisywani przez pociotków na listy wyborcze.. i tak się dopychają do koryta.
Osobiście poznałem jednego z monistów rolnictwa – i to człowiek któremu bał bym się dać komputer włączyć, a co dopiero pozwolić decydować o stosowaniu środków ochrony roślin czy dotacjach. Ale był zaufanym prezesa. Spotkanie z posłem ..miał pomóc.. kompletnie nie miał pojęcia o czym z nim rozmawiamy. Ale seria fotek i promowanie się na stornie jak on to pomaga polskim przedsiębiorcom była. Mógłbym mnożyc.
Inna sprawa ze jak ktoś ma olej w głowie..to pracuje w dużych firmach, gdzie można zarobić, awansować itd… a reszta której się nie udało (sa po prostu najsłabsi – widze to po znajomych z liceum, studiów itd.) ..trafia do urzędów, i tam.. od l4 do l4, kawka itd. -iwecie jak to ejst. Naprawde jest tam niewiele ludzi z powołania albo takich którym się chce. Obstawiam ze gdyby ludzi z korporacji przenieść do urzędów.. to wystarczyła by 1/3 obsady i działało by to lepiej i sprawnej jak teraz. No ale to jak z rybami.. za nasze tj podatników/członków pieniądze.. nikt się nie liczy z ich wydatkowaniem i efektywnością… do tego kadencyjność itd
-
Takie są uroki demokracji. Dziesiatki niepotrzebnych instytucji i urzędów. Powoływanych do życia tylko po to, żeby było gdzie upchać aktyw i zaplecze partyjne, które nie załapało się do koryta. Powoduje to rozmywanie odpowiedzialności, typową spychologię w razie jakiś zaniechań czy kompromitujących inicjatyw ustawodawczych. Urzędnik zwala winę na innych urzędników, urząd na inny urząd itp. Przebrnięcie takiej ścieżki biurokratycznej wydłuża niemiłosiernie wejście w życie każdych rozsadnych zmian, o ile nie napotkają po drodze żadnych przeszkód... w państwach totalitarnych sprawa jest dużo prostsza. Jakiś urzędnik dostaje odgórne polecenie i jest odpowiedzialny za wykonanie takiego zadania. Jak zawiedzie to już po nim. To powoduje, ze ma duża determinację, zeby wywiązać się z takiego zadanie. W demokracjach, urzędnik ma często to w czterech literach, bo ma na kogo zwalić winę w razie problemów... Gdyby Chiny były demokracją na wzór naszej, to czy odniosły by tak gigantyczny sukces gospodarczy ? pytanie retoryczne...
-
Chińczyk atakuje okrutnie europejską motoryzację.
Dla konsumenta jest to extra, sam skorzystałem kupując nowe auto, bo w życiu bym nie dostał 30 tys. upustu jakby nie chiński atak. Sam siedziałem w Tarnowie w MG HS Hybrid i nie było się do czego przyczepić, za 140 tysi. była fura porównywalna z Volvo XC 60, dla mnie trochę za duże auto było, ale dla rodziny warte uwagi.
W jakim kierunku to pójdzie w sumie nie wiadomo, może Europa się obudzi i zacznie działać, bo inaczej dojdzie do zapaści.
A politycy, no cóż nic im się w życiu nie udało, to poszli do polityki.
Jak czasem słucham ich pierdolenia, to klękajcie narody co za tępota, głupota i miernota.
Ja już przestałem chodzić na wybory, bo nie będę na idiotów głosował, to jest moje demokratyczne prawo wyboru, przynajmniej mam samopoczucie lepsze, że nie przykładam ręki do wyboru nieudaczników.
-
Jozi, ale kto tam ma logicznie myśleć? Na czym Ci ludzie się znają, czego w życiu się dorobili albo doświadczyli. Jak to politycy – naprawdę dla mnie ludzie najniższego sortu.
Wystarczy popatrzeć na nasz rząd – sprawdźcie ludzie z jakim wykształceniem, jakich zawodów zasiadają w oślich ławach. Wystarczy powiedzieć że jedne z czołowych polityków jednej z największej partii ..jest perukarzem..charakteryzatorem.
Ludzie którzy nie mają pojęcia o gospodarce, finansach, zarzadzaniu, prawie BMW..bierni, mierni ale wierni… przydupasy zapisywani przez pociotków na listy wyborcze.. i tak się dopychają do koryta.
No ale co powiesz o programie Konfederacji w wyborach 2023? Był to najbardziej populistyczny program, pełen bzdurnych i przeczących sobie punktów. Dobrowolny ZUS spowodowałby zapaść finansów państwa, jednak promował to rzekomy doktor ekonomii Mentzen. Mający niby doświadczenie w biznesie. Jako przykład w wywiadzie, fajnego państwa/społeczeństwa, pokazywał USA z przełomu lat 50/60-tych ubiegłego wieku, że Amerykanie mieli dom, samochody przed nim i dobrze żyli. Ale jakoś go ominęło, że wtedy bogaci płacili bardzo wysokie podatki, a dziś wielokrotnie mniejsze, a sam Mentzen chce ich obniżania. Nie wspomnę już o tym, że gość od doradztwa podatkowego, zawalił rozliczenie własnej partii i grozi mu utrata milionów z subwencji.
Co do narzekania na polityków. Wg mnie to kolejna rzecz, gdzie próbujemy znaleźć winnego, nie widząc go w sobie. Politycy to obraz naszego społeczeństwa. Jeżeli jest tyle populizmu, to niech nie dziwi, że wygrywają populiści. I tak po tym co się dzieje w USA, to mam poczucie, że nasza klasa polityczna w Polsce czy Europie nie jest taka zła :)
-
Bo Ci politycy unijni to tłuste, obrosłe dobrobytem koty, dlatego skupiają się na pierdołach wymachując światu nakrętkami, i innymi hasełkami o których pisałem wyżej, a poważna polityka jest rozgrywana poza UE, stąd wspomniałem o sprzedaży przez unijnych polityków. Wojna w UA wybuchła dawno temu, nie można było na terenie UE zwiększyć produkcji uzbrojenia własnego? Pretekst był i dalej jest, można przemysł był tak ustawić, by sprzedawać uzbrojenie za granicę i robić dla UE, teraz po latach się budzą, że sojusz się zachwiał bo pan z grzywką jak dzieciak rozrabia, on głupi nie jest, on właśnie testuje.
I znów - przypisujesz winę politykom, nie widząc tu tego, że my popieramy takie decyzje, że my chcieliśmy tego. Od lat 90-tych obcinaliśmy wydatki na armię, doprowadzając do jej zapaści, polegając na USA. W ten sposób można było więcej kasy przekazać na transfery społeczne. Obudziliśmy się dopiero przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę, bo nie mieliśmy wyjścia. Politycy więc robili to czego chcieli ludzie :)
Czy przypominasz sobie sprawę uwalenie Caracali dla polskiej armii? Wtedy większość, takie mam wrażenie, była z tego zadowolonych. Pokazano Francuzów jako kiepskich, ich śmigłowce jako mało wartościowe. Opinie z doopy tak naprawdę, Macierewicz uwalał jak leci przetargi, przy oklaskach większości społeczeństwa. Polskie wojsko do dziś ma problem ze śmigłowcami.
A co do Trumpa, to tez się nie zgodzę. Ten gość jest głupi, i to bardzo. Bo uderzając w sojuszników, wcale ich nie zmusi do posłuszeństwa. Za to działając w ten sposób, może zachwiać rozliczeniami w dolarze, a wtedy dług pogrąży USA w wielkim kryzysie. Póki co wcale wiele nie osiągnął, jakby co to deficyt w handlu wzrósł, ludziom żyje się gorzej. Natomiast może będziemy mu zawdzięczać, że 'obudził Europę'.
I jeszcze raz. Polecam zerknąć ile wydajemy na badania i rozwój, ile wydaje Korea Południowa a ile Chiny. Trudno byc potentatem, jeżeli się nie inwestuje tutaj. Ilu z Was jest gotowych oddać 1-2% ze swej wypłaty, aby zapewnić tutaj odpowiednio wysokie nakłady? No właśnie. My chcemy aby ktoś tego dokonał, bez zabierania nam czegoś. Czyli jest to typowa chęć zjedzenia ciastka i ciągłego posiadania go.
Polecam spojrzeć na PKB na głowę mieszkańca, Polski i Chin. Nasze jest ponad dwukrotnie wyższe :) Więc pomimo tego naszego 'zacofania' poziom życia jest o wiele większy. Warto mieć to na uwadze, nie wspomnę o wolnościach.
-
Twój wywód nic nie wnosi, MY chcieliśmy-Ja nie chciałem i??? Ludzie nie związani z polityka obracają się w tym co mają, w PL przed wyborami najważniejszym celem było obalić PiS, bo to było samo zło, po dwóch latach nie rządzenia przez PiS dalej ta sama breja tylko do innych portfeli wpada, dalej psioczy się bo to wina PiSu, po kolejnych wyborach, zmienią się na stołkach przez lata będzie wina Tuska i tak to się kręci od lat, spolaryzować społeczeństwo by skakali sobie do gardeł i utrzymać się przy korycie. Po prostu BAGNO i ciężko od bagna oczekiwać czegokolwiek i większość ludzi tak postępuje. Demokratyczne wybory w chwili obecnej nie zmieniają w Polsce NIC, od lat wybiera się mniejsze zło, jak już ludzie mają dość PiS postawią krzyżyk na PO i na odwrót i odświeżanie kotletów, a głosują na te 2 partie, bo są ogłupieni mediami i zaszczuci, powstało 2 wrogów z którymi się walczy Kaczyński i Tusk i temat polskiej polityki można na tym zakończyć, bo cała reszta ma marginalne znaczenie.
Wydatkowanie kasy na wojsko, na badania, na podatki to babranina w tym co jest w pierwszym akapicie, czyli szambo z bagnem i znajomi królika. Z resztą sam dokładnie Luk liznąłeś tematu próbując zmienić PZW i tocząc swoje wojenki obnażające złe działania związku i poszczególnych ludzi...tyle się nazmieniało, że minęło sporo czasu, a karawana idzie dalej...
Więc zdecydowanie lepiej obserwować rynek motoryzacyjny, szukać "perełek" czyli modeli, które zostały dobrze poskładane i dają realny stosunek ceny do jakości oraz komfort dla użytkownika polegający na tym, że korzysta się z auta w sposób taki, jaki powinien być, czyli z narzędzia ułatwiającego życie, nie zastanawiając się czy rano nie przywita Cię choinka światełek od niedziałających systemów, bo auto coś tam sobie stwierdziło...Znaczek na masce i kierownicy w dzisiejszych czasach ma znaczenie drugorzędne, bo nawet bardzo luksusowe czy sportowe pojazdy potrafią wiać mocną tandetą.
-
Carl, ja staram się pokazać, że to nie jest wina polityków ale nas samych, tylko i aż tyle. W przypadku PZW jest dokładnie tak samo, można zwalać winę na kogoś z wierchuszki, ale to wędkarze nie podejmują odpowiednich decyzji, dlatego mają syf i ujowe wody, na własne życzenie :)
Mój wywód ma na celu pokazanie, że nasze decyzje mają konsekwencje, że nie jest to wina polityków i klasy politycznej tylko, bo ktoś ich na te stanowiska wybiera. My ich wybieramy. My chcemy aby było tanio, my chcemy kupować dużo i po super cenach, chcemy mieć jak najwięcej, jak najlepszych rzeczy. Więc jest tu przyczyna i skutek. Bo tak jak korporacje chcą największych zysków dla swych udziałowców, tak i robią to, poprzez zapewnianie ludziom tego czego pragną, czyli dostępu do tanich towarów. Które bardziej im się opłaca produkować tam gdzie tanio, jak w Chinach.
Dlatego musimy rozumieć, że tanie elektryki z Chin są pewną pułapką, że niska cena ma za zadanie uśpić naszą czujność. Te ceny nie będą zawsze takie niskie, zwłaszcza jeżeli by padł nasz przemysł motoryzacyjny. DO tego trzeba zrozumieć, że Chiny za pomocą takich samochodów mogą nas podsłuchiwać, obserwować, zbierać informacje o naszym zachowaniu, preferencjach, aby w przyszłości się tym posłużyć, a wchodzą na maksa w AI. Mogą więc szykować się do sporej manipulacji, chociażby znając nasze potrzeby, schematy zachowań. Nie można tego bagatelizować, zwłaszcza jeżeli zauważymy jak media społecznościowe manipulują nami, za pomocą kłamstw czy propagandy.
Polecam inny przykład - możliwość kupna tańszego węgla z Rosji. Dla wielu będzie to super rozwiązanie, bo myślą głównie o sobie, zapewnieniu swoich potrzeb, bez szerszego spojrzenia na konsekwencje z jakimi się to wiąże. Politycy ucięli handel kacapskimi paliwami i surowcami, społeczeństwo wcale nie byłoby takie chętne. Bo dla wielu cena jest istotna. Jednak kupno nowego samochodu nie jest sprawą tak istotną jak zapewnienie sobie ogrzewania zimą, to mniej ważna potrzeba, do tego można kupić samochód np. z Korei Południowej.
Tak więc musimy zdawać sobie sprawę z pewnych konsekwencji. Przy czym nie uważam, że należy zakazywać coś tutaj, kupno chińskiego elektryka nie jest zamachem na Europę :) Jednak musimy rozumieć, że kupowanie tylko tego co tańsze, będzie mogło mieć bolesne konsekwencje. Jesteśmy między finansowym młotem jakim jest USA, a kowadłem jaki stanowią Chiny. Musimy jako Europa odpowiednio balansować, tak aby zbyt wiele nie stracić, jednak myślenie gdzie jest coś produkowane, ma istotne znaczenie. Tak jak i zdrowsza konkurencja, gdzie się balansuje cłami niskie ceny, wynikające z subsydiowania firm przez chiński rząd. Przede wszystkim musimy kupować to co europejskie, i jeżeli mamy wybór, to decydować się na to co robione na kontynencie, nawet jeżeli jest trochę droższe.
W innym wypadku możemy za jakiś czas obudzić się z ręką w nocniku.
-
Tani eleltryk z Chin
(https://i.postimg.cc/BQ7hWNTy/Screenshot_20260208_100322.png) (https://postimg.cc/QH5g1Qnk)
(https://i.postimg.cc/vH2PRX7R/Screenshot_20260208_101006.png) (https://postimg.cc/nC7KB4wT)
-
Luk-tak tylko przypomnę, Naszej (polskiej) motoryzacji nie ma od dawna. Możemy sobie wybrać między niemiecką, francuską, z usa, koreańską i chińską, ewentualnie ruską, bo takowa też jest. Zatem, tak, wiele zależy od nas a jeszcze więcej nie zależy.
-
My nigdy nie mieliśmy swojej, silnej motoryzacji, więc nie dziwmy się, że nasze możliwości są jakie są. Jednak jako członek EU, możemy wspierać przemysł europejski. Na dodatek masa polskich firm jest związana z niemieckimi firmami motoryzacyjnymi, jesteśmy tu podwykonawcami, więc jedziemy na tym samym wózku. Czyli wspieranie tego co europejskie ma sens. Jeżeli Polska dostała kupę kasy od Unii i dalej dostaje, to znaczy to również, że jest wielki sens aby kupować to co europejskie, nieprawdaż?
I nie mam do ciebie pretensji jakby co. Wskazuję tylko, że nie powinniśmy tak oceniać źle UE czy polityków, skoro to nasze decyzje mają takie konsekwencje. To my mamy wybór, możliwość brania udziału w demokratycznych wyborach, Chińczycy nie :) I mamy dwukrotnie więcej kasy niż przeciętny Chińczyk, więc nie pokazujmy, jak to nas oni zaorali. Bo to u nas się żyje lepiej :)
Bo jest jakaś spiskowa teoria dziejów, o tym jak to Europa dała się wyprzedzić Chinom, jak głupi politycy z Brukseli robią rzeczy fatalne niby. Chiny są znacznie większym krajem od nas, z historią sięgająca prawie 2000 lat, przed wojnami opiumowymi odpowiadali za 30% światowego handlu. Więc niech nas nie dziwi, że nas przeskakują, podobnie będzie z Indiami. Mamy swoje silne strony jako EU i dalej możemy utrzymać wysoki poziom życia, więc świat się nie zawali jak się damy wyprzedzić. NIe możemy jednak się dać zaorać.
-
Z racji wieku trochę się już kulam na tym świecie, pewne rzeczy przemyślałem, przeanalizowałem, przemyślałem również słowa jednego z polityków:
"Ciemny lud wszystko kupi"
Słowa obślizłego Jacusia nie bez kozery cytuję. Politykom generalnie nie zależy, by nam było jakoś super. Ludem, który ma problemy, musi myśleć często jak przetrwać łatwo się kieruje. Doskonale wiedzą, że odpowiednie manipulacje pozwalają utrzymywać się na "wierzchu" politycznym. Pracowałem w negocjacjach, więc wiem o co kaman w temacie. Od 1989 roku podzielili się na dwa obozy i raz jedni raz drudzy są przy korycie, a nam pierdolą że to nasz demokratyczny obowiązek iść do wyborów i wybierać, raz jednych a raz drugich. Ten mechanizm działa już ponad 30 lat a my jak te lemingi idziemy i głosujemy. Ja już się wypisałem z tego układu, by w tej farsie nie chcę już uczestniczyć.
A po "bokach" jest miejsce dla takich wizionerów typu Menzen, którzy jadąc na populizmie budują swoje polityczne poparcie u ludzi, którzy wierzą w takie bajki jak bajka Tuska o kwocie wolnej od podatku :-[ :-[.
Robienie wyborców w ch..a powinno zostać sportem narodowym polityków.
Świat taki nastał, że jeden drugiego stara się wydymać a nie prowadzić uczciwe interesy, od zarania dziejów zmieniła się tylko forma kiedyś militarnie, obecnie gospodarczo, bardziej cywilizowanym sposobem.
Dobrze kolega zauważył, że przemysł samochodowy niemiecko-francuski w dużej mierze jest oparty na komponentach produkowanych u nas w Polsce, tylko większość produkujących zakładów nie jest własnością państwa, a pracownicy to raczej niewolnicy pracujący za najniższą krajową.
Dywagacji w temacie jest wiele, czy kiedyś się obudzimy i zechcemy coś zmienić, czy nadal będziemy żyć w tym maraźmie, czas pokaże.
-
Od chińskich elektryków płynnie przechodzimy do rodzimych polityków. Oj, będzie się jeszcze działo w tym wątku. ))))
-
Jeszcze chwila i to podzielę i przeniosą do działu z polityką ;)
-
Nowy Passat
https://x.com/i/status/2020577301428424794
-
Mostek nie ładnie takie coś wklejać. 😂 Przecież tylko o chińskich pełne są fora😂
-
Nowy Passat
https://x.com/i/status/2020577301428424794
Za jedyne 60 koła euro...to tylko potwierdza czemu vw ma tarapaty. W ogóle passat to taki fenomen, miałem kilka egz od starych B3 zaczynając i co model to jakość szła w dół jeśli chodzi o montaż, passat B5 i B5FL, a audi A4 to spasowaniem w środku była przepaść, vw skrzypiał na każdym kroku...i tak mu widać zostało. Ale żeby też oddać pewną słuszność właśnie B5 i B5FL zmotoryzowały bardzo dużą część polskiego społeczeństwa i były długo synonimem luksusu, a duża część aut była naprawdę cierpliwa w linii czasu biorąc pod uwagę ile kilometrów z licznika gubiły przekraczając naszą granicę z De, lub po jakich dzwonach potrafiły być naprawiane.
Era dobrych aut minęła, musimy się z tym pogodzić, za kilka lat będziemy większość aut mieli w systemach abonamentowych, co już się zapoczątkowało.
-
Era dobrych aut minęła, musimy się z tym pogodzić, za kilka lat będziemy większość aut mieli w systemach abonamentowych, co już się zapoczątkowało.
Ja tam nie narzekam na swój, nowsza wersję też bym z chęcią przygarnął gdyby nie inne wydatki.
-
Ja tam nie narzekam na swój, nowsza wersję też bym z chęcią przygarnął gdyby nie inne wydatki.
Niech służy jak najdłużej, merca tyczy się ta sama historia co pozostałych...żywotne merce to przeminęło z wiatrem, duża część to różnego rodzaju mariaże, a wersje silnikowe trzeba znać jak tabliczkę mnożenia by nie wtopić. Każde nowożytne auto to trochę taka niewiadoma na kółkach a główna tego przyczyna to poziom skomplikowania i materiały obliczone przez księgowych nie inżynierów.
-
Ja tam nie narzekam na swój, nowsza wersję też bym z chęcią przygarnął gdyby nie inne wydatki.
Niech służy jak najdłużej, merca tyczy się ta sama historia co pozostałych...żywotne merce to przeminęło z wiatrem, duża część to różnego rodzaju mariaże, a wersje silnikowe trzeba znać jak tabliczkę mnożenia by nie wtopić. Każde nowożytne auto to trochę taka niewiadoma na kółkach a główna tego przyczyna to poziom skomplikowania i materiały obliczone przez księgowych nie inżynierów.
Z jakością tych aut to wiadomo, że coraz gorzej.
Generalnie wszyscy narzekają. Jaka renomę miało kiedyś Volvo a teraz jestem na forum XC 40 to jak wiara często się żali na dziwne cuda, szczególnie z softem jak jest sprowadzone z USA to mi się włos jeży. Moje póki co nowe to nic nie odwala, oby tak dalej było.
Będzie coraz gorzej, bo rządzą księgowi....
-
Dobrze kolega zauważył, że przemysł samochodowy niemiecko-francuski w dużej mierze jest oparty na komponentach produkowanych u nas w Polsce, tylko większość produkujących zakładów nie jest własnością państwa, a pracownicy to raczej niewolnicy pracujący za najniższą krajową.
Dywagacji w temacie jest wiele, czy kiedyś się obudzimy i zechcemy coś zmienić, czy nadal będziemy żyć w tym maraźmie, czas pokaże.
Sorry, ale chyba za bardzo odjeżdżasz :) Od kiedy zakład/fabryka musi być własnością państwa, aby być dobrą? NIe za bardzo rozumiem co sugerujesz. Państwowe są kopalnie węgla w Polsce, mamy straty 10 mld rocznie, każdy pracujący Polak musi wyłożyć około 1000 zeta z podatków na górnictwo rocznie. Każdy rząd idzie górnikom na rękę, dzięki temu mają najlepsze warunki, zarabia się tu więcej niż w branży IT. Przy czym branża IT to wielkie zyski, zaś górnictwo to wielomiliardowe straty, za wyjątkiem może kilku kopalni. Spółki skarbu państwa od PGZ są zarządzane w fatalny sposób, gdyby były w prywatnych rękach, mielibyśmy o wiele mocniejszy i sprawniejszy przemysł zbrojeniowy, zapewne i lepsze ceny i już działąjące fabryki uzbrojenia. A spółki energetyczne? Tam też pracownicy mają jak pączki w maśle i masę przywilejów. Praca w prywatnej fabryce to rzeczywiście przy tym niewolnictwo.
No i dowiedzieć się można, że praca za najniższą krajową to... niewolnictwo? Nie wiem jak ty, ale ja uznaję, że nikt nikogo do pracy tam nie przymusza. A już przy praktycznie zerowym bezrobociu, jest masa innych możliwości w zakresie uzyskania pracy. Z niewolnictwem to nie ma nic wspólnego, raczej z umiejętnościami, wykształceniem i zaradnością.
No i teraz ciekawi mnie, jak mamy konkurować z Chińczykami tutaj :) Masz zastrzeżenia do EU i polityków, że jest źle z naszym przemysłem samochodowym, ale nie za bardzo widzę, abyś miał receptę, raczej jest myślenie życzeniowe. Chińczycy pracują za niższe stawki, do tego ichnie firmy (często państwowe spółki) mają wysokie subsydia od rządu, przez co mogą zaoferować niższą cenę w takiej Polsce. Myślisz, że droższe produkty z polskich fabryk wpłyną na obniżenie sen samochodów, takiego nowego Passata? Jak mamy niby konkurować?
I tu mam właśnie problem, że chcemy zjeść ciastko i je mieć. Trudno zarabiać krocie w fabryce, która sprzedaje produkty na świecie, konkurując cenowo z produktami z Chin, Korei, Japonii, USA. Wielu winnego znalazło w zielonych ładach, ale to jedna z wielu przyczyn problemów. Może należy zrezygnować z części ochrony praw pracowników? Dlaczego by nie? W USA nie ma urlopu macierzyńskiego, inaczej jest ze zwolnieniami, chorobowym. Może więc należy wyrównać do Jankesów, w ten sposób uzyskując tańszy produkt? :P
Rozumiem, ze wielu z Was się wzburzy moimi słowami, ale wg mnie to my jesteśmy częścią problemu, nie politycy. Jeżeli ci głoszą populistyczne hasła, a my ich wybieramy, to czyja to wina? Jeżeli politycy i związki zawodowe zablokowały konieczną restrukturyzację koncernów samochodowych, to co najmniej lekką hipokryzją jest obwinianie tu zielonych ładów. Zapewniam, że przy niższych normach i braku emisji, Chińczycy wciąż byliby tańsi, i taki BYD z silnikiem diesla, biłby na głowę ofertę z europejskich fabryk. Różnica byłaby taka, że bardziej byśmy się zatruwali.
I sorry, ale trudno rywalizować z Chinami i być od nich lepszymi, skoro to taki duży kraj, skoro tyle wykładają na naukę i badania, nie wspomnę o subsydiowaniu firm. Polecam zerknąć ile my wydajemy na rozwój i badania w Polsce. Wielkie gie. Potem mamy pretensje, że niby urzędasy z Brukseli nas hamują. Czyżby? My subsydiujemy polskie górnictwo, co jest ślepą uliczką, Chińczycy taki przemysł samochodowy. Polecam pomyśleć, co ma tu sens :)
-
Kolego @Luk, odpowiem na Twoje rozterki bez cytatów:
1.Nie wszyscy są zaradni i wykształceni, co nie oznacza że mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową a jak dożyją emerytury, to będzie taka że będą rozważać czy kupić leki czy żywność ( już tak jest w wielu wypadkach).Rozumiem, że kojarzysz definicję niewolnictwa, może nie dosłownego a ekonomicznego, bo o takim tu dyskutujemy. No może nikt tej grupy do pracy nie przymusza, ale co mają robić? Przymusza ich sytuacja, bo czegoś żyć muszą. A niby jakie inne możliwości mają, wyjadą wszyscy za granicę?
2.Górnictwo i spółki energetyczne. Fakt, węglówka przynosi straty, ale jest jedno ale. Nie możemy na dzień wygasić całkowicie węgla, bo nam padnie wszystko, nawet Niemcy bazują na energii z węgla. Sam pracowałem w spółce energetycznej zarobki są dobre. Myślisz, że praca w takich spółkach jest łatwiejsza jak w branży IT? A np. takie rolnictwo, też jest branżą słabo dochodową, ktoś musi w niej pracować by pracownik IT, mógł zamówić frytki i hamburgera, bo nie jest tak zdolny by napisać program co produkuje frytki i wołowinkę.
3.Uważasz, że MY jesteśmy winni, bo wybieramy takich polityków?
A widziałeś ostatnio takich, co chcą uczciwie pracować dla społeczeństwa, bo ja nie kojarzę.
Ach kojarzę uczciwi poprosili o azyl na Węgrzech, bo zemsty politycznej się boją :D :D.
Wiem, te sprawy nie są łatwe, politycy to w większości nieudacznicy, jak im w życiu nic nie wyszło to do polityki i tam się idzie odnaleźć. Wystarczy posłuchać wypowiedzi co niektórych, prowadzonych wywodów i już można wyciągać grubo idące wnioski o ich intencjach.
Można tak bez końca dyskutować, tylko nic z tych naszych dyskusji nie wynika, problem jest złożony, by go rozstrzygnąć, ale od 1989 roku jest bardziej taki marazm jak normalny rozwój, do tego jeszcze walki między partyjkami, covid etc. i to wszystko powoduje, że mamy co mamy.
-
1. Dlaczego niezaradni i niewykształceni mają nie zapierdalać za minimum? Live is brutal, zapraszam do krajów zachodnich. Zapewniam, że będą zapierdalać za minimum.
-
1. Dlaczego niezaradni i niewykształceni mają nie zapierdalać za minimum? Live is brutal, zapraszam do krajów zachodnich. Zapewniam, że będą zapierdalać za minimum.
Bo tak nie powinno być, by człowiek był traktowany jak niewolnik.
To jest niegodziwe i aspołeczne, co nie znaczy że musicie się zgadzać z moim zdaniem.
-
Ja, jak i absolutna większość filozofów, się z tym zgadzam. Ale nigdy nie było i nie będzie inaczej. Chyba że wierzysz w bajki komunistów. A w historii ludzkości żadna inna ideologia nie doprowadziła do większej liczby zgonów z głodu.
-
Ja, jak i absolutna większość filozofów, się z tym zgadzam. Ale nigdy nie było i nie będzie inaczej. Chyba że wierzysz w bajki komunistów. A w historii ludzkości żadna inna ideologia nie doprowadziła do większej liczby zgonów z głodu.
:D :D ;D
Jasne jak słońce, że inaczej nie będzie, zawsze była społeczna gradacja i tu się nic nie zmieni.
W bajki komunistów tez nie wierzę, już to przerabiałem w swoim życiu i wcale za tym nie tęsknię, że tylko sekretarze mieli dostęp do samochodów na talony....
To nie ideologia doprowadza do zgonów, tylko ludzie....
-
1. Dlaczego niezaradni i niewykształceni mają nie zapierdalać za minimum? Live is brutal, zapraszam do krajów zachodnich. Zapewniam, że będą zapierdalać za minimum.
Bo tak nie powinno być, by człowiek był traktowany jak niewolnik.
To jest niegodziwe i aspołeczne, co nie znaczy że musicie się zgadzać z moim zdaniem.
Zgadzam się w zupełności. Mało tego, uważam że należy niektórym najbogatszym zabrać wszystko czego się dorobili, bo nie zrobili tego uczciwą ciężką pracą, tylko gierkami z innymi najbogatszymi. Tyle, że tego nikt nie zmieni a parcelacja majątków najbogatszych w skutkach mogłaby być jeszcze gorsza niż to co jest.
-
To nie ideologia doprowadza do zgonów, tylko ludzie....
Nie chcę tu wchodzić w filozoficzne dysputy, ale powyższe zdanie jest... puste. Nie niesie ze sobą żadnej wartości. Nie ma ideologii bez ludzi.
-
1.Nie wszyscy są zaradni i wykształceni, co nie oznacza że mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową a jak dożyją emerytury, to będzie taka że będą rozważać czy kupić leki czy żywność ( już tak jest w wielu wypadkach).Rozumiem, że kojarzysz definicję niewolnictwa, może nie dosłownego a ekonomicznego, bo o takim tu dyskutujemy. No może nikt tej grupy do pracy nie przymusza, ale co mają robić? Przymusza ich sytuacja, bo czegoś żyć muszą. A niby jakie inne możliwości mają, wyjadą wszyscy za granicę?
Dokładnie to oznacza. Pomijając skrajne przypadki to niezaradni życiowo mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową i pracować na tych bardziej zaradnych. Niby z jakiej racji należy im się większa zapłata? W związku z czym? Wykształcenie nie ma tutaj z tym nic wspólnego. Chyba nie chciałbyś aby Twoje miejsce w pracy zajął jakiś niezaradny życiowo gość co sobie całe życie bimbał, a Ty ciężko pracowałeś aby być w tym miejscu, w którym jesteś teraz? Ludzie nie są biedni przez państwo czy system bez różnicy o jakim kraju mówimy tylko przez własny mental i podejście do życia. Mamy takie czasy, że wystarczy odrobina ambicji i chęci żeby zarabiać ponad najniższą krajową lub nie pracować ciężko fizycznie, tylko, że to dla większości osób z tej grupy jest za dużym wyzwaniem. W urzędach często są programy czy to państwowe czy unijne na wszelkie kursy, dofinansowania, szkolenia itp. ale tak jak wspomniałem to trzeba mieć jakieś minimalne chęci. Lepiej siedzieć w domu scrollować TikToka i narzekać na państwo niż pójść i zrobić za darmo jakiś kurs czy szkolenie. Najlepiej jakby państwo samo załatwiło i dało żeby przypadkiem ktoś nie musiał się zbytnio wysilać. Ludzie wolą narzekać całe życie z poziomu kanapy przed telewizorem byleby nie zacząć czegoś robić nawet w minimalnym stopniu. O inwestycji w siebie, rozwój, karierę to nawet nie będę wspominał bo to abstrakcja dla większości z tych osób. Każdy ma całe życie aby zapracować sobie na swoją emeryturę jak ktoś zaczyna o tym myśleć w wieku +50 lat to niestety ale kogo jest to wina? Potem płacz, że nie stać kogoś na to czy tamto, a przez całe życie wystawili łącznie dziesięć faktur, bo przecież nie będą złodziejskiemu państwu oddawać. Jak nie chcesz oddawać państwu to mogłeś odkładać lub inwestować na bieżąco, ale to już trzeba mieć iloraz większy niż pięciogroszówka.
Żeby nie odbiegać od tematu to właśnie idealnie pokazuje, że Ci bardziej zaradni i myślący życiowo ludzie, którzy mimo tego, że są w grupie klasy robotniczej czy średniej płacowej jakoś potrafili pomyśleć i wygospodarować sobie 100 000 zł na nowe auto z salonu mimo tego, że nie są managerami, prezesami itp., a zazdrosny sąsiad zza kanapy przed telewizorem będzie wypisywał jakie to [wpisz sobie markę auta] jest do dupy, a prawdziwa motoryzacja skończyła się na VW Passat B5 TDI bo całkowicie przypadkowo on takim jeździ.
W szkołach już od podstawówki powinni wprowadzić obowiązkowe lekcje z ekonomii i zarządzania pieniędzmi, to może mniej byłoby przypadków, że ktoś się nagle budzi z ręką w nocniku na starość.
-
1.Nie wszyscy są zaradni i wykształceni, co nie oznacza że mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową a jak dożyją emerytury, to będzie taka że będą rozważać czy kupić leki czy żywność ( już tak jest w wielu wypadkach).Rozumiem, że kojarzysz definicję niewolnictwa, może nie dosłownego a ekonomicznego, bo o takim tu dyskutujemy. No może nikt tej grupy do pracy nie przymusza, ale co mają robić? Przymusza ich sytuacja, bo czegoś żyć muszą. A niby jakie inne możliwości mają, wyjadą wszyscy za granicę?
Dokładnie to oznacza. Pomijając skrajne przypadki to niezaradni życiowo mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową i pracować na tych bardziej zaradnych. Niby z jakiej racji należy im się większa zapłata? W związku z czym? Wykształcenie nie ma tutaj z tym nic wspólnego. Chyba nie chciałbyś aby Twoje miejsce w pracy zajął jakiś niezaradny życiowo gość co sobie całe życie bimbał, a Ty ciężko pracowałeś aby być w tym miejscu, w którym jesteś teraz? Ludzie nie są biedni przez państwo czy system bez różnicy o jakim kraju mówimy tylko przez własny mental i podejście do życia. Mamy takie czasy, że wystarczy odrobina ambicji i chęci żeby zarabiać ponad najniższą krajową lub nie pracować ciężko fizycznie, tylko, że to dla większości osób z tej grupy jest za dużym wyzwaniem. W urzędach często są programy czy to państwowe czy unijne na wszelkie kursy, dofinansowania, szkolenia itp. ale tak jak wspomniałem to trzeba mieć jakieś minimalne chęci. Lepiej siedzieć w domu scrollować TikToka i narzekać na państwo niż pójść i zrobić za darmo jakiś kurs czy szkolenie. Najlepiej jakby państwo samo załatwiło i dało żeby przypadkiem ktoś nie musiał się zbytnio wysilać. Ludzie wolą narzekać całe życie z poziomu kanapy przed telewizorem byleby nie zacząć czegoś robić nawet w minimalnym stopniu. O inwestycji w siebie, rozwój, karierę to nawet nie będę wspominał bo to abstrakcja dla większości z tych osób. Każdy ma całe życie aby zapracować sobie na swoją emeryturę jak ktoś zaczyna o tym myśleć w wieku +50 lat to niestety ale kogo jest to wina? Potem płacz, że nie stać kogoś na to czy tamto, a przez całe życie wystawili łącznie dziesięć faktur, bo przecież nie będą złodziejskiemu państwu oddawać. Jak nie chcesz oddawać państwu to mogłeś odkładać lub inwestować na bieżąco, ale to już trzeba mieć iloraz większy niż pięciogroszówka.
Żeby nie odbiegać od tematu to właśnie idealnie pokazuje, że Ci bardziej zaradni i myślący życiowo ludzie, którzy mimo tego, że są w grupie klasy robotniczej czy średniej płacowej jakoś potrafili pomyśleć i wygospodarować sobie 100 000 zł na nowe auto z salonu mimo tego, że nie są managerami, prezesami itp., a zazdrosny sąsiad zza kanapy przed telewizorem będzie wypisywał jakie to [wpisz sobie markę auta] jest do dupy, a prawdziwa motoryzacja skończyła się na VW Passat B5 TDI bo całkowicie przypadkowo on takim jeździ.
W szkołach już od podstawówki powinni wprowadzić obowiązkowe lekcje z ekonomii i zarządzania pieniędzmi, to może mniej byłoby przypadków, że ktoś się nagle budzi z ręką w nocniku na starość.
-
1. Dlaczego niezaradni i niewykształceni mają nie zapierdalać za minimum? Live is brutal, zapraszam do krajów zachodnich. Zapewniam, że będą zapierdalać za minimum.
Bo tak nie powinno być, by człowiek był traktowany jak niewolnik.
To jest niegodziwe i aspołeczne, co nie znaczy że musicie się zgadzać z moim zdaniem.
Zgadzam się w zupełności. Mało tego, uważam że należy niektórym najbogatszym zabrać wszystko czego się dorobili, bo nie zrobili tego uczciwą ciężką pracą, tylko gierkami z innymi najbogatszymi. Tyle, że tego nikt nie zmieni a parcelacja majątków najbogatszych w skutkach mogłaby być jeszcze gorsza niż to co jest.
A takiemu Muskowi to w którym momencie chciałbyś wszystko zabrać? Czy jak sprzedawał PayPala i kilka lat mieszkał pod biurkiem, żeby tę firmę rozwinąć. To wtedy? Czy jak zainwestował wszystko w SpaceX i gdyby ostatnia rakieta nie wystartowała, to by został bankrutem. Wtedy? Czy jak zakładał Teslę i wszyscy z niego ryli, że gówniarz robi auto na paluszki? Zanim zaczął auta sprzedawać czy po tym jak sprzedał pierwszych 1000, czy 10 000. Kiedy?
-
Łooo jaka tu się lewacka, odklejona narracja rozwinęła xD Ktoś się dorobi ciężką charówą a wcześniej studiowanie więc trzeba mu to zabrać xD Normalnie Zandberg już dzwoni z zaproszeniem ;D
-
1.Nie wszyscy są zaradni i wykształceni, co nie oznacza że mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową a jak dożyją emerytury, to będzie taka że będą rozważać czy kupić leki czy żywność ( już tak jest w wielu wypadkach).Rozumiem, że kojarzysz definicję niewolnictwa, może nie dosłownego a ekonomicznego, bo o takim tu dyskutujemy. No może nikt tej grupy do pracy nie przymusza, ale co mają robić? Przymusza ich sytuacja, bo czegoś żyć muszą. A niby jakie inne możliwości mają, wyjadą wszyscy za granicę?
Dokładnie to oznacza. Pomijając skrajne przypadki to niezaradni życiowo mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową i pracować na tych bardziej zaradnych. Niby z jakiej racji należy im się większa zapłata? W związku z czym? Wykształcenie nie ma tutaj z tym nic wspólnego. Chyba nie chciałbyś aby Twoje miejsce w pracy zajął jakiś niezaradny życiowo gość co sobie całe życie bimbał, a Ty ciężko pracowałeś aby być w tym miejscu, w którym jesteś teraz? Ludzie nie są biedni przez państwo czy system bez różnicy o jakim kraju mówimy tylko przez własny mental i podejście do życia. Mamy takie czasy, że wystarczy odrobina ambicji i chęci żeby zarabiać ponad najniższą krajową lub nie pracować ciężko fizycznie, tylko, że to dla większości osób z tej grupy jest za dużym wyzwaniem. W urzędach często są programy czy to państwowe czy unijne na wszelkie kursy, dofinansowania, szkolenia itp. ale tak jak wspomniałem to trzeba mieć jakieś minimalne chęci. Lepiej siedzieć w domu scrollować TikToka i narzekać na państwo niż pójść i zrobić za darmo jakiś kurs czy szkolenie. Najlepiej jakby państwo samo załatwiło i dało żeby przypadkiem ktoś nie musiał się zbytnio wysilać. Ludzie wolą narzekać całe życie z poziomu kanapy przed telewizorem byleby nie zacząć czegoś robić nawet w minimalnym stopniu. O inwestycji w siebie, rozwój, karierę to nawet nie będę wspominał bo to abstrakcja dla większości z tych osób. Każdy ma całe życie aby zapracować sobie na swoją emeryturę jak ktoś zaczyna o tym myśleć w wieku +50 lat to niestety ale kogo jest to wina? Potem płacz, że nie stać kogoś na to czy tamto, a przez całe życie wystawili łącznie dziesięć faktur, bo przecież nie będą złodziejskiemu państwu oddawać. Jak nie chcesz oddawać państwu to mogłeś odkładać lub inwestować na bieżąco, ale to już trzeba mieć iloraz większy niż pięciogroszówka.
Żeby nie odbiegać od tematu to właśnie idealnie pokazuje, że Ci bardziej zaradni i myślący życiowo ludzie, którzy mimo tego, że są w grupie klasy robotniczej czy średniej płacowej jakoś potrafili pomyśleć i wygospodarować sobie 100 000 zł na nowe auto z salonu mimo tego, że nie są managerami, prezesami itp., a zazdrosny sąsiad zza kanapy przed telewizorem będzie wypisywał jakie to [wpisz sobie markę auta] jest do dupy, a prawdziwa motoryzacja skończyła się na VW Passat B5 TDI bo całkowicie przypadkowo on takim jeździ.
W szkołach już od podstawówki powinni wprowadzić obowiązkowe lekcje z ekonomii i zarządzania pieniędzmi, to może mniej byłoby przypadków, że ktoś się nagle budzi z ręką w nocniku na starość.
Brutalne, ale się z tym zgadzam. Życie nie jest sprawiedliwe i tym bardziej nikomu się nic nie należy za sam fakt istnienia. Każdy jest kowalem własnego losu i zasługuje na tyle ile sobie wypracuje. Jedni budują kariere, rozwijają się i przekuwają ten czas w pieniądze. Inni siedzą i egzystują. Każdy dostaje dokładnie taki sam zwrot względem tego ile zainwestował.
-
1. Dlaczego niezaradni i niewykształceni mają nie zapierdalać za minimum? Live is brutal, zapraszam do krajów zachodnich. Zapewniam, że będą zapierdalać za minimum.
Bo tak nie powinno być, by człowiek był traktowany jak niewolnik.
To jest niegodziwe i aspołeczne, co nie znaczy że musicie się zgadzać z moim zdaniem.
Zgadzam się w zupełności. Mało tego, uważam że należy niektórym najbogatszym zabrać wszystko czego się dorobili, bo nie zrobili tego uczciwą ciężką pracą, tylko gierkami z innymi najbogatszymi. Tyle, że tego nikt nie zmieni a parcelacja majątków najbogatszych w skutkach mogłaby być jeszcze gorsza niż to co jest.
A takiemu Muskowi to w którym momencie chciałbyś wszystko zabrać? Czy jak sprzedawał PayPala i kilka lat mieszkał pod biurkiem, żeby tę firmę rozwinąć. To wtedy? Czy jak zainwestował wszystko w SpaceX i gdyby ostatnia rakieta nie wystartowała, to by został bankrutem. Wtedy? Czy jak zakładał Teslę i wszyscy z niego ryli, że gówniarz robi auto na paluszki? Zanim zaczął auta sprzedawać czy po tym jak sprzedał pierwszych 1000, czy 10 000. Kiedy?
Pisałem niektórym, nie wiem czy Muskowi.
Nie czytałem książki o nim i nie wiem czy te historie są prawdziwe, czy to taki swoisty PR, nie mam pojęcia, ale w stu procentach jestem pewien, że jest całkiem spore grono bogaczy, którzy odrabiali się poprzez koneksje i ich zajebista pracowitość i uzdolnienia polegały na posiadaniu nr telefonów do odpowiednich ludzi i zabawach na imprezach z ludźmi pokroju Epsteina.
Dodam, że człowiek który pracuje w pełnym wymiarze godzin powinien być w stanie utrzymać się za zarabiane pieniędze. Nie musi być bogaty, ale na jedzenie i lekarza powinno mu wystarczyć. Jak nie starcza to żyje w chujowym państwie.
-
W szkołach już od podstawówki powinni wprowadzić obowiązkowe lekcje z ekonomii i zarządzania pieniędzmi, to może mniej byłoby przypadków, że ktoś się nagle budzi z ręką w nocniku na starość.
Z jednej strony zgoda. Z drugiej...kto niby ma to prowadzić? Nauczycieli znam wielu i oni są bardzo specyficzną grupą zawodową, wręcz bym powiedział w 100% zindoktrynowaną do pracy na danym stołku z karierą schodkową, Ci ludzie mają identyczne zachowania/wzorce jak pracownik administracji publicznej. Nie to, żeby to było źle bo każdy musi się w czymś odnaleźć, jednak daleki byłbym od tego by Ci ludzie w szkołach uczyli moje dziecko zarządzania pieniędzmi. Ci ludzie często nie potrafią zarządzać własnym portfelem, bo zostali tak ukierunkowani, by klepać od pierwszego do końca miesiąca, ich umysły nie wybiegają dalej/szerzej/bardziej kreatywnie. Finansowo te umysły są zamknięte w swojej kapsule dochodów. Nie znam nauczyciela, który byłby inwestorem, lub po godzinach (czasu wolnego zazwyczaj mają sporo ze względu na godziny nauczania) by zasuwali z jakąś prywatą i mnożyli swój majątek, urzędnik, nauczyciel to doskonałe osobowości do wyrobniczego stylu życia, więc niespecjalnie nadają się do edukacji w temacie kasiury.
W temacie wątku to takie osoby żyją w większości na zasadzie-nazbieram i kupię nowy samochód, a by kogoś nauczyć zarządzania pieniędzmi, trzeba mu uświadomić, że samochód to narzędzie do przemieszczania-ma być, ale nie za wszelką cenę nowy, czy wypasiony, ma być w miarę bezawaryjny by się nim przemieszczać i ma nie dziurawić kieszeni, czyli kilkulatek po utracie wartości, ale jeszcze nie zjeżdżony, a nie nowy, który przekraczając bramy salonu traci 5-10-15 tys, to tak jakby wywalić te pieniądze w błoto, a na to wielu najzwyczajniej w świecie nie stać. Samochód ma służyć człowiekowi, a nie stać się jego zakładnikiem, kasa odłożona powinna pracować dla człowieka, a nie być wydatkowana na zbytki typu auto za wszelką cenę. Powie to każdy gość, który jest obecnie bogaty. Warren Buffet czołówka najbogatszych ludzi świata popylał do niedawna cadillackiem XTSem za kilka tysi dolców, podobnie założyciel Ikei, który popyla starym volvo i targuje się na każdym bazarku, pomimo własnej fortuny.
ŻADNA szkoła, czy podstawowa, czy średnia czy wyższa NIE UCZY PRZEDSIĘBIORCZOŚCI. I to się nie zmieni, bo systemowi to nie na łapę. Najlepiej rządzi się motłochem na skraju ubóstwa, któremu rzuca się ochłap i słupki rosną, bo się zabijają o to i krzyżyk postawią bez względu na partię, wystarczy że ta powie DAM. A partia skąd daje? Z podatków tych mądrzejszych...Smutne, ale tak wygląda. Są proste systemy podatkowe, ale w takiej PL ich nigdy się nie zastosuje bo wierchuszka straciłaby argumenty, z resztą sami korzystają z tych skomplikowaności jadąc mocno przy granicy prawa a czasami nawet lekko poza nim. Wręcz bym powiedział, że w naszym kraju zabija się przedsiębiorczość, bo jako naród jesteśmy pracowici i pomysłowi, tylko system zabija chęć robienia czegokolwiek wśród ludzi. Po wejściu polskiego ładu byłem w skarbowym wypytać jak działać zgodnie z prawem w swojej działalności, 10 pytań-urzędnicy buraka palili, nikt nie był w stanie wskazać wprost przepisu by się niego trzymać, kazali dzwonić do KIRu i innych tworów, z KSEF teraz jest podobnie, mnóstwo pieprzenia, a urzędnicy sami nie wiedzą co i jak, zasłaniają się, że rok przejściowy...w takim plastikowym kraju trzeba się obracać.
-
Chłopu w 4 miesięcznej Omodzie 9 więc auto za całkiem spory hajs pedał hamulca wpadł w podłogę w czasie jazdy. Jak tam Carl twoje "w europejskich też się to dzieje"? Są teraz tak poważne awarie z Tobą w pokoju?
W komentarzach zanim przyszła odpowiedź od Omody zjechali go od trolli, bo przecież Omoda jest lepsza jak Mercedes i to niemożliwe, żeby się zepsuła.
(https://i.postimg.cc/JnbLphCt/Screenshot_20260212_070222_2.jpg) (https://postimg.cc/MMKNTqT8)
(https://i.postimg.cc/cHQSFJGg/FB_IMG_1770876149401.jpg) (https://postimages.org/)
-
Kolego @Luk, odpowiem na Twoje rozterki bez cytatów:
1.Nie wszyscy są zaradni i wykształceni, co nie oznacza że mają zapierdalać przez całe życie za najniższą krajową a jak dożyją emerytury, to będzie taka że będą rozważać czy kupić leki czy żywność ( już tak jest w wielu wypadkach).Rozumiem, że kojarzysz definicję niewolnictwa, może nie dosłownego a ekonomicznego, bo o takim tu dyskutujemy. No może nikt tej grupy do pracy nie przymusza, ale co mają robić? Przymusza ich sytuacja, bo czegoś żyć muszą. A niby jakie inne możliwości mają, wyjadą wszyscy za granicę?
Nie zrozum mnie źle. Ale państwo daje ci bardzo dużo teraz, łacznie z możliwościami. Jeżeli ktoś pracuje za najniższą stawkę, to jest jakiś powód. Nie mamy bezrobocia sięgającego 20%, więc praca jest. I niestety, ale w dzisiejszych czasach jak chcesz zarabiać lepiej, to musisz wykonać pewien wysiłek, na przykład poszukać pracy, dokształcić się, zrobić kursy, zmienić zawód, branżę. Na pewno pracodawca nie jest zmuszony do tego, aby płacić komuś super kasę.
I nie pisz, że trzeba wyjeżdżać za granicę :) Bo dzisiaj to w Polsce jest dobrze, dlatego Polacy wracają z UK, NIemiec czy z Holandii.
A pisałem to wszystko w relacji do konkurowania z Chinami jakby co. Na pewno nie pomoże nam podnoszenie wypłat, bo to tylko rozłoży cenę produktu, który jeszcze bardziej będzie droższy od chińskiego odpowiednika. Obwinianie tu Brukseli czy polityków jest hipokryzją, dla mnie czystą. Każdy musi jakoś zadbać o siebie, zwłaszcza jak jest młody to ma się jak rozwijać, jest masa zawodów, gdzie się zarabia dobrze i brakuje ludzi (np. kierowca). Nawet praca w Biedronce na kasie to niezłe zarobki, powyżej najniższej krajowej, i to mocno :) Przyjmują tam praktycznie każdego.
-
Jak tam Carl twoje "w europejskich też się to dzieje"? Są teraz tak poważne awarie z Tobą w pokoju?
Nie bardzo wiem co chcesz przekazać, więc może się wypowiedz składnie i merytorycznie. To, że chińskie auta się psują? Jestem tego tak samo świadomy, jak to, że psują się chińskie, koreańskie, niemieckie i te nawet z USA. Mnie uświadamiać nie musisz, ja kupując samochód, albo kupuję go pod konkretny cel jak np wędkowanie i wożenie gratów, wyjazdy w 2 rodziny za granicę, pojeżdżenie po lesie/polach/błocie, albo do optymalizacji podatkowej-więc totalnie mi nie robi co pojazd ma za znaczek, natomiast staram się wybierać "mniejsze zło", czyli unikać wadliwych silników/modeli, tyle mogę zrobić, natomiast zdaję sobie sprawę, że to też nie jest gwarantem niczego. Ty natomiast próbujesz przeforsować swoje teorie, że coś jest lepsze od innego w dość dziwny sposób, bo bierzesz tylko argumenty, które są dla Ciebie wygodne. Biegasz po necie szukając dowodów na to, że jakiś chińczyk się zepsuł-z lekka dziecinada. Żaden koncern święty nie jest, a w necie jest pełno info nie o pojedyńczych przypadkach tylko o seryjnych bublach od uznanych marek-więc może też powinieneś krucjatę w tym kierunku zrobić? Bądź obiektywny.
https://elektrowoz.pl/porady/niemiecki-pozew-zbiorowy-przeciwko-mercedesowi-chodzi-o-baterie-eqa-i-eqb-o-pojemnosci-705-kwh/
Z dawniejszych czasów słynny test łosia w mercedesach.
Z najnowszych czasów tak się wypuszcza topowego merca CLA, by lud za swoje pieniądze sprawdził jakość:
"Obniżona skuteczność działania układu hamulcowego
Kłopoty z systemami wspomagającymi kierowcę. Mogą wyłączyć się bez żadnego ostrzeżenia
Ryzyko pożaru i porażenia prądem. Wady stwierdzono w 84 egzemplarzach
Wadliwe poduszki powietrzne (dwie różne akcje naprawcze)
Nieprawidłowe działanie pasów bezpieczeństwa oraz problemy z zapięciem pasów (aż trzy różne akcje serwisowe)"
Pożary peugeotów, które niektórym wersjom silnikowym zdarzały się bardzo często.
Hakowanie w dziecinny sposób oprogramowania Jeepa, gdzie można było przez net sterować multimediami, sterownikami silnika czy o zgrozo hamulcami.
Pierwszy idrive w BMW, gdzie bez instrukcji nawet radia nie włączyłeś, takie "skomplikowane ułatwienie"
Niemieckie rakotwórcze kampery spod znaku VW, gdzie koncern wiedział o tym, pomimo to zostały puszczone w sprzedaż.
Zbiorowy pozew kierowców przeciwko VW, o tzw dotykowe pola na kierownicy, gdzie były nawet przypadki śmiertelne.
Afera diesle gate
https://www.stopvw.pl/falszywagen/
Źle hartowane zwrotnice, które pękały w golfach i passatach, na co VW musiał zrobić akcję serwisową.
Samoodpinające się pasy bezpieczeństwa w niektórych modelach vw, seata, skody.
I tak dalej i tak dalej. Miłej lektury i skakania po necie. Może otworzą Ci się oczy, że dobra motoryzacja już nie istnieje i żaden znaczek na masce nie jest w stanie jej zagwarantować.
PS. Dlaczego niektóre auta uważa się za ikony bezawaryjności? Np Lexusa LS400, bo przyłożono się w sposób ciężki do ogarnięcia rozumem do jego produkcji, ale efekt tego jest imponujący wręcz, obecnie nie do pomyślenia, bo księgowi zrobią STOP:
"Lexus LS400 (projekt "F1") był poddawany testom i intensywnemu rozwojowi przez około 6 lat (1983-1989), zanim zadebiutował na rynku.
Oto kluczowe fakty dotyczące testów tego modelu:
Czas rozwoju: Prace nad projektem rozpoczęto w 1983 roku, a auto zadebiutowało w styczniu 1989 roku.
Dystans testowy: Prototypy pokonały ponad 3,5 miliona kilometrów (ok. 1,7 miliona mil) w różnych warunkach, od mroźnych scenerii po gorące pustynie.
Prototypy: Zbudowano około 450 prototypów jezdnych oraz 900 prototypów silników.
Skala projektu: W procesie brało udział 1400 inżynierów, 2300 techników i 60 projektantów.
Testy komponentów: Zespół testował różne materiały przez 2 lata, aby wybrać najlepsze rodzaje drewna i skóry do wnętrza.
Testy obejmowały ekstremalną pedanterię, w tym testy w tunelach aerodynamicznych z mikrofonami wewnątrz, aby wyeliminować hałas przy dużych prędkościach. "
-
Kłopoty z wyłączającymi się systemami bezpieczeństwa to nie NAGŁA UTRATA HAMULCÓW! Ty nie pojmujesz, jakim zagrożeniem jest brak hamulców? Porównujesz to do awarii-pierdół? Dobrze że jechał 40km/h, a nie na autostradzie albo krajówce i musialby hamować przed traktorem z bronami który z podporządkowanej mu wyjeżdża. Żadne normalne auto nie ma tak skonstruowanego układu hamulcowego, że błąd jednego czujnika uwala cały system!
Piszesz o 84 wadliwych egzemplarzach jakiegoś mercedesa którego produkują w tysiącach, podczas gdy błąd zółwia w hybrydowych Omodach i Jaecoo dotyczy 25% WSZYSTKICH do tej pory sprzedanych egzemplarzy w Polsce, a błąd V2L prawdopodobnie tyczy się WSZYSTKICH elektrycznych Leapmotorów.
Jeśli dla Ciebie samochód w którym znikają nagle hamulce jest mniejszym złem to fajnie masz nawalone :)
-
Kłopoty z wyłączającymi się systemami bezpieczeństwa to nie NAGŁA UTRATA HAMULCÓW! Ty nie pojmujesz, jakim zagrożeniem jest brak hamulców? Porównujesz to do awarii-pierdół? Dobrze że jechał 40km/h, a nie na autostradzie albo krajówce i musialby hamować przed traktorem z bronami który z podporządkowanej mu wyjeżdża. Żadne normalne auto nie ma tak skonstruowanego układu hamulcowego, że błąd jednego czujnika uwala cały system!
Piszesz o 84 wadliwych egzemplarzach jakiegoś mercedesa którego produkują w tysiącach, podczas gdy błąd zółwia w hybrydowych Omodach i Jaecoo dotyczy 25% WSZYSTKICH do tej pory sprzedanych egzemplarzy w Polsce, a błąd V2L prawdopodobnie tyczy się WSZYSTKICH elektrycznych Leapmotorów.
Jeśli dla Ciebie samochód w którym znikają nagle hamulce jest mniejszym złem to fajnie masz nawalone :)
Idź już do jamki i nie pogrążaj się. Temat dotyczy topowego merca, który dopiero wszedł do produkcji. Więc nie jest to masówka od lat. Jeśli dla Ciebie pierdołą jest wyłączenie systemów typu line assist bez ostrzeżenia i do czego to może doprowadzić, ograniczenie działania układu hamulcowego bądź porażenie prądem to gratuluję wyobraźni. Z resztą bywały też u merca wpadki, że auto na autostradzie "stwierdziło" że wpadło w poślizg i uruchomiło systemy ratujące, powodując dachowanie. Apropos "ograniczenia ukł hamulcowego" w tym mercu kwestia poczekania na efekty co się z tym wiązało, bo nie ma pełnych danych, czy nie było jak w tym egz omody-i nie mam nawalone, po prostu nie jestem ignorantem informacyjnym z dziecinnymi filtrami na oczach o czym już wyżej napisałem. Jeśli problem z hamulcami jest wadą fabryczną i wystąpi w wielu egzemplarzach-mówimy o bublu spod znaku marki, jeśli w jednym egzemplarzu mówimy o awarii, czy błędzie montażowym, to tak w wielkim skrócie, którego nie ogarniasz wcale, ale rzucasz się niemiłosiernie. Myślę, że dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu, bo obiecywałeś już sam w tym wątku, że nie będziesz się odzywał, nie dotrzymałeś słowa. Nie jesteś obiektywny, wręcz dziecinny robiąc wrzutki pojedyńczych case'ów i robiąc z tego "normę". Nie da się na tym oprzeć normalnej konwersacji ani w temacie motoryzacji, ani żądnej innej dziedziny.
-
Brak Line Assista Cię nie zabije, brak hamulców już tak. Kupujesz Omodę i się zastanawiasz, czy może Tobie też przydarzy się awaria z całkowitym odcięciem hamulców, no tak słabo trochę. Jak Checka wywali to nic się złego nie dzieje, ograniczy moc i tyle, w żadnym aucie nie jest to groźne, ale brak hamulców może Cię zabić.
Carl, mass odpowiedź z innego forum gościa, który projektował systemy bezpieczeństwa dla kilku dużych koncernów
(https://i.postimg.cc/8PcSVQFg/Screenshot-20260212-103143.png) (https://postimg.cc/s1k8pL9T)
-
Brak Line Assista Cię nie zabije, brak hamulców już tak.
Kolejny błąd myślowy. Wyłączenie któregokolwiek z systemów wspomagania/bezpieczeństwa ma wpływ na całe auto. Wyłączenie radaru/kamer odpowiedzialnych za poprawę komfortu ma wpływ na systemy bezpieczeństwa typu poduszki i inne, są to naczynia połączone. Czemu zignorowałeś inne problemy opisywane przeze mnie? Przepraszam, ale tak wybiórczej przepychanki nie będę prowadził. I uprzedzę-jeśli omoda wypuściła bubla w którymś modelu-nie zamierzam zostawiać suchej nitki, natomiast jeśli będziemy opierać się na pojedyńczym przypadku z internetu, to sorki, ani do niczego mądrego ani konstruktywnego nie dojdziemy, bo w pojedyńczych przypadkach, to sam właściciel obecny lub poprzedni może być winien, lub kowal u którego serwisował swoje auto, więc daleki jestem od tego by na jakiejkolwiek marce stawiać krzyżyk czy wylewać pomyje, bo komuś w necie coś się zadziało. Część modeli jest już jakiś czas na rynku i wracają po różnych przygodach na drogach do obiegu, a usprawniaczy w naszym kraju nie brakuje.
-
Tak sobie na boku tutaj z chłopakami o tym gadamy.
Jeśli naprawdę jakiś głupi czujnik może wyłączyć hamulce, to to jest gruba sprawa i w ogóle takie rozwiązanie nie przeszłoby procesu homologacji. Nie zostałoby dopuszczone do ruchu. Więc albo u nas urząd dał potężnie dupy, albo o czymś do końca nie wiemy.
-
Za Grok:
Sprawdź czy podobne przypadki były w krajach anglojęzycznych.
W krajach anglojęzycznych (UK, Australia, Nowa Zelandia, Malezja – gdzie Omoda 9/C9 jest sprzedawana i grupy FB są bardzo aktywne) nie znalazłem dokładnie identycznego przypadku jak opisany przez Stefana – czyli nagłego "jak w masło" zaniku siły hamowania przy normalnym naciśnięciu pedału, z winą po stronie czujnika ciśnienia w pompie ABS + wymiana całego modułu ABS po odholowaniu.
Najbliższe i najczęściej zgłaszane problemy z hamulcami/AEB/ABS w Omoda 9 (lub C9, bo to ta sama nazwa w niektórych rynkach) to:
Nagłe, nieuzasadnione zadziałanie AEB (Automatic Emergency Braking) – auto samo mocno hamuje w sytuacjach, gdzie nic nie powinno się dziać (np. w korku, przy wjeździe do tunelu, na autostradzie przy 80 km/h). Kilka takich relacji z UK i Malezji, w tym groźba uderzenia z tyłu po takim "fałszywym" hamowaniu. To jest zdecydowanie najczęstszy safety complaint w grupach Omoda 9 UK / Omoda C9 Malaysia.
Fałszywe ostrzeżenia "brake failure", chwilowe odcięcie startu silnika, albo auto nie chce ruszyć z powodu błędów hamulcowych (głównie Omoda 5, ale zdarza się też w 9).
Problemy z regeneracyjnym hamowaniem (PHEV) – dyski rdzewieją, klocki się zacierają, pedał "miękki" lub "jakby nie było hamulców" po dłuższym postoju / niskich prędkościach (to częste w UK i Australii, ale raczej nie dramatyczne "zero hamulców").
Kamienie w tarczach powodujące hałas jak zaciągnięty hamulec ręczny – drobiazg, ale często zgłaszany.
W Omoda 5 (mniejszy model) były głośniejsze historie z utratą mocy hamowania po serwisie lub recallami hamulcowymi (np. wyciek płynu, spadek efektywności), ale to starszy model.
Nie ma jednak w anglojęzycznych źródłach (grupy FB Omoda 9 UK, Omoda Owners UK, Reddit, fora, YouTube) relacji o całkowitym zaniku hamulców z powodu czujnika ciśnienia w ABS i wymianie całego modułu. Najbliżej są ogólne skargi na "brakes failed" lub "no brakes" – ale one dotyczą głównie fałszywych AEB lub problemów z regeneracją, nie nagłego "pedał w podłodze bez efektu".
Podsumowując:
W krajach anglojęzycznych Omoda 9 ma sporo narzekań na systemy bezpieczeństwa (głównie nadwrażliwe AEB i fałszywe hamowania), ale nie ma udokumentowanych identycznych lub bardzo podobnych "total loss of braking power" z ABS/pompą jak w polskim poście. To sugeruje, że polski przypadek może być albo pechowym wczesnym egzemplarzem (software/batch czujników), albo po prostu jeszcze nie wypłynął szerzej na anglojęzycznych grupach (model jest tam nowszy niż w PL w niektórych przypadkach).
-
To sugeruje, że polski przypadek może być albo pechowym wczesnym egzemplarzem (software/batch czujników), albo po prostu jeszcze nie wypłynął szerzej na anglojęzycznych grupach (model jest tam nowszy niż w PL w niektórych przypadkach).
Najgorsze jest to, że nawet wymiana pompy z tym zintegrowanym czujnikiem nie eliminuje problemu jaki powoduje, czyli całkowitej utraty hamulców. Podejrzewam, że bez przeprojektowania całego układu hamulcowego nie sposób tego rozwiązać.
Bosch prowadził zaawansowane badania nad układem hamulcowym bezprzewodowym, jak myślicie czemu nie weszło to do seryjnej produkcji, choćby w najbardziej ekskluzywnych modelach niemieckich producentów?
-
Tak sobie na boku tutaj z chłopakami o tym gadamy.
Jeśli naprawdę jakiś głupi czujnik może wyłączyć hamulce, to to jest gruba sprawa i w ogóle takie rozwiązanie nie przeszłoby procesu homologacji. Nie zostałoby dopuszczone do ruchu. Więc albo u nas urząd dał potężnie dupy, albo o czymś do końca nie wiemy.
Nie wiem na ile wypluwane info są zbieżne z rzeczywistym stanem, natomiast sam układ wygląda na typowy dla nowych aut, dwuobwodowy, więc zniknięcie całkowite hamulców nie powinno nastąpić.
Układ hamulcowy w modelu Omoda 9 (znanym na innych rynkach jako Chery Tiggo 9) to zaawansowany system hydrauliczny, wspomagany elektronicznie, zaprojektowany dla pojazdów typu SUV. Poniżej znajduje się opis techniczny i schemat logiczny tego układu.
Komponenty wykonawcze
Oś przednia: Hamulce tarczowe wentylowane, co pozwala na lepsze odprowadzanie ciepła podczas intensywnego hamowania.
Oś tylna: Hamulce tarczowe (lite lub wentylowane, zależnie od wersji wyposażenia), zintegrowane z systemem EPB (elektryczny hamulec postojowy).
Pompa hamulcowa: Dwuobwodowa, zazwyczaj połączona z serwem podciśnieniowym lub nowoczesnym agregatem elektrohydraulicznym (Integrated Power Brake).
Schemat logiczny i podział obwodów
Układ wykorzystuje podział krzyżowy (typu X), co zapewnia bezpieczeństwo w przypadku awarii jednego z przewodów. Siła hamowania jest rozdzielana według wzoru:
Obwód 1: Koło przednie lewe oraz koło tylne prawe.
Obwód 2: Koło przednie prawe oraz koło tylne lewe.
Systemy wspomagające i bezpieczeństwa
Omoda 9 wyposażona jest w zintegrowany moduł sterujący, który zarządza następującymi systemami:
ABS (Anti-lock Braking System): Zapobiega blokowaniu kół.
EBD (Electronic Brakeforce Distribution): Elektroniczny rozdział siły hamowania między osiami.
BAS (Brake Assist System): Wspomaganie nagłego hamowania poprzez zwiększenie ciśnienia w układzie.
ESC (Electronic Stability Control): Stabilizacja toru jazdy poprzez selektywne przyhamowywanie poszczególnych kół.
Kluczowe parametry: Układ jest sterowany przez magistralę CAN, co umożliwia współpracę z systemami ADAS (np. autonomicznym hamowaniem awaryjnym – AEB). W wersjach hybrydowych (PHEV) schemat obejmuje dodatkowo system hamowania regeneracyjnego, który odzyskuje energię kinetyczną i zamienia ją na elektryczną, ładując akumulator trakcyjny.
-
Z tymi autami jest jak z telefonami chińskimi. Xiamoi napakowane funkcjami, ładne, tańsze od koreańsko-amerykańskiej konkurencji ale tam zawsze coś nie działa jak powinno. Owszem, w konkurencji też są problemy, ale nie tyle. Kupujesz Samsunga, Pixela czy Appla i one po prostu działa. Przez lata przerobiłem sporo Xiaomi, od ponad roku ja mam Pixela, żona iPhona, problemy które miewaliśmy wcześniej zniknęły, telefony działają bardzo stabilnie. Kupując chinskie auto czy telefon godzisz się na problemy czy niedoróbki, nie oczekujesz od takich produktów bezproblemowego i stabilnego działania.
-
Z tymi autami jest jak z telefonami chińskimi. Xiamoi napakowane funkcjami, ładne, tańsze od koreańsko-amerykańskiej konkurencji ale tam zawsze coś nie działa jak powinno. Owszem, w konkurencji też są problemy, ale nie tyle. Kupujesz Samsunga, Pixela czy Appla i one po prostu działa. Przez lata przerobiłem sporo Xiaomi, od ponad roku ja mam Pixela, żona iPhona, problemy które miewaliśmy wcześniej zniknęły, telefony działają bardzo stabilnie. Kupując chinskie auto czy telefon godzisz się na problemy czy niedoróbki, nie oczekujesz od takich produktów bezproblemowego i stabilnego działania.
Trzymajmy się motoryzacji, bo już na telefony przechodzisz...więc znowu cię zmartwię, tanie xiaomi może i tak, ale taki OnePlus wiele konkurencji bije na głowę.
Co do samych problemów z ukł. hamulcowym jak widać póki co nigdzie w PL i na świecie nie ma podobnych przypadków, co może mieć różne przyczyny: od któregoś miesiąca zmienił się dostawca części, przypadek losowy, trzeba poczekać aż wypłynie więcej awarii by oceniać, jednostkowe podejście w stosunku tysięcy czy milionów aut nie znaczy nic i nikt za to odpowiedzialności nie weźmie. Afery które wychodziły w bublowatych modelach były powtarzalne, powtarzalność awarii pozwala zarówno na stwierdzenie wadliwości jak i roszczeń.
Z nowym autem europejskim miałem tak, że szarpało na zimnym, przez pierwsze 100m jazdy robiło kilka "kangurów", ASO odpowiedziało-komputer nie zgłasza żadnych błędów, z autem jest wszystko w porządku, nie ma podstaw do reklamacji ;D parsknąłem śmiechem, to się zreflektowali, że może wina benzyny, która nie jest zimowa i ulotniły się z niej frakcje kaloryczne i proszę spróbować zalać benzyną świeżą i sprawdzić czy problem się powtórzy. Tak wygląda nowoczesna naprawa aut. I serio zakup czegokolwiek teraz nie powoduje spokoju, wręcz w drugą stronę im grubszy hajs wydany tym problemów coraz więcej. A oczekiwałoby się czegoś zupełnie innego.
-
Od siebie tylko dodam, że w poprzednim roku dostałem informację o akcji serwisowej na poduszkę powietrzną w kierownicy w moim... Oplu Astrze H z 2009 roku.
Akcja serwisowa na model Opel Astra H (modele z lat produkcji 2004–2010/2014) dotyczy przede wszystkim wymiany wadliwych poduszek powietrznych kierowcy marki Takata. Problem obejmuje ponad 26 tys. aut w Polsce i polega na ryzyku nieprawidłowego wystrzału airbagu, co może zagrażać życiu.
-
Z tymi autami jest jak z telefonami chińskimi. Xiamoi napakowane funkcjami, ładne, tańsze od koreańsko-amerykańskiej konkurencji ale tam zawsze coś nie działa jak powinno. Owszem, w konkurencji też są problemy, ale nie tyle. Kupujesz Samsunga, Pixela czy Appla i one po prostu działa. Przez lata przerobiłem sporo Xiaomi, od ponad roku ja mam Pixela, żona iPhona, problemy które miewaliśmy wcześniej zniknęły, telefony działają bardzo stabilnie. Kupując chinskie auto czy telefon godzisz się na problemy czy niedoróbki, nie oczekujesz od takich produktów bezproblemowego i stabilnego działania.
Używałeś Xiaomi w cenie Pixela czy Iphonea ? Używałem wraz z żoną Xiaomi 12pro od premiery i to był najlepszy telefon jaki miałem łącznie ze służbowymi flagowca mi Samsunga czy iPhone. Teraz mam OnePlus, żona Xiaomi 15 i i działają perfekt, Xiaomi mnie przekonało na tyle, że kupiłem też tablet i też świetnie działa
Dziwi mnie że ludzie za połowę czy mniej ceny oczekują tej samej albo wyższej jakości.
-
Używałem 9T Pro, 13T Pro i kilku innych, w tel mam esim + sim, na xiaomi działy się różne cyrki, bt potrafił się zwyczajnie nie łączyć. Było to na tyle irytujące, że nie miałem zamiaru pakować kasy w 14 Pro. OnePlusa możliwe że kiedyś spróbuję, bo to inna liga pod względem softu niż Xiaomi.
-
Używałem 9T Pro, 13T Pro i kilku innych, w tel mam esim + sim, na xiaomi działy się różne cyrki, bt potrafił się zwyczajnie nie łączyć. Było to na tyle irytujące, że nie miałem zamiaru pakować kasy w 14 Pro. OnePlusa możliwe że kiedyś spróbuję, bo to inna liga pod względem softu niż Xiaomi.
Ja też miałem 9T i 13Tpro i były przymiarki do 14 ale jak usłyszałem o problemach z parowaniem obiektywu to poszedłem w szajsunga S 24 ( zgrabny, dobry aparat) i jestem bardzo zadowolony.
Generalnie z xiaomi nie miałem większych problemów ale chyba samsung ma stabilniejszy system.
Chińskie auta też do końca nie są sprawdzone na większych dystansach i ciężko wyrokować co będzie, jak będzie +100 000km na budziku. Każdy generalnie do nowości jest sceptyczniej nastawiony, jak do aut już na rynku jeżdżących. Czas pokaże jak będzie z tą ich jakością, choć jak powiedział mój kolega, że chińczyk coś gdzieś "upchnie" i na czymś będzie oszczędzał i on jak ognia unika chińskich wyrobów, ale czy w dzisiejszej dobie produktów ze wschodu jest to coraz bardziej niemożliwe.
-
Mnie ciekawi jak długo te auta jeżdżą w Chinach. Czy to są nowe modele czy były eksploatowane w kraju środka. Kilka lat temu mieszkałem przez jakiś czas w Chinach i ruch drogowy tam to jest jakiś hardcore, chyba gorszego nie widziałem. Auta nie mają lekko, w większości to narzędzia i jak narzędzia traktowane. Jeśli tam przetrwały duże przebiegi to u nas tym bardziej przetrwają, piszę czysto teoretycznie, nie używałem nigdy auta z CRP.
Patrząc na postęp Huawei, od tanich routerów do świetnych telefonów (z chęcią bym używał gdyby nie Google) to producenci z tego kraju mają dużą szansę na zawojowania rynku. Problemem jest to że często część developments i testów jest realizowana przez użytkowników :P
-
Z tego co dzisiaj czytałem o tych modelach na rynek chiński to część z nich jest pod innymi markami z innymi slinikami i w wersjach elektrycznych, wprowadzone na rynek w ostatnich 2 latach, więc wychodzi na to, że są to świeże modele.
-
Tak sobie na boku tutaj z chłopakami o tym gadamy.
Jeśli naprawdę jakiś głupi czujnik może wyłączyć hamulce, to to jest gruba sprawa i w ogóle takie rozwiązanie nie przeszłoby procesu homologacji. Nie zostałoby dopuszczone do ruchu. Więc albo u nas urząd dał potężnie dupy, albo o czymś do końca nie wiemy.
Właśnie jestem ciekaw jak to jest z tą homologacją. Gdzieś czytałem, że z tych chińskich wozów chyba tylko MG ma pełną homologację. Reszta tylko jakąś małą, i mogą sprzedać tylko 1500 sztuk i potem musi wyjść kolejna wersja.
-
Właśnie jestem ciekaw jak to jest z tą homologacją. Gdzieś czytałem, że z tych chińskich wozów chyba tylko MG ma pełną homologację. Reszta tylko jakąś małą, i mogą sprzedać tylko 1500 sztuk i potem musi wyjść kolejna wersja.
Coś tam dzwoni ;) Duże normalnie, a małe muszą się starać...
1. Ścieżki homologacyjne w Polsce i UE
Większość chińskich marek wchodzących oficjalnie do Polski (jak MG, BYD, Omoda czy BAIC) korzysta z jednej z dwóch dróg:
EU-WVTA (Unijna Homologacja Typu): Najważniejszy certyfikat. Jeśli auto go posiada, może być bez przeszkód sprzedawane i rejestrowane w każdym kraju UE. Większość dużych graczy z Chin już go posiada lub o niego walczy.
NSSTA (Krajowa Homologacja Małoseryjna): Pozwala sprzedać w Polsce ograniczoną liczbę aut (do 1500 sztuk danego modelu rocznie). Niektóre marki wykorzystują tę ścieżkę, by szybciej wprowadzić model na rynek, zanim spełnią wszystkie wyśrubowane normy unijne dla masowej produkcji.
2. Największe wyzwania techniczne (GSR2)
Od lipca 2024 roku w UE obowiązuje rozporządzenie GSR2 (General Safety Regulation). Każdy nowy samochód rejestrowany w 2026 roku musi posiadać m.in.:
ISA: Inteligentny asystent prędkości (pikanie po przekroczeniu limitu).
AEB: System automatycznego hamowania awaryjnego.
LKA: Asystent utrzymania pasa ruchu.
System monitorowania uwagi kierowcy oraz "czarną skrzynkę".
Ważne: Jeśli sprowadzasz auto z Chin, które było produkowane wyłącznie na tamtejszy rynek, może ono nie mieć tych systemów, co uniemożliwi jego rejestrację w UE bez bardzo kosztownych modyfikacji.
-
(https://i.postimg.cc/3wQ1yRyH/Screenshot-20260213-181945.png) (https://postimg.cc/QFS1wjk6)
-
Szukam jakiegoś samochodu, moja kobieta dojeżdża do pracy i nadszedł czas na wymianę wysłużonej Fiesty. Przyjrzałem się ofercie, opiniom, w poszukiwaniu czegoś bezpiecznego, co nie rujnuje portfela jak kiepskie silniki czy skrzynie biegów. Faktycznie, niektóre chińczyki wyglądają niesamowicie i w tej cenie można kupić wręcz limuzynę. Ale na pytania o jakość widać, że sprzedawcy albo nie mają pojęcia o co chodzi, albo tracą pewność siebie, nie do końca też wiadomo ile wynosić będzie ubezpieczenie lub jak wygląda pomoc w przypadku konkretnych awarii. Jeden model Geely w środku wyglądał wręcz kosmicznie, do tego te wszystkie bajery. Omoda też może przyćmić wyposażeniem. Pytanie czy da coś takiego radę przez cztery lata? 8)
I znaleźliśmy coś dla siebie. Wpierw była to Cupra, gdzie trzeba przyznać samochody mają naprawdę to coś. Jednak stanęło na Mazdzie CX-30. Prostota, bez telewizorów i przesadnej ilości zbędnej elektroniki, z dobrym silnikiem i skrzynią biegu. I ta piękna sylwetka.
Wg mnie to jedna z ostatnich firm, która tak mocno wyłamuje się z dzisiejszego trendu komplikowania wszystkiego na siłę, z zasadami i trzymająca jakość. I jak się okazuje w dobrej cenie. Samochód naprawdę do jeżdżenia :)
-
Luk, nie wiem jak teraz .. ale kiedyś jak miałem Mazde 6 - to rdzewiała od spodu jak szalona. Po pierwszej polskiej zimie z sola, piaskiem itd od spodu wyglądała gorzej, jak 10 letnia Fabia która stała pod domem. Zwróć na to uwagę. Chyba że coś poprawili w tej kwestii.
-
Luk, nie wiem jak teraz .. ale kiedyś jak miałem Mazde 6 - to rdzewiała od spodu jak szalona. Po pierwszej polskiej zimie z sola, piaskiem itd od spodu wyglądała gorzej, jak 10 letnia Fabia która stała pod domem. Zwróć na to uwagę. Chyba że coś poprawili w tej kwestii.
Ja właśnie z tego względu nie brałem Mazdy pod uwagę przy zakupie. Nie wiem jak teraz, ale blachy miały strasznie kiepskie, u znajomej w 626 po 2 latach była tragedia.
Zdecydowanie wygrało Volvo XC 40.
-
626 miała premierę 30 lat temu, pierwsza 6 20 lat temu, co wy porównujecie xD Mam styczność z kilkoma mazdami z lat 19-21, brak śladów korozji. Mazda znacząco poprawiła blachy od drugiej generacji 6, a Luk w Anglii już całkiem nie ma się czego obawiać.
-
Lucek, u Was to w ogóle kiedykolwiek sypią solą? Chyba nie...
-
626 miała premierę 30 lat temu, pierwsza 6 20 lat temu, co wy porównujecie xD Mam styczność z kilkoma mazdami z lat 19-21, brak śladów korozji. Mazda znacząco poprawiła blachy od drugiej generacji 6, a Luk w Anglii już całkiem nie ma się czego obawiać.
No niby tak, ale jak rdzewiały to fama za nią się ciągnie jak smród po gaciach :) :).
-
Lucek, u Was to w ogóle kiedykolwiek sypią solą? Chyba nie...
Sypią. Ostatnio oddałem na szrot moją starą hondę po tym jak zajrzałem pod spód samochodu. Dobrze, że koła mi na drodze nie odpadły.
-
Stając przed rozkminami, że jednak chińczyk obawy i chcę w miarę bezpiecznie i nie rujnując portfela poszedłbym w Tuscona, pojazd ma niezłą prasę, po znajomych co mają są zadowoleni. A mazda...uroku osobistego z zewnątrz odmówić nie można, tak samo jak jej kilku bolączek-spasowanie, problemy z korozją i to przed ukończeniem gwarancji, świrująca elektronika). Ale część tych problemów można zaakceptować, bądź przymknąć oko, bo w 100% bez wad nie ma nic, natomiast dla mnie główną wadą , zupełnie deklasującą taki czy podobny samochód, jest głośność w środku-zupełnie jak w latach 90, jakby świat mazdy się zatrzymał, wynika to po części niestety z jej plusów, czyli bezawaryjnych wolnossaków. I bądź tu mądry...
-
Od 3 lat mam Mazdę 3 2.0 benzyna 165 km, prod. 2016 r., sprowadzoną z USA, była rozbita z przodu, kupiłem już zrobioną.W tym czasie przejechalem 118 k km. Obecnie przebieg 197 k km. Z wymian - jeden raz tarcze i klocki tył, drążki i końcówki, nic wiecej nie robiłem. Co dzień robię około 100 km na trasie Grodzisk - Warszawa.
Ja na tą klasę jezdzi się komfortowo, wcześniej miałem Honde Civic VIII i IX. Mazda nie odbiega od nich jeśli chodzi o hałas, jakość wnętrza wg mnie ma lepszą,
W lato będę ją pewnie sprzedawał i rozglądał się za kolejną Mazdą, dla mnie jakość ok, a te już jeden z nieewielu samochodów z normalnym silnikiem.
-
Luk, nie wiem jak teraz .. ale kiedyś jak miałem Mazde 6 - to rdzewiała od spodu jak szalona. Po pierwszej polskiej zimie z sola, piaskiem itd od spodu wyglądała gorzej, jak 10 letnia Fabia która stała pod domem. Zwróć na to uwagę. Chyba że coś poprawili w tej kwestii.
Jeździłem Mazdą 6 prawie 9 lat, miała swoje wady. Ale ten model nie był udany, na pewno nie pierwsza wersja, druga też. No i silnik diesla miał mankamenty. Teraz jednak kilka modeli uchodzi za bardzo dobre, to Mazda 3, CX-30 czy CX-5. Natomiast taką CX-60 trapią problemy.
Co do rdzy, too ja problemów nie miałem, choć w UK na pewno solą sypią. Teraz też nie ma o tym mowy, więc chyba coś poprawili.
Ważne są jednak rozwiązania. W CX-30 silnik ma duża pojemność, nie ma za to masy turbo i masy układów z tym związanych, co sprawia, że silnik jest bardzo niezawodny. Skrzynie biegów też słyną z trwałości. Miałem ochotę na Cuprę Formentora, jednak trochę odstraszyła mnie skrzynia biegów w automacie, bo potrafi się zepsuć.
To co mnie urzekło natomiast w Mazdzie, to prostota wnętrza, gdzie nie ma wyścigu kto zamontuje większy monitor lub ile super funkcji ma samochód., czy potrafi 'machać' drzwiami, robić 'disco' itd. Za to oferuje komfort jazdy i mało problemów z obsługą.
Dzisiejszy problem chińczyków to brak odpowiedniego serwisu, te samochody są nowe, więc mało o nich wiadomo pod względem eksploatacji. Zbierając informację o takim BYD dowiedziałem się, że są przypadki w UK, gdzie przy problemach z wałem rozrządu czeka się na części 3 miesiące. DO tego firmy ubezpieczeniowe nie rozpieszczają kwotami przy ubezpieczaniu chińskich marek, co jest odbiciem właśnie problemów z serwisem i dostępnością części.
-
Zastanawiam się, jakie praktycznie nowe auto może mieć problemy i to z wałkiem rozrządu?
U nas do firmy kupili 2 sztuki Jetour'a t2. Zupełnie świeżaki na rynku ( a maja juz u ans najehcnae po 8kkm i to zazwyczaj 4x4 w terenie) , a jak sprawdzaliśmy to praktycznie wszystkie części i to nie tylko eksploatacyjne były na miejscu w kraju.
Poza tym sprzedawca powiedział - co ma sens - nowe auta na gwarancji musza jeździć, marka wchodzi na rynek, inwestuje w to kupe kasy i nikt by sobie nie pozwolił na to, aby auto stało na serwisie tygodniami a kliencie opluwali ich na forach. I tez im zalezy aby auta z drugiej reki jeździły i spadek wartości nie był tak duży z czasem.
Dwa... kupujesz pierodłe na Aliexpres za kilkanaście złotych i w ciągu tygodnia masz ja w Polsce z darmową przesyłką, a firma - porównywalna wielkościowo z koncernem VAG nie est w stanie jednej części dostarczy przez 3 meisiace?
Znowu wychodzą jakieś opowieści dziwnej treści i miłość do wieśwagenów domorosłych mechaników ... bo ktoś, kiedyś, gdzieś coś powiedziała.. czy podobno widział przez szybę serwisu.
-
Honda Civic VIII miała bardzo dobry silnik, benzynowy oczywiście. 1.8 i 140 koni. Teraz 140 wyciąga się z dużo mniejszych jednostek, tyle że kosztem trwałości. W kwestii rdzy to jest jednak jakaś patologia. Mój znajomy kupił sobie poloneza, jeden z ostatnich jaki zjechał z taśmy. Kupił, bo jako dziecko chciał mieć takiego, a że lubi w tym grzebać to spełnia marzenia. Niby polonez miał blachę jak puszka sardynek, ale okazało się, że ktoś to po zakupie zakonserwował no i jest dalej w niezłym stanie, czyli można a umówmy się, gdyby konserwację robić fabrycznie to by kosztowała grosze.
-
Dwa... kupujesz pierodłe na Aliexpres za kilkanaście złotych i w ciągu tygodnia masz ja w Polsce z darmową przesyłką, a firma - porównywalna wielkościowo z koncernem VAG nie est w stanie jednej części dostarczy przez 3 meisiace?
Znowu wychodzą jakieś opowieści dziwnej treści i miłość do wieśwagenów domorosłych mechaników ... bo ktoś, kiedyś, gdzieś coś powiedziała.. czy podobno widział przez szybę serwisu.
To syndrom wyparcia często u ludzi co nawet przez szybę nie oglądali, chyba, że to szyba monitora. Trzeba to zostawić i kierować się własnym rozumem, oczekiwaniami. Jak słyszę, że Chery to noname i wydumka, to wiem, że już nie ma co dalej brnąć w dyskusję, bo to nie ma sensu, tak samo z innymi sprawami. Pisałem już, czas będzie najlepszym rozstrzygającym, kto dokonywał właściwego wyboru i na jakiego konia postawił. Zakup nowego w dowolnym budżecie to obecnie duża doza loteriady.
-
Honda Civic VIII miała bardzo dobry silnik, benzynowy oczywiście. 1.8 i 140 koni. Teraz 140 wyciąga się z dużo mniejszych jednostek, tyle że kosztem trwałości. W kwestii rdzy to jest jednak jakaś patologia. Mój znajomy kupił sobie poloneza, jeden z ostatnich jaki zjechał z taśmy. Kupił, bo jako dziecko chciał mieć takiego, a że lubi w tym grzebać to spełnia marzenia. Niby polonez miał blachę jak puszka sardynek, ale okazało się, że ktoś to po zakupie zakonserwował no i jest dalej w niezłym stanie, czyli można a umówmy się, gdyby konserwację robić fabrycznie to by kosztowała grosze.
Technologia pozwala stworzyć auto trwałe i ekonomiczne, polityczny "płaszczyk" ekologii spowodował co innego. Blacha podwójnie ocynkowana była w audi B3 w 89-90 roku, do tej pory te auta, które nie miały wypadków mają super blachę nie cierpiącą na korozję, a już kolejne wersje tego modelu były co raz gorsze jakościowo. Bo żadnemu koncernowi nie na łapkę było byś Ty czy ja kupił auto i bez napraw jeździł nim 30 lat.
-
Zastanawiam się, jakie praktycznie nowe auto może mieć problemy i to z wałkiem rozrządu?
U nas do firmy kupili 2 sztuki Jetour'a t2. Zupełnie świeżaki na rynku ( a maja juz u ans najehcnae po 8kkm i to zazwyczaj 4x4 w terenie) , a jak sprawdzaliśmy to praktycznie wszystkie części i to nie tylko eksploatacyjne były na miejscu w kraju.
Poza tym sprzedawca powiedział - co ma sens - nowe auta na gwarancji musza jeździć, marka wchodzi na rynek, inwestuje w to kupe kasy i nikt by sobie nie pozwolił na to, aby auto stało na serwisie tygodniami a kliencie opluwali ich na forach. I tez im zalezy aby auta z drugiej reki jeździły i spadek wartości nie był tak duży z czasem.
Dwa... kupujesz pierodłe na Aliexpres za kilkanaście złotych i w ciągu tygodnia masz ja w Polsce z darmową przesyłką, a firma - porównywalna wielkościowo z koncernem VAG nie est w stanie jednej części dostarczy przez 3 meisiace?
Znowu wychodzą jakieś opowieści dziwnej treści i miłość do wieśwagenów domorosłych mechaników ... bo ktoś, kiedyś, gdzieś coś powiedziała.. czy podobno widział przez szybę serwisu.
To akurat było z filmu samochodziarzy w UK, z youtube. I zapewniam, że tego jest sporo. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że każda chińska firma ma super serwis i dostępność części. Do tego zawsze jest tak, że na pewną ilość samochodów nawet dobrych marek, będą takie, które będą miały spore wady. Wyobraź sobie, że sprawdzasz dostępność części Audi, po czym uważasz, że wszystkie samochody niemieckie mają taki sam dobry serwis, trochę to sugerujesz. Chińskich marek jest bez liku :)
Natomiast jeden youtuber podzielił się bardzo ciekawą rzeczą. To gość ze Scottish Car Clan, bardzo fajny kanał, polecam. Otóż ujawnił, ze pewna chińska firma zaprosiła go na jakiś pokaz czy otwarcie salonu, miał pooglądać, ocenić. Po czym zapytali jaka jest jego cena. Czyli dał do zrozumienia, że normalną zagrywką Chińczyków jest kupowanie pozytywnych opinii, opłacanie ludzi związanych z mediami motoryzacyjnymi. Wskazał, że są tacy, co kasę łyknęli, czyli że nie mówią prawdy.
Ja tego nie sprawdziłem osobiście, więc nie mówię, że to na pewno ma miejsce. Nie wierze jednak w to, że chińskie firmy są w stanie zaoferować serwis i dostępność części na poziomie firm z Europy, Japonii czy Korei, które sa na rynku od kilkudziesięciu lat. Dla mnie najważniejsze w samochodzie jest jego niezawodność, to stawiam na pierwszym miejscu. I doskonale zdaję sobie sprawę, że w zalewie chińskich marek będą dobre, przeciętne i fatalne. Generalizowanie tu nie ma sensu, no chyba, że mówimy o subsydiowaniu samochodów made in China czy o tym, że Chinole będą zbierać o nas informacje, za pomocą nowoczesnego wyposażenia, podsłuchując.
-
Tak sobie na boku tutaj z chłopakami o tym gadamy.
Jeśli naprawdę jakiś głupi czujnik może wyłączyć hamulce, to to jest gruba sprawa i w ogóle takie rozwiązanie nie przeszłoby procesu homologacji. Nie zostałoby dopuszczone do ruchu. Więc albo u nas urząd dał potężnie dupy, albo o czymś do końca nie wiemy.
Ja też nie wiem jak czujnik może wyłączyć hamulce mechaniczne. Może ktoś wytłumaczy? Jedyne co może się stać w takim samochodzie, to jedynie, jeżeli jechał na "autopilocie" i jakiś czujnik nie zareagował i nie zaczął zwalniać/hamować.
-
To byl jakiś czujnik ciśnienia zintegrowany w pompie abs, więc to nie zewnętrzne systemy bezpieczeństwa tylko zwyczajnie się zjebał.
-
Luk,
Ja piszę na podstawie własnych doświadczeń, wizyt w chińskich fabrykach i bezpośredniej współpracy z nimi – branża AGD i chemiczna.
Z chińczykami współpracowałem w latach 2009-2012 (AGD) i przez ostatnie 7 lata chemii.
Ani przy AGD ani teraz nie mam najmniejszego problemu z serwisem z ich strony. Jak przy AGD się coś zjebało – z dnia na dzień moduły czy jakieś sterowniki przylatywały do Polski (raz w zwykłej walizce – pasażerskiej). Jedyna niedogodność -trzeba było odebrać z Okęcia samemu.
Przy chemii mam to samo. Próbki, sample itd. przylatują najszybciej jak tylko się da ( zazwyczaj najbliższym samolotem transportowym -bo nie wszystko może latać pasażerskimi)
Wiem tez bezpośrednio od Chińczyków -jak wygląda ich model biznesowy co do samochodów na rynkach europejskich i wiem ile inwestują w to po swojej stornie. Stąd moje przekonanie o jakości którą będą się starać zapewnić na starcie. I o kupowaniu pozytywnych opinii itd też wiem :)
I wiem też, że VAG sławnym, pięknym i bogatym daje (oficjalnie wynajmuje czy coś tam) za grosze, żeby swoja osobą je reklamowali :) A wiesz jak to z nimi zazwyczaj jest, dostał za darmo, to się nie będzie wychylał, bo drugiego nie dostanie :)
BTW
Wczoraj nasze T2 pojechały na przegląd i nie wróciły. Tzn wrócił jedne nasz i jedne zastępczy. Serwis stwierdził, że farba na płytach(po tym jak zostały trochę poobdzierane i porysowane mechanicznie) ochraniających podwozie i silnik za bardzo wchodzi w reakcje z naszym gruntem ( błotko z dodatkami wapna i jeszcze kilku innych związków -czasem żrących) . I w związku z tym muszą je zdemontować, wypiaskować i pomalować twardszą farbą. Ale nie wiem czy to standard, czy wymysł własny serwisu ( w okolicy chwalą się że ich 2 auta jeżdżą u nas i są lepsze od Dacii itd.). Auto do odbioru w piątek i w kolejnym tygodniu jedzie kolejne na malowanie. Uprzedzając pytania malowanie w PL, nie odsyłają płyt do Chin : ).
-
To jest ciekawe co piszesz o agd, bo kilka miesięcy temu stałem przed wyborem lodówki, mocno ukierunkowany byłem na Hisense lub Haiera, końcem końców po reaserchu w necie i kilku serwisach agd stanęło na 2k zł droższej LG (Haier/Hisense wyszły by 3500) głównie ze względu na świetny serwis i brak problemów z częściami do nich. Nie może być tak, że lodówka klęknie i czekasz na jakiś moduł miesiąc, to musi być zrobione w max dobę.
-
To co mnie urzekło natomiast w Mazdzie, to prostota wnętrza, gdzie nie ma wyścigu kto zamontuje większy monitor
W najnowszych modelach EZ-6, CX-5 oraz CX-6E ten wyścig niestety już jest.
-
To jest ciekawe co piszesz o agd, bo kilka miesięcy temu stałem przed wyborem lodówki, mocno ukierunkowany byłem na Hisense lub Haiera, końcem końców po reaserchu w necie i kilku serwisach agd stanęło na 2k zł droższej LG (Haier/Hisense wyszły by 3500) głównie ze względu na świetny serwis i brak problemów z częściami do nich. Nie może być tak, że lodówka klęknie i czekasz na jakiś moduł miesiąc, to musi być zrobione w max dobę.
Ja w 2022 roku stanąłem przed dylematem wyboru lodówki.
Czytanie recenzji i rozważanie Bosch, Haier, Samsung, LG.
No i stanęło na LG, działa już 4 rok i żadnych problemów. Niezbędna była przekładka drzwi(zmiana strony) i LG taką usługę robi to przez serwis gratisowo( inne życzą sobie kasę).
Są firmy co się szanują, bo szanuja klienta.
-
Gabriel, mi chodzi o to, ze na podstawie serwisowania dwóch samochodów jednej marki chińskiej, stawiasz tezę, że wszystkie chińskie marki mają dobry serwis i dostępność części. Zaś większe awarie są niemożliwością. Zapewniam, że skoro europejskim firmom się zdarzają, to muszą i chińskim. I odwoływanie się do branży AGD czy chemicznej nie jest tu adekwatne. Tym bardziej, że wielu ostrzega przed tym co chińskie, podając konkretne przykłady, jak chociażby katystopej.
Tym bardziej, że chińskie samochody mają problemy, a obecnie ich relatywnie mała ilość czy brak to głównie zaleta 'wieku dziecięcego'. Wszystko zacznie wychodzić w praniu. Pamiętam zachwyty nad nowymi Mercedesami okularnikami, po czym po jakimś czasie wyszło, że są źródłem wielu problemów i pustoszą zasobność portfela drogimi naprawami. Na początku miały bardzo wysokie noty.
Pamiętać też należy, że chińskie firmy są subsydiowane, co oznacza, że klientom się sprzyja, czy to wielkimi upustami przy zakupie, czy też pobłażliwością przy serwisowaniu. Ale to nie jest stan który będzie trwał cały czas. W pewnym momencie firmy będą musiały sobie radzić bez kroplówki rządowej, i wiele rzeczy nie będzie załatwianych od ręki czy też po myśli klienta.
I nie jestem przeciwko chińskim samochodom - raczej staram się myśleć tu logicznie, bez żadnych 'ochów' i 'achów'. Tym bardziej, że dla wielu klientów najważniejsza jest jakość, czyli brak wizyt w serwisie, gdzie trzeba wyskakiwać z dużej kasy, bo się zatarł silnik czy też turbo czy skrzynię biegów trafił szlag. A jeżeli Chinole przekupują recenzentów i youtuberów, to będziemy mieli wiele nierzetelnych opinii (gdyby byli tacy super, nie musieliby tego robić). Za kilka lat wyjdzie szydło z worka. I zapewniam, że będą chińskie firmy , które będą się cechować wysoką jakością i trwałością swych produktów, jak i takie, gdzie będzie dokładnie na odwrót. Albo gdzie dany model samochodu będzie udany i mało awaryjny, podczas gdy inny to będzie klapa.
Polecam też zerknąć na wędki z Chin czy kołowrotki. Nie można stwierdzić, że wszystkie wędki made in China są super. Bo możesz się zachwycać jednym modelem, aby zauważyć jak kiepski jest inny. I o to mi głównie chodzi, o generalizowanie :)
-
Car, które europejskie auta tak potrafią?
Leapmotor B10
(https://i.postimg.cc/0ygFMkh2/Screenshot-20260227-184952.png) (https://postimg.cc/zVj04rJ9)
-
Większość? Z tymi premium na czele...
(https://i.postimg.cc/fycgnFvT/Screenshot-2026-02-27-20-16-38-48-40deb401b9ffe8e1df2f1cc5ba480b12.jpg) (https://postimg.cc/8fCbLZ3q)
-
Carl, masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Wskaż w tekście, gdzie jest o tym, że ta X5 zatrzymała się na lewym pasie autostrady.
Ty sie nadajesz na leczenie w Choroszczy
-
Dziękuję, zarezerwuj sobie łóżko koło mnie, a ja gwarantuję Ci, że wcześniej wyjdę O:)
-
-
Leci na TVN Turbo nowy odcinek MOTO KOMBAT, dziś testują Aiona, polecam. :thumbup:
-
Leci na TVN Turbo nowy odcinek MOTO KOMBAT, dziś testują Aiona, polecam. :thumbup:
Nie oglądałem, bo nie było jak, natomiast do wszelakich testów czy to samych achów czy samych minusów podchodzę z rezerwą, rzadko coś obiektywnego można zobaczyć teraz, częściej sponsorowane czy to przez producentów czy inne grupy. Najbardziej lubię poczytać testy długodystansowe jakie np AŚ prowadził, że ujeżdżało kilka osób przez dłuższy czas jakiś model, wtedy można coś powiedzieć co odzwierciedli użytkowanie pojazdu, a nie dostanie ktoś auto na weekend i robi później recenzję, poza swoimi przemyśleniami niewiele to daje i jest tak samo obiektywne jak wrzutki kolegi wyżej, który za punkt honoru postawił sobie szukanie awarii aut chińskich, jakby europejskie się nie psuły, w dodatku mocno nielogiczny, bo wrzucam mu dla odmiany awarię skrzyni w bmw po 240 km od wyjazdu z salonu, a on mnie do psychiatryka wysyła, bo nie odróżniam takiej awarii od stanięcia chińczyka na środku autostrady...jakby awaria skrzyni na 240 kilometrze tam właśnie nie mogła powstać :facepalm: Ciężko z czymś takim podejmować jakąkolwiek polemikę, dlatego powtórzę jeszcze raz-rynek sam zweryfikuje . Z marek chińskich zostanie kilka w Europie, reszta sama się wycofa jak nie będzie sprzedaży, a dużych chińskich koncernów w dobie dzisiejszej nie ma co się obawiać tak samo jak europejskich. Jedno jest pewne i jedne i drugie będą się kosztownie psuły, bo tak wygląda dzisiejszy świat i nie wynika to z tego, że producent nawalił, tylko z poziomu skomplikowania dzisiejszej motoryzacji. Znaczek na masce niewiele już znaczy, bo jaki by nie był, większość komponentów i tak pochodzi z CHRL.
-
No właśnie te testy były obiektywne i Aion wyszedł w nich nieźle, nawet prowadzący pokusili się o opinię, że z dotychczas testowanych chińskich aut najlepiej.
-
-
Zapoznam się, ale zrobię sobie transkrypcję i przeczytam bo po obejrzeniu 1.24 tego gościa zwyczajnie nie da się słuchać. Choć z drugiej strony zupełnie nie znam tej marki i nie jest w moim kręgu zainteresowań.
-
Jak tak dalej pójdzie, to te samochody pierwszego przeglądu po 3 latach nie przejdą ;D
(https://i.postimg.cc/x80BtZff/Screenshot_20260315_050934.png) (https://postimg.cc/Q9y6M0Kw)
(https://i.postimg.cc/SRD35GRy/Screenshot_20260315_051004.png) (https://postimg.cc/BPPmPH2y)
-
Jadę za kilka dni na przegląd swojego Peugeot 307 rocznik 2004 (mój od nowego)- wejdę do kanału i zrobię fotkę jak wygląda u mnie wydech po 22 latach :thumbup: .Gdyby ten "Robert Morka" oglądał rosyjskie recenzje tej chińszczyzny to by tego g.ówn.a może nie kupił, jest tych filmów mrowie bo u kacapów jeździ tego wiele i od wielu lat.